gpat
18.03.05, 18:01
Edukacyjna rzecz, nie wiem dla jakich dzieci. 4,5 letniemu sąsiadowi bardzo
się ten kościotrup spodobał i mama mu kupiła czaszkę. Nie mogła włożyć
szczęki, poprosiła mojego mężą. Moja 5-latka jak to zobaczyła kazała czym
prędzej ją oddać ale gazetę zostawić. Na rysunku ją to interesował, tak samo
jak w reklamie.
Ale dzisiaj-szok!!
Poszła do sąsiada a on ma przyklejoną na ścianie miarkę z tym
kościotrupem.Moja córa narobiła lamentu, że się go boi, że nie wejdzie do tego
pokoju, że trzeba go ubrać, założyć mu skórę.
Jakoś potem się przekonała, a ja poszłam do domu, by wrócić po nią za godzinę.
Ona blada, roztrzęsiona, krzyczy że chce do domu, że się boi. Zaczęła zatykać
uszy gdy coś się do niej mówiło. Tak się składa, że sąsiadka jest psychologiem
z wykształcenia(aczkolwiek bez praktyki) i stwierdziła , że coś muszę z tym
zrobić, że to nerwica, stany lękowe itp. Wróciła do domu i teraz jest
normalna, wesoła.
I pytam się was, drogie mamy- czy to rzeczywiście trzeba leczyć?
Czy wrażliwe dziecko w tym wieku nie ma prawa się czegoś bać. W nocy śpi przy
zapalonym świetle, bo boi się potworów, alę światło rozwiązuje sprawę. Kostek
na pewno jej się przyśni.
Córeczka ma dom nomalny, bez awantur, kochających się rodziców no i roczną
siostrzyczkę. Wrażliwość jest chyba cechą wrodzoną, jedne bardziej inne mniej.
Zawsze się przejmuje jak się siostrzyczce coś stanie, czy jak ja się skaleczę.
Dzisiaj się zdenerwowała na sąsiadkę bo zadzwoniła do drzwi i obudziła
siostrzyczkę. Stwierdziła że powinna była zapukać.
Ale ja też jestem ta młodsza a koszmary nocne pamiętam-Baba Jaga, Wilk.
Przeszukłam wątki i niewiele jest o lękach 5 latków. Dlatego proszę o odzew.