Dodaj do ulubionych

Pleśń w Bakusiu.

13.06.05, 17:50
Dzisiaj znalazłam pleśń w serku bananowym Bakuś. Napisałam do Bakomy. Miła
pani odpisała, że jest to wina złego przechowywania w sklepie. Napisałam o
tym również na innym forum i okazało sie, że jeszcze kilka dziewczyn spotkała
taka niespodzianka. Namówiona przez koleżnke napisałam do Uwagi. Są
zainteresowani, ale potrzebuja porozmawiać z innymi mamami, które spotkało
cos takiego. Chca do nich numery telefonu. Jeśli, któras z Was znalazła w
serku Bakus pleśń i cche o tym porozmawiać z panią z Uwagi to prosze
napiszcie mi numer telefonu, a jak przekażę to tej pani.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 18:08
      > Dzisiaj znalazłam pleśń w serku bananowym Bakuś. Napisałam do Bakomy. Miła
      > pani odpisała, że jest to wina złego przechowywania w sklepie.

      Jesteś pewna, że w sklepie był prawidłowo przechowywany? Bo jeśli nie, to pleśń
      w serku świadczy tylko o tym, że nie jest konserwowany, a to chyba dobrze? smile

      Mi zdarzało się kupować jogurty z pleśnią w osiedlowym sklepiku. Ale w końcu
      dokupili drugą ladę chłodniczą i niespodzianek już nie ma. Po prostu część
      produków, być może czasowo, przechowywano na zapleczu.

      Pozdrawiam
      Jola
      • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 18:18
        Mślę, że to jest trochę robienie afery na siłę. W każdym produkcie, źle
        przechowywanym, może trafić się pleśń. Tonie niedopałek, który trafił się
        wwypieczonym chlebie, gdzie słusznie mogłabyś mieć pretensje do piekarza. Tu
        chodzi o pleśń, która może powstać faktycznie w nieprawidłowo przechowywanym
        produkcie. A czy jeżeli znajdziesz rozmrożone warzywa hrtexowskie, to będziesz
        mieć pretensje do sklepu, producenta, czy też będziesz dzwonić już od razu do
        Uwagi lub Interwencji?

        Moim zdaniem - tu winę faktycznie głównie ponosi sprzedawca.
        • zuzia_i_werka Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 18:26
          Hej! Zgodzę się z dziewczynami-niestety takie rzeczy mogą sie przydarzyć. Też
          uważam,że wciąganie w to telewizji jest przesadzone. W takiej sytuacji po
          prostu oddałabym serek do sklepu a jeśli byłoby to daleko to bym go wyrzuciła.
          • sojanka Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 19:36
            To ja się z wami niezgodzę.
            Nie powinniśmy przymykać oczu na pleśń w jedzeniu dla dzieci.
            Zwłaszcza, że w Bakusiu zdarza się ona bardzo często.
            Ja znalazłam pleśń w serkach kupowanych w tak różnych miejscach, że nie wierze
            w złe przechowywanie.
            Od miesiecy nie kupuję Bakusiów - moje dziecko jest w wieku kiedy samo sięga po
            serki i sobie otwiera i kiedyś pleśń zauważyłam doopiero w połowie serka, które
            moje dziecko sobe samo otworzyło.

            Myslę, że jako konsumenci mamy prawo szukać pomocy w instytucjach do tego
            stworzonych" mediach, u rzeczników praw konsumenta itp.
            • zuzia_i_werka Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 20:43
              Ok-ale u kogoś konkretnie od takich spraw-program Uwaga działa na mnie jak
              płachta na byka,głównie szuka sensacji i taniego rozgłosu;-(
            • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 21:52
              > To ja się z wami niezgodzę.
              > Nie powinniśmy przymykać oczu na pleśń w jedzeniu dla dzieci.
              Ja nie przymykam. Czy znalazłaś w naszych wypowiedziach jakiś tekst świadczący
              o tym, że pochwalamy istniebie serków z pleśnią? Albo jogurtów z grzybowym
              dodatkiem? Ale sądzę, że trzeba rozgraniczć winnych od niewinych.
              Ja akurat w Bakusiach nigdy się nie natknęłam na pleśń, ani inne cuda. Moje
              młodsze dziecko lubi właśnie Bakusie. Myślę, że ten brak pleśni - to głównie
              wybór dobrego sklepu, z dobrymi chłodziarkami. Starszy syn preferuje produkty
              Danona. Kiedyś kupiłam małym osiedlowym skleiku, bł chyba sfermentowany,mimo
              dobrej jeszcze daty. Nie pisałam do gazet, nie dzwoniłam do radia, nie wzywałam
              operatorów TV. Po prostu nigdy więcej w tym sklepie niekupiłam nabału (warzywa
              kupję do dziś). I niemam pretensji do producentów Danona. To ie oni zawinili
              (toniekiełbaski, które spleśniałe się przemyje).

              Czyli - oka nie przymkamy, kupujemy w sprawdzonych punktach, dzięki czemu
              unikamy przykrych niespodzianek - ale też i nie alarmujemy wszystkich mediów,
              nie pienimy się bez powodu, bo szkoda na to naszego czasu, lepiej przeznaczyć
              go na zabawę z dzieckiem.

              Przy okazji, te media mają zrobić aferę z powodu złego przechowywania produktów
              w którymś ze sklepów, czy też szukać pracowników firmy, którzy faszerują
              Bakusie grzybkami?
              • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 21:53
                Przepraszam za literówki, nawala mi klawiatura.
              • cocosek1 Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 21:56
                zgadzam się z powyższym. Mój je bakusie w strasznych ilościach, nigdy nie
                natknęłiśmy się na pleśń, chociaż te bananowe faktycznie mają coś takiego
                dziwnego i sama kiedyś zastanawiałam się co to jest. Ale uznałam że to są
                części banana a banan lubi czernieć a poza tym każdy bananowy tak wygląda,
                obojętnie gdzie bym go kupiła. Ale kupuję zawsze w sprawdzonych sklepach i tak
                jak poprzedniczka jak kiedyś kupiłam w przydomowym sklepiku sfermentowany
                jogurt to więcej tam nie poszłam i już.
                • grubakama Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 22:36
                  Masz racje cocosek, że bananowe serki maja cos dziwnego, ale to moje nie było
                  od banana i potrfie odróżnić zielona pleśń od kawałka banana. Nie alarmowałam
                  Uwagi, żeby robic sensację. Kilka moich koleżanek spotkało sie z czyms takim i
                  chciałam sie dowiedzieć czy dostaja sygnały z całej Polski, że z tymi sertkami
                  jest coś nie tak. Skoro kobitka do mnie odpisała prosząc o numery telefonów i
                  że jest zainteresowana, to znakiem tego że coś jest na rzeczy.
                  Oczywiście możemy sie nie przejmowac, tym że w zupkach w słoiku znajdujemy
                  kawałki plastyku albo różne rzeczy przypominajace np. kleszcza (bo miałam takie
                  przypadki)a w serkach rózne dziwne rzeczy, powiedzenie mówi: "Człowiek nie
                  wiem z czego tyje". I niech to będzie puenta.
                  • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 08:09
                    > jest coś nie tak. Skoro kobitka do mnie odpisała prosząc o numery telefonów i
                    > że jest zainteresowana, to znakiem tego że coś jest na rzeczy.
                    Jeżeli masz namyśli zainteresowaną dziennikarkę, to fakt zainteresowania nie
                    świadczy o tym, że coś jest nie tak, tylko o tym, że dzienikarze chętie ubią
                    szukać dziury w całym i szukać afer. Zwróć uwagę, żemedia na 99 złych
                    informacji podają tylko jedną o dobej sprawie. Takie sąmedia, żyją aferami,
                    problemami i kłopotami. To właśnie się sprzedaje! Wiem o tym dobrze, bo tak się
                    złożyło, że sama jestem dzienikarką. Przygotowując serwis info wiem, że 90
                    procent mabyć właśnie o problemach itp. atylko kilka proccent można poświęcić
                    na kulturę, dobre wydarzenia itp.

                    > Oczywiście możemy sie nie przejmowac, tym że w zupkach w słoiku znajdujemy
                    > kawałki plastyku albo różne rzeczy przypominajace np. kleszcza
                    A w życiu! Nigdy nie powiedziałam, że tym bym się nie przejęła. Tu już bym
                    robiła aferę. Podobnie jak przy niedopałku lub myszy znalezionej wewnątrz
                    chleba. Ale czy Ty naprzwdę nie widzisz różnicy pomiędzy takimi znaleziskami, a
                    pleśnią powstałą na 99 procent podczas nieprawidłowego przechowywania?

                    > powiedzenie mówi: "Człowiek nie
                    > wiem z czego tyje".
                    Powiedzenie może mówić różne rzeczy, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że:
                    Człowiek tyje z tego - co zje!
                    Pozdrawiam
    • grazka8 Re: Pleśń w Bakusiu. 13.06.05, 22:51
      Kama dla kogoś ,kto nie liczy się z kasą,poprostu wywali to coś i
      zje.Dziewczyny Nasze dzieci to nie świnie.Plęśń jest rakotwórcza.Jak tak można
      przymykac oczy na prawdę.Tak samo jest z ludzkimi tragediami,wszyscy przechodzą
      obok,albo jeżeli jest wypadek na ulicy ,gapiów tysiąc a do pomocy nikt.Chyba
      nie zależy Wam na zdrowiu Waszych dzieci.Ktoś mądrze powiedział,że tylko nie
      chciany towar jes reklamowany.Ludzie boję się prawdy.A jeżeli ktoś poda Waszemu
      dziecku Bakusia na podwieczorek w przedszkolu,bo znalazł się dobry sponsor i
      dał do szpitala lub przedszkoli lekko psujący się towar.Czego się boicie prawdy?
      Tylko co zrobicie jak będzie już za późno.Dla wszystkich ,którzy wywalają pleśn-
      czyli prawdę o produktach SMACZNEGO.
      • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 08:16
        Grażlo, a jeżeli ktoś w przedszkolu lub szkole poda mojemu dziecku
        sfermentowanego Danonka? Albo zepstego Zotta? Albo każdy iny zepsty produkt? To
        czy to ędzie świadczyło wyłącznie o złej woli producenta, czy też o sprzedawcy
        który nie zachował należytej ostrożności?

        Często korzystam z mrożonek, Hortex, Nordis, Bonduelle. Kupując - sprawdzam,
        czy mrożona w środku nie jest zbrylona, czy nie czuć, że już była rozmrożona.
        Bo wiem, że to się zdarza. Mój mąż nie sprawdza, kupuje jak leci. I zdarzało mi
        się mieć w domu rozmrożone i zamrożone ponownie mrożonkir óżnych producentów.
        Czy to świadczy źleo producencie? Czy mam się czepiać Hortexu, Nordisa lub
        Bonduelle? Czy to właśnie oni są prawdisłowym adresatem moich zastrzeżeń i
        uwag? NIE. Jeżeli źle myślę to o sprzedawcy, i u niego własnie reklamuję zły
        towar. Bo w razie potrzeby ie zjadam popsutych produktów, tylko je reklamuję.
        Ale u właściwej osoby. Czy dostrzegasz tę różnicę?
        • grazka8 Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 09:12
          Wiesz,ale po nitce do kłebka.Na wielu opakowaniach jest napisane,że wrazie
          czegoś tam dzwonić do producenta podawając np nr pakowacza itd.U nas w
          Gliwicach było zbiorwe zatrucie w przdszkolu,ale nikt nie chciał tego ujawnić-
          dlatego,że Pan sponsor zagwarantował dożywotnie przewóz danego towaru.Ja dwa
          razy spotkałam się z pleśnią i tez byłam głupia oddałam do sklepu wyzywająć
          sprzedawce(ulżyło)ale od tamtej pory nie kupuję,wtedy to były tak sławne
          jogurciki z pokemonami.Nie miałam wtedy komputera i nie było programu Uwaga.
          • ewelina41 Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 11:39
            kupuje dużo serków różnych firm dla siebie, męża,dziecka ale tylko jeden raz
            spotkałam się z pleśnią w bakusiu /dodam że kupiłam go w dużym i znanym
            supermarkecie/, miał jeszcze długi termin ważności, teraz już żadziej kupuje
            bakusie i nie tylko z powodu pleśni
          • nchyb Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 13:05
            > Wiesz,ale po nitce do kłebka.
            No to wtakim razie proponuję do właściciela krowy, bo to pewnie z powodu jej
            mleka smile)
    • aleksandrynka Re: Pleśń w Bakusiu. 14.06.05, 15:03
      ja tak miałam ze śmietaną - mam taką ulubioną, żółtą Piatnicę. Kilka razy
      kupiłam i mimo dobrej daty była pleśń. I tak myślałam, myślałam i wymysliłam.
      Zawsze pleśń była w tej z Carrefoura... Napisałam do piątnicy, przeprosili,
      prosili o podanie miejsca... Po jakimś czasie moja śmietana zniknęła z półek
      tego supermarketu. Zastanawiałam się, czy Piątnica nie miała więcej zgłoszeń i
      czy się nie wkurzyli... Teraz wrócił na ich półki, nie wiem, o co chodzi i
      dlaczego, może się dogadali, a może to było jeszcze z innego powodu.
      Ta śmietana jest dla mnie najlepsza i mimo, ze miałam ochotę jej więcej nie
      kupować spasowałam i tłumaczę to sobie tak, ze była źle przechowywana...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka