onika27
05.06.05, 15:17
Powiedzcie mi jak jest u was.Pamiętam z dzieciństwa wieczne batalie z moja
mamą o jedzenie.Byłam totalnym niejadkiem nigdy w życiu nie czułam głodu do
dziś w rodzinie krażą anegdoty na temat moich posiłków.pamietam jak do szkoły
mama na pół dnia robiła mi cieniutką kromeczkę chlebusia bo większej i tak
bym nie zjadła.Ale nie o tym miało być.Chodzi o mojego synka.Mam po prostu
wrażenie że on powinien być wiecznie glodny.Ma 3 i pół roku na śniadanie
zjada kaszkę ok 180 ml o drugim śniadaniu można zapomnieć ewentualnie jabłko
koło pierwszej chochelka zupki a za 2 godz malutki ziemniaczek mięsko np
kalafiorek szparaga ogórek itp wszystkiego po trochę A potem dopiero kolacja
raz pół kromeczki chlebka a czasem nawet dwie.A ja mam wrażenie że on za mało
je.Jest co prawda bardzo aktywny rower piłka bieganie.Ale ja sie cały czas
martwie że jest glodny.Powiedzcie czy w czasie karmienia jak dziecko powie
dość kończycie posiłek czy raczej zabawiacie żeby zjadło tyle ile według was
powinno zjeść.Może ja przesadzam i dziecko w tym wieku samo wie ile jedzenia
jest mu potrzebne? Sama juz się gubię