Dodaj do ulubionych

Zaksztuszenie się

08.09.05, 19:05
No, dzisiaj mielismy chrzest bojowy - pierwsze zaksztuszenie. M zaksztusiła
sie kawałkiem chlebka. Ja gotowałam obiad w kuchni, M w salonie z tatą
memłała chlebek.
Całe szczęście, że tego nie widziałam. Podobno zrobiła się sina, łzy jak
grochy.
Tata zachował się mężnie. Dziwnym trafem własnie wczoraj wytłumaczyłam mu jak
się postępuje z takim "ksztusznikiem".
M. nic się nie stało, zapomniała w ciągu 30 sekund o zdarzeniu (ach, ta
komarza pamięć). Tacie trzęsły się nogi jeszcze pół godziny.
Całe szczęście, że tego nie widziałam.
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: Zaksztuszenie się 08.09.05, 19:12
      no ale nie napislas co zrobil!do gory nogami, uderzenia w plecki, raczki do
      gory??napisz prosze, bo moze sie przydac.Uf, dobrze ze Matyldzia dala radesmilea
      raczej ze tatus dal radesmilegratulacje!
      • kangur4 Re: Zaksztuszenie się 08.09.05, 19:19
        Do góry nogami, walenie w plecy. Dokładnie tak jak jest opisane tu:
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,61445,2437700.html
        Tatuś był naprawdę super. Tylko taki blady jakiś...
        • sylwiawm Re: Zaksztuszenie się 08.09.05, 23:49
          Wiem co czuł tatuś. To jest lepsze niż skok na linie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka