agucha27
04.03.05, 22:32
Nie wiem już co mam robićProblem dotyczy mojego synka, który w czerwcu
skończy 3 latka. Odkąd 5 msc. temu pojawił się w naszym domu jego braciszek,
zachowanie Marcela coraz bardziej wymyka mi się spod kontroli. Mały bardzo
się zmienił. Nie sądzę aby był zazdrosny o brata, bo jest w stosunku do niego
bardzo czuły i opiekuńczy. My również z mężem robimy wszystko aby synek nie
poczuł się w żaden sposób odtrącony czy mniej kochany. Jednak Marcel stał się
bardzo rozdrażniony, agresywny, nie pozwala się przytulać, pocałować. Nie
chce rozmawiać o tym co czuje. Na różne sposoby próbujemy go rozszyfrować,
rozmawiać z nim, spędzać z nim dużo czasu na zabawach. Jednak jak na razie
nic nie pomaga. Sytuacja ta pogłębiła się jeszcze bardziej, kiedy przez
tydzień byłam z młodszym synem w szpitalu. Starszy nie chciał wtedy rozmawiać
ze mną nawet przez telefon. Chyba nie muszę nikomu mówić co wtedy czułam.
Chciałam, żeby powiedział, że mnie kocha, że za mną tęskni. Ale on mówił
tylko "cześć mama" i znikał. Mąż mówił, że Mały w tym czasie wcale nie pytał
gdzie jestem, usłyszał jak mąż rozmawiał z moją siostrą, że ja muszę z małym
zostać w szpitalu. Od tego czasu nawet na samo słowo mama zmieniał temat. Po
prostu nie chciał o tym rozmawiać. Wiem, że bardzo przeżył wtedy tą rozłąkę i
zamknął się w sobie, ale myślałam, że mu przejdzie, a tu jesze gorzej. Już
sama nie wiem co myśleć, co robić, jak postępować z synkiem. Przyznaję, że
nieraz, kiedy jestem już u kresu wytrzymałości, kiedy bardzo broi, niszczy
rzeczy - krzyknę na niego lub dam mu klapsa. Później mam wyrzuty sumienia,
wiem, że nie tędy droga, ale już naprawdę nie wiem co mam robić. Proszę
doradźcie mi...