kalina_p
29.05.05, 07:23
Znaczy się - zaczyna, próbuje.
Ale jestem dumna z córy! 2 dni temu zaczęła stawać sama na podłodze a wczoraj
stala przy łóżku i nagle ruszyła do tatusia (jakieś 3 kroki) zupełnie sama!
Juz jej sie nóżki mniej plączą, utrzymuje równowage.
Jestem przerażona, juz wczoraj dala pokaz swoich możliwości - wszystkie
szuflady zasięgu łapek pootwierala...Kurcze, przciez całego mieszkania nie
dam rady zabezpieczyć! A jak sie przewróci? Jak przezyłyście tę naukę
chodzenia? Trzymac ja za łapki i zachęcać, czy niech sama sie uczy?