pampeliszka 28.10.05, 20:44 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31154732&v=2&s=0 To, oczywiscie z niemowlaka.Ja osobiscie proponuje rzucanie kamieniami. Ci ludzie wciąż i wciąż mnie zaskakują. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vibe-b Re: o odczynianiu uroków 28.10.05, 21:00 Jak czytam takie rzeczy to mi opadaja rece, cycki i wszystko inne. Ale tlumacze sobie to tak: na wsi zabitej dechami, za gorami, za lasami...tylko skad maja dostep do internetu? tego juz nie potrafie wydedukowac... Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: o odczynianiu uroków 28.10.05, 21:24 Ale tak na serio, to myslisz, ze jesli rzuce kamieniem np za moja pania doktor, to Malgos bedzie przesypiała całe noce? Kurcze, moze sprobuje... Poki co Mimczus zasnął po krotkiej walce i 8 krotnym wedrowaniu na brzuszek i "mamo, ratuj...".A ja sobie oglądam Harrego Pottera 2 z czeskim dabbingiem. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: o odczynianiu uroków 28.10.05, 21:30 pampeliszka napisała: > Ale tak na serio, to myslisz, ze jesli rzuce kamieniem np za moja pania doktor, > to Malgos bedzie przesypiała całe noce? Kurcze, moze sprobuje... Ja mysle... ze jak rzucisz tym kamieniem W pania doktor ZA MOCNO , to Pani Doktor usnie...na wieki.. Odpowiedz Link Zgłoś
olga04 Re: o odczynianiu uroków 28.10.05, 21:43 smiejcie sie ale tego jest pelno, kazdy wozek ktory widze na miescie ma doczepiona czerwona kokardke. A ja osobiscie z tesciowka toczylam wojne podjazdowa o przypiecie/nieprzypiecie czrwonego tego czegos, najbardziej cierpial Sebek bo matka mu trula glowe o wstazeczke a ja w domu ryknelam "nie i juz", a potem wysluchiwal od mamusi jaka krzywde dziecku robimy, nawet raz przyszla do nas z wstazeczka na wielkiej agrawie i przypiela do lozeczka i popatrzyla na mnie z taka wyzszoscia i gdyby nie blagalne spojrzenie niemeza, tobym ja poprostu zdarla razem z tym calym baldachimem (do tej pory podnosi mi sie cisnienie jak o tym pomysle). Oczywiscie po jej wyjsciu kokardka zostala sciagnieta, raz ja tylko przypielam jak przyszla w odwiedziny prababcia niemeza, nie chcialam miec staruszki na sumieniu. Dodam jeszcze, ze ku niezadowoleniu tesciowki nikt na nia nie rzucil uroku, a wpatrywali sie wszyscy!! O! 1:0 dla mnie hihi)) Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: o odczynianiu uroków 28.10.05, 21:54 Ale ja ja lubie, no i przydatna jest. A chodzi mi o to, zeby Malgol spal, a nie ja w wiezieniu.Chociaz, moze to o to chodzi w tej metodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: o odczynianiu uroków 30.10.05, 09:20 vibe-b napisała: > na wsi zabitej dechami, za gorami, za lasami...tylko > skad maja dostep do internetu? tego juz nie potrafie wydedukowac... hm, satelita?? Odpowiedz Link Zgłoś
myszka785 Re: o odczynianiu uroków 29.10.05, 15:40 o Boże! ja raczej ze wsi pochodzę ale o takim czymś jeszcze nie słyszałam!!!... szczęka mi opadła z wrażenia! a kto to niby taki urok na dzieci rzuca i w jakim celu?... Odpowiedz Link Zgłoś
wiolkak Re: o odczynianiu uroków 29.10.05, 16:27 dobre, osobiscie bardzo mi się te metody podobają - mało co mnie bawi tak jak opisane tam czary mary, swoją drogą przeciagnełaś sie droga Pampeliszko przez spodnie małżonka? Mam nadzieję ze mu się podobało? Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: o odczynianiu uroków 29.10.05, 19:14 Nie mialam siły... Ale on juz sie nie moze doczekac, wiec moze dzis, jak Malgol zacznie spiewac o tej 2 nad ranem. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolkak Re: o odczynianiu uroków 29.10.05, 21:05 już myślałam że utknęłaś w tych kalesonach taka cisza była) Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: o odczynianiu uroków 30.10.05, 07:08 Hehe, jeszczcze nie. Na wycieczce bylismy. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolkak Re: o odczynianiu uroków 30.10.05, 08:58 jako specjalistka od magii moze mi powiesz czy jak przeciągnę dziecku pasem po gołej dupie to efekt będzie podobny do przeciągania przez spódnicę? bo spódnic to ja niestety nie posiadam za wiele, a już na pewno nie takie w których chodzę, a ostatnio tragicznie ze spankiem, pobudeczki i ryki w niebogłosy no chyba że mama weźmie do siebie do łózka(( Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: o odczynianiu uroków 30.10.05, 09:47 Jako specjalistka od czarnej magii i fanka "Czarodziejek" z czeskim dubbingiem powiem Ci, ze efekt bedzie odwrotny niz zamierzony... A jako mama prowadzaca wojne podjazdowa z corka Ci doradze NIE BRAC KASKI DO LOZKA. Bo potem sie okopie i nie wyrzucisz bez bolu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolkak Re: o odczynianiu uroków 30.10.05, 16:33 Kaśka do 5 miesiąca spała ze mną, a potem bez bólu przeszła do łóżeczka - nawet nie pisnęła (jakaś dziwna, strasznie mnie rozczarowała), teraz zasypia w łóżeczku ale po 2-3 godzinach budzi sie z płaczem - histeria i nie daje sie uspokoić, muszę ją tulić i zasypia przylepiona do mnie, potem nad ranem po jedzonku wędruje znowu do łóżeczka bo matka musi odetchnąc i wyprostować powyginane kości, za dużo sie naczytała jak to Małgol nie chce spac i zmałpowała! Odpowiedz Link Zgłoś