76kitka
20.10.05, 13:29
Moje dziecko pewnie oryginalniejsze od innych nie jest, co i rusz leży jak długi. Ale częstotliwość upadków i związanych z tym urazów wzrasta, gdy mały przechodzi w rozwoju motorycznym szczebelek wyżej. Najpierw gdy zaczął siadać obkładaliśmy Go ze wszystkich stron poduszkami, bo czasem tracił równowagę i walił głową w podłogę, potem gdy zaczął raczkować, co i rusz lądował na nosie i czole, następnym etapem było chodzenie, później bieganie, teraz moje dziecko zaczęło uprawiać wspinaczkę. Przez dwadzieścia minut gdy ja usiłowałam wyszorować zlewozmywak i płytę moje dfziecko nabiło sobie guza, zrobiło siniak na policzku i rozbiło brodę. Nie był puszczony samopas, cały czas miałam Go na oku, ale niestety na moje prośby, aby nie właził na oparcie kanapy nie reagował, nim wypłukałam ręce, wytarłam i dobiegłam dziecko z malowniczym siniakiem leżało plackiem na podłodze. Czy Wasze dzieci mają jakiś cień instynktu samozachowawczego ???