Dodaj do ulubionych

Dzieciaczki z lipca 2004

16.07.04, 22:18
Witajcie!!!
jak sie czuja mamusie ze swoimi pociechami z lipca? Czy moze jeszcze maluszki
sa w brzuszkach? Moje malenstwo jeszcze nie pojawilo sie na swiecie, ale
wiem, ze nastapi to w przyszlym tygodniu. Jak przezylyscie porody i jak sobie
dajecie rade. To bedzie moje drugie dziecko. Pierwsze ma rok i cztery
miesiace. Bedzie mi ciezko ale chyba dam rade. Pozdrawiam wszystkie mamy
goraco. Agata i maluszek (GG 1147903)
Obserwuj wątek
    • julip Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.07.04, 18:14
      Witam.Moj dzieciaczek-Emilia ma juz 4 dni.Teraz sobie smacznie spi,wiec mam
      chwile wytchnienia.Ja czuje sie dosc dobrze,a mianowicie najbardziej cieszy
      mnie to,ze moge siadac(nie nacinali mnie-rodzilam do wody),z piersiami tez nie
      mam zbytnich klopotow-chyba pamietaja poprzednie karmienie(mam 2,5 letnia
      Julcie,ktora karmilam prawie 2 lata).Pozdrawiam.
      Justysia-mama Julii(25.11.2001r) i Emilii(13.07.2004r)
      • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.07.04, 16:26
        To ja tez sie melduje! JAsiek urodzil sie 05.07 (4550 g!!!!! i 55cm) wiec ma juz prawie tzry tygodnie. To
        tez moje drugie dziecko, mam czteroletnia Kasie. Dziewczyny jak odnajdujecie sie jako mamy po raz
        drugi??? Jak tam wasze starsze dzieci?? U mnie narazie OK ale narazie ciagle ktos jest, byla mama a
        teraz maz ma urlop. Jestem z tych co zawsze daja sobie ze wszytkim rade ale jakos nie wiem jak mam
        to podogodzic...Kasia tez mnie potzrebuje no a Jasiek wiadomo dlaczego...Pewnie wszytko sie jakos
        ulozy ale na poczatku (czyli od poniedzialku) bedzie nieciekawie. Z innych rzeczy to chyba wszystko
        OK, mleko jest, Jasiek spi w nocy na tyle na ile spac moze tzrytygodniowe niemowle. W dzien tez jest
        dobzre chociaz pewnie ma jakies problemy zoladkowe bo wiecznie cos mialczy, zwija sie i marudzi. Ja
        czuje sie dobrze, mialam naciecie ale juz jets dobrze. Porod krotki - 2 godzi ale bylo ciezko z uwagi na
        wage Jasia smile)) A jak u was?? czy dajecie moze smoczek? Ja tak oczywiscie tylko po tym jak juz nic nie
        dziala ale i tak mam wyrzuty sumienia. A jakies herbatki?? Ja nie ale moze na ten brzuszek warto??
        pozdrowienia. Ania
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.07.04, 13:38
          Witam, jestem szczesliwa mama Daniela urodzonego 20 lipca 2004. Daniel wazyl
          3730 i mierzyl 54 cm, rodzilam przez cesarke na Starynkiewicza (w W-wie).
          Daniel jest prawdziwym brunetem, ma duzo wlosow na glowie lekko podkrecajacych
          sie, jak na faceta przystalo wlosy ma na barach i lydkach wink)))
          Na razie jest grzeczny, spi i je z przerwami co trzy godziny. Zaczyna powoli
          miec chwile czuwanie co oznacza, ze progesteron mu sie "ulatnia" i wtedy
          wyjdzie szydlo z worka. Okaze sie czy mam aniolka czy wrzaskuna:-0000
          Tak jak poprzedniczki, jestem juz mama prawie 1,5 rocznej Nadii, dla odmiany
          slodkiej blondyneczki.
          Watek troche podciagam, bo zaraz zniknie, mam lipcowych jest sporo, czasami
          czytalam co sie dzieje na forum W oczekiwaniu, takze pewnie lada moment
          dolacza, tylko sie oswoja se swoimi szkrabami. Takze czekamy na wpisy!!!!!!
          • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 09:23
            Ja też mam Daniela, piękne imię prawda? Ważył 3550g i 57 cm.
            Ja odnajduję się jako mamuśka po raz pierwszy. Co prawda urodził się 8 lipca-
            ale dopiero teraz koleżanka dała mi "namiary" na ten wątek. Mam nadzieję ze
            jeszcze przyjmujecie do swojego grona "mamuśki-rówieśnice"??
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 29.07.04, 14:20
          czesc!
          super, ze pojawil sie ten watek! widze tu znajome twarze (a raczej podpisywink z
          watku "przeterminowanych" (Aniu - dzieki za zyczenia i gratuluje dorodnego
          synka!).
          jestem mama 3-tygodniowej Ani (rowiesniczka Jaska - urodzona 05.07.2004). to
          moja pierwsza dzidzka i poki co jestem bardziej przerazona niz zachwycona
          matkowaniem. nikt nie mowil, ze bedzie lekko, ale bez przesady wink
          na poczatku porod - dlugi (okolo doby) i bolesny (bole krzyzowe). ale dzidzia
          piekna wyszla - dostala 10 apgarow, mimo moich obaw, bo z ostatniego usg
          wyszlo, ze Ania ma pepowine wokol szyjki. mialam swietna polozna i super
          szpital (Gdansk Zaspa).
          potem byly problemy z jedzeniem: mala nie umiala jesc z cycka i malo
          przybierala na wadze i darla sie wnieboglosy (najsilniejsze gardlo na
          oddzialewink.
          w domu, po wielu lzach (moich i aninych) nauczyla sie jesc, ale za to zaczely
          sie sensacje z brzuszkiem: brzydkie kupy, wzdecia, niespokojny sen i placz nie
          do ukojenia. na razie obywamy sie bez smoczka, bo boje sie, ze jak dostanie
          smoka, to znowu beda problemy z jedzeniem. co do herbatek, to ja pije HIPPy:
          rumiankowa i uspokajajaca (bo pediatra stwierdzila, ze koper wloski bardziej
          szkodzi na wzdecia niz pomaga).
          tak wiec - poki co, jest to szkola przetrwania. dajcie mi troche otuchy, jesli
          macie na zbyciu, bo te poczatki sa rzeczywiscie proba nerwow i cierpliwosci uncertain
          pozdrawiam goraco! (sorki za brak polskich znakow i male czcionki, ale karmie
          mala, przez co jestem jednoreczna)
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.08.04, 12:57
            podciągam wątek - może doszły jakieś nowe mamy lipcowe? jak dajecie sobie radę
            z maluchami? ja za parę dni wyruszam z prawie miesięczną córeczką w pierwszą
            dłuższą podróż - jedziemy na 2 tygodnie do Ustki.
            pzodrawiam wszystkie lipcowe mamuśki!
            • bearbel Re: Dzieciaczki z lipca 2004 24.09.04, 23:46
              Wow, ależ Ty jeseś odważna! JA to z maluchem ciężko miałam by wyjśc na zakuupy
              a cóż dopiero jechać na wakacje na 2 tygodnie. Ale już za dwa tygodnie jedziemy
              do Zakopanego na parę dni-no ale mały już będzie miał trzy miesiące, a to mała
              różnica prawda? Dobrej nocki.
      • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.09.04, 13:14
        Znowu ja!!! ale już z lepszym humorkiem, chyba to słoneczko co wyszło mi
        poprawiło nastrójsmile Mały śpi więc mam trochę czasu dla siebie i w końcu mam tą
        maseczką upragnioną na twarzy lepiej żeby si.e teraz nie obudził bo się jeszcze
        wystraszy. Dzisiaj robie na obiadek placki ziemniaczane, ochyda no ale mój M
        uwielbia więc co się nie robi dla ukochanegosmile Tak tęsknie za pogodą i za
        spacerkami z małym ile mozna siedzieć w tym mieszkaniu. Wczoraj ważyliśmy
        brzdąca waży 5700 w 8 tyg, jejka jak ten czas leci widzę to po ubrankach małego
        kolejne idą w dół szafy. Co raz więcej się uśmiecha i ogląda świat a przy tym
        robi takie wielkie oczka , to po Tacie. Zresztą wiecie co mnie wkurza jak
        słysze jejka wykapany Tata tylko nos ma po Tobie a mam taką pyrkę.Jak byłam w
        ciąży to mówiłam , żeby tylko noska nie miał po mnie a tu jak na złość.
        A co do tych zdjęć to super pomysł w przyszłym tygodniu podeśle kilka, tylko
        oczywiście musze się doprosić mojego M o zeskanowanie. No to kończe .Buziaki Pa
        a to mój nr gg 1340682
      • latajacamysz Re: Dzieciaczki z lipca 2004 31.03.05, 16:50
        Witam, dopiero was znalazłam. Moja pociecha urodziła się 24 lipca 2004.
        Tródno mi uwierzyć, że to już 8 miesięcy! Przed chwilą kwilił w kojcu, a teraz
        pełza po całym mieszkaniu.
        Chętnie złapie kontakt z mamami z warszawy i okolic.
        Kontakt do mnie 0 603 190 033, (22) 751 01 69

        Pozdrawiamy Magda i Michaś
    • aniuko Jasiek skonczyl miesiac!! 05.08.04, 16:05
      To juz miesiac od kiedy Jasiek jest z nami!! Wszystkiego najlepszego dla malej Ani - rowiesnicy Jaska!!
      Jas jest troche placzliwy, w ciagu dnia drze sie caly czas nie wiadomo dlaczego. Chyba to nie brzuszek,
      po prostu chce byc na rekach, dran! A tu mam jeszcze jedna czterolatke. W nocy ok, budzi sie co 3-4
      godziny! A co u was? ANia
      • mamamonika Urodzaj na Jaśki :-) 05.08.04, 19:13
        Witam wszystkie lipcowe mamy, zgłaszam kolejnego Jaśka wink Urodził się 14
        lipca, z wagą 3640, długi na 58 cm. Jest naszym trzecim dzieciaczkiem (mamy
        jeszcze 4-latka Kubę i 1,5 roczną Kingę)
        Jak każde z naszych maluchów jest jedyny w swoim rodzaju - w przeciwieństwie do
        rodzeństwa przyszedł na świat z bujna czupryną. Nie przepada za klasycznymi
        wózkowymi spacerami, przepada za to za mną - pozostałe były bardziej niezależne
        pod tym względem... Ale za to (odpukać) pięknie spi w nocy, rośnie jak na
        drożdżach.
        A ja już weszłam w jeansy ze studiów smile
        Pozdrawiam
        Monika z Rodzinką
      • stynka2 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.08.04, 19:19
        Witajcie!
        Jestem od 2 tygodni mamą Joasi, ur. 22 lipca o godz. 12.50 na Żelaznej. Poród
        wspominam wspaniale, trwał tylo 2 godz. i 50 minut i ciagle myślę o nim z dużym
        wzruszeniem i ciepłem w okolicy serca. Jestem mamą podwójną - mam również
        córeczkę Justysię - 2,4.
        Na razie mała głównie je i śpi, ale np. dzisiaj miała bardzo długie okresy
        czuwania i domagała się noszenia na rękach. Trudno jest pogodzić potrzeby 2
        dzieci, więc zdarza się często, że jak nie jedna, to płacze druga, a mi się
        serce z bólu ściska, że któraś w pewien sposób na tym "cierpi".
        W nocy Joasia śpi ze mną, w łóżeczku ciągle się budzi, poza tym tak mi
        wygodniej karmić. Pewnie łóżeczku znowu bedzie stało bezużyteczne, tak też było
        u pierwszej córci.
        Pozdrawiam cieplutko, ale jakoś mało nas...
        Buziaki
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.08.04, 19:52
          Cos drgnelo. Duzo tu nas mam z doswiadczeniem, ciekawe jak sobie dajecie rade z
          zadroscia starszych dzieciaczkow. U mnie bylo kilka dni pisku i wrzaskow z byle
          powodu. Ale starsza corcia jakos to znosi, zreszta niewiele sie zmienilo w jej
          zyciu bo caly czas przychodzi do niej opiekunka. Ja niewatpliwie mam lzej, sama
          niedalabym rady. Opiekunke mam super, od nowego roku ide do pracy to
          postanowilam ja zostawic i w ten sposob "zarezerwowac" dla Daniela.
          A Daniel skrocil sobie okres snu i od wczoraj domaga sie jedzonka co 1,5h.
          Wszystko ok tylko mam popekane brodawki i to jest strasznie ciezkio pogodzic
          jego wilczy apetyt z moim cierpieniem. Jesli chodzi o czuwanie, to raczej nie
          jest jego domena, domaga sie placzem noszenia na raczkach. Lozeczko u nas tez
          stoi puste i nieuzywane, dobrze mu sie spi tylko w lozku u rodzicow, powoli
          wygania tate...
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 05.08.04, 22:37
      Cześc dziewczyny!Dopiro dziś odnalazłam taki fajny wątek i odrazu dopisuje
      się.Mój synek urodził się 20lipca o 20.20.Termin miałam na 9 sierpnia tak więc
      Mateuszek był jeszcze maływażył 2900 i mierzył 48cm.Na szczęście wszystko
      pozostałe było ok. tylko bardzo intensywnie przechodziłżółtaczkę dlatego
      leżeliśmy w szpitalu 6dni bo mały się naświetlał.Na szczęście już jesteśmy w
      domu Mateusz dużzo śpi i nawet w nocy jest spokojny chociaż zdecydowanie
      preferuje nasze łóżko.Mam też starszego synka 4letniego Maciusia.Bardzo bałam
      się jego reakcji na braciszka ale narazie wszystko jest ok.Maciusiem trochę
      zajmuje się ulubiona babcia tak więc nie ucierpiał on na pojawieniu się brata i
      ogranicza się do okazania mu uprzejmego zainteresowania.Jeśli chodzi o mnie to
      dość trudno przyzwyczaić się znowu do takiej ciągłej opieki nad dzieckiem
      4latek jak wiadomo jest już dość samodzielny i tak miło było poczuć odrobinę
      wolności.Pozdrawiam was gorąco!!!!
      • stynka2 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.08.04, 15:04
        Witam ponownie,
        Kingo, ja też miałam na początku popękane brodawki, ale bardzo pomogła mi maść
        PureLan, którą kupiłam jeszcze w szpitalu, smarowałam nią sutki kilka razy
        dziennie plus wietrzenie i szybciutko poczułam ulgę. Pomaga też smarowanie
        brodawek własnym mleczkiem. Teraz już nie mam z tym problemów, chociaż moja
        mała też bardzo dużo ssie.
        A z tym czuwaniem to jest u nas od 2 dni tak, że mała dużo czuwa, owszem, ale
        na rękach! Odłożona, poleży chwilkę sama, a po kilku minutach zaczyna taki
        koncert, że uszy puchną. Wychodzę z nią od 3 dni na spacerki, tylko pierwszego
        dnia spała, w pozostałe dwa, darła się praktycznie bez przerwy. Dzisiaj
        zaryzykowałam i wyszłam po raz pierwszy z obiema córciami, wcześniej ze starszą
        wychodziła niania, ku mojemu zdziwieniu starsza córeczka zachowywała się
        naprawdę dobrze, co chwila mówiła do mnie: mama niech pobuja Asię, bo płacze i
        dzielnie czekała aż mam ją pohuśta lub pobawi się z nią w piaskownicy.
        Dziewczyny napiszcie jak ubieracie teraz swoje maluszki, gdy jest bardzo ciepło
        tak jak dzisiaj plus silny wiatr, bo ja mam problemy z oceną, czy małej jest za
        ciepło czy za zimno i zazwyczaj zakładam jej cienki kaftanik na body z krótkim
        rękawkiem, ale nie wiem, czy dobrze robię. No i co na nóżki, krótkie spodenki,
        czy cienkie długie? Spuszczacie budę do końca i dajecie parasolkę, czy bez
        parasolki, a tylko sama buda? Ech, niby mama podwójna, a wciąż te same
        wątpliwości.
        Pozdrowienia dla Mam i lipcowych dzieciaczków

        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.08.04, 18:17
          Stynka2 dzieki za info o masci, na razie stosuje Bepathen i jest nieco lepiej,
          a spanie z piersiami na wierzchu tez stosuje, oczywiscie ku uciesze mojego
          mezasmile))) Jednak, zeby wygoic calkowicie musialabym ze 4 dni nie karmic
          wogole, a to jest niemozliwe. Nakladki nic nie pomogly, boli tak samo a maly
          najada sie mniej i w efekcie musze go czesciej karmic. Zmienilam juz Danielowi
          pozycje do jedzenia i jest troche lepiej, ale nadal to spory bol. Taka
          naturalna wiezwink))))
          Jesli chodzi o ubieranie, ja zakladam body z dlugim rekawem i pajaca, mam tez w
          zapasie kocyk. Mlody czesto kicha i dostaje czkawki, takze wole go przykryc.
          Wiekszosc dnia spedzamy w domu lub na balkonie w cieniu i nie uwazam, zebym go
          przegrzewala. Na dwor gdzie jest oczywiscie cieplej mozna ubrac troche lzej.
          Kazde dziecko jest inne, po nozkach i karku mozna poznac czy dziecku jest
          goraco czy zimno.
          A Daniel znow pieknie spi i co 3-4 godziny budzi sie na karmienie, sa chwile
          gdzie sie nudze, puk puk , zeby nie zapeszyc...
          • karolineg Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.08.04, 09:43
            Czesc wszystkimsmile

            Moj synek urodzil się 29 lipca. Troszkę jeszcze jestesmy niezorganizowani ale z
            dnia na dzien idzie nam coraz lepiej.
            Mały nie spi duzo i lubi sobie pomarudzic, po prostu muszę sie dostosowac do
            nowych godzin urzędowaniawink
        • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.08.04, 11:56
          Wiatm!!! ciesze sie, ze forum sie powieksza. Bylam troche na czerwcowych dzieciach bo w lipcu
          nic sie nie ruszlo ale jest nas wiecej wiec wracam tutaj. Jaka u was pogoda ze ubieracie dzieci
          tak grubo??? U nas jest od 25 do 28 ale mieszkam w gorach i ciagle wieje wiec jest troche
          chlodniej. Ja ubieram Jasia tak jak siebie i moja starsza coreczke. tak wiec body z krotkim
          rekawem i spodenki krotkie albo bardzo lekkie dlugie ale zazzwyczaj bez spodni tylko lekki
          bawelniany kocyk a jak jest 28 to pieluszke. Jak wam jest goraco to malemu tez, nie? Bude
          podnosze bo mu slonce swieci no i lepiej spi jak jest ciemniej.

          Widze, ze to wiecej mam ze straszymi dziecmi - fajnie bedzie kogo pytac o rade w chwilach
          zazdrosci. Ja mam czterolatke i jak narazie (czylimiesiac) jest super kochana.ale kto wie...

          Ja nie mam problemow z sutkami ale moja pzryjaciolka miala i ona uzywala suszrki do
          wlosow??!! Nie wiem czy to dziala ale u niej dzialalo. Ona przed karmieniem zeby maly nie
          ciagnal i zeby nie bolalo, ogzrewala piersi suszarka tak ze mleko samo lecialo i mlay nie musial
          ciagnalc tak mocno. Nie wiem ale moze dziala....

          A macie jakies pomysly na marudne dzieci????? Co robicie? Nosicie je caly czas (bo ja bym tak
          musiala w chwilach kiedy nie spi albo nie je - czyli czesto) czy pozwalacie zeby poplakal troche?
          Ja czasem juz nie mam sily...

          pozdrowienia. ania
          • stynka2 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.08.04, 14:34
            Witam w ten upalny dzień, brrr... nie znoszę takiej pogody. Moja Joasia od rana
            siedzi mi przy cycu, widać i jej ten upał doskwiera.
            Kingo mam nadzieję, że sutki wkrótce Ci się wygoją, wiem co znaczy ten ból, po
            dzisiajszej nocy i poranku lewy sutek mam prawie odgryziony, a więc wietrzę
            smaruję, itp.
            Aniu, jeśli chodzi o marudzenie dzieci niestety nie mam na to patentu, wydaje
            mi się, że jak dziecko marudzi to pewnie mu o coś chodzi, tzn. głód, gorąco,
            kupa lub po prostu chce się przytulić do mamy. Ale są dni kiedy moja mała chce
            być na rękach ciągle, więc pozwalam jej popłakać i nie biorę jej na każde
            zawołanie, muszę również zająć się starszą córką, a pogodzenie ich potrzeb jest
            często bardzo trudne, bo: jak jedna się budzi, to zaraz i druga, jak karmię
            Asię, to starsza chce się kąpać, itp. A więc nieuniknione jest czasami
            pozostawienie którejś pociechy samej sobie. A jeśli chodzi o zabawianie naszego
            malucha, to mój mąż puszcza jej Beatlesów lub śpiewa , wtedy ona się uspokaja
            (jeśli nie jest np. głodna) i aż buźkę rozdziawia z zachwytu. Pocieszny to
            widok.
            Jeszcze jedno, czy któraś z Was ma kustę kangurkę, bo ja właśnie ją zakupiłam i
            próbuję nosić małą, ale ona nie jest zbytnio tym zachwycona, może spróbuję za
            jakiś czas.
            Pozdrawiam z upalnej dziś Warszawy
            • aniuko Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.08.04, 16:16
              w sprawie chusty to ja mam taka od mojej kolezanki, tkora to kolezanka tez jej nie uzywala bo jakos
              tak nie szlo jej i mnie tez ona sie nie podoba, jakos ni moge tam Jaska wlozyc. Bez sensu jak dla mnie
              chociaz widze tu u nas tyle dziewczyn chodzi z tymi chustami i sa usmiechniete wiec chyba jest OK -
              budowa mojego ciala nie pozwala na takie chusty chyba smile)))) Ale lepiej, ja kupilam Baby Bjorn
              nosidelko i tez nie umiem nosisc w nim Jaska bo mi sie wydaje ze mu jakos tak rece odstawaja do tylu
              za bardzo - czy ja cos zle robie? Ania
              • monika291 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.08.04, 22:17
                Dzziewczyny tak sobie czytam w roli przypominacza jak to było i.............
                życze cierpliwości przysięgam to im(dzidziolom) przechodzi i będzie fajnie
                czsem wcześniej czasm później( u nas jak miała 9 m).
                ALE REJESTUJCIE ILE TYLKO MOŻECIE ZOSTAWIAJCIE WSZYSTKIE PAMIĄTKI KONIECZNIE
                ODBIJCIE RĄCZKI I STOPKI(ja to zrobiłam dopiero w 8 miesiącu i bardzo żałuję)
                można użyć farbek plakatowych NIE BAĆ SIĘ.Jak by co to chętnię pomogę mój nr gg
                2167655.
                Zasade trzeba przyjąc jedną wykożystywać wszystkich jak się da(i naprawde nie
                staracie się być super mamami które robią wszystko ja tak robiłam i deprecha
                mie opuściła dopiero w 6 miesiącu-nie warto)
                A dzidziolki noście na rączkach one najbardziej to lubią a to potem procentuje,
                a jak bardzo ryczy to golasek do golaska(dla bezbieczeństwa jakaś tetra pod
                ręką która trzyma pupke)
                Pozdrawiam i życze żdrówka dzidziolom.
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
    • iwonaf77 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 17.08.04, 16:02
      Witam e-mamusie

      jestem mamą Kubusia który urodził się 22 lipca (12 dni przed terminem)w
      Szpitalu na Madalińskiego.Ważył 3600 i mierzył 56 cm.

      Pozdrowienia dla Inez i Stynki z którymi spotkałam się na wątku
      Sierpniówki.Nasze dzieciaczki się pospieszyły i zostałysmy lipcówkami.

      Ja również jestem podwójną mamą , mam 2,7-czną Zuzię.Jako starsza siostra
      narazie spisuję się super a bardzo się o to bałam.Pewnie same wiecie jak to
      jest gdy dziecko spędza prawie całe dnie z mamusią. Kubus rosnie bardzo szybko
      i powoli patrzę jak zaczyna wyrastać z pierwszych body. W ciągu 3 pierwszych
      tygodni przytył prawie kilogram i waży teraz 4300(chociaż kto wie to było
      tydzień temu).Co do ubierania to ja mojego malucha troszkę przegrzałam na
      początku i dostał potówek na pupce,brzuszku i buzi.Pomogły na to kąpiele w
      krochmalu i nadmanganianie potasu.Tylko cos te na buzi nie chcą zniknąć.Może wy
      macie na to jakies sposoby.Lekarka powiedziała że potówki mają to do siebie że
      pojawiaja sie szybko za to długo schodzą. Teraz ubieram go w body z krótkim
      rękawem i nakrywam kocykiem gdy spi-jest mu OK.
      Ciekawa jestem jak tam u was z jedzonkiem ,czy jecie wszystko,czy troszkę się
      ograniczacie.Ja po wizycie u pediatry i tych jego potówkach mam odstawić nabiał
      żeby sprawdzić czy to nie skaza białkowa.Czy któres z waszych dzieci ją miało i
      jak ona się objawia? Cierpię bardzo bo wyjątkowo mam wielką ochotę na biały
      serek(zawsze byłam mięsożerna).
      Muszę kończyć bo dzieciaki się obudziły.

      Pozdrawiam Iwona,Zuzi i Kubus
      • morkisowie Re: Dzieciaczki z lipca 2004 20.08.04, 10:53
        Witam lipcowe dzieciaczki. Moja córeczka Natalka urodziła się 6 lipca .Waga
        3770 i 54 cm a włosów w nadmiarze .Myślałam że urodziłam małą małpeczkę bo
        głowka plecy rączki i nózki pokryte włoskami . A czarną głowkę ma do dzisiaj.
        Mogłaby iść już do fryzjera.
        Starszy brat (Dawid 4 lata) jest moim głównym doradcą co do pielęgnacji małej.
        Sprawdza czy śpi ,czesze ją śpi czasami w ciągu dnia ,woła mnie kiedy
        płacze ,kiedy ma czkawkę i kiedy robi kupkę.I ciągle powtarza że bardzoMatalka
        mu się podoba i bardzo ją kocha. Myślałam że tak będzie tylko przez pierwsze
        dni ,ale tak jest do dziś.
        Chyba dlatago że są to prawie bliźnięta. Obydwoje urodzili się tego samego dnia.
        Zawsze chciałam mieć bliźniaki i po 4 latach mi się udało.
        Natalka jest super dzieckiem : śpi je leży w wózku na spacerze nawet jak nie śpi
        (jej brat nie chciał).
        Tylko testujemy alergeny. Od początku sierpnia jestem na diecie bezmlecznej bo
        miała straszne wysypki i szorstkie policzki.
        Ostatnio spróbowałam zjeść jajko i pomidora(plasterek) i też ją wysypało.
        Używam maści robionej na receptę i wszystko ładnie zeszło. Narazie więc nie
        będę jadła nic co może uczulać.Co prawda kupki są bez zarzutu.Kolek nie ma. Ale
        na skórze cośwychodzi więc będę uważać. Starszego braciszka trochę zaniedbałam
        i dopiero jak miał 2 lata wykryto zespół złego wchłaniania i jest na diecie
        bezglutenowej. A jak był malutki to miewał śluz w kupce ale pani lekarz
        rodzinny ciągle uspakajała że coś pewnie zjadłam i mu przejdzie i nie należy
        się przejmować jak nic więcej się nie dzieje. (skórę miał zawszw jak
        brzoskwinka i kupki też szybko przechodziły i robiły się ładne). Myślę że
        trzeba uważać na każdy pojedynczy objaw bo nie każde dziecko będzie miało
        ksiązkowo wszystkie objawy.
        To tyle.Pozdrawiamy.
        • mw115 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 22.08.04, 20:13
          to i ja się dopiszę z moim Wojtusiem. Urodził sie 20.07 o 1 w nocy, czyli
          godzinkę po terminie smile) ważył 4100, 55 cm, więc kawał chłopaka z piękną długą
          blond czupryną która zachwycala wszystkich już w szpitalu. Wojtuś dostał tylko
          3 pkt apgar, potem 6 i 8 pkt. Przez 10 minut podawali mu tlen, dostałam go
          dopiero po godzinie od porodu. Urodził sie w zamartwicy, więc sporo się
          napłakałam i namartwiłam, aż w ten piątek po badaniu przez poleconego neurologa
          usłyszałam, wkońcu że napewno jest zdrowy neurologicznie!!! Rozwija sie super,
          w ciągu m-ca przybyło mu 5 cm, nie wiem jeszcze ile na wadze, zaczyna powoli
          gruchać i cudnie się uśmiecha. Tylko do spiochów nie nalezy- po mamusi smile)
          Pozatym przeszedł dopiero co zapalenie płuc i obecnie ma jakieś okropne
          krosteczki na twarzy, chyba potówki, ale boję się zy nie alergia.
          pozdrawiam serdecznie
          Monika z Wojtusiem
          • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 23.08.04, 08:54
            Po ciezkich 2 tygodniach witamy ponownie. Upaly daly nam sie we znaki, Daniel
            nie odrywal sie od piersi, karmilam go non stop, w nocy tez pobudki co godzine.
            Wczoraj powrocil do normy 3 godzinnej i ladnego spania, to musialo byc przez
            pogode. Brodawki na szczescie sie juz zrosly i karmienie zaczyna byc
            przyjemnoscia, mlody skonczyl miesiac, starsza siostra sie juz przyzwyczaila
            do domowej konkurencji, czyli zaczynamy byc na dobrej drodze. Nadia chetniej
            daje Danielowi buzi niz rodzicom, przeraza mnie jedynie kiedy chce brac brata
            na rece jak lalke czy misia. Ona ma dopiero 1,5 roku i mogloby byc to dalece
            niebezpieczne. Takze powoli przyzwyczajam sie do pilnowania obydwojga, czujnosc
            podwojona.
            Daniel tez podrosl, za chwile idziemy do lekarza i okaze sie dlaczego mi rece
            dretwieja. Nie jestem przyzwyczajona do ciezkich dzieci, Nadia urodzila sie
            bardzo mala, z waga ciut ponizej 2 kg, do tej pory mozna ja podrzucac bez
            uszczerbku dla kregoslupa. Czuje, ze Daniel da mi popalic, przeciez on urodzil
            sie 2 razy ciezszy od Nadii. Obecnie nosi ubranka kiedy Nadia miala 3-4 m-ce.
            Najmniejsze spiochy i body dawno sa za male. Smieje sie, ze za rok sie
            wyrownaja i bede miala blizniaki dwujajowe wink))))))))))
            • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 25.08.04, 10:14
              muszę to napisać - podziwiam Was, jak dajecie radę z dwójką dzieci! mam
              wrażenie, że moja młoda pochłania mi prawie każdą minutę i nie wyobrażam sobie
              wychowywania dwójki albo większej liczby dzieci. chciałabym mieć jeszcze
              jednego malucha (a może i dwójkę), ale już teraz wiem, że trudno mi będzie się
              zdecydować i pewnie będę się ociągać... z drugiej strony zegar biologiczny tyka
              i stresuje wink
              wróciłam właśnie z wypadku nad samo morze (Ustka), gdzie całe dnie spędzaliśmy
              na dworze. Ania się uspokoiła, już coraz lepiej ją rozumiem. odkryciem miesiąca
              okazał się smoczek. mimo postanowień, że nie będę dawać dziecku smoka złamałam
              się i... życie stało się prostsze smile obie tracimy mniej nerwów.
              wczoraj byłyśmy na drugim szczepieniu. było trochę płaczu, ale na szczęście
              obyło się bez skutków ubocznych.
              ciekawa jestem, ile witaminy D podajecie swoim maluchom. za zaleceniem jednej
              doktorki dawałam 2 krople, ale tylko w te dni, kiedy mała nie była dużo na
              dworze. wczoraj zalecono mi dawać codziennie 2 krople bez względu na to, ile
              słońca łyknęła Ania.
              Co u innych lipcoych mam?
              Pozdrawiam!
              • morkisowie Re: Dzieciaczki z lipca 2004 26.08.04, 20:59
                Cześć mamusie!
                Dziśbyłyśmy z Natalą na szczepieniu i ważeniu. Nasze wymiary w 7 tygodniu życia
                to 58 / 4530 /głowa 39/ ciemiączko ogromne 4 cm /4 cm .
                Mam pytanie w sprawie szczepień.Czy szczepicie wykupionymi szczepionkami czy
                darmowymi. Pani doktor zaproponowała mi szczepinkę Infanrix zamiast paaństwowej
                DTP(60 zł) .Nie skorzystałam bo byłam bez pieniędzy a nie chciałam już
                przesuwać szczepienia. Ale za 6 tygodni kolejne szczepienia i chyba wykupię
                szczepinkę i zamiast 3 zastrzyków będzie 1(bo jeszcze szczepię Hib) Koszt to
                108 zł. A jak wy szczepicie?
                Co do witaminy D to daję 2 krople zawsze.
                Pytanie do wordshop: Jak udało ci się z takim maluchem pojechać nad morze?
                Byłaś u rodziny czy w jakimś ośrodku? I ile km musiałaś jechać?
                Ja mając pierwsze dziecko też myślałam że nie zdecyduję się prędkona drugie i
                zwlekała 4 lata(Syn ma 4 lata) .Dla mnie to idealna różnica wieku.Wcześniej nie
                dałabym sobie rady.Przez 4 lata i teraz też opiekujemy się dzieckiem tylko z
                mężem.Nie korzystaliśmy z pomocy babci i opiekunek. Do pracy biegaliśmy na
                zmianę albo razem.Np jeździliśmy 6 razy w miesiącu 100 km do pracy .Wyjazd 0 13
                powrót 22.Syn nam towarzyszył już jak miał 2 miesiące.Teraz też zamierzamy to
                kontynuować.Zaczynamy od września raz w tygodniu.Zobaczymy jak Natalka to
                zniesie. Dawid zasze spał w samochodzie.
                Ale niektórzy polecają rok po roku czyli wychować prawie bliźniaki .Ale do tego
                to chyba babcia jest niezbędna.
                A co do smoczka to ciągle radzimy sobie bez smoczka.Ale starszysyn "zaciągnął"
                jak miał 2 miesiące i wyrzucił smoka jak miał 2 lata.Zgryz O.K. Zobaczymy jak
                będzie z Natalką.
                Pozdrawiamy. morkiski.
                • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.08.04, 13:03
                  Ja kupuję szczepionki skumulowane - trochę kosztują, fakt, ale wolę dać małej
                  lepsze zabezpieczenie, jeśli mam taką możliwość.
                  Nad morze pojechaliśmy, bo teściowe zwolnili swój dom w centrum Ustki, więc
                  warunki jak marzenie smile Jechaliśmy prawie 200 km, ale Ania prawie całą drogę
                  spała, więc podróż bez problemów (raz spanikowałam, że Ania ma zapadnięte
                  ciemiączko, ale to był upalny dzień, więc po cycku jej przeszłosmile. Dziś
                  jedziemy na weekend do moich rodziców do Olsztyna. Kolejne 180 km. Na miejscu
                  czeka też moja siostra, która urodziła córeczkę miesiąc po mnie smile Porównamy
                  maluchy!
                  Wczoraj byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa. Była to już druga wizyta
                  kontrolna, bo pierwszą odbyłam u przypadkowego lekarza w Ustce. Okazał się on
                  niezłym naciągaczem: powiedział, że mam pękniętą szyjkę macicy na całej
                  długości i zaoferowal zabieg w swoim prywatnym gabinecie. Wczoraj byłam u
                  poleconego lekarza już w Gdańsku (gdzie mieszkam) i okazało się, że pęknięcie
                  owszem jest, ale malenkie - nie kwalifikuje się do szycia i nie stwarza żadnego
                  zagrożenia! Odetchnęłam więc z ulgą, ale i nieźle się wkurzyłam na tamtego
                  naciągacza. Mamy z Ustki pewnie wiedzą, o kim piszę, bo ten lekarz (jak się
                  potem dowiedziałam) cieszy się złą sławą w mieście.
                  Pozdrawiam i idę się pakować (teraz każdy wyjazd to prawdziwa ekspedycja!)
                  • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.08.04, 17:35
                    Tez bym gdzies pojechala, ale niestety nigdzie sie nie wybieram. Mam mozliwosc
                    odwiedzenia gor swietokrzyskich u rodzicow i tesciow, ale jak pomysle o calej
                    ekapadzie z wanienkami, lozeczkami, wozkami i setka innych rzeczy na weekend z
                    dwojka dzieci, to szczerze mowiac wole posiedziec w domciu. Moglabym pojechac
                    na dluzej, ale wtedy co ze starsza corcia, no i meza bym zostawila w domu.
                    Ja tez postanowilam szczepic "prywatnie", teraz bedziemy miec pierwsza
                    szczepionke, taka co laczy 5 elementow. Malo sie na tym znam, ale wiem, ze mamy
                    i lekarze polecaja. Takze pewnie warto. Starsza corcia tez miala aplikowane
                    szczepionki platne, przynajmniej mniej klocia .
                    Ja z dwojka dzieci daje sobie rade tylko dlatego, ze mam opiekunke do
                    starszego. Od stycznia wracam do pracy i nie chce rezygnowac z opiekunki, z
                    ktorej jestem zadowolona i ktora bedzie sie opiekowac kolejnym dzieckiem. Sama
                    zostaje z dwojka na godzinke max 3, to czas kiedy nie ma opiekunki a jeszcze
                    nie wrocil maz z pracy. Nie ma nic trudnego w wychowywaniu dwojki dopoki sa
                    grzeczne wink)) Kiedy przy cycku mam malego ssaka a Nadia balansuje na krawedzi
                    lozka i nijak nie reaguje na moje prosby o zejscie bo spadnie- to sa chwile
                    grozy. Albo na placu zabaw, jak Nadia postanawia wykrasc sie poza plac wprost
                    na osiedlowa uliczke, ja wtedy odrywam Daniela od piersi i gonie szkodnika.
                    Taki kurs odchudzania polaczony z wysokimi skokami andrenaliny. A ze Daniel to
                    wielki cycoch, a Nadia szkodnik, to te chwile grozy pojawiaja sie w miare
                    czestosmile))))))
                    My do lekarza idziemy w przyszlym tygodniu na pierwsza wizyte, wazylismy sie na
                    domowej wadze i wskazuje na 4,7 to duzo i czuja to moje rece. Zreszta mlody nie
                    miesci sie w wiekszosc rzeczy noworodkowych i musze pogrzebac w szafie za
                    wiekszymi body i spiochami.
                    • morkisowie Re: Dzieciaczki z lipca 2004 27.08.04, 20:52
                      Podziwiam cię bardzo bo dzieci rok po roku to duże wyzwanie.Faktycznie bez
                      opiekunki chyba nie da rady.Ja też bym sobie gdzieś pojechała.Chociaż na
                      weekend ale chyba nic z tego.Mąż zapracowany no i boję się jak zniosło by to
                      moje maleństwo.A znając moje szczęście do chorób w nieodpowienich momentach
                      (zawsze w soboty /niedziele) to zostajemy w domu.Teraz też jestem sama z
                      dziećmi do poniedziałku bo mąż w delegacji daleko.Ale ma też to swoje dobre
                      strony.Od 20 tej dzieci śpią męża nie ma więc do późnej nocy mam czas na
                      przyjemności.Komputer , maseczki,kąpiel no i olimpiada w telewizji czyli ogólne
                      leniuchowanie. Co prawda w między czasie muszę powiesić pranie umyć naczynia i
                      posprzątać po kąpieli malutkiej ale starszy syn zabawki sprząta sam (i nie
                      muszę po nim poprawiać). Więc taka rozłąka jest czasami O.K.
                      Natalka planowo budzi się około 2.30 więc o 24 idę spać aby trochę pospać.
                      Wracając do szczepień: Czy może być uczulenie na skórze po szczepieniu? Jeśli
                      nie to jest na pewno uczulona na mleko, bo wczoraj pozwoliłam obie na kopytka
                      (z twarogiem) no i dziś jest wysypana na buzi i ta skóra jest szorstka. Pewnie
                      od nabiału bo cały miesiąc było O.K.(jestem na diecie bezmlecznej)Wczoraj też
                      była szczepiona ale to chyba nie możliwe żeby po szczepionce?
                      Pozdrawiam.
                      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.09.04, 09:49
                        Bylismy wczoraj u lekarza i na pierwszych szczepieniach, a propos nie slyszalam
                        o zadnych uczuleniach poszczepiennych, ale przeciez rozne rzeczy sie zdarzaja.
                        Daniel wazy 5 kg, takze przybral 1,5 kg od urodzenia, dla mnie to sporo.
                        ooooooooo ktos jest glodny i to bardzo, zmykam
                      • morkisowie Re: Dzieciaczki z lipca 2004 03.09.04, 09:49
                        Co tam mamusie lipcowe?
                        Bardzo zajęte wychowaniem swoich pociech na porządnych obywateli.
                        My walczymy z ciemiebiuchą i alergiami.Skóra już O.K. tylko zostały dziwne
                        rozwodnione kupki. Poza tym starszy syn zaczął znowu przedszkle więc w domu
                        też się "atmosfera rozluźniła". Diś piękne słoneczko wię araz idziemy z Natalką
                        na spacer. A co u Was?
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 06.09.04, 09:29
      Cześć!!!
      Dziewczyny wiem, że maleństwa zajmują dużo czasu ale zobaczcie na sierpniowe i
      moze je troche podgonimy? Ja jestem mamą Mateuszka urodził się 27 lipca z wagą
      3600 i 56cm. Jutro mój Skarbuś kończy 6 tyg, nawet nie wiem kiedy ten czas
      minął, w każdym razie waga malca skoczyła do 5100 nieźle go tucze smile zarłok z
      niego straszny, tylko zastanawiamy sie po kimsmile Na szczęście kolki nas omijają
      mimo, że wcinam już prawie wszystko, chyba z Mateuszka wyrośnie twardy facet. W
      środę mamy szczepienia, bardzi się boje. Czy to prawda, że niektóre dzieci
      reagują gorączką, i co robić i stosować na nią w razie czego? No, bo już
      myslałam, że mi ręce odpadną, mały nauczył się zasypiać na rękach więc zanim
      zaśnie musi posiedzieć na nich pare minut, a już waży jednak troszkęsmile ale to
      nic w porównaniu do wieczornych jego wariacji i krzyków. Czy Wasze maleństwa,
      też plują wtedy mlekiem w trakcie ssania z piersi i nagłym krzykiem. Już się
      czasem zastanaiwam, czy Mateuszek nie jest nadpobudliwy.Kończe, bo muszę coś
      porobić w domku, gdy mały jeszcze śpi.Miłego dnia!!!
      • stynka2 Re: A może do sierpniówek? 06.09.04, 11:11
        Dziewczyny, a może dołączycie się również do sierpniówek, ja tak zrobiłam, bo z
        założenia czułam się sierpniówką. Wtedy będzie nas więcej, bo ten wątek chyba
        umrze śmiercią naturalną, gdyż malutko piszemy.
        Pozdrawiam
        • morkisowie Re: A może do sierpniówek? 06.09.04, 14:51
          Mam nadzieję że lipcówki się rozkręcą.Ja miałam być czerwcówką, ale
          przenosiłam . Może wszystkie mamy lipcowe to przenoszone czerwcówki albo
          niedonoszone sierpniówki i nie mogą się zdecydować?
          Co do gorączki po szczepeniu to nas ominęła ale w przychodni zalecili w razie
          czego dać czopek przeciwgorączkowy np calpol 80 mg(chyba) ,taki najmniejszy.
          Poza tym to moja córcia chyba mało przytyła bo w ciągu 7 tygodni 800 g. Podobno
          w normie.A jak u was.
          Ja ciągle na diecie bezmlecznej , i nawet bezowocowej i bez wielu innych
          produktów bo szukam winowajcy śluzowatych kupek. I nie mogę znaleźć. Za to cały
          czas chudnę. Jeszcze 5 kg i będzie jak przed ciążą a kolejne 5 kg i będzie tak
          jak przed ślubem.
          Poza tym gorąco i dużo spacerujemy. Niunia grzeczna i w nocy coraz dłużej śpi.
          Dziś były tylko 2 karmienia. O 1 i 6 tej.
          Ania
          • ka_wier Re: A może do sierpniówek? 07.09.04, 08:22
            hejka, no szukałam tego watku, szukałam i w końcu znalazlam. znam pare
            uczestniczek z przterminowanychsmile)) moj Stachu urodził się 9 lipca i to jest
            moje pierwsze dziecko. ma straszliwe kolki codziennie wieczorem a w ciągu dnia
            jest marudny. przez p-y miesiac tak dał mi w kość ze chciałam się rzucić z
            mostu. teraz jest lepiej, łapiemy kontakt no i daje sie uspokoić przytulaniem-
            wcześniej tylko cycek.
            mam do was pytanie. miałam cesarkę- i po tej cesarce mam problemy z równowagą-
            tj nie przewracam sie czy nie zataczam ale mam taki kaczy chód. czy to kwestia
            kręgosłupa czy tego ze miałam zzo? czy macie tak moze. myslałam ze to przejdzie
            a odnoszę wrazenie, ze się pogłębia.

            a moja waga- jeszcze w szpitalu wrócilam do wagi sprzed ciąży, potem schudłam
            jeszcze 2 kilo, a teraz wtłaczam takie ilości... ze waże tyle co przed ciaża
            czyli 65.

            teraz dzieciak śpi, a co u was???
            pozdrawiam, karolina
        • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.09.04, 12:39
          cos drgnelo, czyli mamy-lipcoweczki wychodza na prosta, super
          stynka, a moze wrocisz do nas??????????? przeciez lipiec to nie sierpien wink))
          a propos przybierania, jesli dobrze pamietam dziecko powinno przybierac ok 150g
          tygodniowo. Moj lekarz mowi, ze wazny jest progres, moja 1,5 roczna corcia wazy
          teraz ok 8,5kg i to jest ciut pod centylem, zawsze tak bylo, ale ona caly czas
          przybiera, bez skokow i przestojow, czyli systematycznie ale w swoim tempie.
          Paniki nie robimy, jedne dzieci sa wieksze inne nie, jak w zyciu, takze mysle
          Aniu, jest ok, obserwuj i badz czujna.
          My po postrzyzynach, scielam Danielowi wloski, bo mu ciemieniucha sie zaczela
          robic. Fryzjerka to ja juz nie zostane milo szczerych chceci, zle nie wyglada,
          ale widac, ze nie byl u profesjonalistysmile)) Dziewczyny jak walczycie z
          ciemieniucha????
          ?Jesli chodzi o kilogramy, Daniel wyssal ze mnie cale 13 kg, ktore z nim
          przytylam, super bez wiekszych wyrzeczen. Niestety mam jeszcze "na sobie" 7kg
          pozostale z pierwszej ciazy. Jak to zrzuce znowu bede laska. wlasnie wdrozylam
          w zycie plan poprawiania figury: masaze, cwiczenia, kremiki, pilingi itp. Za 5
          m-cy do pracy, czas zmiescic sie w stare garniturysmile))))
          • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.09.04, 14:36
            witam ka_wier na forum lipcówek! smile pamiętam Cię z przeterminowanych. okazało
            się, że ja wcale nie byłam przeterminowana, tylko moja ginka (konował nawiasem
            mówiąc) zupełnie chybiła z określeniem terminu (zlekceważyła wyniki usg i nawet
            nie spytała o długość cykli). tak więc jak najbardziej zaliczam się do
            lipcówek smile
            moja Ania daje mi coraz mniej powodów do zmartwień, a coraz więcej radochy
            (początkowe proporcje się odwracają). jest coraz bardziej kumata, potrafi
            ślicznie i świadomie się uśmiechnąć, zaczyna uroczo gaworzyć słodziutkim
            głosikiem. najpierw uważałam ją za bardzo zajmujące dziecko. ale czytam opisy
            innych i stwierdzam, że mam aniołka. potrafi się często zająć sama sobą (a
            raczej obserwowaniem otoczenia i "gadaniem" z zabawkami, płacz najczęściej daje
            się ukoić, zasypia łądnie w swoim łózeczku, w nocy chce jeść góra 2 razy. poza
            brzydką śluzowatą kupką i problemami z jej zrobieniem to właściwie nie ma
            żadnych problemów - tfu tfu odpukać smile mała jest tak słodziutka, że jak dłużej
            śpi, to już się nie mogę doczekać aż się obudzi. czasem myślę, że chciałabym,
            żeby już została taka malutka i urocza wink dosyć tych pochwał.
            z konkretów: moja nie miała żadnych problemów po szczepieniach, żadnej
            gorączki, tylko ranka po pierwszym brzydko zaropiała i pękła, ale doktorka
            powiedziała, że to dobrze i kazała się tym nie przejmować.
            co do ciążowych kilogramów - to mi niestety jescze ze trzy zostały i jakoś nie
            chcą spaść sad
            teraz mam mniej czasu na forum, bo wzięłam mała robótkę z pracy (mogę pracować
            w domu) i próbuję coś dorzucić do domowego portfela.
            oho - dzidźka się budzi. zajrzę do Was później.
            Pozdrawiam!
    • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 07.09.04, 14:24
      dopiero dis znalazlam ten watek i pragne dolaczyc....
      moja dzidzia urodzila sie 28 lipca i wazyl 3630 (teraz jest duuuuzo
      ciezszy).pozdrawiam wszystkie lipcowe mamusie izycze duzo cierpliwosci dla
      malych ssakowsmile
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 08:55
        hej, hej. wordshop- witamsmile)) wiesz ja teoretycznie tez nie bylam
        przeterminowana bo mialam dlugie cykle. na patologii o to pytali, ale pomimo że
        łożysko nie było odwapnione i wszystko było ok zaczęłi wywoływać. widzialo mnie
        z 10 lekarzy i żadnemu nie przyszlo do głowy ze nie czas wywoływać. jak wyjęli
        mi malego z brzucha to neonatolog powiedziała że to jest dziecko które ma 39
        tygodni a nie 42!!! także nie tylko twój gin nie umie liczyć.
        na szczęście dobrze ze już mam to za sobą.
        ja jestem jeszcze przed szczepieniami- bo pediatra była na urlopie (z tego
        powodu nie bylam też u gina) obu lekarzy mam jutro to zdam szczegółowe relacje
        szczególnie z dowcipnego badaniasmile)))

        stachu generalnie w p-e trzy tygodnie przybrał prawie 1200, teraz nie wiem ile
        waży, na pewno powyzej 5.jutro konczy 2 miesiac. i naprawde jest coraz milszy.
        chcialam go wyrzucic przez okno na początku, ale teraz pomimo ze je co godzine
        a w nocy max co półtora robi się rozmowny i taki kontaktowy, ze już porzuciłam
        myśli o zabiciu gowink))

        p[ozdrowienia dla lipcoweczek i lipcowych dzieciaczkow.
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 13:08
      Cześć dziewczyny!!
      Właśnie wrócilismy od lekarza z Mateuszkiem waga 5300 więc pani doktor
      stwierdziła, że mam już nie karmić małego tak jak on chce tylko robić przerwy 4
      godzinne, tylko jak ja mam to robić skoro on chce jeść, to co mam głodzić
      własne dziecko niech ona chodzi głodna zobaczymy co powiesad i tak teraz się
      zastanawiam jak to robić a i jeszcze jedno w nocy podobno ma jeść 2 góra 3
      razy!! Ciekawe pewnie pół nocy wtedy przespaceruje po mieszkaniu z małym na
      rękach.A szczepienie jakoś przeszło, Mateuszek nawet nie zapłakałsmile mam
      twardego synka. No ja tak patrze na swoją wagę, w ciąży przytyłam prawie 25kg
      teraz mi zostało jeszcze do wagi z przed ciąży 4kg mam nadzieje, że trudno nie
      będzie się tego pozbyć.Najgorsze jest to , że mam coraz mniej pokarmu w
      piersiach a chciałabym karmić synka przynajmniej do pół roku, co robicie żeby
      mieć pokarm? Bo te herbatki mlekopędne nic mi nie dają.Dobra koniec z
      zanudzaniem, muszę w końcu coś porobić w domku, póki skarbuś mój śpi. Pa i
      odzywajcie się
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 14:30
        Dori, ja jeszcze nie byłam 2 raz u pediatry, więc nie wiem jak to jest, mój
        synek dawno przekroczył 5 kilo i mam nadzieję ze lekarka mi nie powie że mam go
        rzadziej przystawiać. w każdym razie słyszłam że nie da sie dziecka przekarmić
        jak się karmi piersią, więc moze skonsultuj sie z innym lekarzem. nie wyobrazam
        sobie że będę musiała stacha przetrzymywać do nast. karmienia...
        coreczka znajomych była prawdziwym klopsem 9 kilo jak miała niecałe 6 m-cy i
        straciła wszystko jak zaczęła chodzić.
        pozdrawiam, karolina
    • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 14:33
      Niby nie mozesz miec malo meka skoro tak ladnie przybiera na wadze. moj tez
      ladnie rosnie ale tez mam wrazenie ze mleka coraz mniej...u mnie rewelacyjnie
      dziala piwko. ostatnio poradzono mi (lekarz!!!) ;icie pepsi. i to naprawde
      dziala!!!
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 17:07
      Cześć dziewczyny! Fajnie że zaczęłyście częściej pisać,ja zaglądam tu prawie
      codziennie,ale nie mam jak pisać bo trzymam Mateuszka na rękach albo go
      karmie.Niestety on podobnie jak starszy śpi bardzo mało.A wszyscy mówili że
      drugie dziecko jest grzeczniejsze niż pierwsze niestety to się nie
      sprawdziło.Mateusz wczoraj skończył 7tygodni na pierwsze szczepienie idziemy
      dopiero jutro więc nawet nie wiem ile przybył na wadze, ale tak na oko to chyba
      sporo i już całkiem nieżle podnosi główkę.Starszy już poszedł do przedszkola tak
      więc w dzień jest trochę więcej luzu. a jak wy się czujecie czy nie doskwiera
      wam niewyspanie? a czy wasze maluchy d€żo śpią?? pozdrawiam gorąco i kończe bo
      mały już wisi na cycu.
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 18:16
        my bylismy dzis w kinie (w w-wie), tak mi zostalo po pierwszym dziecku, zawsze
        mozna spotkac dziewczyny i milo spedzic czas. A moze ktoras z Was ma ochote na
        srodowa rozrywke dla mam karmiacych, kino jest dosc popularne, cala sala z
        brzdacami przy cycku lub raczkujacych i biegajacych po schodach. Na sali jest
        ciszej, jasniej, nie ma mocnej klimy, sa przewijaki z pieluchami. Fajnie.
        Kuzyn mojego meza ma dziecko polroczne, karmione tylko na piersi, oczywiscie na
        zadzanie i wazy..............13,5 kg. Takze teoria, ze na piersi nie mozna
        przekarmic jest falszywa, na pewno w tym przypadku. Osobiscie jestem za
        karmieniem co kilka godzin, latwiej wtedy funkcjonowac i zaplanowac jakies
        wyjscia, choc moj syn glodomor ma piers na zadanie. Wychodze z zalozenia, ze
        jeszcze zdaze go przyzwyczaic do systematycznego jedzenia smile))))
        Na laktacje u mnie dzialalo piwo karmi, ale mysle, ze to bardziej psychika.
        Ponoc mleka nigdy nie jest za malo, bo ono jest przeciez produkowane caly czas,
        mnie czasami tez sie wydaje, ze tam nic nie ma, ale jak mlody dorwie i ledwo
        zdaza lykac, to sie uspokajam. A poza tym przybieranie na wadze dzieci samo sie
        nie bierze.
        uciekam bo sie moja mlodziez rozwrzeszczala
    • tehanu71 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 08.09.04, 20:34
      witam wszystkie mamy, w końcu zdecydowałam się żeby do was dołączyć, mam dwie
      lipcowe córeczki, jedną Emmę z 17 lipca 2004 a drugą Patrycję z 19 tylko osiem
      lat starszą. Obie są świetne. Jak Emka jeszcze była w brzuchu to zastanawiałam
      się czy nie będzie między nimi zbyt dużej różnicy ale tak patrzę na nie w ciągu
      tych kilku tygodni i....długo by opowiadać ale jest super a ja czuję się
      czasami jak bym miała drugi raz jedno dziecko tylko wszystko dzieje się jakby
      spokojniej i z większym dystansem. Emka rośnie i widać jak się zmienia coraz
      dłużej leży pod karuzelą, gada sobie jak jej śpiewam i przesypia 5-6 godzin w
      nocy, a Patka - chyba poszukam wątku lipcówny 1996 smile
      na dzisiaj tyle, pozdrawiam gorąco Marta
      • lawia Re:do tehanu71 08.09.04, 22:34
        Hej ja też mam 2 córcie między którymi jest 8 lat różnicy z tym że 1 urodziła
        się nie w lipcu tylko w listopadzie 1996rsmile
        Jeśli chcesz to możemy częściej porozmawiać.
        Pozdrawiamy Agnieszka, Wikusia i Laurusia
        • tehanu71 Re:do tehanu71 09.09.04, 09:36
          Witaj Lawio Agnieszko
          to jest nas już dwie, chętnie pogadam, Emka właśnie sobie leży i słucha
          karuzeli, ciekawa jestem skąd jesteście? Ja pochodzę z Zamościa ale od
          urodzenia Patrycji mieszkamy w Warszawie. Na początku był to bardzo trudny dla
          mnie okres, zwłaszcza że musiałam pójść do pracy jak Patka miała 2 miesiące i
          teraz jak jestem z małą to odkrywam fajność siedzenia w domu i myślę sobie że
          to trochę jeszcze potrwa więc okazji będzie sporo. Życzę miłego dnia Tobie i
          wszystkim mamom które tu zaglądają
          Marta mama Emki i Patki
          ps masz śliczne córeczki jak się nauczę wlejać zdjęcia to pochwalę się swoimi
          • lawia Re:do tehanu71 09.09.04, 13:25
            Witam smile
            Nio ja również narazie będę miała troszkę czasu to możemy poplotkować.
            Tak jak ty po 1 dziecku musiałam wrócić do pracy teraz jednak zamierzam wziąść
            urlop wychowawczy i do oporu obserwować rozwój maleństwa.
            Możesz pisać na adres gazetowy i inne mamusie również.
            Pozdrawiam Agnieszka
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 09:07
      Cześć dziewczyny!!
      No mam chwilę wolnego bo mały leży i czas mu zajmuje jego przyjaciel czyli
      smoczeksmile tak się bałam skutków szczepienia ale wieczór i noc przeszły idealnie
      i odziwo synuś pozwolił nam się dzisiaj wyspać, budził się tylko 3 razy a nie
      tak jak dotychczas co 1,5 godz a 4 rano to już dla niego i dla nas była dwu
      godzinna przerwa, bo mały nie chciał spać nam do 6. Fajnie macie z tym kinem,
      możecie się spotkać i pogadać, no mi zostało tylko to forum i czasem wydaje mi
      się, że piszę sama do siebie. W sobotę idziemy na wesele do mojej siostry, wiec
      nie wyobrażam sobie jak to będzie, bez mojego Matuszka. Będziemy co 3 godzinki
      pewnie do domku jechać i karmić szkraba, oj już się boje ja tęsknie za nim po
      15 min a tu prawie cały dzień bez niegosad Mam nadzieje, że jakoś przetrzymam.
      Wiecie co, wraca mi chęć do papierosów i cholerka nie wiem jak z tym walczyć,
      oczywiście mówie sobie samej, że karmie i nie wolno ale jak widzę że ktoś pali
      to wyrwała bym mu tego papierosa i sama zapaliła, też tak macie byłe palaczki?
      Kończe na teraz i muszę iść w końcu się ubrać, bo latam jeszcze w koszuli
      nocnej. Miłego dnia. Pa pa
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 09:20
        ja bylam na weselu znajomych pare tygodni temu i tylko przez 3 godziny. to był
        pierwszy raz jak zostawiałam małego bandyte pod opieka (mojej mamy zresztą) i
        wracalam do domu strasznie spanikowana i wcześniej, pomimo tego ze zostawiłam
        mleko ściągniete. przyszłam a mały wpatrzony w moja mamę jak w obraz, ze
        smoczkiem w buzi (wcześniej- wszystko tylko nie to) a ona mu śpiewa...i poszło
        świetnie. teraz wybieramy sie w weekend do kina na Almodovara, to tez komuś
        podrzucimy małego.
        co do petów- to ja nie byłam nigdy nałogiem, tylko czasem do winka, na
        imprezie, ale teraz tak mnie ciągnie. ja sie upajam jak koło mnie przechodzą
        palacze... także rozumiem cie.
        a co do wagi. to ja już od dawna mam swoją przed ciążowa. nawet przez moment
        ważyłam mniej- ale ja mam takie ssanie. jem nawet w środku nocy. w tym tempie
        to niedługo odzyskam wage ciążowąsmile)))

        pozdrawiam, karolina
          • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 10:20
            Z kinem jest extra, ale niestety tylko w wybranych miastach:
            "Multibabykino to propozycja dla matek z małymi dziećmi, które mają dość
            siedzenia z malcem w domu. Miesięcznik "Dziecko" jest patronem medialnym.
            Kina do których można pójść z niemowlęciem można znaleźć w siedmiu miastach
            Polski: Warszawa, Gdańsk, Kraków, Zabrze, Poznań, Bydgoszcz, Szczecin w salach
            sieci kinowej Multikino.
            -seanse są zawsze w środy o godz. 12
            -bilet kosztuje 10 zł (za trzy miejsca)
            -dziecko do jednego roku nic nie płaci (starsze np 2-latki tez nie)
            -w kinie są stanowiska do przewijania i darmowe pieluchy Pampers
            -z myślą o dzieciach podniesiono temperaturę na sali, dźwięk jest ściszony,
            światło przyciemnione, jest też miejsce gdzie można przechowywać wózki."
            wiecej na stronie: www.multikino.pl
            Za tydzin graja Laweczke, kino jest na Ursynowie, ja jade z Zacisza, chetnie
            pomoge.
    • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 10:54
      ja jade ze srodmiescia wiec albo metrem albo 513. jak najlepiej ta dojechac i
      gdzie jest kino bo na Ursynowie sie srednio znam.
      a my jutro na szczepieniesad
      wczoraj zrobil mi sie zastoj w piersi i dzielnie walczylismy z mezem przez pol
      nocy nad moja biedna piersia... a maly zamiast sciagac mi mleczko poszedl
      grzecznie spac - jaj nigdy!!! i nikt mnie nie przekona ze dzieci nie robia nam
      na zloscsmile
      dobrze wam ze siedzicie z maluchami w domku. ja za 2 tygodie wracam na studia.
      juz sie boje jak to bedzie....
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 11:11
        widzę, że sporo mam ma już za sobą zostawienie pociechy pod czyjąś opieką. ja
        też. niestety nie mam swoich rodziców ani teściów w pobliżu, więc okazja do
        pozostawienia im wnuczki zdaża się tylko podczas odwiedzin. tak też zrobiliśmy,
        kiedy byliśmy w Ustce u teściów. mała została z babcią, a my wypuściliśmy się
        na miasto nocą. było fajnie, tylko nie wiedzieć czemu co chwilę sprawdzałam
        komórkę wink po powrocie mała smacznie spała i... babcia też.
        niedługo też czeka mnie wesele w rodzinie, ale nie mam jeszcze rozpracowanej
        logistyki, jak to zorbić, żeby i pobawić się i żeby mała miała opiekę.
        w kwestii fajek, to ja jestem byłym nałogiem. na co dzień nie brakuje mi
        papierosów, ale jak się zdenerwuję, to wtedy baaaardzo. albo czasami, w takiej
        akuratnej chwili, kiedy tylko fajki do szczęścia brakuje...
        ciekawa jestem, czy stosujecie już jakieś metody antykoncepcji? mi lekarz
        polecił depoproverę albo tabletki. te drugie odpadają, bo nie jestem w stanie
        brać ich regularnie, a depoprovera cieszy się bardzo złą sławą wśród znajomych
        ginekologów mojej kuzynki (jest przedstawicielem farmaceutycznym, czy jak to
        się nazywa).
    • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 12:51
      bylabym wdzieczna o info o kinie bo do kina uwieeeelbiam chodzic. jest coraz
      zimniej - w co ubieracie maluchy w chlodne dzionki i czy smarujecie czyms buzke
      przed wyjsciem na spacer? pozdrawiam lipcowe mamuski
    • inez21 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 13:50
      cześć dziewczyny? Wordshop napisz czemu depoprowera cieszy się złą sławą? Jest
      zawodna czy szkodliwa? Bo ja też zastanawiam się nad antykoncepcją ,na cerazette
      nie zdecyduje się bo uważam że napewno mają one jakiś wpływ na dziecko,także
      narazie pozostają prezerwatywy a jak wiadomo one są zawodne.A co wy stosujecie?
    • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 14:02
      Hi kobirtki, toja, ta, ktora zalozyla ten watek. Fajnie, ze jest nas juz tak
      duzo. Ja dopiero teraz zaczynam jakos dochodzic do siebie.Igor urodzil sie
      26.07. wazyl 3400 i mierzyl 52 cm. Jest mi dosc ciezko z dwojka maluchow ale
      jakos musze sobie dawac rade. Niestety nie karmie piersia, bo nie mialam
      pokarmu na tyle duzo, zeby Igor sie szybko najadal a tez nie mialam czasu, zeby
      lezec z nim przy piersi 24h na dobe, tak jak z Pawlem... Szkoda. Igor jest juz
      duzy i wazy chyba ponad 5 kg. NIe mozemy sie ciagle dostac do lekarza na
      szczepienie, bo nie mozna sie dodzwonic do przychodni...KOSZMAR!!!
      Pawelek nie jest zazdrosny, stwierdzil ze mama ma dwa kolana i jak Igor jest na
      jednym to on moze byc na drugim. Jest smiesznie, choc czasami padam na twarz.
      Mamy ustalony harmonogram dnia i jakos staramy sie tego trzymac, co mi bardzo
      ulatwia zycie, bo przy dwojce maluszkow inaczej jest ciezko. To tyle na teraz
      pozdrawiam Was wszystkie goraco i mam nadzieje, ze teraz juz czesciej bede sie
      pojawiala na forum. Pa Agata + Pawel(26.03.03) + Igor (26.07.04)
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 14:51
        Agata, mamy dzieci w tym samym wieku i przyznam, ze to ciezka sprawa ogarnac 2
        tak malych maluchow. Ja dwojka zajmuje sie wieczorami, a od wczoraj maz jest na
        szkoleniu, takze i nocke mam za soba. Juz wiem, ze wszystko jest do zrobienia,
        ale niestety kosztem ktoregos dziecka. Trzymaj sie i badz dzielna.
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 15:03
      Właśnie jak to jest z tą antykoncepcją, mi wczoraj mój gin zaproponował
      zastrzyk który działa przez 3 mieś nie znam nazwy i nie wiem czy zdecydować się
      na to czy może lepiej zostać przy tabletkach, ale przy mojej pamięci i głowie
      chyba szybko bym Mateuszkowi załatwiła rodzeńswtosmileI wracając do wagi naszych
      maleńswt wczoraj pediatra stwierdził że mój synuś ma nadwagę w 6tyg waży 5350,
      wczoraj starałam mu się przedłuzyć przerwe między jednym posiłkiem a drugim ale
      trudna sprawasad nie mogę przecież stać nad dzieckiem płaczącym z głodu z
      zegarkiem w ręku.Kończe i lece zrobić jakiś obiadek bo ta moja druga połowa
      wróci z pracy i zobaczy pustkę na talerzu.
      • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 15:57
        ten zastrzyk na 3 miechy to właśnie depoprovera. z informacji, które udało mi
        się zebrać, wynika, że jest ona skuteczna, ale szkodliwa. ten lek wcześniej
        miał zastosowanie w leczeniu raka macicy chyba, a jego zastosowanie w
        antykoncepcji odkryto parę lat temu. moja kuzynka (po weterynarii) mówiła, że
        robili takie zastrzyki z depoprovery zwierzętom i że są okrutnie bolesne.
        ludziom robi się je ze znieczuleniem. ponoć powoduje krwawienia (to jest niby
        normalne, ale krwawienia mogą być bardzo długie i obfite), mogą wypadać przy
        niej włosy i - co moim zdaniem najgorsze - po odstawieniu można mieć problemy z
        szybkim zajściem w ciążę. moja kuzynka pytała 3 znajomych ginów, czy daliby ten
        lek swoim żonom. Żaden nie odpowiedział twierdząco.
        • lorana Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 16:53
          Cześć moja Laura również urodziła się 13 lipca 2004 tak samo jak Emil miała 53
          cm. i ważyła 3350. W chwili obecnej waży już ponad 5 kg. i jest śliczniutka i
          coraz bardziej kontaktowa.
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 09.09.04, 18:30
            hej, babeczki. jak pisałam wcześniej byłam dziś u pediatry robić 2 szczepienie.
            co prawda staszek skończył dziś 2 miesiace, ale był sezon urlopowy i nie było
            komu zrobić mu szczepienie. wybrałam prywatną opcję zastrzyku + hib, zapłaciłam
            103 złote. nie wiem, dużo? czy wszedzie tak samo? mieszkam w sopocie.
            mały spi jak nigdy... może częsciej będę go szczepićsmile))... żartuję, bo płakał
            po kłuciach strasznie. o mało co nie płakałam razem z nim.
            no dobra ale inna wiadomość: waży 6600!!! prawdziwy kolos!!! w dniu urodzenia
            ważył 3360. więc podwoił swoją wagę. czuję to w kręgosłupie i mi się taaaakie
            mięsnie robią na rękach.
            a co do wyprawy do gina... no cóż nie dotarłm, pójdę we wtorek, nie zdążyłam
            dziś.
            i jeszcze słówko do antykoncepcji. my zostajemy przy gumkach. mam niedoczynnosć
            tarczycy i branie kolejnego hormonu... kiedyś próbowałam, najpierw przytyłam,
            potem bolały mnie cycki , to generalnie nie dla mnie. oj gdyby już były pigułki
            dla mężczyzn, dlaczego to kobiety biora całe ryzyko na siebie. przecież hormony
            nawet w najmniejszych dawkach są szkodliwe... za wielu jest facetów położników,
            ginekologów.., nie uważacie?
      • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 10.09.04, 18:22
        Tak szybko w biegu piszę, bo mój niemąż jest w domu i to on zajmuje cały czas
        miejsce przy kompie. To dobrze, z tą wagą bo już się martwiłam, że mam małego
        grubaska.Chyba będę musiała zmienić pediatrę. Jutro idę na wesele siostry więc
        nie będę się odzywać.Więc dziewczyny miłego weekendu, odpoczywajcie ile się da
        i jak się dasmile Pa pa
        • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.09.04, 07:24
          kochane mamy, co taka cisza. no dobra, wiem pora dość głupia, ale moje dziecko
          sie tak własnie budzi. wiec mąż w sypialni odsypia, ja przy kompie, potem sie
          wymienimy, za jakąś godzine.
          mały własnie niedawno odkrył rączki i wpycha je do buzi nawet w czasie
          karmienia, no i tak fajnie gada, codziennie nowe spółgłoski i nowe tony,
          rozkoszne.
          czekam na odzew, pa, dobrego dnia
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 12.09.04, 20:51
      Cześć dziewczyny!!
      Oj mało coś się odzywacie, u mnie własnie zasnął Mateuszek a moja duża maruda
      poszła pod prysznic więc mam wolny komp i piszę. Po weselu jestem [padnięta,
      ledwo na oczy patrze, a znając mojego synka nie pozwoli mi pospać. A właśnie
      jak w nocy często karmicie wasze maleństwa, bo mój Mati je o 22 i przesypia
      gdzieś do 1 góra 2 w nocy a puźniej budzi się gdzieś co 2 godzinki, i jestem
      skonana.Martwie się już, że coś nie tak jest z tym snem mojego szkraba.Jutro
      idę do urzędu odebrać pesel Matiego, mam nadzieje że już będziesmile Ok kończe już
      miłej nocy i odzywajcie się.pa pa
      • morkisowie Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 10:49
        Cześć .
        zazdroszczę wesela.Ja od 4 lat nie byłam w nocy nigdy bez dzieci. Jedyny
        wyjątek to 3 dni w szpitalu kiedy rodziłam Natalkę. Zdałam sobie właśnie sprawę
        że mój czteroletni synuś jeszcze nie spał nigdy bez mamusi. Może jestem
        nadopiekuńcza?
        A co do karmienia to u nas jest podobnie.Pierwsza pobudka o 2 w nocy a później
        4 i 6 i 8 rano Całe szczęście Natka zaraz po karmieniu zasypia i ja razem z nią
        więc nie czuję się nie wyspana.Dodam że chodzę spać około 23 więc do 2 jeszcze
        trochę się wyśpię.
        Za to ciągle mamy problem z alergią tzn. nie wiemna co jest uczulona i
        ograniczam ciągle produkty .Ale za to szybciej chudnę.Jeszcze 4 kilo i będzie
        jak przed ciążą.
        Jutro idę do gastroenterologa i zobaczę co mi powie na temat kupek mojej
        pociechy.
        Pozdrawiam.
        • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 11:54
          Jestesmy z Igorkiem po szczepieniu i okazalo sie, ze Igor wazy 6065. Jest
          slodkim ciezarem, ktory nie daje w nocy spac, gdyz budzi sie podobnie jak u Was
          co 2 h. Pawel przesypia cala noc, a jak rano obydwaj nie spia to ja podam na
          twarz... Ale musze byc silna i sie nie poddawac. A Ty Kinga jak sobie radzisz?
          Masz podobne problemy ze spaniem? Pozdrowionka Agata
          • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 13:43
            hejka babeczki a ja jestem dzis strasznie szczęśliwa. staszek przespał swoją
            pierwszą noc bez kolki!!!! i p-y raz karmiłam go w nocy tylko 3 razy , on
            zasnał kolo 20, potem 24, 4, i 6 ale to juz rano. normalnie karmię go max co 2
            godziny, stąd ta waga...
          • mojazaba Re: Dzieciaczki z lipca 2004 -do apblok 14.09.04, 14:04
            Czesc!!!
            Na forum edziecko lipiec 2004 weszłam z czystej ciekawosci-poniewaz
            moj synek urodzil sie w lipcu-ale 2003 rokusmile.
            Pisze do Ciebie poniewaz jestem ciekawa jak sie wychowuje 2 dzieci
            z roznica wieku 16 mies-bo i u mnie bedzie wlasnie taka rozpietosc
            wiekowasmile).Bede miec 2 lobuzow.Pierwszy jest PRZEenergiczny-wiec
            troche pekam jak to bedzie!!!!Pozdrawiam
            MOnika mama KOrnelasmile i....
            • apblok Re: Dzieciaczki z lipca 2004 -do apblok 21.09.04, 11:36
              Witaj Moniko,
              ja mam drobne problemy ze swoim kompem, bo wlazl nam jakis wirus i nie moge
              codziennie byc na forum. Dlatego dopiero dzis odpisuje. Jest ciezko z dwojka
              takich maluchow. Na pewno na poczatku starszy bedzie zabiegal o Twoja milosc i
              uwage, ale jak dobrze sie zorganizujesz to dasz rade. Ja mialam cesarke i bylo
              mi ciezko sie poruszac, bo do tego mialam jeszcze rwe kulszowa ... Moj maz
              dostal od lekarza 2 tygodnie opieki nade mna i to mi jakos ulatwialo zycie na
              poczatku. Juz teraz jest dobrze, bo Pawel juz zaakceptowal Igora, pomaga mi go
              bujac w lezaczku albo w wozku jak Igor placze, i jest smiesznie. Poza tym Pawel
              stwierdzil, ze mama ma 2 rece i 2 kolana i ma miejsce dla niego i tak jakos
              sobie radze. Jak juz mam dosc i padam na twarz, to oddaje Pawla mojej mamie na
              2-3 dni i jest OK. Jesli babcie mieszkaja lisko CIebie to na pewno bedzie Ci
              jeszcze latwiej bo pomoga o ile beda mogly. Teraz z Igorem musze pobiegac po
              lekarzach, bo mi go nie odsluzowali i dusi mi sie w nocy, i idziemy do
              laryngologa i jeszcze do szpiala na ponowne przetkanie kanalikow lzowo
              nosowych. A za jakis czas bedzie juz spokoj ze wstawaniem w nocy z pieluchami
              itd, itp. ale na razie musimy przecierpiec hihihi . Bedzie dobrze. Pozdrowionka
              Agata . Mozesz mnie poinformowac jak Ci jest na GG. Trzymaj sie. paaaa
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 13:56
      Hej dziewczyny!!
      a u mnie prawdziwy 13. Muszę sie komuś wygadaćsad najpierw mój jarek stwierdził
      rano, wstając z łóżka, że ma duzo zaległości w firmie i chyba pójdzie do pracy
      a miał dzisiaj urlop. Załamałam się jeszcze wczoraj rozmawialismy o planach na
      dzisiaj a rano z tego wszystkiego dupa.Mateusz od 7 rano jeszcze nie zasnął,
      ledwo chodzę, jestem głodna jak wilk a już nie mówiąc o moim chyba zatwardzeniu
      bo nawet nie mam kiedy iśc do ubikacji. Jestem załamanasad Do Jarka się nie
      odzywam i nie wiem kiedy to zrobię, czyżby szykował się kryzys?? Chyba sobie
      strzele kulkę w głowę, mam na dzisiaj wszystkioego dość
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 14:44
        U nas tez 13-ty nie nalezy do najlepszych. Wczoraj bylismy na przyjeciu
        weselnym, dzieci byly grzeczne i ogolnie super, ale maz dorwal jakiegos wirusa
        zoladkowego i cala noc nie przespalismy, biegunki itp. Dzis lezy i zdycha,
        Nadia zrobila bunt i od trzech dni nie je za wiele, fotelik i talerz z
        jedzeniem rowna sie histeria. Zganiam to na najbardiej bolesne zebole-trojki.
        Mlody najgrzeczniejszy z tego towarzystwa, choc nie pozwala mi odespac nocki.
        My na spanie w nocy nie narzekamy, Daniel schodzi miedzy 7 a 9, potem budzi sie
        okolo 1-2, nastepny posilek 4-5, poranny gdzies w okolicach "M jak milosc"
        czyli o 8. W nocy juz go nie slychac, tzn sie nie drze, tylko jak zaczyna sie
        ruszac i "mialczec" zatykam go cyckiem, pieluchy zmieniam rano.
        U nas tez alergia, choc kompletnie nie mam pomyslu na co, od tygodnia jestem
        tylko na ryzu z jablkami lub indykiem, dorzuce do tego suchy chleb albo
        suchary, nabialu nie tykam od 3 tygodni a buzka co raz bardziej szorstka. Moze
        to nie jest alergia pokarmowa. Jedyny plus takiego jedzenia to plaski brzuch.
        Jakas pani na weselu powiedziala, ze na takie szorstkie poliki najlepsza jest
        masc tranowa, ponoc okropnie smierdzi ale skuteczna, sprobujemy.
        pzdr Kinga mama Nadii i Daniela
      • kingha Re: Dzieciaczki z lipca 2004 13.09.04, 14:48
        a zapomnialam dodac, dori daj na luz, kryzys to rzecz wzgledna i nie warto sie
        o pierdoly klocic. To co dzis dla Ciebie jest takie wazne, za tydzien bedzie
        powodem do smiechu. Zeby tylko takie kryzysy mialy malzenstwa...
    • peggy1 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.09.04, 13:17
      a u mnie tragedia: jestem chora - jakies wstretne chorobsko sie mnie czepilo.
      narazie pije gorace herbayki z miodem i cytrynka , ale bez lekarza chyba sie
      nie obedzie. a ja chcialam isc jutro do tego kina!!! no i nie pojdesad((
      Zyczcie mi zdrowka bo bol gardla i katar mnie wykanczajasad
      czytam ze bylyscie na weselu, czy chociazby nocnym spacerku. Ja uswiadomilam
      sobie ze jeszcze nie bylam nigdzie sama z mezem bez mojego szkraba. chyba czas
      wybrac sie na randke...
    • dori761 Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.09.04, 15:16
      Oj dziewczyny coś nie wiele się odzywacie. Ja dzisiaj byłam na spacerku z moim
      szkrabem. Wczoraj za to dał mi wycisk, w ciągu całego dnia spał tylko 2
      godzinki, myslałam, że go zamorduje ledwo chodziłam.Postaram się w tygodniu
      wrzucić tu parę fotek mojego szkrabika.Dzisiaj też odebrałam jego pesel.Wiecie
      co dzisiaj odebrałam laktator, który zamówiłam w sprzedaży wysyłkowej, i muszę
      stwierdzić że jestem z niego zadowolona a cena tez nie była wygórowana.Także
      teraz moge ze spokojem ściagać pokarm, bo mój Mateuszek rozleniwił się i woli
      pić mleczko z butelki, przy piersi płacze, krzyczy i pluje mlekiem a mine przy
      tym robi jakby zjadł cytrynę.Odezwijcie się co tam u Was.Ja dzisiaj popołudniu
      jadę do siostry obejżeć jej prezenty ślubne i kasetę z usg (jest w 15tyg
      ciąży), fajnie sie to ogląda.My również mamy nagraną każdą kontrolę usg
      Mateuszka .Kończę Miłego dnia.Pozdrawiam
      • ka_wier Re: Dzieciaczki z lipca 2004 14.09.04, 17:30
        nie wiem czy to pisałam, ale mój mały nie ma peselu. bo o nim zapomnieli.
        dzięki temu jest pierwszym prawdziwym anarchistą w mojej rodzinie.
        ja nie wiem czemu ty się dori dziwisz ze twój mały śpi 2 godziny w dzień.
        Stachu w ogóle w dzień nie śpi, wiec jak prześpi 2 godziny to ja jestem cała w
        skowronkach.
        tymczasem noszenie prawie 7 kilo, zakochanego w mamusi, więc musi być
        noszony... to sie zaczyna robić koszmar.
        i popieram jeden z postów... warto zostawić szkraba i pojść z mężem na randkę.
        ja tak zrobiłam i czulam się jakby to był pierwszy raz.smile))
        • wordshop Re: Dzieciaczki z lipca 2004 15.09.04, 07:18
          dori761 - spróbuj może jednak zmusić małego do piersi, bo dawanie własnego
          mleka z butli to ponoć straszna niewygoda. poczytaj sobie wątek "karmię butelką
          i..." czy jakoś tak - te dziewczyny mają przerąbane: na zmianę są przy
          laktatorze i przy dziecku - zero czasu dla siebie. moja Ania miała na początku
          problemy z jedzeniem z cycka i wisiało nade mną widmo karmienia butelką, ale na
          szczęście udało się nam przetrwać kryzys smile
          tak się mądrzę, a sama dziś mam zamiar podać małej po raz pierwszy butelkę. za
          tydzień przyjeżdżają do nas teściowie i, korzystając z tego, mam zamiar
          wypuścić się z mężem na imprezkę do znajomych. żeby nie trzeba było wracać z
          pierwszym telefonem alarmowym od teściów, mam zamiar odciągnąć jedzonko i
          pobalować dłużej. może nawet na jakiegoś drinka się skusić i rano też podać
          butlę smile ciekawe, jak mała zareaguje na nowy obiekt do ssania...
          skoro już o obiektach do ssania - to Ania z upodobaniem ssie ostatnio swoje
          łapki. zawsze, kiedy to widzę, zamieniam je na smoczek, a jeśli nie chce smoka -
          zakładam jej na łapki rękawiczki-niedrapki. a wy macie jakieś sposoby na takie
          zachowanie??
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka