mama_dorota
16.01.10, 20:08
Jak to jest z tym świadomym ćwiczeniem? Moja córka jest często upominana przez nauczyciela za to, że nie ćwiczy świadomie, że się nie skupia i przez to powtarza te same błędy. On twierdzi, że przez to właśnie, mimo bardzo dużych możliwości rozwija się (w kwestii gry oczywiście) wolniej, niż można oczekiwać. Rzeczywiście tak jest, że pewne nawyki, mimo ciągłych moich upomnień, trwają bardzo długo, a zdarzało jej się też z dnia na dzień zrobić naprawdę duży krok. Ja sama wiele zrzucałam na stwierdzone u niej cechy nadpobudliwości. Razem z nauczycielem zaangażowaliśmy do pomocy panią psycholog i dzięki temu już od dłuższego czasu córka jest fajnie zaangażowana na lekcji, słucha nauczyciela, reaguje na uwagi, ale chwilę później sprawa, którą poprawiła wraca. To strasznie frustrujące, nie tylko dla mnie, widzę, że coraz bardziej też dla nauczyciela, który właśnie zarzuca jej bezmyślne ćwiczenie. Ostatnio, przez około tydzień, aby w końcu uporać się z pewnymi sprawami, ćwiczyła na moje polecenie po 1,5 godziny dziennie, z przerwami oczywiście, a to przecież dla I-klasistki naprawę dużo. Niestety na lekcji zagrała tak samo, jak kilka dni wcześniej, te same i to wszystkie, błędy. Teraz ustaliliśmy, że gra po 15-20 minut, ale ma naprawdę myśleć. Na razie robimy tak dopiero od 2 dni, więc trudno o wnioski. Okaże się, czy to dobry pomysł za kilka dni.
Napiszcie o swoich doświadczeniach i doradźcie coś ogólnie.