24.09.05, 21:24

mea culpa, muszę posypać głowę popiołem, na śmierć zapomniałam małego wydezodorować preparatem przeciwko kleszczom. Na spacerze mały oczywiście nie przepuścił jednemu krzaczkowi, we wszystkie musiał zajrzeć, no i stało się ze spaceru wrócił z kleszczem. Kiedy Go oglądałam po spacerze, niczego nie zauważywłam. Podczas przewijania tez nic. Dopiero po kąpieli zauważyła malusienki strupek na brzuszku, który okazał się byc kleszczem. Mąż Mu go wyjął, zdezynfekował spirytusem, a potem posmarowaliśmy miejsce ukąszenia wodą utlenioną w żelu. Jeszcze się mocno nie wczepił, bo mąż go zdjął palcami. I teraz mam w głowie tylko odkleszczowe zapalenie mózgu i boreliozę. Będziemy obserwować to miejce ukąszenia. Mam do Was pytania :
1. po jakim czasie wychodzi ten rumień (coś mi się przypomina, że 4 tygodnie)?
2. wydaje mi się, że kiedyś czytałam, informację o tym, że w sytuacji gdy kleszcz był na ciele krócej niż 12 godzin, to niebezpieczeństwa tych chorób praktycznie nie ma, ale teraz nie jestem pewna, czy dobrze zapamietałam. Prawda to ?

Czy miałyście jakieś doświadczenia z kleszczami, robiłyście jakąs diagnostykę ?
pozdrawiam i z góry dziękuję za informacje.
Obserwuj wątek
    • mamamarka Re: kleszcz 24.09.05, 21:48
      Jeśli dobrze pamiętam to jeżli udało się zdjąć kleszcza palcami, bez wyrywania
      to jeszcze nie zdążył przegryźćskóry i nie wpuścił substancji przeciw
      krzepnięciu krwi, które z kolei mogą zawierać wirusy. Myślęwięc, że wszystko
      będzie dobrze ale musicie po prostu cierpliwie poczekać czy coś się stanie.
      Nie pamiętam jak długo po ukąszeniu może pokazać się rumień.
    • mawikt Re: kleszcz 24.09.05, 22:26
      Rumien moze wyjsc w ciagu okolo 2 tygodni, obserwuj malucha w poblizu miejsca
      ukaszenia, ale tak ogolnie na cale cialo tez zerkaj. Jak nic nie wyskoczy to
      mozesz byc raczej spokojna, ale zawsze dla pewnosci mozesz zrobic badanie krwi
      na borelioze, np. w szpitalu zakaznym. Ewentualne przeciwciala (lub cokolwiek,
      co sie tam bada, bo nie pamietam dokladnie) mozna wykryc po 3-4 tygodniach od
      ukaszenia.
      M.
    • mynia_pynia Re: kleszcz 25.09.05, 09:13
      Moja mam miała straszne przeżycia z kleszczem.
      Była na grzybach i wbił jej się pod prawym "cyckiem" oczywiście bardzo szybko go
      auważyła i wyciągneła, nawet się mocno nie trzymał.
      I mineły może z 3 tygodnie, kobieta stoi sobie przed ludtrem patrzy a tu jej
      wyskoczyła jakaś łata czerwona, myślała że jakieś uczulenie na proszek albo coś,
      bo już o tym kleszczu zapomniała.
      Na drugi dzien to się zrobiło większe i zaczeło sinieć, mama skojażyła już że to
      od kleszcza, ale że był to piątek wieczór więc jej się nie chciało nigdzie jechać.
      Za to w niedziele już zaczeło jej chwytać szczękę, normalnie paraliż.
      W poniedziałek odrazu do szpitala pojechała, dostała taki opie..od lekaża, że
      jeszcze 24h to by ją sztywną przywieźli - szok.
      Skończyło się na podawaniu antybiotyków przez 2 tygodnie dożylnie.
      Na szczęście mineły już 4 lata i żadnych innych powikłań nie ma.
      • mynia_pynia Re: kleszcz 25.09.05, 09:14
        bomba ... sory za literówki i błędy.
        • 76kitka Re: kleszcz 25.09.05, 12:35

          Dzięki dziewczyny za info, ustawiłam sobie przypomnienia w telefonie, lepiej na zimne dmuchać i zrobić te badania. Nasz sąsiad po boreliozie już trzeci rok do siebie dochodzi.
          • monikaps Re: kleszcz 25.09.05, 23:21
            Ja już parę razy znalazłam u siebie kleszcza - często bywamy w okolicach Białegostoku, a tam jest ich sporo. Na szczęście, niczym się nie zaraziłam, więc wygląda na to, że to nie jest bardzo częste. Za pierwszym razem spanikowałam i obdzwaniałam szpitale i przychodnie, co mam zrobić. Mówili wtedy, że mogą dać surowicę przeciw zapaleniu opon mózgowych. Na wszelki wypadek zaszczepiłam się przeciw zapaleniu, ale niestety na boreliozę szczepionki nie ma.
            Teraz jeździmy pod Białystok z naszą córeczką (17mies.) i trochę boję się zabierać ją do lasu. Ale pewnie jak to zwykle ja - przesadzam.
            Pozdrawiam i życzę żeby na strachy się skończyło.
            Skoro szybko znaleźliście kleszcza, to na pewno będzie OK.
            Monika
            • veronia Re: kleszcz 26.09.05, 07:35
              Spokojnie, obserwuj, najważniejsze że wcześnie zauważyliście.

              To przeczytałam: "Szybkie - do 24 godzin od ukąszenia - usunięcie (np. pincetą) wszystkich kleszczy, redukuje niemal do zera ryzyko zakażenia boreliozą oraz kleszczowym zapaleniem mózgu."
              Podaję link:
              www.zdrowie.com.pl/ZDROWIE/Choroby/_20050915580/
              • veronia Re: kleszcz 26.09.05, 07:36
                I tu jeszcze jeden link:
                www.kleszcze.pl/
    • mamaady Re: kleszcz 26.09.05, 12:25
      Ja też miałam straszne przeżycie z kleszczem.
      Wbił sie mojej córce (1,5 roku) pod oczko, na dolną powiekę, pomiędzy rzęsami.
      Miejsce takie, że nawet nie ma jak wyciągnąć, bo to oko a poza tym jak dziecko
      unieruchomić, żeby mu w oku podłubać? W dodatku dojrzałam tego kleszcza dopiero
      na drugi dzień, wcześniej myślałam, że to piasek z piaskownicy tak dziwnie
      wpadł w rzęsy. Jak dziecko spało to jakoś wygrzebałam pęsetą tego kleszcza,
      trwało to około 4 godziny, bo co ja rozszerzę oczko to dziecko się budzi, więc
      usypiam i dalej próbuję wydłubać. W końcu kleszcza wyrwałam, ale została noga.
      I tę nogę pokazaliśmy w przychodni, ale nas wysłali do okulisty. Okulista dała
      do wyboru: albo jedziemy do szpitala i tam ze znieczuleniem ogólnym wygrzebią
      tę resztkę, bo inaczej nie zrobią ale dopiero na następny dzień i mamy być na
      czczo, albo ona sama teraz zrobi to igłą, bez znieczulenia, bo dziecku nie moze
      nic dać.Wybraliśmy od razu. Przy tych zabiegach wszyscy sie spociliśmy, i
      lekarka i dwie pielęgniarki i my, rodzice. Pacjenci pouciekali z poczekalni.
      Ale te kleszczowe resztki wygrzebaliśmy. Tak więc sam kleszcz był na córci
      około 2 dobre doby, a ta nieszczęsna noga jeszcze jedną dobę dłużej.

      Po tym córcia dostała antybiotyk na 7 dni, tak zapobiegawczo i maść do
      smarowania skórki po ranie. Chyba czekają nas jeszcze badania na boreliozę...

      Ale z wycieczek do lasu nie mam zamiaru zrezygnować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka