Dodaj do ulubionych

Poczułam lekką frustrację

03.02.05, 18:22
po przeczytaniu kilku postów dotyczących żywienia dzieci. NO cóz mój synek
jada obiadki słoiczkowe, bo: 1/ nie lubię gotować, 2/ oszczędzam czas, wolę
go przeznaczyć na zabawę z dzieckim, 3/stać mnie na słoiczki, 4/nie mam babci
na wsi i dostępu go kury która je robaki, 5/naiwnie wierzę w to, że słoiczki
są zdrowe i że dostaczam dziecku wartościowego jedzenia 6/ twierdzenie, że
gotwanie dla dziecka nie jest czasochłonne nie przemawia do mnie.
Niestety zapędziłam się na forum o jedzeniu dla dzieci, gdzie poczułam się
gorszą matką, leniem totalnym, bo nie lubię pitrasić. I chyba już nigdy nie
odwiedzę tego forum. Mimo wszystko uważam że nie robię dziecku krzywdy dając
mu obiad ze słoika. Co za szczeście że długo karmiłam piersią (długo dla
mnie - do 10m--ca), bo inaczej czekałaby mnie jeszcze nagonka tych, co zasady
nie uznają butelki.
To tyle, chciałam się tylko tym z Waami podzielić
Obserwuj wątek
    • rtex1 Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 18:32
      Nie przejmuj się tak bardzo. Ja też karmiłam dziecko słoiczkami (napisałam o
      tym w twoim poprzednim poście) i nie wydaje mi się abym zrobiła maluchowi
      krzywdę. Ma 23 miesiące i czasami dostaje słoiczki, teraz tylko jak nie chce
      jeść dorosłego obiadku.
      pozdrawiam
    • moofka Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 18:36
      od czasu do czasu tez dawałam słoiczek, kiedy był maleńki mój synek, a i tak
      konczyło sie na kilku łyżeczkach
      od kiedy skonczył jakies 10 m-cy stał sie małym smakoszem i nie tykał
      słoiczki mają taką dziwną cechę jak zupka chinska - jakiego by smaku producent
      nie deklarował na etykiecie zawsze smakuje tak samo smile
      z tego tez powodu zapewne mój mały smakosz wzgardził bezsmakowymi ciapami przed
      ukonczenie roku i jeszcze
      za to ze smakiem wcinał wędzonego łososia i camembert smile
    • kasiula.m Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 19:33
      Ja uważam, że posiłki w słoiczkach są dobre. Warzywa są przebadane, pochodzą z
      ekologicznych upraw. Nasza lekarka zaleca te "zupki" jak najdłużej,
      przynajmniej na jeden posiłek dziennie. Moje pierwsze dziecko "wychowało sie"
      na słoiczkach, drugie niestety nie zjadło w całym życiu ani jednego, bo nie
      lubi. Bardzo żałuję.
      Nie przejmuj się zupełnie. Marchew ze sklepu nie jest dobra dla intensywnie
      rozwijającego się małego człowieka.
      • kasiula.m Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 19:36
        Ta nasza lekarka też radziła, żeby taką zupkę jednak troszkę przyprawić smile
        • kamma5 Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 19:46
          U mnie podobnie.
          Syn wychowany na słoikach.
          Córka zaakceptowała jedynie małą
          zupkę z królikiem.
          Powiem więcej 5 latek uwielbia szpinak za słoiczka hipp...
          i dlatego kupuję kilka takich słoiczków od czasu do czasu.
          Pozdrawiam
          • nikita333 Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 20:39
            Czym się przejmujesz? Przecież słoiczki nie są ani niezdrowe (wręcz przeciwnie)
            ani jakieś gorsze niż inne jedzonko (jeśli Twoje dziecko je lubi, to w czym
            problem). Ja też często się nimi posługuję, daję synkowi na zmianę z moimi
            produkcjami i wcale Ci się nie dziwię, że jeśli Cię na to stać, żywisz nimi
            dziecko. Nie jest to żaden grzech, w końcu te słoiczki przecież po to są. Mi
            też często nie chce się gotować i wtedy one są jak dar z niebios. A przecież
            Twoja dzidzia nie będzie ich jadła całe życie, w końcu skosztuje "normalnego"
            jedzenia, więc nic nie straci... słusznie zauważyłaś, że czas, który
            zaoszczędzisz na gotowaniu, wolisz poświęcić dziecku. Myślę, że to najlepszy
            dowód, że nie robisz mu żadnej krzywdy
    • katrinko Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 21:24
      Często jestem sfrustrowana czytając tutejsze dziecięce fora, dlatego teraz
      staram się to, co przeczytam traktować z dystansem, a kierowac się rozsądkiem,
      nie tylko poradami innych mam. I dotyczy to nie tylko zywienia, ale też
      ubierania, higieny, zabaw, metod usypiania, stosowanych kosmetyków, zdrowia
      itd, itp. Wychodzę z założenia, że nie ma jednej jedynie słusznej recepty na
      wszystko. Nie przejmuj się smile
    • agin Re: Poczułam lekką frustrację 03.02.05, 21:49
      Witamsmile ja niestety przeszłam to w realu. Kilkoro mich znajomych ( e tym faceci
      którzy nawet dzieci nie mają) plus obcy ludzie w przychodni, komentowali to że
      daję córce słoiczki.Wymyślali najróżniejsz rzeczy, że to nieprawda że te uprawy
      są ekologiczne, że jak raz coś sma ugotuję to zobacze,że dziecko nie będzie
      chciało jeść nic innego itp. Szczerze miałm już tego dosyć...tym bardziej, że
      moja Laurka ( 7 miesięcy) jest strasznym niejadkiem i mało co jej
      smakuję.Presja była ogromna. Więc zczełam gotować!Cuda codzioennie coś innego!I
      co? i nic!!!!Absolutnie nic nie tkneła! Owszem dla mnie wszystko było pyszne
      ale nie dla niej. Teraz daję jej słoiczki a "Dnie z ziemniakami" poprostu
      uwielbia.Nie przejmuj się, zufaj sobie, to Ty najlepiej wiesz co jest
      najlepsze dla twojego dziecka.Pozdrawiam cieplutkosmile
      Agata
      • edytek1 Re: Poczułam lekką frustrację 04.02.05, 09:29
        A moja mala ma prawie 3 l i nie je zup ze słoika , ale owoce owszem. Uwielbia
        naleśniki z morelami( a moreli teraz w sklepach nie ma). Szczególnie dużo je
        tego zimą kiedy nasze stoły są ubodie w owoce i poza jabłkami i banami nie ma
        smacznych owoców.
    • mamajakuba Re: Poczułam lekką frustrację 04.02.05, 11:44
      To i tak Sylwio byłaś lepszą mamą ode mnie (oceniając w tych kategoriach) bo ja swojego synka karmiłam piersią tylko 5 tygodni. Potem przeszliśmy na butelkę, dziecko wreszcie sie najadało i spokojnie spało. I też byliśmy na obiadkach i deserkach słoiczkowych z powodów dokładnie takich jak Twoje. A komentarze, kwitowałam krótko pytaniem: "czyje to dziecko?" I ani przez chwilę nie miałam wyrzutów sumienia.Kuba ma w tej chwili 4,5 roku i jest super facetem. Ciekawe czy te naturalne mamy używają też pieluszek tetrowych bo o pampersach też pisano, że są niezdrowe, szczególnie dla chłopców bo przegrzewają, odparzają itp. Tak to już jest, że coś jest "trendy", a coś nie.
      pozdrawiam
      • dominika292 Re do mamajakuba 04.02.05, 11:52
        Kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
        I warto mieć marzenia, doczekać ich spełnienia.
        Kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
        Nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń."

        PIEKNE
        POZDRAWIAM
        Dominika
        • mamajakuba :)) b/t 04.02.05, 13:36


    • cocollino1 Re: Poczułam lekką frustrację 04.02.05, 12:07
      Ja tez dlugo dawalam synkowi bo do 10 miesiecy praktycznie same jedzonko ze
      sloiczka z dokladnie tych samych powodow co Ty, zaczelo sie gotowanie jak
      babcia zaczela opiekowac sie dzieckiem, coz jesli babcia ma taka ochote, a ma
      uwielbia gotowac, gotuje to co najlepsze dla wnusia to nie bede sie
      sprzeciwiac, ale jak jest jakis wyjazd odwiedziny, czy cos w trym stylu to tez
      pomagam sobie jedzeniem sloiczkowym. a to ze mozesz byc skrytykowana przez inne
      emamy to niestety czeste tutaj, niezwsze sprawiedliwe, ale tak to juz niestety
      bywa.
      • joasiiik25 Re: Poczułam lekką frustrację 04.02.05, 13:41
        Moj synek nadal je sloiczkowe jedzonko, nie czuje sie z tego powodu gorsza
        matka.po co mam stac i gotowac skoro moge tylko podgrzac i obiadek gotowy.
        deserki sloiczkowe tez dostaje lub owoce do lapki.
    • martaszp Re: Poczułam lekką frustrację 09.02.05, 16:42
      Cześć, Ja również wychowywałam córeczkę na słoiczkach - i w cale tego nie
      żałuję. Mała była alergikiem ( była - bo dzięki m.in. odpowiedniej dieci udało
      się ją nam z niej wyprowadzić)i dlatego musiałam szczególnie uważać na to co
      podaję córce do jedzenia. Potrawy te poddawane są ścisłej kontroli, masz
      pewność że są świeże, nie zawierają środków konserwujących, sztucznych
      barwników i polepszaczy. Kiedy córeczka była starsza i jedzenie takie nie mogło
      stanowić podstawy żywienia, nadal służyło mi za bazę do przyrządzania innych
      potraw - np. do zupy dodawałam trochę ugotowanego przez mnie rosołku albo
      innej, klarownej zupy. Drugie dania ze słoiczków łączyłam np. z kawałkami
      ugotowanego kurczaka, marchewki czy ziemniaczka. Zupki troche przyprawiałam,
      dodawałam odrobinę oliwy z oliwek. Pamiętej, że to Twoje dziecko, Ty
      podejmujesz decyzje zgodnie z Twoją wiedzą i przekonaniami, ale też ponosisz
      konsekwencje tych decyzji.To co mówią inni, traktuj jedynie jaki rady a nie
      wytyczne co dotego jak masz postępować. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka