tak własnie stwierdziłam po rozmowie z pania psycholog-logopedą. A chodzi o
to że mój ponad dwulatek baaardzo mało mówi więc skorzystaliśmy z okazji że
mój mąż wspolpracuje z instytutem neurokinezjologii i zasięgneliśmy
porady .. i co sie okazało???że w przypadku mojego
synka ,czytanie ,opowiadanie ,spiewanie odniosło wrecz odwrotny skutek ,mały
nie mowi bo nie musi ,mamusia opowie, dopowie, powtorzy, wytłumaczy a on
tylko bedzie pokazywal paluszkiem potakiwal lub zaprzeczał głowka.Po prostu
wymiekłam,to ja od dwóch lat się produkuję i mam lenia-niemowę. Teraz mam
bojowe zadanie przez 3 dni nie reagowac na jego intonacje i pokazywanie ,nie
opowiadac nie potwierdzać np tak to jest kotek itd tylko sucho stwierdzac ze
nie wiem co to jest ze sam ma mi powiedziec ze nie dostanie kotka jak nie
powie co to jest.... ha ha juz slysze te 3 dni wsciekania sie i
wrzaskow ,nie wiem czy wytrzymam...i ciekawe czy bedzie efekt,pani mówi ze na
90 % zacznie mówić ...hmmm a może sobie darowac w końcu od grudnia idzie do
ochronki tam sie pewnie rozgada ,chyba