kama72
23.09.05, 10:26
Tyram Ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki
obieram, inną trzymam dziecko przy cycku, kiedy z pokoju dobiega czuły głos
mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie:
- Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę!
No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś
równie nierealnego).
- No co chciałeś miśku?
- Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się
dla mnie...
- ...
- ... dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni,
proszę...