kubbik1 17.02.05, 13:01 Witam Co sądzicie o zostawianiu dziecka , które śpi samego w domu żeby wyskoczyć np do pobliskiego sklepu po zakupy??? Moim znajomym sie to zdarza i jakoś trudno mi sie do tego ustosunkować... Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama_radka Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:10 Nigdy nie wiadomo kiedy taki brzdąc się obudzi, nigdy nie wiadomo czy się nie zakrztusi, nigdy nie wiadomo czy nie będzie płakać jak sie obudzi i nikogo nie będzie i będzie tak płakać, aż nie będzie mogło złapać oddechu, a co z łóżeczkową śmiercią... Jełśi ktoś zostawia samo dziecko czy to w domu śpiace czy to na dworzu w wózku jest dla mnie po prostu nieodpowiedzialnym rodzicem,ile już słyszało się tragedii o pozostawionym dziecku, że coś mu się stało, óźniej są łzy, rozpacz, nieszczęście, a mozna tego przecież uniknąć. Nigdy nie zostawiam samego dziecka. moja mama raz miala pomysł aby zostawić na chcilę synka samego w samochodzie, od razu wyperswadowalam mamie ten pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: śpiące dziecko samo w domu... 23.02.05, 16:11 Wieci co czytam Wasze wypowiedzi i jestem w szoku. Mieszkam daleko od rodziny (900 km) i zdarza mi sie zostawic Maxia, samego, spiacego w domu kiedy musze starsze dziecko odprowadzic do przedszkola. Max spi w lozeczku ze szczebelkami i nie potrafi z niego wyjsc, nigdy nie zdarzylo mu sie aby plakal, kiedy mnie nie bylo. Czasami sie obudzi ale wie ze ja za chwile wroce. Jest pogodnym, szczesliwym dzieckiem a ja nie czuje sie jak barbarzynca. Nie ma mnie w domu gora 10-15 minut. Lepsze to niz zabranie zaspanego dziecka na mroz. Moze niektore z Was nie sa w sytuacji, ze musza liczyc same na siebie. Niektore wypowiedzi sa wrecz obrazliwe i napewno zranily uczucia wielu odpowiedzialnych, starych, mlodych matek ktore niestety nie maja innego wyjscia. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
kejsz Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 17:23 Oczywiście - są takie sytuacje, że trudno zrobić inaczej. Ale skąd wiesz, że Max nie płacze kiedy Ciebie nie ma??? Nie mam zamiaru się mądrzyć na "zadany" temat, ale po prostu ciekawa jestem, skąd mamy/tatusiowie zostawiający dzieciaczki same "na 10-15 minut" wiedzą, co w tym czasie dzieje się z ich pociechami? Pozdrawiam - Ewa (mama Karolinki 26.06.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 18:17 Dziecko jak zacznie plakac to raczej szybko nie przestanie, wrecz przeciwnie , placz sie nasila.Trudno, by w ciagu 10 min. zaczelo plakac, przestalo i zeby jeszcze nie bylo po placzu ani sladu. Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: śpiące dziecko samo w domu... 01.03.05, 12:01 Wychodze Max spi, przychodze Max spi. Lez na policzkach nigdy nie zauwazylam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
topbi70 Re: śpiące dziecko samo w domu... 03.03.05, 10:08 Jak dziecko śpi w swoim pokoju lub w ogrodzie przed domem to jest to najlepszy czas na wykonanie wielu prac Nalezy tylko wyposażyć się w 'elektroniczną nianię' czy walkie-talkie jak kto woli. Można spokojnie zająć się swoimi sprawami bez ciągłego nasłuchiwania. Wydatek nieduży a stres o wiele mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:16 Mojemu mężowi też się wydawało, że tak można. Uważał, że nic się nie stanie, jeśli wyskoczy na 5 min. do sklepu lub piwnicy. Ale ja jestem absolutnie przeciw, ponieważ może stać się cokolwiek. Np. korzystamy z windy, a ta może przecież mieć awarię z nim w środku. W piwnicy może dostać od kogoś po głowie. Można się poślizgnąć i złamać nogę. Wiem, że to wygląda jak czarnowidztwo i brzmi humorystycznie, ale wszak może się zdarzyć. Nie wspomnę tu już o takich niebezpieczeństwach, jak np. zachłyśnięcie się lub wymioty dziecka. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:25 moze to wyda wam sie smieszne, ale ja do dzisiaj pamietam straszne dla mnie zdarzenie z mojego dziecinstwa. Mialam wtedy moze ze 3 latka, mieszkalismy w domku. Obudzilam sie rano i wlasnie nikogo nie bylo (mama musiala JUZ isc do pracy a tata wlasnie z niej wracal), tymczasem moje przerazenie jak odkrylam ze jestem sama bylo OGROMNE. Nie wiedzac co robic, weszłam na okno waliłam pięściami w szybe i wołałam do wszystkich przechodzących ludzi zeby mi pomogli.W koncu ktos sie ulitował, wywarzył drzwi i po mnie przyszedł. Tata wkrotce przyszedł do domu i byl nieco zdziwiony wywarzonymi drzwami, ale cieszył sie ze nic mi nie jest. Chciałam tylko napisac ze gdyby dziecko sie obudziło to naprawde jest dla malucha straszny szok. Minelo juz TYYYYLE lat a ja pamietam to dokładnie, zadnego zdarzenia z dziecinstwa nie pamietam jak wlasnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_radka Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:26 ta historia zapewniam Cię w cale nie jest śmieszna tylko tragiczna Odpowiedz Link Zgłoś
maja45 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:29 W bardziej cywilizowanych krajach( np.w USa), za pozostawienie bez opieki dziecka do 12 lat , grozi kara.Ale wiekszośc Polaków ma bardzo niefrasoblwy( delikatnie mówiac) stosunek do kwestii bezpieczenstaw własnych dzieci, stad wiele wypadków i tragedi. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:34 Podpisuję się pod wypowiedzią Agamamaani. Odpowiedz Link Zgłoś
trudy77 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 13:31 Popieram, mam za dużo wyobraźni, by tak postąpić. Nic nie jest ważniejsze od bezpieczeństwa dziecka: ani zakupy, ani praca. Odpowiedz Link Zgłoś
nikita333 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 14:30 Powiem krótko - nie odważyłabym się. Nigdy tak nie robiłam i nie będę robić. Odpowiedz Link Zgłoś
arla5 Re: śpiące dziecko samo w domu... 23.02.05, 21:50 coz...zalezy na jak dlugo,czy daleko masz ten sklep(np),ile ma dziecko...moj Miki ma 14 miesiecy...dzis jak juz zasnal wieczorem,potrzebowalam cos ze sklepu a zaznacze ze sklep mam "dwa kroki"od domu,doslownie i wyszlam bez obaw ze moze akurat sie obudzic...uwazam ze nie zrobilam nic zlego. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitek01 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 14:42 głupota ludzka nie zna granic Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 14:54 Własnie dlatego dzieci powinny mieć młode matki, bez wyobraźni. Jak ma się coś stać to i tak się stanie więc nie dramatyzujcie!!! Przykład: na podwórku był mój ojciec, mama, brat , mąż i kacper(synek 2latka), wszyscy go pilnowali a on podszedł do traktora i obcięło mu palca. Wszystko skończyło się dobrze, bo w szpitalu mu przyszyli, nie obyło się jednak bez płaczu i cierpienia. Pytanie: gdzie ja wtedy byłam? Otóz zajmowałam się w domu małą Kajusią (wtedy miała 6m- cy). Odpowiedz Link Zgłoś
joanna666 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:25 Do mwarszaw1... Rozumiem, że gdyby Twoje dziecko było same na podwórku, to byłoby bezpieczniejsze? Czy wtedy całe zajście nie skończyłoby się tragicznie (myślę, że ktoś w porę uratował Twoje dziecko przed śmiercią)? I że brak wyobraźni jest w przypadku posiadania dzieci atutem? Zastanów się kobieto, co wypisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: śpiące dziecko samo w domu... 18.02.05, 13:08 mwarszaw1 napisała: > Własnie dlatego dzieci powinny mieć młode matki, bez wyobraźni. Ja jestem młodą matką, a wyobraźnie mam taka, ze hoho Poza tym - brak wyorbazni to wada moim zdaniem, nie zaleta. > Jak ma się coś stać to i tak się stanie więc nie dramatyzujcie!!! Owszem, ale po co kusic los? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:17 Zdarzalo mi sie zostawic na chwile dziecko samo, gdy np. musialam isc po lekarstwa na dol do apteki, trwalo to chwile, dziecko spalo, nie zdarzylo sie, by sie w tym czasie obudzilo. Teraz ma 6 lat i czasem zostawiam ja na 10 min. sama , bo np. jest chora, a ja musze isc po bulki do sklepu.Mialabym ja ciagnac z goraczka czy powinnysmy glodowac? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_radka Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:28 Co innego dziecko 6 letnie, a co innego malutkie, które jeszcze nic, albo prawie nic nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
katom Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:40 Niedawna historia z miasta Zambrów (to województwo podlaskie). W Sylwestra bodajże rodzzice wyszli na tzw. chwilę, zostawiając w domu dwójkę dzieci: 2- letnie i 4-letnie. Na choince zapaliły się włączone żaróweczki, zacżęło się dymić... Skończyło się tragedią: młodsza dziewczynka zmarła prawie od razu, chłopczyk walczył o zycie w szpitalu w Białymstoku. Bezskutecznie. Zmarł. Tak się skończyło zostawienie dzieci w domu na chwilę. Najbradziej wstąsnęło mną (oprócz oczywiście smierci tych dzieci) to, co zastali strażacy, kiedy weszli do tego mieszkania: porozrzucane kubeczki z rozlaną wodą... Te dzieci same usiłowały się bronić i gasić pożar. Ku przestrodze, tych co zostawiają na chwilę. katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:51 > Tak się skończyło zostawienie dzieci w domu na chwilę Nie, tak sie skonczylo zostawienie zapalonych lampek pod nieobecnosc dorosłych.Jesli sie juz wychodzi to nie zostawia sie garnka na wlaczonym palniku, otwartego okna, zapalonego kominka, zapalek pod reka, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 15:48 Napisalam na poczatku, ze male dziecko tez spiace zostawialam na chwile.Poza tym ktos tu pisal o odpowiedzialnosci za dziecko do lat 12, w USA , bodajze, dlatego napisalam i o 6 - latce. Poza tym wydaje mi sie, ze bardziej niebezpieczne- jesli juz -jest pozostawienie kilkulatka niz niemowlaka, ktory sie nie przemiesci z miejsca, w ktorym go pozostawiono. Odpowiedz Link Zgłoś
ewma Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 19:50 Witam miałam sąsiadów (on 20, ona 24) którzy swoją 5 miesięczną córeczke zostawiali śpiącą w domu i wychodzili na grilla do znajomych kilka domów dalej. Tłumaczyli się tak"" przecież zaglądamy do domu co jakiś czas". Bez komentarza to zostawiam ponieważ głupota ludzka nie zna granic. Odpowiedz Link Zgłoś
toska212 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 20:14 A jak ktoś ma domek z ogródkiem i dziecko śpi w swoim pokoju to na ogród też mu nie wolno pójść? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
iizaa Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 20:20 Moja ma 3 ,5 roku i zostaje sama w domu na około 10 min. Czesto choruje,ja mieszkam sama, nie mam kogo poprosić o pomoc. Po prostu nie mam wyboru a jeść trzeba. Unikam tego jak mogę, jest to ostatecznośc, ale czasem się zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: śpiące dziecko samo w domu... 18.02.05, 22:50 toska212 napisała: > A jak ktoś ma domek z ogródkiem i dziecko śpi w swoim pokoju to na ogród też mu > > nie wolno pójść? Jest coś takiego jak elektroniczna niania. Polecam. > > Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
olamad Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 21:44 Mogę Wam tylko pozazdrościć tego komfortu, ze nigdy nie byłyście zmuszone tego robić. Moja córka jest nieprzerwanie chora praktycznie od października. Jestem samotną matką, mój ojciec mieszka 100 km ode mnie i niestety nie mam kogo prosić by mi popilnował dziecka, gdy ja np. muszę wyrzucić śmieci lub wyskoczyć na chwilę do sklepu po chleb. Tak jestem wyrodną matką, bo czasami nawet zdarza mi się na trzy minuty zostawić dziecko oglądające bajki... Cholerka, nie znacie może sposobu by się odzwyczaić od jedzenia lub sprawić, by śmieci się same wynosiły?? Odpowiedz Link Zgłoś
jemma Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 22:10 Co innego zostawić dziecko oglądajace bajki i skoczyć na pięć minut do sklepu no bo inaczej nie można,a co innego zostawić śpiące dziecko i pójść na imprezę.Moje córki\5 i 8 lat\ czasami zostawiam same\"z bajką"najczęściej\ i pędzę do sklepu za rogiem,a gdy jest kolejka moja wyobrażnia zaczyna działać.Dlatego robię to gdy naprawdę muszę,a dodam,nie chwaląc się że to mądre i rozsądne dziewczyny,jednak...nie,ja się do tego nie nadaję. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 17.02.05, 22:49 Nie mozna wrzucac do jednego worka sytuacji, w ktorych zostawia sie dziecko na chwile, bo nie ma innego wyjscia i takich, w ktorych bezmyslnie zostawia sie dziecko na dłuzej. Jesli juz musialam na chwile wyjsc to zadalam sobie trud, by zminimalizowac ryzyko niebezpieczenstwa- wszystko pozamykane, zadnego ognia, zapalonych lampek, itd.Poza tym nie mam dziecka, ktore wszedzie wlezie, dlatego tez moglam przypuszczac, ze podczas mojej nieobecnosci bedzie przebywac tam, gdzie je zostawilam. Nadal uwazam sie za osobe odpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
anna39 Re: śpiące dziecko samo w domu... 18.02.05, 12:11 potym co piszecie to dziecko trzeba by było przywiazac do siebie, ja ide do sklepu jak moja mała spi inie jestem godzinami w sklepie tylko na chwile jak przychodze to ona spi .Tak robilam ze starszymi i z ta mała tez ,bo jak nikogo nie ma w domu z pozostałych domownikow a ja cos potzebuej to musze isc jak jest paskudna pogoda .Moze myslicie ze jestem wyrodna to sobie tak myscie ale ja robie po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
maxi3 Co innego jak trzeba wyjść a co innego imprezka! 18.02.05, 14:07 Przecież my tu nie gadamy o tym że są sytuacje kiedy nie ma wyjścia i trzeba wyjśc na 5 minut po chleb .Potępiane jest zostawianie dzieci samych i wyjście np. na grilla do znajomych.A ta są dwie różne sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 maxi3 18.02.05, 14:41 A wychodząc z dziećmi na spacer to nie kusicie losu? A jak cegła spadnie, albo będzie wypadek i samochód w Was przywali?? NIKT NIE OSZUKA PRZEZNACZENIA!!! Inny przykład: siedziałam z Kają na placu zabaw a ona wyszła z piaskownicy i pobiegła za piłką i wpadła pod rozbujana huśtawkę. Uderzenie na szczęście było niewielkie, bo na huśtawce siedziało dziecko (ok. 1 roku) i było bujane przez babcię. Wyobraźnie tez mam, ale bez przesady!!! Wyluzujcie trochę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: maxi3 18.02.05, 14:43 Acha, w temacie wpisałam maxi3, ale zapomniałam dodać, że zgadzam sie z Nią w 100%!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wektra2 ??? 18.02.05, 15:30 Jednemu Twojemu dziecku obcięło paluszek, drugie wpadło pod huśtawkę ..... Nie ma znaczenia czy na podwórku jest 5 czy 10 osób z rodziny ale chodzi o to, żeby choć jedna naprawdę opiekowała się dzieckiem i robiła to z głową bo "wyluzowanie" jest dobre dla 17-latki na imprezce (i to nie zawsze) a jak widać zdecydowanie nie złuży bezpieczeństwu i zdrowiu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: ??? 18.02.05, 18:47 Jak chcesz wiedziec to wszyscy się nim zajmowali a na placu zabaw robiłam to osobiście. A jakbys wiedziała, że wpadniesz pod samochód, to byś nie wychodziła z domu!!! Ja wróżką nie jestem, wierzę w przeznaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubbik1 Re: ??? 18.02.05, 20:41 NO to i ja zabiorę głos w sprawie tego przeznaczenia. Otóż jest cos takiego jak kuszenie losu i fakt faktem że nie możesz przewidzieć zbiegu okoliczności i ustrzec się w 100% wpadnięcia pod samochód ale jeżeli będziesz ostrożna rozejrzysz się prze przejściem to twoje szanse na to że pod ten samochód wpadniesz są o wiele mniejsze niż gdybyś przechodziła przez jezdnią jak przysłowiowa "święta krowa" Po prostu trzeba mieć trochę wyobraźni i trochę zdrowego rozsądku i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: ??? 18.02.05, 22:49 Zastanów się co wygadujesz dziewczyno. To może wogóle puszczaj dzieci w samopas, bo przecież co ma być to będzie i nic nie uchroni ich przed przeznaczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dororka Re: śpiące dziecko samo w domu... 18.02.05, 22:23 Życie czasami zmusza nas do różnych zachowań. Zdarzało mi się zostawić na chwilę córkę (miała wtedy około 3 lat), gdy chorowała, a ja musiałam wyjsc po przysłowiowe bułki. Mieszkalismy wtedy w nowym miejscu, a mąż wyjechał na rok za granicę. na nikogo nie mogłam liczyć. Czasami też wykorzystywałam moment kiedy wieczorem zasnęła na szybkie zakupy w pobliskim sklepiku lub wyniesienie smieci. Teraz zdarza mi się zostawić spiącego malucha (7m) ale tylko w obecnosci córki (9lat). Gdyby się zbudził córka chwilke go zajmie, poda smoczek itd. jednakże swoje wyjscia ograniczam tylko do sytuacji koniecznych i trwaja kilka minut. Nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia i nie czuję się szczególnie nieodpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna1982 Re: ja kiedyś zostałam sama i nigdy nie zapomnę 21.02.05, 21:17 Mnie mama kiedyś zostawiła samą. Miałam wtedy może 3 latka. Poszła po zakupy. Mieszkałyśmy same a była wtedy zima., więc mama postanowiła sama szybko wyjść na zakupy. Nistety w piecu (paliła w piecu kaflowym) wsdzystko się jakoś przydusiło i na mieszkanie wydostawał się czad. Gdy mam wróciła nie miałam już czym oddychaći miałam zaciągnięty kocyk na buźkę i szczypały mnie oczy. Mama mnie szybko zabrała ( na szczęście zdążyła w porę wrócić)Pamiętam że już nigdy więcej mnie tak nie zostawiła. Wiem że teraz raczej się tak w piecach nie pali ale podzieliłam się swoją historią Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inga_iga Re: śpiące dziecko samo w domu... 23.02.05, 20:36 Nie potępiam takiego zachowania, bo wiem,że różne są różne sytacje, a rozumiem to tym bardziej,że jestem daleko od rodziny, mąz ma taką prace że wiecej go nie ma niż jest i niestety nie ma mi kto pomóc, na szczeście obok mieszka sasiadka, która zostaje z małą nawet gdy wychodzę na strych powiesić pranie.Ale gdyby nie ona, to nie wiem czy od czasu do czasu nie zostawiałabym małej samej na 5 min. Odpowiedz Link Zgłoś
przyjaciela Re: śpiące dziecko samo w domu... 24.02.05, 16:04 głupotą jest pozostawianie dziecka i np. garnka na kuchni. Mi sie zdarza zostawiac 7-miesieczne dziecko na chwilke gdy spi. I jesli ktoś uwaza, ze to nieodpowiedzialność to niech słuzy mi pomocą i przyjedzie do mnie i w razie potrzeby pojdzie po zakupy. Jesli nie jestescie - Ci tacy oburzeni- w stanie przyjechac do mnie i mi pomóc, to nie tłumaczcie jakie to nieodpowiedzialne. Jesli macie pomoc, to sie z niej cieszcie, ale nie nazywajcie głupimi matek, które tej pomocy nie mają. Tak przynajmniej bedzie uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 24.02.05, 20:25 No sorry kochana, ale nie przyjadę do Ciebie, żeby Ci pomóc, bo nie mam czasu, między innymi dla tego, że zajmuje się organizowaniem życia w ten sposób, abym nie musiała zostawiać dziecka samego w domu. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 11:44 Jak ja mialam jedno dziecko potrafilam sobie zorganizowac tak czas ze nigdy nie zostawialam spiacego w domu. Teraz 2 i musze starszego odprowadzic do przedszkola lub go przyprowadzic. Rodzine mam daleko, maz pracuje do pozna. Czesto biegne po Huberta jak Max spi-inaczej musialabym budzic Maxa lub Hubert siedzial by do pozna. Jak Max jest chory Hubert ma zostac w domu bo nie ma go kto odprowadzic ani przyprowadzic? Czesto zchodze do pralni zaniesc, rozwiesic pranie jak maly spi, a latem wieczorami zdarza nam sie z mezem siedziec w ogrodku jak maluchy smacznie spia. Moje dzieci sa szczesliwe, czuja sie bezpieczne... Owszem glupota jest zostawianie dziecka na cala noc spiacego i wyjscie na impreze. Ale dlaczego "bez wyjatku" wszystkie matki zostawiajace spiace dzieci krytykujecie? pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 11:57 renata3 napisała: > Owszem glupota jest zostawianie dziecka na cala noc spiacego i wyjscie na > impreze. Ale dlaczego "bez wyjatku" wszystkie matki zostawiajace spiace dzieci > krytykujecie? To nie chodzi o krytykę. Powiedz mi, do kogo będziesz miała pretensje, gdy np w tym krótkim czasie, w którym odporowadzasz Huberta do przedszkola, Maks się zachłyśnie lub czymś zadławi? Albo PO RAZ PIERWSZY, własnie wtedy postanowi się wydostać z łóżeczka i rozwali sobie głowę? Dziewczyny, tu wogóle nie chodzi o to, żeby sobie naupychać od nieodpowiedzialnych matek. Twierdzicie, że realnie oceniacie sytuacje i Waszym zdaniem nic stać się nie może. Ale możecie się przeliczyć i TO TEŻ powinnyście brać pod uwagę. Pzdr > > pozdrawiam > Renata Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 12:19 Ale nawet bedac w domu w innym pokoju to samo moze sie przytrafic. Tak myslac nie moglabym nawet sama isc do wc. Musze miec troche zaufania do wlasnego dziecka, przeciez znam go od urodzenia, wiem na co go "stac". Jak juz zostawiam Maxa samego, spiacego w jego poblizu nie ma rzeczy "niebezpiecznych". Spi w spiworku wiec wydostac sie z lozeczka nie ma szans. Droga do przedszkola i z przedszkola zajmuje mi gora 15 minut. Oczywiscie jak byl malutki tak do okolo roku nigdy nie zostawal sam i mialam elektryczna nianie. Zrozumcie sa czasami sytuacje ze nie mozna postapic inaczej. Jest mi ciezko bo mieszkam daleko od rodziny (900 km) i musze jakos wszystko sobie poukladac. Poprostu urazily mnie niektore posty... Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 13:45 Moje dziecko śpi też w śpiworku, z którego potrafi sie wydostać od jakiegoś czasu po przebudzeniu. Niestety nie jesteś w stanie przewidzieć na co będzie stać Twoje dziecko za 5 min, a co dopiero za dzień, czy za dwa. Poza tym nieprawdą jest, ze wyjście do innego pokoju, czy łazienki to to samo, co wyjście z domu. W pierwszym przypadku jesteś stanie w miarę szybko zareagować, w tym drugim nie, bo Cię po prostu nie ma w pobliżu. Pomyślałaś co by sie stało, gdybo pod Twoją nieobecność wybuchł pożar? Wtedy Twoje dziecko nie ma szans i uwierz mi, że nie ma, bo byłam raz w sytuacji kiedy sąsiedzi wzniecili pożar i gdyby nie to, że byłam w domu, moje wtedy roczne dziecko (starsza córka) by się zaczadziło za nim dodatarła by do niej pomoc. I uwierz mi, mówię to z pozycji osoby, która codzinnie targa półtoraroczne maleństwo na mniejsze lub więkrze zakupy, wozi dwunastolatkę na różne zajęcia poza lekcyjne i nigdy nie zostawia dzieci samych w domu. A od pomocy w nagłych sytuacjach jest nie tylko rodzina. Ja też przeprowadziłam się daleko od rodziny i jakoś musiałam sobie wszystkopoukładać. Może warto rozglądnąć się za jakąś odpowiedzilną opiekunką na kilka godzin w tygodniu? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
k1w0 umasumak :)) 25.02.05, 18:14 Daj spokój z uświadamianiem , jeżeli ktoś nie potrafi sobie wyobrazić co może się stać gdy zostawi swoje dziecko samo w domu to Twoje wysiłki i tak na niewiele sie zdadzą Ja po przeczytaniu tego wątku darowałam sobie przedstawianie 1000 różnych niebezpieczeństw bo może i tak wydarzyc sie 1001 a ktos kto tego nie jest w stanie sobie wyobrazić znajdzie 1001 argumentów, że się "nie da". Nikt mi nie wytłumaczy, że nie ma innego wyjscia i MUSI itp. Wszystko da się zorganizować i dla mnie nie ma wytłumaczenia dla braku odpowiedzialności, a w momencie gdy przytacza się argumenty "że przecież jak wychodzisz do innego pokoju to dziecko tez jest samo...." lub "że przeznaczenie...." to po prostu szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
anna39 Re: umasumak :)) 25.02.05, 18:23 wiecie co poprostu wy nie byłyscie w takiej sytuacji aby zostawic samo dziecko w domu na chwile.Napewno jest wiele mam ktore z jakijs przyczyny musza wyjsc na chwile. Ja rowniez zostawiam dziecko jak spi bo musze wyjsc.Rozumie ze zostawienie dziecka samego w domu i pojcie na impreze to lekka przesada. wy jak takie "czarownice"wszystko widzicie w czarnych barwach badzckie troche optymistkami .nie przesadzajcie z tymi wywodami o moralnosci i uswiadamianiu co jest dobre a co złe kazda z nas wie co dla jej dziecka jest dobre/ Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: umasumak :)) 25.02.05, 18:56 Nie powinnas sie tłumaczyc. Juz czytalam tutaj mrozace krew w zylach historie na temat zostawienia kilkulatka na chwile samego pod prysznicem, wszak moze upasc i uderzyc glowa w kant, i moze mu sie przydazyc 1000 innych powodow.O zostawianiu na 5 min. samego juz nie mowiac.Jeszcze troche, a nie bedzie mozna do drugiego pokoju wyjsc, bo akurat w tym czasie dziecko moze cos zmajstrowac, np. druty w kontakt powpychac. Osoby, ktore nigdy nie zostawily dziecka na 5 min. samego demonizuja problem.Duzo zalezy tez od dziecka.Ja wiem, ze moje nie ruszy sie z miejsca dopoki nie przyjde, taka wytresowana, ale jakbym miala jakiegos czorta w domu, to pewnie bym sie bala.Wypadkow pare moje dziecie mialo, zawsze w obecnosci doroslych- oparzenie, zakrztuszenie sie cukierkiem, itp. Dodam tylko , ze sama jako 6-latka wychodzilam z niemowleciem- bratem w wozku na spacery, bez doroslych, widac moja matka(a i wiele innych kiedys)tez byla nieodpowiedzialna.Tylko cudem widac udalo sie przezyc mnie i mojemu rodzenstwu. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Lola 25.02.05, 19:18 lola211 napisała: > Osoby, ktore nigdy nie zostawily dziecka na 5 min. samego demonizuja > problem. Nie demonizują, tylko są ostrożne i nie ryzykują życia i zdrowia swojego dziecka. Duzo zalezy tez od dziecka.Ja wiem, ze moje nie ruszy sie z miejsca > dopoki nie przyjde, taka wytresowana, ale jakbym miala jakiegos czorta w > domu, to pewnie bym sie bala. Nawet najgrzeczniejszemu dziecku może się przydażyć chwila zapomnienia. Oby nie wtedy gdy Cię nie będzie w pobliżu. Wypadkow pare moje dziecie mialo, zawsze w > obecnosci doroslych- oparzenie, zakrztuszenie sie cukierkiem, itp. A co by było, gdyby podczas tych wypadków nie było nikogo dorosłego obok? Zastanawiałaś się? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola 25.02.05, 22:31 > Nie demonizują, tylko są ostrożne i nie ryzykują życia i zdrowia swojego > dziecka. Nie uwazam sie za ryzykantke, natomiast znam wlasne dziecko, zanim wyjde sprawdzam- okna, kuchenke itp., wychodzilam raptem na 5 min. podczas gdy dziecko spalo(teraz wystarczy ze ja poinformuje, ze za chwile wracam), a zatem podejmuje wszelkie kroki ostroznosci i to skutkuje. > A co by było, gdyby podczas tych wypadków nie było nikogo dorosłego obok? > Zastanawiałaś się? Ano nie byloby tych wypadkow- nie byloby goracej kawy w zasiegu reki i nie byloby cukierka, ktore leza w takim miejscu, ze dziecko go samo nie dostanie. A tak wlasnie w obecnosci doroslych dziecku stala sie krzywda. A co z sytuacja, gdy dziecko zostaje w szpitalu? Nie jest pilnowane na okraglo przez personel, ani przez inne matki, jest pozostawione samo sobie nie na 5 min., a na 20 i dluzej.Moze otworzyc okno, zakrztusic sie 100 razy, wejsc do lazienki i sie utopic w brodziku, wyjsc oprzez nikogo nie zauwazone na zewnatrz.Nie kazda matka moze przebywac non stop z dzieckiem, kolejna nieodpowiedzialna? Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Lola 26.02.05, 09:08 No to ja może jeszcze raz napiszę - tak dla jasności. Chodzi o to, żeby minimalizować ryzyko, a nie zwiękrzać pozostawiając dziecko samo sobie. I wiesz co Lola, mnie nie musisz przekonywać, że coś może się stać w szpitalu, czy gdziekolwiek, gdzie dziecko jest teoretycznie pod opieką. Ja wiem, że może się stać. Ale powtarzam - to nie jest argument. Być może gdybyś przeżyła coś takiego jak ja i moja córka (opisałam to w którymś poście), kiedy u sąsiadów wybuchł pożar, to miałabyś inny pogląd na zostawiania nawet spokojnego dziecka samego w domu. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola 26.02.05, 11:24 > No to ja może jeszcze raz napiszę - tak dla jasności. Chodzi o to, żeby > minimalizować ryzyko, a nie zwiękrzać pozostawiając dziecko samo sobie. Owszem, tylko ze sa sytuacje, w ktorych zaryzykowac trzeba.Nie pochwalam sytuacji, gdy zostawia sie dziecko i idzie na ploty do sasiadki, ale rozumiem, jak matka zostawia i skoczy do apteki, po cos do jedzenia, itd.Przy zachowaniu ostroznosci- wszystko powyłaczane, okna zamkniete itd., dziecko spi. Inaczej pozostaje targac ze soba np. chore dziecko lub mobilizowac rodzine z drugiego konca miasta, zeby bulki przywiozła. Znam przypadek pozostawianej samej 4-latki, ktory zakonczyl sie umieszczeniem w izbie policyjnej dziecka i zapewniam, ze moje zachowanie a tamtej matki dzieli przepasc.Choc dla niektorych jak widze 5 min czy 5 godzin kwalifikowane jest na równi jako wysoce nieodpowiedzialne. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Lola 26.02.05, 11:31 lola211 napisała: > Znam przypadek pozostawianej samej 4-latki, ktory zakonczyl sie umieszczeniem w > > izbie policyjnej dziecka i zapewniam, ze moje zachowanie a tamtej matki dzieli > przepasc. I owszem jest przepaść, ale ona straci jakgdyby na zanczeniu, w momencie, w którym Twojemu dziecku stanie się coś złego pod Twoją nieobecność. Czego oczywiście nie życzę. Choc dla niektorych jak widze 5 min czy 5 godzin kwalifikowane jest na > > równi jako wysoce nieodpowiedzialne. No cóż.... sprzeczać się nie będę. Pzdr > > > Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: umasumak :)) 25.02.05, 19:28 anna39 napisała: > wiecie co poprostu wy nie byłyscie w takiej sytuacji aby zostawic samo dziecko > w domu na chwile.Napewno jest wiele mam ktore z jakijs przyczyny musza wyjsc na > > chwile. ******************************************************************************** Nie ma takiej sytuacji, w której zostawiłabym dziecko samo w domu. I nie myśl sobie, ze nigdy nie byłam postawiona przed takimi dylematami. Ale dobro dziecka jest nadrzędne. Ja rowniez zostawiam dziecko jak spi bo musze wyjsc.Rozumie ze > zostawienie dziecka samego w domu i pojcie na impreze to lekka przesada. wy jak > > takie "czarownice"wszystko widzicie w czarnych barwach badzckie troche > optymistkami . ****************************************************************************** Jestem jak najbardziej optymistką. Ale odpowiedzialność za dziecko nie jest kwestią optymizmu czy pesymizmu. nie przesadzajcie z tymi wywodami o moralnosci i uswiadamianiu co > > jest dobre a co złe kazda z nas wie co dla jej dziecka jest dobre/ ************************************************************************** nie przypomnam sobie, żebym wspominała coś o moralności. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
cocollino1 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 16:35 Zeby bylo jasne tez jestem przeciwna zostawianiu dziecka samego i wyjscie sobie na imprezke, ale musze tez powiedzie cz erozumiem ciebie, no chociaz troszke ale rozumiem, i tak sobie myslala juz tez, ze np jak moje czy wasze dzicko zasnie, idziecie do inego pokoju, kuchni, to tez moze sie cos stac, np zachlysniecie itp, albo jesli wy tez spiciwe w nocy w inym pokoju, tylko ze fakt, jak jestesmy w domu mozemy szybciej zareagowac bo dziecko da znac placzem ze cos jest nie tak. W kazdym razie nie jest to takie proste dla wszystkich mam. Na szczescie ja nie musze zotawiac synka samego i nie mam takich dylematow. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak cocollino 25.02.05, 19:12 Ale własnie o to chodzi, żeby zminimalizować ryzyko. POza tym jak już pisałam, będąc w domu, masz szanse zareagować, a będąc poza domem, takiej szansy nie masz. Anielka w kąpieli Anielka gra na fortepianie Odpowiedz Link Zgłoś
asialub1 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 19:13 Ja ma cos sie stac to w domu przy rodzicach sie stanie. Znam przypadek gdy mama zostawila dziecko w łóżeczku i wyszla tylko do kuchni przygotowac obiad. Dlugo jej nie bylo, logiczne ze w domu sie nie siedzi non stop przy dziecku ( no moze poza moja kolezanka ktora doslownie mieszkala prz łóżeczku dziecka dopoki mąz z pracy nie wrócił)jak wrócila dziecko juz nie zylo, zachlystnęło sie, to byla doslownie chwila, reanimowala itd ale niestety. Drugi przypadek to dziecko na spacerze na oczach mamy w wózku sie zachlystnęło po odbiciu mu sie i tez zmarlo. Trzeci przypadek to mlode malzenstwo które spalo z dzieckiem w jednym łózku. Córeczka miala 7 miesięcy gdy spiąc z rodzicami zsunęła sie im pod kołdre i udusila. To sa wszsytko przypadki jakie opisala zaprzyjaźniona polozna ktora znala te trzy mamy i ich dzieci. Tak wiec nie trzeba wychodzic z domu zeby stala sie tragedia. Ja tez w takim razie źle robie bo spie z mężem w innym pokoju niz synek ktory ma terz 6,5 miesiąca. Nie ma mnie całą noc przecież przy nim. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 19:22 asialub1 napisała: > Ja ma cos sie stac to w domu przy rodzicach sie stanie. Znam przypadek gdy mama > > zostawila dziecko w łóżeczku i wyszla tylko do kuchni przygotowac obiad. Dlugo > jej nie bylo, logiczne ze w domu sie nie siedzi non stop przy dziecku ( no moze > > poza moja kolezanka ktora doslownie mieszkala prz łóżeczku dziecka dopoki mąz z > > pracy nie wrócił)jak wrócila dziecko juz nie zylo, zachlystnęło sie, to byla > doslownie chwila, reanimowala itd ale niestety. Drugi przypadek to dziecko na > spacerze na oczach mamy w wózku sie zachlystnęło po odbiciu mu sie i tez > zmarlo. Trzeci przypadek to mlode malzenstwo które spalo z dzieckiem w jednym > łózku. Córeczka miala 7 miesięcy gdy spiąc z rodzicami zsunęła sie im pod > kołdre i udusila. To sa wszsytko przypadki jakie opisala zaprzyjaźniona polozna > > ktora znala te trzy mamy i ich dzieci. Tak wiec nie trzeba wychodzic z domu > zeby stala sie tragedia. > Ja tez w takim razie źle robie bo spie z mężem w innym pokoju niz synek ktory > ma terz 6,5 miesiąca. Nie ma mnie całą noc przecież przy nim. ******************************************************************************** Wybacz, ale to żaden argument. To, że dziecku MOŻE sie coś stać przy obecności dorosłych, jeszcze bardziej przemawia za tym, że nie można go zostawiać samego, bo wtedy może mu się przytrafić coś jeszcze gorszego. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 20:05 Jakbym myslala kategoriami typu ze cos sie stanie jak mnie nie bedzie przez 5, 10, 15 minut siedzialabym caly czas przy lozeczku, nie spalabym - to prawi tak jak dziecko zostawic samo jezeli ktos ma mocny sen..., nie ogladalabym tv itp. A moze nieodpowiedzialnym rodzicem jest ktos kto np. jezdzi z dzieckiem autem? Mozna jechac bardzo ostroznie, jednak o wypadek nie trudno... Nic nie jest wazniejsze jak ktos napisal bezpieczenstwo dziecka. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
anna39 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 20:15 umasumak ty chyba naprawde jestes przewrazliwiona najlepiej przywiaz sie do dziecka aby nic mu sie nie stało. Czy ty jak byłas mała mama cie nigdy nie zostawiała samej?Ja majac 7 lat musiałam młodsza siostre prowadzic do przedszkola i sam isc do szkoły to co miała robic moja mama zwolnic sie z pracy takie były czasy a teraz tez sa ciezkie .i prosze cie nie dramatyzuj . Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 21:12 Nie jestem przewrażliwiona, tylko zapobiegliwa - to róźnica. Ale dziewczyny, po co ja będę się wysilać, posty pisać... Wasze dzieci, Wasz problem. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mausi12 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 22:39 Ja jak mialam 7 lat to musialam 5 letniego brata zabierac z przedszkola i mama sie jakos nigdy nie bala.Jak gdzies rodzice wychodzili to tez w wieku 7 -8 lat zostawalam na cala noc sama.To prawda,ze zalezy to od dziecka charakteru i ja wlasnie byla dzieckiem,ktore tez mialo fantazje co sie moze stac jak... Ja mieszkam 650 km od jakiejkolwiek pomocy,na sasiadow nie moge liczyc(inna mentalnosc niz w Polsce),a do tego maz 5000tys.km ode mnie i to na cale 6 miesiecy.Ja-z dwojka dzieci(drugie-8,5 mies.).Rzeczywiscie-tu nie chodzi o fantazje,bo ona tutaj nie pasuje,ale o malego czlowieka,ktory,jesli nas nie bedzie-nigdy sobie nie poradzi sam.Oczywiscie sa przypadki jak pojscie do toalety,ale zadna mama nie robi nic zlego,bo ona musi poprostu isc do tej toalety i tyle.Tutaj chodzi o niezostawianie dzidzi na dluzej.Jak widzicie nie mam pomocy,a starsze dziecko kiedy bylo chore i majace juz 4 lata-musialam zostawic i isc do sklepu.Wpakowalam drugie do wozka i galopem do sklepu.Corce powiedzialam gdzie ide i dlaczego musi zostac sama.Na szczescie to nie "diabel rogaty"i dlatego moglam ja zostawic.Oczywiscie gdyby miala temp.,czy biegunki i wymioty to nie ruszylabym sie z domu.Co innego-jak mama jest nieodpowiedzialna,a co innego jak jest sytuacja jesli sie naprawde musi. Odpowiedz Link Zgłoś
mausi12 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 25.02.05, 22:42 "renata3"tez mieszkasz za granica? Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 26.02.05, 09:35 Mieszkam w Niemczech pod Norymberga. pozdrawiam renata Odpowiedz Link Zgłoś
mausi12 Re: Ubawiłam się :)) / Do Przyjaciela 26.02.05, 14:22 Ja mieszkam W Hannoverze.Jak Ci sie zyje??? Odpowiedz Link Zgłoś
trzeci.swiat Re: śpiące dziecko samo w domu... 27.02.05, 11:02 Ja nawet śmieci nie wyrzucałam jak moja córeczka była mała. Gdy miała zapalenie płuc , leżąc w szpitalu - dostała zapaści , której nikt by nie zauważył, gdybym nie była obok. Uwazam, ze zostawianie dziecka samego , to brak odpowiedzialnosci. Nawet odprowadzanie drugiego maluszka do przedszkola nie jest wytłumaczeniem. Może to nie jest porównanie, ale gdy musiałam wyprowadzić psa na spacer , póxno wieczorem , ubierałam moją Małą w kurteczkę i stałam z Nią na klatce schodowej. Nie wybaczyłabym sobie nigdy , gdyby coś się Jej stało. Odpowiedz Link Zgłoś
irytek001 Re: śpiące dziecko samo w domu... 27.02.05, 14:04 A pies gdzie robił kupę? Pod bramą? W piaskownicy? A potem w tej samej piaskownicy bawiła się dzidzia odpowiedzialnej mamusi? Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 umasumak 27.02.05, 19:18 ******************************************************************************** "Wybacz, ale to żaden argument. To, że dziecku MOŻE sie coś stać przy obecności dorosłych, jeszcze bardziej przemawia za tym, że nie można go zostawiać samego, bo wtedy może mu się przytrafić coś jeszcze gorszego. Pzdr" Coś gorszego?? Od śmierci?? Ciekawa jestem co miałas na myśli?? Ty musisz się leczyć!!! Masz taaakie jazdy!!! A jak będziesz siedziała z dzieckiem a raczej przy dziecku w domu i nagle umrzesz?? Co wtedy?? Ale Ty niewątpliwie na taka ewentualność tez jesteś zabezpieczona. Jesteś baaardzo odpowiedzialna, hahaha... Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak mwarszaw1 28.02.05, 00:03 Nie jestem przygotowana na wszystkie ewentualności. Nikt nie jest. Jednak ciągle uważam, że zostawianie dziecka samego jest kuszeniem losu. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale nie masz prawa zwracać się do mnie w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: mwarszaw1 28.02.05, 07:49 Cała ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Ty będziesz robiła jak chcesz i ja również. Ja nie zostawiam swoich dzieci samych, nawet na chwilę, jeszcze mi się nie zdarzyło. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że najwięcej nieszczęść i wypadków (mam nadzieję, że znasz definicję słowa wypadek) staje się dzieciom własnie przy obecności rodziców i innych dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: mwarszaw1 28.02.05, 09:21 mwarszaw1 napisała: > (mam nadzieję, że znasz definicję słowa wypadek) No i po co ten sarkazm? Powtarzam jeszcze raz: nie chodzi mi o kłótnie na forum, czy obrażanie się nawzajem. Ad rem. Owszem, więcej wypadków zdarza się pod nadzorem dorosłych, niż gdy dzieci zostają same, ale to dlatego, że przypadki pozostawiania dziecka do pewnego wieku, kiedy to jeszcze instykt samozachowawczy jest uśpiony są jednak marginalne. Natomiast cały czas będę się upierać, że wiele nieszczęść można by wyelimnować tylko przestrzegając pewnych zasad, jedną z nich jest nie pozostawianie dzieci bez nadzoru i proszę to potraktować szerzej, nie tylko w dosłownym znaczniu wychodzenia z domu bez dziecka. Chodzi również o zorganizowanie domu tak, aby zredukować zagrożenia do minimum. I proszę nie traktować mnie jak kosmitę, który ma "jazdy", ja piszę o realiach - wypadki się zdarzają owszem, nawet pod opieką dorosłych, ale ilu z nim można by jednak zapobiec, gdyby uruchomić wyobraźnie przed... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
moni025 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 18:48 Nigdy bym tego nie zrobiła. Dziecko wcale nie musi się obudzić za to ja mogę nie wrócić ze sklepu bo np potrąci mnie samochód-i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 20:52 Ja na szczescie mam wszystkie sklepy po mojej stronie, przez ulice nie przechodze.Ale moglby na przyklad spasc na mnie balkon w starej kamienicy albo meteoryt, zycie pelne jest niebezpieczenstw.. Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 22:44 Równie dobrze może coś spaść do wózka jak będziecie szły na spacerek. Więcej optymizmu mamuśki. Życzę szczęścia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
26magda3 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 22:56 "Nigdy bym tego nie zrobiła. Dziecko wcale nie musi się obudzić za to ja mogę nie wrócić ze sklepu bo np potrąci mnie samochód-i co wtedy?" - wtedy bedę się cieszyć że nie wzięłam dziecka ze sobą, bo prawdopodobnie podczas tego potrącenia przez samochód dziecko ucierpiałoby dużo bardziej niż ja!!! a wogóle ja z tych "nieodpowiedzialnych i bez wyobraźni" Odpowiedz Link Zgłoś
wirtualna_orchidea Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 23:11 W Wielkiej Brytanii za pozostawienie dziecka w wieku poniżej 12 lat grozi kara. Słyszałam, że nawet można zostac pozbawionym praw rodzicielskich (w przypadkach szczególnych). Uważam, że to troche przesada, np. niektóre dzieci 10-letnie mogą już same chodzić do szkoły. Ale podobno w Wlk.Brytanii po wprowadzeniu tego przepisu znacząco spadła liczba wypadków, zaginięć i przestępstw dokonywanych na dziecku. I ustawodawcy uznali, że się "opłaciło". Kiedyś jedna z forumowiczek, bodajże z Kanady, pisała, że u niej pozostawienie wózka z dzieckiem na podwórku mogłoby skończyc się poważnymi kłopotami z policją. Był tez wątek o pozostawianiu wózka przed sklepem. Tam padły prawie same słowa potępienia. Chyba wózek z dzieckiem przed sklepem, który ma sie cały czas na widoku, to mniejsze zagrożenie, niż śpiące dziecko samo w domu? A może ja też mam odjazdy, bo czegoś tu nie rozumiem? Natomiast w Polsce, kraju z wielkim etosem macierzyństwa, z dzieckiem można zrobić prawie wszystko, dopóki sie nie "przegnie". Np. dopóki dziecko nie znajdzie sie z poważnymi obrażeniami w szpitalu. Niektórzy rodzice są jednak bardzo nierozgarnięci. I nie zrozumieją, że coś sie może zdarzyć, dopóki np. w ich sąsiedztwie nie wybuchnie pożar. Wszystkim sie może zdarzyć, tylko nie mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 28.02.05, 23:28 > Niektórzy rodzice są jednak bardzo nierozgarnięci. I nie zrozumieją, że coś sie > może zdarzyć, dopóki np. w ich sąsiedztwie nie wybuchnie pożar. Wszystkim sie > może zdarzyć, tylko nie mnie... No tak, nawet jesli ktos mieszka w domku jednorodzinnym, wyjdzie na 5 min. przedtem wszystko powylaczawszy , w piekna pogode(bez burzy) to nadal pozostanie bez wyobraźni, mimo ze szanse pozaru mierzyc nalezy w promilach? Na wsi normalne jest, z tego co obserwowalam, ze gdy dziecko spalo, to szlo sie do ogrodu np. wieszac pranie.Odleglosc taka jak u mnie do sklepu. Wedlug mnie duzo wieksze niebezpieczenstwo czyha na dzieci na zewnatrz, nawet pod sklepem, skad moze je porwac jakis szaleniec niz w domu, gdy smacznie spi, a matka pobiegla po przyslowiowe bulki. Moze jakbym byla roztrzepana , bala sie, ze np. zgubie klucze to podeszla bym inaczej do tematu.A tak , poki co, wiem ze spokojnie na kilka minut moze mnie z dzieckiem nie byc i tyle. Wiekszosc wypadkow, jaka ma miejsce podczas nieobecnosci rodzicow jest spowodowana brakiem zabezpieczenia mieszkania- wlaczony piecyk, garnek na kuchence, zapalki w dostepnym miejscu, otwarte okno.I z reguly jest to nieobecnosc dluzsza niz kilkuminutowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ameliak Re: śpiące dziecko samo w domu... 01.03.05, 10:49 to ja juz nie wiem o co wam chodzi wciaz teksty co innego jak spi co innego jak oglada bajki co innego piec minut do sklepu a co inego impreza ale jesli juz matka wypowiada sie ze idzie do sklepu na 5 minut jest oceniana ja tez jestem samotna matka zdarza sie ze zostawialam 2 latka samego w domu po to by moc kupic mu cos na obiadek oceniajcie mnie jak chcecie ale to nie jest nic zlego kiedy dziecko sie czyms zajmie i zorganizuje mu sie czas na te 10 minut to napewno nie bedzie sie nudzil moj synek robi mi papa przy drzwiach i wie ze zaraz wroce nie wychodze na ploteczki ale po to by spelnic swoje obowiazki dnia codziennego i niestety niekiedy nie ma mozliwosc zabrania go ze soba nie jest to barbarzynstwo a niestety rzycie codzienne i w niektorych przypadkach nie ma kogo prosic o pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
mwarszaw1 Re: śpiące dziecko samo w domu... 01.03.05, 14:28 Wydaje mi się, że chodzi o to, że znasz swoje dziecko i jesteś w stanie przewidzieć co ona będzie robiło. Ja własnie wróciłam z podwórka, odśnieżałam podjazd a Kaja (2 lata) przez ten czas oglądała bajki. Ona jest teletubisiomanem i nic nie jest jej w stanie oderwac od tv. Zaglądałam co jakiś czas do niej, ale nawet mnie nie zauważyła, po prostu 45minut wyjete z życia przy teletubisiach. Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 01.03.05, 22:03 Mam dwójkę dzieci 11 lat i prawie 3 latka. Nigdy nie zostawiłam ich samych w domu, nawet na 5 minut. Nie bardzo rozumiem, co oznacza twierdzenie "... a co zrobić jak trzeba wyjść...". Trzeba ubrać dziecko (nawet jesli trzeba je obudzić) i wyjść z nim. Nie zawsze miałam ten komfort, że ktoś był "pod ręką" i zawsze sobie dawałam radę. Nie wiem, co trudnego jest w ubraniu dziecka i pójściu z nim np. do sklepu ? Czytam niektóre wypowiedzi i zastanawiam się gdzie podziała się Wasza wyobraźnia ? Proszę o odpowiedź, co trudnego i tak skomplikowanego jest w pójściu do sklepu, na pocztę, do banku itd. itp. razem z dzieckiem , że decydujecie się zostawić dziecko samo w domu ? Oczywiście nie chodzi mi o dzieci już duże. Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
renata3 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 02.03.05, 12:40 Nikt nie zna mojego dziecka lepiej niz ja, to ja oceniam czy moge zostawic chwile dziecko spiace czy nie. Nigdy nie zrobie nic co mogloby skrzywdzic moje dziecko. Nie ma nikt prawa pisac, ze ktos jest bez wyobrazni, barbarzanca, nieodpowiedzialnym itp..... Jezeli zostawiam spiace dziecko na 15 minut zapewniam mu wszelkie bezpieczenstwo.I nie tlumaczcie ze moze sie zachlysnyc, rozbic glowe (to samo moze byc podczas mojej obecnosci). Nie zostawiam dziecka spiacego kiedy musze wyjsc do sklepu, banku itp....nie zajac nie ucieknnie. Nikt tu nie pisze o sytuacjach zostawiam spiace dziecko ide do sklepu na godzine, albo na impreze... I nie ma nic trudnego w ubraniu dziecka itp. ale nie wiem czy bylabys szczesliwa osoba gdyby Cie ktos obudzil, ubral, wsadzil do wozka i wyprowadzil na -15 stopniowy mroz, albo na ulewny deszcz. Nie wierze w to ze mamy zostawiajace swoje dzieci na kilka minut same w domu chcialyby im zrobic krzywde, troche wiecej tolerancji. Ja zostawiam dziecko, biegne do przedszkola po synka (przedszkole 2 domy dalej), moja sasiadka zostawia dziecko idzie rozwiesic pranie w ogrodzie(zajmuje tyle samo czasu co mi), druga sasiadka zostawia malucha robi porzadek w orgodzie lub garazu. Jakos zadnemu z tych dzieci nic sie nie stalo, wszystkie sa pogodne i nie czuja sie zaniedbane, mamy poswiecaja dziecim wiele czasu. Nikt tutaj nie potepia takiego zachowania. Nikomu nie przyszlo do glowy aby mowic "ty jestes nieodpowiedzialna, bez wyobrazni itp..." Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 02.03.05, 13:13 Trzeba sobie tak zorganizować czas żeby nie było konieczności zostawiania dziecka samego w domu. Bozia dała nam główkę nie tylko do noszenia czapki. Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 02.03.05, 14:42 > Bozia dała nam główkę nie tylko do noszenia czapki. Wlasnie, dlatego pewne rzeczy powinnas zrozumiec, a tu ni w zab.., np. to ze gorszym rozwiazaniem jest wyciaganie dziecka z ospa na mróz w imie przesadnej ostroznosci niz zostawienie spiacego na 5 min. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 02.03.05, 14:38 Twoje dzieci chyba nigdy nie choruja. Uwazasz, ze bezpieczniej jest targac ze soba goraczkujace dziecko niz zostawic je w domu? Ja bym sie nie odwazyla, u mnie sprawdza sie model zostawiania na 5 min. I tego bede sie trzymac, tym bardziej ze dziecko coraz starsze.A o 11 latach to juz nie ma co mówic, w tym wieku spokojnie zostawie i na dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: śpiące dziecko samo w domu... NIGDY !!! 02.03.05, 21:32 Co może być pilniejsze od zapewnienia bezpieczeństwa dziecku ? No właśnie, mój starszy syn ma 11 lat, teraz bez problemu zostaje sam w domu. 5 letni syn mojej koleżanki tak "przekształcił" zwykły breloczek, że zrobił z niego wtyczkę do kontaktu, na szczęscie skończyło się na strachu i "wywaleniu" korków. Niestety nie zawsze taka zabawa kończy się szczęśliwie. Tak jak pisałam wcześniej, zawsze organizowałam sobie czas tak, aby nie zostawiać dzieci samych w domu. Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
mifka Re: śpiące dziecko samo w domu... 02.03.05, 22:11 ja tez nie mam nikogo, kto moglby mi pomoc przy dzieciach, tzn mam meza ale bywaly takie momenty, ze pracowal od 7-22 siedem dni w tyg i wlasciwie to jakby go nie bylo. Ale nigdy nie odwazylam sie zostawic mojej cory samej. nie tylko dlatego, ze moze sie cos stac, ale rowniez dlatego, ze gdyby sie stalo to nigdy bym sobie nie wybaczyla. wiem, ze mozna tak zorganizowac zycie, aby nie zostawiac dziecka samego w domu ale nie nazywajmy matki, ktore praktykuja "pieciominutowki" barbarzyncami. gorzej gdy norma sa dwie albo trzy godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: śpiące dziecko samo w domu... 03.03.05, 11:20 Nie potępiam matek, które nie mają z kim zostawić dziecka a muszą naprawdę wyskoczyc na moment, napewno wiedza ze dziecku nic sie nie stanie - choc tego nie rozumiem, ale moj synek jest caly czas pod czyjas opieka. Jest to "diabel wcielony", od ktorego pomyslow i ruchliwosci az glowa boli. Synek nie zostaje sam nawet 2 min. nawet jak spi. W trakcie snu czesto otwiera oczy aby sprawdzic czy ktos jest, a jakk nie spi to niestety strach go zostawic samego. Ale obok mieszka brat mojego meza z zona i coreczka (12 m-cy) i widzac ich zachowanie w stosunku do niej to sie zastanawia m czy tylko ja taka jestem odpowedzielna (lub jak n iektorzy nazwa nadopiekuncza). Mala jest spokojnym dzieckiem, juz chodzi od miesiaca. Spiw lozeczku - które nie jest jeszcze opuszczone, na moje pytanie gdy widzialam ze poprzeczka siega jej ponizej brzuszka byla odpowiedz, ze ona nie wypadnie bo wie ze jej sie stanie krzywda - dziecko spiace jest zostawiane a szwagierka idzie na kawe lub powiesic pranie na dol. Mala wchodzi im przez fotel na lawe (lawa ma blat z kafelek) - na pytanie meza ze przeciez spadnie (matka lezala na tapczanie ogladajac film) odpowiedziala ze nie spadnie bo umie schodzic. Nosi buciki od kiedy zaczela stawiac kroki na rzepy i miekkie nigdzie nie usztywniane, kupilam jej (maz jest chrzestnym) teraz po m-cu jak tamte nosi papucie wiazane ze sztywnym tylem. Po nalozeniu mala nie umiala w nich chodzic i lewa stope wykrzywiala do srodka - tym razem juz nie komentowalam. Tych przykladow moge mnozyc - ach to mloda matka 23 lata ale znam mamy w tym wieku co maja duzo wieksza wyobraznie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_radka Re: śpiące dziecko samo w domu... 03.03.05, 12:10 Oj czuję, ze musze kilka słów jeszcze napisać. Z swojego podwórka. Jak już wcześniej napisałam, uważam, ze zostawienie dziecka samego w domu, i nie tylko w domu to zachowanie nieodpowiedzialne. Przyznam się, może komuś moje zdarzenie trochę pobudzi wyobraźnię. Zdarzyło mi się raz zostawić same dziecko w domu, poszłam wieszać pranie na dworzu. I wydawało mi się, ze nic się nie stanie, bo synek właśnie zasnął a wtedy ma mocny sen i nic nie powinno go obudzić, a jednak bardzo się pomyliłam, jak tylko weszłam do domu usłyszałam taki straszny płacz, ze czym prędzej pobiegłam do synka i co się okazało, że synek tak płakał, że cały był mokry od potu, i już prawie zbierało mu się na wymioty. Przez dłuższy czas niestety nie mogłam go uspokoić.... Napisałam, ze synek był sam, a to też niezupełnie prawda, bo w domu był wujek, z tymże ze wujek ma 70 parę lat i już nie potrafi się zajmować dzieckiem, ale tak wtedy myślałam, ze jakby co to choć zabawi go jakoś, i niby zabawiał, ale tak naprawdę synek potrzebował mnie i gdyby mnie dłużej nie było w domu, nie było mnie kilka chwil, to nie wiem czym mogło to się skończyć, mimo, że w domu była jeszcze jedna dorosła osoba. I po tym zdarzeniu powiedziałam sobie nigdy więcej nie zostawię samego synka w domu. Bo już ni oto chodzi, że coś mogło mu się stać, ale o to, jak się czuł gdy po przebudzeniu nie było mnie? Raczej b. Źle, skoro tak płakał, że myślałam, ze go w życiu nie uspokoję. I czy idę wieszać pranie, czy idę kupić przysłowiową bułkę to ubieram synka i idę z nim albo nie idę i np. nie zjemy bułki, a za to zjemy ziemniaka, zawsze coś się znajdzie do jedzenia czy do picia. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 03.03.05, 12:39 Wiesz co, ja mialam taka sama sytuacje, bedac w domu.Dziecko spalo na górze,bo tam ma pokój, a ja siedzialam z goscmi na dole, grala muzyka, nikt nie słyszal placzu.Naprawde nie musialam z domu wychodzic, zeby taka sytuacja sie zdarzyla. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Lola 04.03.05, 08:41 Tez mam dom i dziecko śpi na piętrze. Rozwiązanie - ninia elektroniczne to jest to. Polecam. Wtedy będziesz słyszeć płacz dziecka. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Lola 04.03.05, 09:57 weronikarb napisała: > Nie każdego stań na nianię elektroniczna Wiem że nie każdego, ale jeśli kogoś stać na mieszkanie w domu, to na nianie też go stać. Tym bardziej, że ich ceny są różne. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Lola 04.03.05, 12:02 umasumak napisała: > weronikarb napisała: > > > Nie każdego stań na nianię elektroniczna > > Wiem że nie każdego, ale jeśli kogoś stać na mieszkanie w domu, to na nianie > też go stać. Tym bardziej, że ich ceny są różne. Pzdr > > No coz ja mieszkam w domu - tesciowej i nawet buduje sie. Co wcale nie znaczy ze mam wydac powyzej 100 zl na nianie ktora bede uzywac okolo pol do 1 roku czasu. To ze ktos ma dom czy tez buduje sie to nie znaczy ze jest bogaty, bo nieraz staja za tym bardzo wielkie kredyty moja droga I wydawac pieniadze na moim zdaniem glupoty z powodu wlasnego wygodnictwa to niestety glupota-ale zastrzegam to tylko moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: Lola 04.03.05, 15:19 weronikarb napisała: > > > No coz ja mieszkam w domu - tesciowej i nawet buduje sie. Co wcale nie znaczy > ze mam wydac powyzej 100 zl na nianie ktora bede uzywac okolo pol do 1 roku > czasu. No cóż moja córka ma prawie 20 m i ninia nadal w użyciu. I jeszcze długo będzie. > I wydawac pieniadze na moim zdaniem glupoty z powodu wlasnego wygodnictwa to > niestety glupota-ale zastrzegam to tylko moje zdanie. Hmmmmm głupoty z powodu wygodnictwa? Mocno powiedziane, zwłaszcze że znacznie wygodniej by było posiedzieć w pokoju obok dziecka, poczytać itp do momentu aż się obudzi, niż schodzić piętro niżej i gotować obiad czy prasować, mając jednocześnie dziecko w "zasięgu ucha". > Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Lola 07.03.05, 11:11 Umasumak, po pierwsze widocznie jak juz pisalam wyzej ciebie stac. Po drugie jak tez juz pisalam z moim dzieckiem nie udaloby sie to ze nikogo niema w pomieszczeniu gdy ono spi. Pozatym moj synek spi w pokoju przy kuchni, takze u mnie jedo drugiego nie wyklucza. Maly bedac u mojej mamy to jak spi to mama zabiera wózek (bo usypia tylko w wozku) w poblize kuchni aby go slyszec. Takze widzisz nie zalezy to tylko od ciebie jakie sobie zazyczysz rozwiazanie, dziekco ma tez cos do "powiedzenia" o ile go sluchasz Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola 04.03.05, 14:13 Moje dziecko ma juz 6 lat, ale nawet gdy bylo male to nie uwazalam za koniecznosc kupowania zaraz elektronicznej niani, w koncu nie mieszkam w rozległej rezydencji, tylko w mieszkaniu 2- poziomowym.To, ze raz czy dwa zdarzylo mi sie nie słyszec placzu dziecka nie jest w moim pojeciu wielka tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia20041 Re: śpiące dziecko samo w domu... 04.03.05, 00:37 witam a co sadzicie o pozostawieniu starszych dzieci spacych wieczor np, na godzine wiedzac ze sie nie obudza??? Pytam z ciekawosci moi znajomi tak robia ja ne do konca jestem przekonana. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_radka Re: śpiące dziecko samo w domu... 04.03.05, 10:55 E tam ja mieszkam w domu, a nie stać mnie na nianię elektroniczną.... Tak a propo, ze kto mieszka w domu to każdego stać... Odpowiedz Link Zgłoś
wielka30 Re: śpiące dziecko samo w domu... 04.03.05, 22:47 Ja jestem zdecydowanie przeciwna!!! W mojej miejscowości niedawno kobieta zostawiła noworodka pod opieką trzech wilczurów i jak wróciła po 10 minutach z poczty, to z dziecka nie zostało już prawie nic... A wyszła tylko do pobliskiej poczty!!! Okrutna bezmyślność!!! Odpowiedz Link Zgłoś
umasumak Re: śpiące dziecko samo w domu... 05.03.05, 00:01 wielka30 napisała: > Ja jestem zdecydowanie przeciwna!!! W mojej miejscowości niedawno kobieta zosta > wiła noworodka pod opieką trzech wilczurów i jak wróciła po 10 minutach z poczt > y, to z dziecka nie zostało już prawie nic... A wyszła tylko do pobliskiej pocz > ty!!! Okrutna bezmyślność!!! Trudno to było nazawać opieką... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 05.03.05, 08:10 PO raz kolejny napisze- jeli wychodzi sie z domu to po podjeciu pewnych srodkow ostroznosci- nie zostawia sie otwartego okna, właczonej kuchenki, stada psów - w innym wypadku to prowokowanie losu z duża szansa na zle zakonczenie.A jesli sie wyeliminuje takie zagrozenia, dziecko zostawi spiace, to ryzyko jest minimalne. Odpowiedz Link Zgłoś
olkawo Re: śpiące dziecko samo w domu... 05.03.05, 15:31 nawet gdybym mieszkała w mieszakniu bez prądu, gazu i wody, bez mebli i zwiezrząt, nigdy za żadne skarby nie zostawiłabym dziecka samego ani śpiącego, ani bawiącego sie, małego, starszego, i nie przemawia do mnie żaden argument typu zakupuy, choroba, wyrzucenie śmieci, matki które pozostawiają swoje dzieci same są nieodpowiedzialne i kompletnie bez wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: śpiące dziecko samo w domu... 05.03.05, 21:17 I nie zostawiaj, a ja pozwolisz, bede postepowac nadal tak jak uwazam, a twoja opinia o takich jak ja kompletnie mnie nie rusza, bo wiem , ze pojecia nie masz w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
ligia76 Re: śpiące dziecko samo w domu... 06.03.05, 21:12 Oj lola ależ Ty uparte dziewcze Pozdrowienia Ligia Odpowiedz Link Zgłoś
jowomaba Re: śpiące dziecko samo w domu... 06.03.05, 21:28 nie, nie powinno się zdarzać I jak wiele sytuacji które nie powinny jednak sie zdarza Mnie się nie zdarzało Odpowiedz Link Zgłoś
jklk Re: śpiące dziecko samo w domu... 06.03.05, 21:58 Moja córka (4 lata) po zaśnięciu przez około 2-3 godziny śpi kamiennym snem. Prawie nigdy nie zdarza się, ze się w tym czasie zbudzi. A jednak ostatnio się zbudziła - narzekała że ją boli brzuch i nagle - leżąc - zaczęła wymiotować. Zanim ją podniosłam i posadziłam, to miała zapchany cały nos i nawet uszy tym, co zwymiotowała. Sorry, wiem, że to obrzydliwe, ale piszę to dla tych wszystkich matek bez wyobraźni, co uważają, ze dziecko można zostawić same. Boję się myśleć, co by było, gdyby moja córka była sama w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anna39 Re: śpiące dziecko samo w domu... 06.03.05, 23:00 nie mozesz pisac ze bezmyslne tylko sytuacja zmusza do pozostawienia dziecka w domu.To co jak by twoje dziecko wymiotowało w nocy kiegy spisz to co bys zrobiła nie mozna przewidziec co sie stanie i nie mozna nikogo krytykowac ze zostawi na chwile samo dziecko w domu.Przeciez nie idziesz na pare godzin .To jezeli zostawie mała ze starsza corka(14) czy synem(12) to tez nie mozna?? badzmy troche wyrozumiałe dla innych i nie badzcie takie wzorowe Odpowiedz Link Zgłoś