Dodaj do ulubionych

Ostrzeżenie przed Toyotą!!!

18.11.05, 12:39
Przeżyłam dziś szok! Mam roczną Toyotę Yaris. Miesiąc temu urodził mi się
syn. Myśle sobie - trzeba zacząć ruszać się samemu z domu (do tej pory
jeździliśmy z mężem). No to do serwisu wyłączyć poduszkę pasażera, co by
małego wozić. A tu szok - NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. Nie wierzę - dzwonię do
centrali Toyoty. Niezbyt miły Pan - nie ma takiej opcji, a jak sobie sama
wyłącze to będzie to NIELEGALNE. I jeszcze mi doradził, żebym sobie woziła
dziecko z tyłu. Ręce opadają!!! Może ktoś ma jakiś pomysł? Bo jak nie, to
przyjdzie samochód sprzedać.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 12:43
      Przepraszam, że może się przyczepię, ale dlaczego nie możesz wozić dziecka z tyłu?
      • czarnauk Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 12:51
        no właśnie??
    • przeciwcialo Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 12:54
      Dzieci zawsze siedza u nas z tyłu. Czasami Asia na podpupniku z przodu ale
      b.rzadko.
      • 76kitka Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 13:06

        Toyota zleca przewożenie dzieci w fotelikach na tylnym siedzeniu, tak jest w instrukcji, napisane. My gdy mały był w foteliku-kołysce jeździliśmy citroenem i tam nie było problemu z wyłączeniem poduszki, był do tego specjalny kluczyk. Teraz mały jeździ w foteliku do 18 kilo, przodem do kierunku jazdy, czasem jak Mu tata chce zrobic frajdę to Go wozi z przodu, ale generalnie mały siedzi z tyłu od noworodka. Czy jedzie z Nim jeden rodzic, czy dwoje. Też mamy Toyotę, ale nawet nie wiedziałam, że nie można wyłączyć poduszki.
        • edytaon Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 21:38
          w kanadzie np jest nielegalne przewozenie dzieci z przodu
          poz
          Edyta
    • mieszkowamama Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 12:59
      To żadna nowość... w niektórych modelach poduszki się nie wyłącza.
      Najbezpieczniej i tak wozić dziecko z tyłu. Miejsce pasażera z przodu to
      miejsce śmierci, nie słyszałaś o tym?
    • marghe_72 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 13:13
      to naprawdę taki problem?
    • 5_monika Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 13:15
      lepiej wozić z tyłu, ew.dokup sobie jeszce jedno lusterko jak chcesz spojrzeć
      na dziecko.
      Pozdrawiam
      • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 13:21
        Lusterko panoramiczne - wtedy ma się szerszy horyzont.
    • msto05 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 13:30
      Ja mam Toyotę Corollę, ale zawsze wożę obie córki z tyłu.
      • mara_76 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 14:03
        Jeśli dobrze rozumiem chodzi tu o noworodka. Jeździłam i jeżdże większośc czasu
        sama z córką. dopóki miesciła sie w "godolce" jeżdziła z przodu - tyłem do
        kierunku jazdy. Potem przesiadła się do tyłu. Jak sobie wyobrażacie podanie np.
        smoczka dziecku na tylnym siedzeniu ?? Uspokojenia jak zapłacze?
        • wielorybka Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 14:07
          W gondolce z przodu???
          I nigdy nie zapłaciłaś mandatu???

          • maya2006 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 14:10
            zajelyscie sie prawieniem moralow i dawaniem rad, zamiast skupic sie na problemie.

            w sumie dlaczego nielegalne? przeciez poduszka nie jest obowiazkowa?
            • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 14:56
              Nielegalne w tym sensie, że traci się gwarancję na elementy wyposażenia.
              Poza tym, ja nie widzę problemu, chociaż nie, przepraszam, widzę - polega na wymyślaniu sobie nierozwiązywalnych problemów na siłę, i absurdalnych stwierdzeniach "chyba przyjdzie sprzedać samochód". Z powodu fotelika?
              A chyba koleżance chodziło o rady, to dlaczego przyczepiasz się do "udzielania rad"?
              • maya2006 mama_kotula! 18.11.05, 18:33
                mama_kotula napisała:


                > A chyba koleżance chodziło o rady, to dlaczego przyczepiasz się do "udzielania
                > rad"?
                >

                tak sie przyczepilam do udzielania rad", jak wy sie przyczepilyscie do tego, ze
                "powinna sadzac dziecko z tylu". i to tylko dlatego, ze wam to pasuje. wam
                pasuje, jej nie. chyba tez mam prawo do wyrazenia zdania.

                fakt, ze ja tez nie widze w tym problemu. jesli zalezalobymi na zdrowiu dziecka
                to bym wymontowalabym ta poduszke i juz.
          • mara_76 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 14:13
            Gondolką nazywam fotelik dla niemowląt który sluży również za nosidełko.
        • martaglowacka Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 15:24
          I tak właśnie dochodzi do wypadków. Mamusia zajmuje się Dzieciątkiem zamiast na
          drogę patrzeć. Jak dziecko marudzi należy się zatrzymać, uspokoić i jechać
          dalej. Moje dzieci (4 lata i pół roku) jeżdżą z tyłu, a sama jeżdżę z nimi
          często.
          Pozdrawiam
          Marta
          • aniask_mama Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 15:26
            martaglowacka napisała:

            > I tak właśnie dochodzi do wypadków. Mamusia zajmuje się Dzieciątkiem zamiast
            na
            >
            > drogę patrzeć. Jak dziecko marudzi należy się zatrzymać, uspokoić i jechać
            > dalej. Moje dzieci (4 lata i pół roku) jeżdżą z tyłu, a sama jeżdżę z nimi
            > często.
            > Pozdrawiam
            > Marta


            Otóż to. Czy wiecie, że kierowca, który spowodował wypdaek najczęściej tłumaczy
            się tak: na sekundkę przestałem patrzeć przed siebie.?
        • martaglowacka Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 15:25
          Jeśli Ci bardzo zależy - jest sposób - wyjęcie odpowiedniego bezpiecznika.
          Pozdrawiam
          Marta
    • aniask_mama Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 15:24
      Zabrania się:
      4) przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy
      na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną
      dla pasażera;

      5) przewożenia, poza specjalnym fotelikiem ochronnym, dziecka w wieku do 12 lat
      na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego.



      Tyle Kodeks Ruchu Drogowego. Samochody NIE są standardowo wyposażone w
      wyłączanie poduszki powietrznej, więc jeśli Ci na czymś zalezało, trzeba było
      sprawdzić przed kupnem.
      I przyznaję, że mój 5-latek NIGDY nie jeździł z przodu, mimo, że jadł, pił i
      smoczkował i nigdy to nie był dla mnie problem.
    • kajan13 odp dla elciak3 18.11.05, 15:54
      W 2 serwisach dowiedziałam się, że mogą wyłączyć, ale obie, bo są połączone
      jakoś-tam. Jeśli robią to oni nie traci się gwarancji.
    • dag_a Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 16:07
      Ile chcesz za ten lipny samochód? Może ja wezmę? Przemęczę się jakoś wożąc
      dzieciaka z tyłu... Tylko czy kolor będzie mi pasował do płaszcza...
      Pozdrawiam, Dagmara
    • elciak3 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 18:31
      Jezu! Ile odpowiedzi. Niestety większość od mądral, którym się nudzi.
      Wybaczcie, ale nie będę tłumaczyła czym różni się wożenie, gdy jadę sama, 1,5
      miesięcznego dziecka od 4,5 letniego, jak lekko jest włożyć dziecko zapięte z
      fotelem - nosidełkiem na tylne siedzenie w trzydrzwiowym samochodzie itd. itp.
      Kajan13 - a możesz powiedzieć, w których serwisach?
      • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 20:07
        elciak3 napisała:
        > Wybaczcie, ale nie będę tłumaczyła czym różni się wożenie, gdy jadę sama, 1,5
        > miesięcznego dziecka od 4,5 letniego, jak lekko jest włożyć dziecko zapięte z
        > fotelem - nosidełkiem na tylne siedzenie w trzydrzwiowym samochodzie itd. itp.

        No i w tym tkwi sedno sprawy, czyli w jasnym formułowaniu problemu. Sformułowanie go w sposób "głupi facet z serwisu kazał mi dziecko na tylnym siedzeniu wozić" narzuca zupełnie inny styl odpowiedzi, niż przedstawienie go następująco: "same wiecie, jak ciężko wkłada się nosidło z dzieckiem na tylne siedzenie". Więc nie irytuj się, że większość odpowiedzi to "odpowiedzi mądral, które się nudzą", nota bene, całkiem dobre rady dotyczące przewozu na tylnym siedzeniu.
        Naprawdę, czasem trudno jest czytać między wierszami, zwłaszcza, jeśli post jest bardzo nacechowany emocjonalnie.
        Pozdrawiam
        Marta
      • aluc Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 21:11
        z noworodkiem jednym i drugim jeździłam prawie wyłącznie sama, zawsze byli na
        tylnym siedzeniu, więc naprawdę nie wiem, na czym polega problem
        (w trzydrzwiowym też woziłam, żeby nie było)
        na tyle jest im w dodatku bezpieczniej niż z przodu
        NB w volvo, które jest rąbnięte na punkcie bezpieczeństwa, też nie odłączą w
        serwisie poduszki

        ostrzegam więc przed volvo smile))))
        • basia752 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 22:03
          Ja też bardzo często jeździłam z niemowlakiem sama, zresztą mała (2 lat) zawsze
          jeździła z tyłu, a do cienkiego nie łatwo było włożyć malucha. Teraz drugie
          dziecko też będę wozić z tyłu, chociaż mam pandę i mogę sama wyłączyć poduszkę
          z przodu
      • annaalex Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 22:56
        Ja mieszkam w Stanach, i takie jest prawo ze do lat 12 dzieci wozi sie z tylu,
        i nikomu by nie przyszlo do glowy aby posadzic dziecko z przodu, co jest bardzo
        niebezpieczne. Moze dlatego Toyota nie ma takiej obcy, boja sie sadu.
    • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 22:49
      nie przejmuj się każdy ma inne życie i odmiene podejście do róznych spraw.
      Jeśli jeździsz na tyle często i uważasz, że taka gimnastyka przez kilka
      miesięcy to nie jest to co chciałabyś codziennie uprawiać - a można się nieźle
      przy tym spocić wink to zmień samochód. Jest kilka modeli aut, z tego segmentu
      które mają wyłącznik poduszki pasażera. Renault Clio - wiem napewno, ale pewnie
      inne też. Myślę, że akurat zamieniając Yarisa na inne auto zyskasz też znacznie
      więcej miejsca w bagażniku (co przy wożeniu wózka staje się dość istotne).

      Nie rozmumiem po co się męczyć jeśli można sobie ułatwić życie...
      • utalia Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 18.11.05, 23:57
        masz dwa wyjscia: sprzedac samochod albo wozic z tylu. Jednak Pewnie wybierzesz
        to drugie. I cale szczescie bo to horror taki kierowca co chce w czasie jazdy
        podawac smoczka uspakajac dziecko. Choc Twoja postawa nasuwa obawe, ze mozesz
        to robic z przednego siedzenia...
        • sunflower Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 19.11.05, 07:25
          Mysle, ze to jest post dilera jakiejs konkurencyjnej firmy samochodowej wink.

          Dlatego naglowek taki dramatyczny. I problem wydumany.

    • kajan13 wysłałam wiadomość 19.11.05, 09:11

    • magdusinek Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 19.11.05, 10:41
      Hej, a ja bym Ci radziła kontakt z kims od praw konsumenta. Co to znaczy, ze w
      swoim wlasnym samochodzie nie mozesz na swoje zyczenie czegos wylaczyc???
      Przeciez to jest Twoj samochod i serwis nie ma prawa Cie straszyc utrata
      gwarancji. Mam 7 miesięcznego synka, jezdzi z przodu i nie moge sobie wyobrazic
      abym musiala go wpinac z tylu!!! Rozumiem Twoj problem!
      Co do wozenia dziecka w gondolce - mozliwosc taka istnieje - Chcicco oferuje
      specjalne pasy do wpicia gondoli wozka na tylnym siedzeniu. Od czasu wstapienia
      Polski do Unii Europejskiej jest to jak najbardziej legalne!!!
      Po tym co napisalas napewno nie kupie Toyoty Yaris - dzieki za ostrzezenie,
      jest to autko nad ktorym sie zastanawialam - ale przy takim podjesciu do
      klienta... sad
      • aniask_mama Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 12:02
        magdusinek napisała:

        > Hej, a ja bym Ci radziła kontakt z kims od praw konsumenta. Co to znaczy, ze
        w
        > swoim wlasnym samochodzie nie mozesz na swoje zyczenie czegos wylaczyc???
        > Przeciez to jest Twoj samochod i serwis nie ma prawa Cie straszyc utrata
        > gwarancji

        Rzecznik praw konsumenta niewiele pomoże. To nie jest tak,że Ty sobie czegoś
        życzysz i sprzedawca ma Ci to zapewnić. A gdybyś chciała wyłaczyć sobie światła
        mijania, bo Ci sie podoba, to tez byś do Rzecznika się zgłosiła w tej kwestii?
        Należy wziąć instrukcję z samochodu, w której jest napisane co auto posiada a
        czego nie i jeśli napisane, że posiada, a tego nie ma, to można żądać.
    • mk110 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 19.11.05, 21:27
      Też mam Toyotę i tez od urodzenia Ola jeżdzi z tyłu przyzwyczaiła się. Mam
      fotelik zamontowany za fotelem pasażera i czsem np na światłach mogę na nią
      zerknąc pozdrawiam.
      Magda i Ola 2 latka
    • tygrysiatko1 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 19.11.05, 21:51
      nigdy bym nawet nie pomyślała żeby wozić dziecko na przednim fotelu - mało że
      to karalne to przecieżjest to miejsce najbardziej niebezpieczne i najwięcej
      osób które uległy wypadkowi umiera właśnie siedzących na miejscu pasażera z
      przodu
      • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 19:16
        to nie jest karalne...
    • mmarusia Jasnee,sprzedaj... 19.11.05, 21:59
      ...ta toyote,bo nie bedziesz dziecka wozic z tylu.A probowalas chociaz???
      Sorry,ale piszesz bzdury.Toyota to najmniej awaryjne auto.
      • laminja Re: Jasnee,sprzedaj... 20.11.05, 19:25
        a co ma awaryjnośc auta do tego, że mając 3 drzwiową Toyotę, w której nie
        będzie mogła przypiąć fotelika na przednim siedzeniu, będzie się musiała przez
        kilka miesięcy szamotać wciskając do tłu żeby zapiąc fotelik?
    • neti74 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 19.11.05, 23:39
      AWitaj elciak3! Ale się tu towarzystwo rozpisało! I ile kąśliwych uwag...!
      Doskonale Cię rozumiem. Gdy mój Igor był mały jeździłam ciankolem, później
      przesiadłam się do peugeota - i w jednym i w drugim zapinałam nosidełko z
      przodu (w peugeocie mogę sama sobie wyłączyć poduszkę). Igor źle znosił kiedyś
      jazdę, więc łatwiej i na pewno bezpieczniej było, gdy miałam go pod ręką
      (próbował ktoś podac smoczek dziecku jadącemu z tyłu tyłem do jazdy?) I dziecko
      czuło się bezpieczniej widząc mnie, a nie tylko tylną szybę auta. Teraz od
      dawna już wożę go z tyłu, ale w na stałe zamontowanym foteliku, no i mam
      dodatkowe lusterko, w którym go obserwuję.
      Dowiedz się jak to jest od prawnej strony, jak to już tu ktoś radził. Wydawać
      się może że nie możemy być niewolnikami tego co posiadamy. Ale niestety często
      realia to weryfikują...
      Ciepło pozdrawiam ciebie i maluszka!
      • magdusinek Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 11:01
        Elciak 3, ja tez Cie rozumiem. Nasz synek jezdzi z przodu, mieszkamy w wielkim
        miescie czesto stoje w gigantycznych korkach i nie wyobrazam sobie aby Danielek
        byl z tylu!
        Przyczyna wiekszosci smiertelnych wypadkow jest predkosc a nie zajmowane
        miejsce w aucie.
        W polskim Prwie Drogowym nie ma slowa na temat mandatu za przewozenie dziecka w
        foteliku z przodu!!!
        A co do niskiej awaryjnosci Toyoty,na Mercedecie rowniez mozna polegac, podbnie
        jak kilku innym markom, ktore nie maja problemu aby wylaczyc poduszke smile
        • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 17:44
          magdusinek napisała:

          > Przyczyna wiekszosci smiertelnych wypadkow jest predkosc a nie zajmowane
          > miejsce w aucie.

          Przecież nikt nie pisał, że przewożenie na przednim siedzeniu dziecka powoduje wypadki - chodzi o to, że miejsce obok kierowcy jest mniej bezpieczne, niż siedzenia tylne.
          • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 19:27
            "Przecież nikt nie pisał, że przewożenie na przednim siedzeniu dziecka powoduje
            wypadki - chodzi o to, że miejsce obok kierowcy jest mniej bezpieczne, niż
            siedzenia tylne."

            hmm, czytając te posty odniosłam inne wrażenie:

            martaglowacka 18.11.05, 15:24 + odpowiedz
            I tak właśnie dochodzi do wypadków. Mamusia zajmuje się Dzieciątkiem zamiast na
            drogę patrzeć.

            aniask_mama 18.11.05, 15:26 + odpowiedz
            Otóż to. Czy wiecie, że kierowca, który spowodował wypdaek najczęściej tłumaczy
            się tak: na sekundkę przestałem patrzeć przed siebie.?

            utalia 18.11.05, 23:57 + odpowiedz
            I cale szczescie bo to horror taki kierowca co chce w czasie jazdy
            podawac smoczka uspakajac dziecko.


    • laminja pytanie... 20.11.05, 19:33
      własciwie do wszystkich:

      gdybyście miały do wyboru:
      wbijanie się codziennie, przez kilka miesięcy, do tłu żeby przypiąć fotelik
      tylko dlatego, że w Waszym modelu auta nie można wyłączyć poduszki pasażera

      albo zmianę samochodu na taki w którym będzie wam łatwiej

      co byście wybrały? Szczerze. Czy jest wśród Was taka, która woziła dziecko na
      tylnym siedzeniu z powodów ideologicznych? Czy może z braku innej możliwości
      przyzwyczaiłyście się do tego i tyle? Zakładam, że autorka wątku ma taką
      sytuację finansową, która pozwoli jej bez problemu zamienić auto na
      wygodniejsze... Czy któraś z Was mając taką możliwość nie skorzystałaby? Czemu
      nie zmieniać samochodu, żeby sobie ułatwić życie?!

      Czy trudno zrozumieć, że są osoby, które mogą nie mieć ochoty na codzienne
      gimnastykowanie przy zapinaniu fotelika?
      • hanula Re: pytanie... 20.11.05, 19:42
        Mnie to bardzo łatwo zrozumieć, dlatego kupiłam Matiza, to było jedyne
        pięciodrzwiowe auto, na które było mnie stać.

        Natomiast oburzanie się na Toyotę jest idiotyczne. Widziały gały, co brały.
        • laminja Re: pytanie... 20.11.05, 20:57
          hmmm, czy np. kobieta, która kupuje auto, a nie ma męża, ani nawet narzeczonego
          też w takim razie musi takie rzeczy brac pod uwagę? Bo teoretycznie nawet
          wciągu roku życie może się diametralnie zmienić smile I z singla można sie stać
          żoną i matką. Chyba mało kto jest tak dalekowzroczny. Ja nie byłam i dlatego 2
          miesiące przed urodzeniem dziecka troszkę ponad rok poślubie i 2,5 roku po
          poznaniu mojego męża, zmieniłam samochód (którym jeździłam 4 lata).

          Myślę, że dla autorki wątku to jest ważna rzecz, szukała pomocy u dealera, pan
          był niemiły - post jest efektem tego co usłyszała. Nie w nim informacji, że
          Toyota to złe auto... Myślę, że mało kobiet (które mają swoje samochody) ma
          świadomość tego co może się przydać kiedy zostaną matkami. Dopiero kiedy
          zaczyamy patrzeć na świat i przedmioty codziennego użytku przez pryzmat
          rychłego macierzyństwa dostrzegamy coś co do tej pory dla nas nie istniało.

          Post faktycznie ma może trochę zbyt histeryczny wydźwięk, ale to częste
          zjawisko na forach ciążowych i dla "młodych" mam.
          • hanula Re: pytanie... 20.11.05, 22:25
            > Post faktycznie ma może trochę zbyt histeryczny wydźwięk, ale to częste
            > zjawisko na forach ciążowych i dla "młodych" mam.

            No właśnie, słowo "histeria" bardzo tu pasuje. Ja doskonale wiem, jak trudno
            jest włożyć dziecko na tylne siedzenie trzydrzwiowego samochodu, też to nie raz
            robiłam. Ale nie krzyczałam "JESTEM W SZOKU" i nie pisałam na żadnym forum
            "OSTRZEŻENIE PRZED PEUGEOTEM", tylko pomęczyłam się przez te dwa lata, a kupując
            kolejny samochód postarałam się, żeby był pięciodrzwiowy, i tyle. O co tyle hałasu?

            Nawiasem mówiąc mój Matiz też ma poduszkę powietrzną po stronie pasażera, jak
            większość nowych samochodów, i też nie można jej wyłączyć, jak w większości
            tanich samochodów. Idealna sytuacja to nie jest, czasem mogłabym na przykład
            podwieźć dziecko koleżanki do przedszkola, albo zabrać ze sobą do biblioteki, a
            nie mogę. Tylko że mam już więcej niż dwa lata i oduczyłam się urządzania
            "temper tantrums".
            • mama_kotula Re: pytanie... 20.11.05, 22:40
              Dokładnie, o tym pisałam w jednym z moich postów wyżej. Formułowanie problemu - to klucz do sukcesu. Słowa typu "jestem w szoku, on mi kazał wozić dziecko na tylnym siedzeniu!" - brzmi to jakby co najmniej kazano dziecko wozić na dachu! Nie prościej było napisać, że samochód jest trzydrzwiowy (bo o tym akurat nie każdy musi wiedzieć) i ciężko będzie codziennie wpinać fotelik z tyłu? Wtedy można liczyć na więcej zrozumienia.
            • laminja Re: pytanie... 20.11.05, 23:26
              ale każdy człowiek jest inny. I inaczej odbiera otaczającą go rzeczywistość.
              Dziewczyna chciała prawdopodobnie powiedzieć innym matko ew. przyszłym matkom,
              że jeśli zechcą kupić 3 drzwiową Toyotę to muszą sie liczyć z pewnymi
              niedogodnościmi. Przy okazji wylała żal związany z tym, że pewnien pan nie był
              tak miły jak może być powinien smile

              Jednak wśród odpowiedzi na ten post znalazło się bardzo mało takich jak Twoja
              (ostatnia) czy kilka odpowiedzi mamy_kotula. Nie każdy umie dobrze wyrażać
              słowami to co myśli i chce przekazać.

              Okazuje się też, że to co dla jednych jest błahe dla innych może być problemem
              na miarę zmiany samochodu. Ale tutaj nieco histeryczny ton autorki wątku
              udzielił się też kilku innym osobom i wyszło m.in. na to, że wożenie dziecka na
              przedmin siedzeniu może być przyczyną wypadku wink

              Dla mnie z tego wątku wynika jasno jedna rzecz: kiepsko u nas (jako grupy,
              która uczestniczy w tej dyskusji) z empatią smile
              • hanula Re: pytanie... 20.11.05, 23:52
                > Jednak wśród odpowiedzi na ten post znalazło się bardzo mało takich jak Twoja
                > (ostatnia) czy kilka odpowiedzi mamy_kotula. Nie każdy umie dobrze wyrażać
                > słowami to co myśli i chce przekazać.

                Masz rację, po prostu emocje często biorą górę. Sama nie jestem bez winy. Im
                dłużej korzystam z sieci, tym bardziej mi się klawisz delete zużywa - ach, te
                posty kąśliwe, lecz po przemyśleniu nie wysłane... Niektóre tylko się
                prześlizgują. smile

                > Ale tutaj nieco histeryczny ton autorki wątku
                > udzielił się też kilku innym osobom i wyszło m.in. na to, że wożenie dziecka
                > na przedmin siedzeniu może być przyczyną wypadku wink

                Wiesz, to nie jest takie głupie. Nie wiem, co na to statystyki, ale teoretycznie
                jestem w stanie sobie wyobrazić, że mama wsadza niemowlakowi smoczek lub w inny
                sposób go dogląda, przez chwilę nie patrzy przed siebie i dochodzi do wypadku.
                Ale ja tam nikomu kazań prawić nie będę, bo potrafię jadąc wyciągnąć ze schowka
                batonik, rozwinąć z papierka i podać siedzącemu na tylnym siedzeniu trzylatkowi.
                Wszystko to niby bez odwracania oczu od drogi, ale też zapewne nie wpływa
                dodatnio na koncentrację.

                > Dla mnie z tego wątku wynika jasno jedna rzecz: kiepsko u nas (jako grupy,
                > która uczestniczy w tej dyskusji) z empatią smile

                Empatyczne grupy można policzyć na palcach jednej ręki. Ja osobiście znam jedną,
                i nie jest to żadne z forów gazetowych. Ale gazetowe i tak nie są najgorsze,
                najbardziej przygnębia mnie usenet. Niektórym osobom wydaje się, że chamstwo w
                sieci jest naturalne, usprawiedliwione i uzasadnione. Nawet do głowy by im nie
                przyszło, żeby wczuć się w położenie rozmówcy, żeby nie na każdą nieprzyjemną
                odzywkę zaraz odpowiadać dwiema, a na każdą odmienną opinię agresją. Ale to
                temat na zupełnie nowy wątek. smile
                • laminja Re: pytanie... 21.11.05, 00:27
                  smile dużo czytam, oglądam też telewizję i nigdy nie słyszałam o wypadku
                  spowodowanym przez matkę, która jechala sama z dzieckiem. To oczywiście niczego
                  nie dowodzi, ale sama po sobie wiem, że od kiedy jeżdżę z dzieckiem mój styl
                  prowadzenia bardzo się zmienił. Przestalam jeździć agresywnie, cały czas myślę
                  o tym, że mam dziecko i lepiej się spóźnić niż mieć wypadek... Jednak teraz
                  kiedy dziecko ma prawie 2 lata i siedzi na tylnym siedzeniu trudniej mi skupić
                  się na prowadzeniu. Czasem muszę sie obejrzeć, czasem coś do mnie krzyczy.
                  Czasem zabawka leci po przodu. Kiedy był malutki jeździło mi się spokojniej.
                  Znacznie więcej spał, smoczek złatwiał sprawę. Miałam go obok siebie, nie
                  musialam spoglądac w lusterko, sięgać do tyłu. No i jeździłam jeszcze
                  spokojniej smile)
                  • edytkus Re: pytanie... 22.11.05, 05:32
                    laminja napisała:

                    > smile dużo czytam, oglądam też telewizję i nigdy nie słyszałam o wypadku
                    > spowodowanym przez matkę, która jechala sama z dzieckiem.

                    a ja tak, matka w wypadku stracila przytomnosc a dziecko sie blakalo noca po polach w poszukiwaniu
                    pomocy (to byl juz starszy chlopiec, ok10 lat)

                    >Czasem muszę sie obejrzeć, czasem coś do mnie krzyczy.

                    Na krzyki nie reaguje, ogladam sie jedynie na swiatlach albo sprawdzam o co chodzi w lusterku.

                    > Czasem zabawka leci po przodu.

                    Jesli jest w zasiegu reki bez wygibasow oddaje dziecku, jesli nie - trudno.
                    • laminja Re: pytanie... 22.11.05, 13:30
                      ale tu chodziło o wypadek spowodowany przez matkę, która zajmowała się
                      siedzącym obok siebie dzieckiem zamiast jazdą.
                      • edytkus Re: pytanie... 22.11.05, 21:36
                        laminja napisała:

                        > ale tu chodziło o wypadek spowodowany przez matkę, która zajmowała się
                        > siedzącym obok siebie dzieckiem zamiast jazdą.

                        matka z przykladu podawala chlopcu telefon, odwrocila sie na ulamek sekundy, to wystarczylo zeby
                        przy drodze nagle wyroslo drzewo
    • jogaj Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 23:18
      Moze tytul watku niezbt fortunny,ale to chyba nie powod,zeby tak wsiadac na
      czlowieka.
      Ja mam 3 dzwiowy samochod,dwoch synkow,obydwu wozilam czasem z przodu,ale
      generalnie woze ich z tylu,mlodszego za siedzeniem pasazera,zeby w razie
      potrzeby podac mu smoczek czy zabawke,przyczepiam smoczek na lancuszku,zawsze w
      tym samym miejscu,po lancuszku dochodze do smoczka i mu wkladam do buzi w ogole
      sie nie odwracajac.
      Po kilku razach pakowanie fotelika na tyle siedzenie okazalo sie nie takie
      straszne,ja siadam na zlozonym oparciu przednego fotela i jest jest calkiem
      OK,choc pewnie gdybym miala 5 drzwi,byloby mi latwiej.
      Pozdrawiam-Jola
    • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 23:24
      elciak3 napisała:

      > I jeszcze mi doradził, żebym sobie woziła
      > dziecko z tyłu. Ręce opadają!!! Może ktoś ma jakiś pomysł? Bo jak nie, to
      > przyjdzie samochód sprzedać.

      Zmien auto na wieksze i bezpieczniejsze (skoro i tak juz sprzedajesz) zebys nie musiala tak sie meczyc
      wpinajac dziecko z tylu smile
      Ktos pytal wyzej o powody ideologiczne. Tak, bez wzgledu na rodzaj auta moje dziecko ZAWSZE jezdzi
      w foteliku na tylnim siedzeniu, a do poltora roku fotelik mocowalismy tylem do kierunku jazdy. I
      bynajmniej nie mam spokojnego dziecka, ale albo woz albo przewoz: bezpeiczenstwo ponad wygode!
      • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 23:31
        sorry, że dopytuję, a miałaś możliwość wożenia go na przednim siedzeniu?

        Rozumiem, że jeździłaś z nim sama - jeśli tak to Cię podziwiam, ja w trasy
        zawsze zapinałam fotelik na tylnym siedzeniu, ale po mieście do 9 miesiąca
        życia dziecka woziłam je obok siebie.

        Wychodzi na to, że bardziej cenię wygodę niż bezpieczeństwo wink
        • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 07:46
          laminja napisała:

          > sorry, że dopytuję, a miałaś możliwość wożenia go na przednim siedzeniu?

          Teoretycznie tak, w praktyce z miejsca dostalabym slony mandat - ale nawet gdyby to bylo prawnie
          dozwolone nie wozilabym dziecka z przodu. Za bardzo je kocham!
          >
          > Rozumiem, że jeździłaś z nim sama - jeśli tak to Cię podziwiam, ja w trasy
          > zawsze zapinałam fotelik na tylnym siedzeniu, ale po mieście do 9 miesiąca
          > życia dziecka woziłam je obok siebie.

          Ba, dziecko wozil i maz, i moja siostra - zawsze z tylu!
          • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 08:23
            "ale nawet gdyby to bylo prawnie dozwolone nie wozilabym dziecka z przodu. Za
            bardzo je kocham!"

            to dość mało fortunne stwierdzenie, bo chcąc nie chcąc dokonujesz
            wartościowania...
            • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 20:49
              laminja napisała:

              > "ale nawet gdyby to bylo prawnie dozwolone nie wozilabym dziecka z przodu. Za
              > bardzo je kocham!"
              >
              > to dość mało fortunne stwierdzenie, bo chcąc nie chcąc dokonujesz
              > wartościowania...

              Przepraszam ale nie rozumiem.
              • hanula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 22:21
                > > > "ale nawet gdyby to bylo prawnie dozwolone nie wozilabym dziecka z przodu.
                > > > Za bardzo je kocham!"
                > >
                > > to dość mało fortunne stwierdzenie, bo chcąc nie chcąc dokonujesz
                > > wartościowania...
                >
                > Przepraszam ale nie rozumiem.

                Jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że matki, które wożą dzieci z przodu, nie
                kochają swoich dzieci albo kochają je za mało. Zapewne nie taka była intencja,
                ale tak wyszło.
                • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 05:25
                  hanula napisała:

                  > Jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że matki, które wożą dzieci z przodu, ni
                  > e
                  > kochają swoich dzieci albo kochają je za mało. Zapewne nie taka była intencja,
                  > ale tak wyszło.

                  Intencja zostala odebrana prawidlowo.
                  • hanula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 15:06
                    W takim razie głupotę napisałaś, a świadczą o tym chociażby wypowiedzi w tym
                    wątku mam, które z takiego czy innego powodu wożą dzieci z przodu, a nie mam
                    wątpliwości, że je kochają.

                    To tylko kwestia odmiennej oceny ryzyka. Ty uważasz, że ryzyko (wożenia dziecka
                    z przodu) jest zbyt duże, żeby sobie w ten sposób ułatwiać czy umilać życie. Kto
                    inny uważa, że ryzyko (że po pierwsze będzie wypadek, a po drugie w tym wypadku
                    z przodu stanie się dziecku coś, co nie stałoby się z tyłu) jest niewielkie i
                    warto to niewielkie ryzyko podjąć, żeby sobie ułatwić czy umilić życie.

                    I o tym, kto ma rację, możemy sobie dyskutować; ale nie o tym, kto bardziej
                    kocha swoje dziecko, bo to idiotyczne.
                    • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 21:33
                      hanula napisała:

                      > W takim razie głupotę napisałaś, a świadczą o tym chociażby wypowiedzi w tym
                      > wątku mam, które z takiego czy innego powodu wożą dzieci z przodu, a nie mam
                      > wątpliwości, że je kochają.

                      To te matki sa glupie i bezmyslnie postepuja. Wystarczy troche podstawowej wiedzy na temat
                      wypadkow i ich statystyk, no ale komu chcialoby sie szukac, prawda?
                      >
                      > To tylko kwestia odmiennej oceny ryzyka. Ty uważasz, że ryzyko (wożenia dziecka
                      > z przodu) jest zbyt duże, żeby sobie w ten sposób ułatwiać czy umilać życie. Kt
                      > o
                      > inny uważa, że ryzyko (że po pierwsze będzie wypadek, a po drugie w tym wypadku
                      > z przodu stanie się dziecku coś, co nie stałoby się z tyłu) jest niewielkie i
                      > warto to niewielkie ryzyko podjąć, żeby sobie ułatwić czy umilić życie.

                      Wiesz co, wlasnie dalas przyklad totalnej glupoty. W zasadzie skoro tak ci zalezy na wygodzie po co w
                      ogole uzywasz pasow i fotelika? Przeciez one i tak zadzialaja tylko gdy sa spelnione pewne warunki.
                      "niewielkie ryzyko"... zycie wlasnego dziecka... surprised

                      >
                      > I o tym, kto ma rację, możemy sobie dyskutować; ale nie o tym, kto bardziej
                      > kocha swoje dziecko, bo to idiotyczne.

                      Kochajaca matka dba o bezpieczenstwo dziecka a nie o wlasna wygode.
                      • hanula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 22:21
                        > To te matki sa glupie i bezmyslnie postepuja.

                        Być może. Nie znaczy to jednak, że nie kochają swoich dzieci.

                        > Wystarczy troche podstawowej
                        > wiedzy na temat wypadkow i ich statystyk, no ale komu chcialoby sie szukac,
                        > prawda?

                        A tobie się chciało? Bo mnie nie. Nie mam pojęcia, jakie jest prawdopodobieństwo
                        zaistnienia wypadku i jakie jest prawdopodobieństwo odniesienia obrażeń przez
                        dziecko. Wystarczyła mi wielokrotnie powtarzana informacja, że dziecko jest
                        bezpieczniejsze z tyłu - uwierzyłam na słowo.

                        A tak swoją drogą - wozisz dziecko pośrodku tylnej kanapy samochodu czy z boku?

                        > Wiesz co, wlasnie dalas przyklad totalnej glupoty.

                        Pominę to milczeniem. smile

                        > W zasadzie skoro tak ci zalezy na wygodzie

                        Mnie? Chyba emocje cię ponoszą.

                        > po co w
                        > ogole uzywasz pasow i fotelika? Przeciez one i tak
                        > zadzialaja tylko gdy sa spelnione pewne warunki.

                        Oczywiście. Uważam jednak, że ryzyko jest na tyle wysokie, że warto.

                        > "niewielkie ryzyko"... zycie wlasnego dziecka... surprised

                        Niewielkie w sensie prawdopodobieństwa wystąpienia takiego zdarzenia, nie w
                        sensie tego, czym się ryzykuje.

                        Mówisz tak, jakby przypięcie dziecka w foteliku na tylnym siedzeniu gwarantowało
                        jego bezpieczeństwo. A przecież dziecko i tak może odnieść poważne obrażenia
                        podczas wypadku, nawet przypięte. Zgodnie z twoją logiką oznacza to, że
                        kochająca matka nie ma prawa wozić dziecka samochodem.

                        Zastanówmy się dalej: dziecko może się udławić kawałkiem jedzenia. Oznacza to,
                        że kochająca matka nie ma prawa dawać dziecku kawałków jedzenia, tylko i
                        wyłącznie papki. Dziecko może spaść ze schodów. Oznacza to, że kochająca matka
                        nie ma prawa pozwolić dziecku na chodzenie po schodach. Ba, w ogóle powinna je
                        nieustannie nosić na rękach, choć jej niewygodnie, w przeciwnym razie może się
                        przewrócić. Ale co, jeśli przewrócą się oboje? To może lepiej nie chodzić wcale?
                        I tak dalej, i tak dalej, ad absurdum. Wszystkie decyzje podejmujemy w oparciu o
                        rachunek zysków i strat: jak prawdopodobne jest, że dziecku się coś stanie; co
                        mu grozi, kiedy mu się coś stanie; co zyskujemy, podejmując ryzyko.

                        Tak jak napisałam wcześniej: nie znam statystyk, nie mam pojęcia, o ile
                        bezpieczniejsze jest dziecko z tyłu, przeczytałam, że tam jest bezpieczniejsze,
                        to tam je wożę. Nie śmiałabym jednak powiedzieć komuś prosto w twarz, że jest
                        wyrodną matką (lub ojcem) i nie kocha swojego dziecko, bo wozi je z przodu. Poza
                        tym podejrzewam, że gdyby doszło do poważnego wypadku, to i na tylnym, i na
                        przednim siedzeniu dziecko odniosłoby obrażenia. Ty znasz statystyki - proszę,
                        podaj liczby ilustrujące, o ile bezpieczniejsze jest dziecko z tyłu.
                  • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 23:26
                    W takim razie wszystkie mamy, które nie skończyły kursu doszkalającego
                    (Akademii Bezpiecznej Jazdy) dbają o bezpieczeństwo swoich bliskich (i innych
                    jeżdżących po drogach) mniej niż ja wink Jeśli nie skończylaś takiego kursu to
                    znaczy, że tak naprawdę nie dbasz szczególnie mocno o bezpieczeństwo swoich
                    dzieci smile)
    • carolina2000 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 20.11.05, 23:55
      Może zrób tak jak my. Mamy dwa foteliki, jeden na stałe przypięty z tyłu, a
      drugi używamy do noszenia dziecka z i do domu, no i oczywiście w miejscach
      publicznych, tj. np. w supermarketach. Przekładamy miśka z jednego do drugiego w
      samochodzie i wrzucamy ten dodatkowy do bagażnika. Łatwiej mi upchnąć samo
      dziecko w foteliku, niż za każdym razem wypinać cały sprzęt. Drugi fotelik nie
      musi być jakiś ekstra drogi, a możesz popytać też znajomych, którzy mają starsze
      dzieci, może mogą pożyczyć. Gorzej, jeśli masz fotelik, który montujesz na
      wózku. Wtedy faktycznie musisz go wypinać za każdym razem.
      • sta.ania Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 17:01
        ja się uparłam żeby dziecko jeżdziło z przodu - w foteliku 0-13 i wyłączyłam
        obie przednie
        pzdr
        ania
        • adriasc Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 21.11.05, 21:06
          witajcie,
          co prawda nie jezdze Toyota ale Honda Civic i powiem szczerze ze najlepszym
          rozwiazaniem jest przyzwyczaic dziecko do jazdy na tylnym siedzeniu, nawet
          biorac pod uwage uporczywe wkladanie je w 3-drzwiowym aucie...
          Mam dwojke dzieci dwa lata roznicy miedzy nimi...Igorek byl malutki kiedy
          natala miala 2 latka, praktycznie ciagle sama z dziecmi...a to lato to sama nad
          morze...to na zakupy...ciagle jak wielblad z dziecmi, oboje od poczatku z
          tylu...bywalo ciezko, jak plakala to dwojka...teraz moje dzieci
          przyzwyczajone...starsza cora to sama sie juz zapina wie ze musi jezdzic w
          foteliku...mlodszy tez juz wie ze musi...

          dmuchajcie na zimne, sadzajac dziecko z przodu...pomyslcie rozne rzeczy moga
          sie zdarzyc nawet w najpikniejsza pogode...a jak ktos wczesniej napisal ze
          miejsce z przodu to zabojstwo...

          pozdrawiam
        • mamulka30 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 22:06
          > ja się uparłam żeby dziecko jeżdziło z przodu - w foteliku 0-13 i wyłączyłam
          > obie przednie
          > pzdr
          > ania

          brawo! brak wyobrazni i głupota idą w parze!!!
          nie ma to jak uparta baba za kółkiem - zycze szczęścia!
          • sta.ania Re: do mamulka 30!!! 23.11.05, 15:44
            nie ma to jak głupia baba na forum!!!!
            pzdr
            • edytkus Re: do mamulka 30!!! 23.11.05, 15:56
              sta.ania napisała:

              > nie ma to jak głupia baba na forum!!!!
              > pzdr

              wow! chociaz jedna samokrytyczna wink))
              • sta.ania Re: do mamulka 30!!! 24.11.05, 12:15
                tobie za to przydało by się więcej samokrytyki, to że ktoś ma inne zdanie nie
                znaczy że złe, Złe jest w tojej ocenie, szkoda dodawać coś więcej...
    • monia23 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 23:11
      o kurcze ...Ja tam zawsze wożę synka na tylnim siedzeniu (auto 3-drzwiowe,
      ciasno, tym bardziej teraz gdy oboje jesteśmy poupychani w zimowe dodatki
      wierzchnie...). Jeździ tak od kiedy tylko zaczął jeździć autem ( to wcześniak
      więc wcześniej to w foteliku miał luzy...na maxa upychałam więc pieluchami by
      nie latał na boki). Tylko raz przełożyłam siedzenie do przodu bo darł się
      okropnie (akcja w czasie powrotu do domu) i groziło to poważnymi krwiaczkami na
      buzi z tej złości..już mu się to zdarzało. Ale jak sobie wyobraziłam co by było
      w razie gwałtownego hamowania, jakby coś (np sarna?) wskoczyło na jezdnię i
      poleciałoby na szybę?? Nie robię już tego. Czasem też zaczyna sobie popłakiwać
      ale wycwaniłam się w podawaniu mu smoczka bez odrywania wzroku od kierunku
      jazdy. Smoczek ma przeciągniętą pieluszkę przez dzyndzelek (łatwo go
      zlokalizować na ślepo) i wystarczy wychylić rękę do tyłu dać dziecku i tyle. Mi
      się sprawdza w syt awaryjnych. To tak jakbym wyciągnęła rękę do zmienienia
      stacji w radiu. A syna już nie wożę na przednim siedzeniu i nie polecam ze
      względów bezpieczeństwa. A że trzeba troszkę gimnastyki przy zapakowaniu? To
      tylko chwila a jazda trwa znacznie dłużej i jest najeżona niebezpieczeństwami
      które jeśli można lepiej eliminować. Pozdrawiam!
      • mama_kotula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 23:15
        Co do gimnastyki przy zapakowaniu fotelika na tylne siedzenie - polecam modele z bazą montowaną na stałe (pasem) na siedzeniu samochodu. Fotelik wpina się i wypina jedną ręką. O żadnej gimnastyce nie ma mowy.
      • monia23 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 23:20
        Aha ja mam fotelik montowany na stałe, tzn to nie jest nosidełko + fotelik w
        jednym ale tylko fotelik ( na dłużej, nawet do 4 lat dziecka od urodzenia).
        Jestem z niego zadowolona. I wożę dziecko z tyłu bo to uważam za
        bezpieczniejsze, montowanie takiego fotela jest bardziej skomplikowane od
        nosidełka ale nawet gdybym miała to robić za każdym razem to bym robiła. Pomimo
        wszystko nie zajmuje to wieczności. To mój wybór i nigdy nie myślałam o tym w
        kategoriach mojej wygody. Zapinanie pasów też nie koniecznie jest wygodne ale
        robimy to dla własnego bezpieczeństwa. Moje dziecko jest dla mnie najważniejszą
        istotą, zrobię wszystko by było bezpieczne. Nawet gdybym musiała się szarpać z
        czymkolwiek. I gdy jeździmy oboje z mężem a mały ma marudę to też go nigdy nie
        wyciągam z fotela nawet na chwilę "bo płacze". A gdyby w tej chwili coś się
        stało? O nie. Ma siedzieć w foteliku i bezpiecznie dojechać na miejsce. A moja
        wygoda to rzecz drugorzędna w tej sytuacji. ;o)
      • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 22.11.05, 23:30
        to tak naprawdę robisz również coś co zagraża niebezpieczeństwu... Wiesz ile
        sekund zabrałoby Ci cofnięcie tej ręki w razie poślizgu? Wzrok na drodze to nie
        wszystko. Gdybyś wpadła w poślizg to właśnie umiejętne wyprowadzenie auta z
        poślizgu jest ratunkiem, a tego nie da się zrobić jedną ręką. Liczy się każda
        sekunda. Położenie ręki sięgającej do tyłu - między fotelami to w takiej chwili
        jak wieczność.

        • monia23 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 23.11.05, 00:59
          Niby masz rację ale równie dobrze kierowca może drapać się po brzuchu (czy
          gdziekolwiek indziej .. nie wnikam), a sekund nie byłoby aż tak wiele (sprawdź
          stoperem ;o)). Życie to pełno pułapek i nie wszystko da się załatwić na cacy.
          To prawda że wzrok na drodze to nie wszystko, ale prędkość jazdy też ma duże
          znaczenie, tym bardziej przy ewentualnym poślizgu. Co do poślizgu to tu pojawia
          się apel do szkół nauki jazdy - kto miał praktyczne zajęcia z okazji takiej
          ewentualności?? Ok odbiegam od tematu. Kazdy niech sam wg własnego sumienia
          oceni co jest "mniejszym złem". Czasem trzeba iść na konsensus. :o)
          • laminja Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 24.11.05, 16:49
            Od brzucha do kierownicy bliższa droga. jeśli siedzenia są blisko siebie
            przełożenie ręki jednak zajmuje trochę czasu, ale napisałam to tylko po to,
            żeby pokazać, że kazdy medal ma dwie strony. I teoretycznie do każdego miejsca
            w samochodzie można się przyczepić... Wszystko jest bardzo względne.

            "To prawda że wzrok na drodze to nie wszystko, ale prędkość jazdy też ma duże
            znaczenie, tym bardziej przy ewentualnym poślizgu"

            no właśnie - a matki wiozące swoje dzieci zapewne jeżdżą znacznie wolniej i
            ostrożniej niż inni użytkownicy dróg(nie znam badań, ale jestem o tym głęboko
            przekonana).

            Odnośnie apelu - istnieje sporo placówek, które doszkalają kierowców. Byłam na
            kilku kursach w warszawskiej Akademii Bezpiecznej Jazdy. Polecam. Zawsze kiedy
            zmieniam samochód idę na dodatkowe zajęcia, żeby poćwiczyć tym własnie autem.

            Myślę jednak, że przede wszystkim nie powinno mieć tu miejsca ocenianie... już
            nie mówię nawet o podwazaniu wartości matek, które postępują inaczej niż dana
            osoba.
    • vvega po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 13:17
      ja córke zawsze woziłam na tylnym siedzeniu (teraz ma 2 lata) i nawet nie
      myslalam o wyłączaniu poduszki powietrznej bo po to kupiłam samochód z
      poduszkami powietrznymi żeby działały i chroniły moje życie, a moje życie jest
      bardzo potrzebne mojej córce więc wyłączając poduszki i wożąc ją z przodu, nie
      dość że bym narażała jej życie (bo nawet jesli powiedzenie że ,miejsce koło
      kierowcy to miejsce teściowej - to tylko powiedzenie i że to miejsce to miejsce
      śmierci to tylko legenda - to w każdej legendzie jest troche prawdy a chcąc
      chronić życie swojego dziecka wole dmuchac na zimne)to jeszcze narazałabym
      życie swoje, a jak wyglada życie dziecka bez matki nie musze opisywac.

      na miejscu autorki wątku nie pisałabym : OSTRZEZENIE PRZED TOYOTĄ, tylko
      OSTRZEŻENIE PRZED KUPOWANIEM SAMOCHODÓW TRZYDRZWIOWYCH, bo faktycznie nie jest
      najwygodniejsze zapinanie fotelika z tyłu w takich samochodach. ja na szczecie
      kupując samochód myślałam o tym że za parę lat bede miec dziecko i bede chciała
      wozić je z tyłu - kupiłam samochód pięciodrzwiowy i nie mam problemu - nie
      pomyślałam o innej ważnej rzeczy ,że NAJBEZPIECZNIEJSZE MIEJSCE W SAMOCHODZIE
      TO SRODEK TYLNEJ KANAPY i ja:
      OSTRZEGAM PRZED KUPOWANIEM SAMOCHODÓW Z CZTEREMA MIEJSCAMI bo po środku tylnej
      nie ma pasów i musze małą wozić za kierowcą bo z tego co słyszałam to
      najbezpieczniejsze miejsce po środkowym (chociaż pewnien pan z fotelik.info
      napisał kiedyś że najbezpieczniejsze jest miejsce za pasażerem, ale neistety
      nie poparł tego żadnym źródłem)
      pozdrowienia
      • laminja Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 16:56
        pewnie, że w każdej legendzie jest trochę prawdy. W tej nawet bardzo dużo, ale
        trzeba brać uwagę okoliczności, a te są takie, że
        1. matki jadące same z dzeicmi jeżdżą prawdopodobnie znacznie wolniej i
        ostrożniej.
        2. w długie trasy zazyczaj nie wybierają się same, więc wtedy dziecko zazyczaj
        siedzi z drugim rodzicem na tylnej kanapie.
        3. czy innym jest jazda po miescie (krótkie odległości, dużo wsiadania i
        wysiadania) a czym innym dłuższa jazda. Każdy wie, że przy większych
        prędkościach miejsce w samochodzie ma znaczenie i nie sądzę, żeby włożenie
        dziecka do tyłu (nawet w samochodzie trzydrzwiowym, było przy takim wyjeździe
        problemem dla kogokolwiek).

        Ale z lektury tego wątku można niemal wysnuć wrażenie, że matki, które wożą
        swoje dzieci na przednim siedzeniu mniej je kochają, narażają na
        niebezpieczeństwa itd.
        • vvega Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 17:10
          pewnie mniej swoich dzieci nie kochają, ale narazająna niebezpieczeństwo, bo
          nawet w mieście i jadą z niewielką prędkością i baaaardzo ostrożnie można mieć
          poważny wypadek i miejsce w samochodzie ma zawsze znaczenie, takie jest moje
          zdanie. przykład: jechałem swego czasu po parkimgu jednego z hipermarketów,
          bardzo wolno i bardzo ostrożnie i zza wiaty na wózki sklepowe wypadł tuż przede
          mną gó..arz jadący maluchem z dużą jak na parking prędkościa tym razem na
          szczęscie udało mi sie zahamowac..... oby nie spotykać takich gości na drodze
          nawet z dzieckiem jadącym z tyłu i bez dziecka także, ale zdarza sie. ja tam
          dmucham na zimne i w miarę możliwości minimalizuje ryzyko (w moim odczuciu
          oczywiście) pozdrawiam
          • laminja Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 18:45
            wybacz, ale na tej zasadzie to lepiej z domu nie wychodzic. Skoro można
            przewozić dzieci na przednim siedzeniu w foteliku to znaczy, że nie jest to
            bardziej niebezpieczne niż wożenie ich w innym miejscu. Gdyby tak było byłby
            zakaz wożenia dzieci na przednim siedzeniu bez względu na to czy można w nim
            wyłączyć poduszkę, czy nie. W mieście częściej dochodzi pewnie do słuczek, w
            których uszkodzony jest przód lub tył samochodu. Zakładam, że matka z dzieckiem
            nie przejeżdża na pomarańczowym świetle (kiedy może zostać uderzona przy dużej
            prędkości w bok samochodu).

            wszystko zależy od sytuacji. Jesli się jeździ ostrożnie i mądrze to raczej się
            nie ma wypadków- nawet z winy innych. A matki mają zazwyczaj bardzo dobrą
            wyobraźnię i umieją przewidywać co moga zrobić inni smile)

            Zazwyczaj przedni fotel ma też dodatkowe zabezpieczenia np. kurtyny boczne.
            Zatem możnaby bez końca mnożyć argumenty w tej czy tamtej sprawie. Kiedy mój
            syn byl mały i sporo jeździłam z nim po mieście (nosząc go w foteliku) jeździł
            na przednim siedzeniu. Natomiast nie wyobrażam sobie wyjazdu za miasto
            (dłużeszj trasy) z dzieckiem na przednim siedzeniu - to zupełnie inne prędkosci
            i rodzaj ruchu.
            • vvega Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 19:55
              masz racje że przykład przeze mnie przytoczony był skrajny, ale to sie zdarzyło
              i nadal działa na moją wyobraźnie.
              Piszesz:
              Skoro można
              > przewozić dzieci na przednim siedzeniu w foteliku to znaczy, że nie jest to
              > bardziej niebezpieczne niż wożenie ich w innym miejscu. Gdyby tak było byłby
              > zakaz wożenia dzieci na przednim siedzeniu bez względu na to czy można w nim
              > wyłączyć poduszkę, czy nie.

              z tego co wiem to w wielu krajach europejskich jest zabronione przeworzenie
              dzieci na przednim siedzeniu, przeczytaj sobie też zalecenie producentów
              fotelików które mówią o tym że lepeij przewozić dzieci na tylnym siedzeniu
              ja tam nie potzrebuję zakazów żeby wybierać jednak mniejsze ryzyko.

              a co do jeżdzenia po mieście, to drogi w mieście są różne, ja mam do pokanania
              bardzo ruchliwą i szybką trase do centrum, która jest w granicach miasta a
              napewno nie należy do tych gdzie wystarczy jechać ostrożnie i powoli i nie
              przejżdzać na żółtym świetle żeby nie mieć poważnego wypadku.

              no i oczyiście że >wszystko zależy od sytuacji, ale sytuacji nie przeiwdzimy i
              mozna tylko i wyłącznie minimalizować ryzyko, które zawsze jest. Pozdrawiam i
              życzę szerokiej drogismile
              • laminja Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 20:06
                skrajnych przykładów jest pewnie masa. Choćby przypadek zachłyśnięcia się
                własną śliną niemowlęcia, które siedzialo w foteliku na tylniej kanapie - tyłem
                do kierunku jazdy - mama nawet nie zauwazyła, że coś złego się dzieje. Na
                szczęście jechała bardzo blisko... Albo dziecka, które dostało prosto w twarz
                apteczką z półki za fotelami. i tak dalej. Myślę, że dbałość o bezpieczeństwo
                to przede wszystkim szkolenie się, miejsce nie pomoże jesli ktoś popełni błąd,
                albo nie przewidzi zagrożenia.
                • vvega Re: po pierwsze bezpieczenstwo nie wygoda 24.11.05, 20:50
                  no cóż, nie oczekuję że mi przyznasz rację (zresztą Ty pewnie też sie tego po
                  mnie spodzewasz), ale myslę że takie dyskusje sa potrzebne. pozdrawiam smile. Asia
    • 210369.b Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 24.11.05, 22:30
      Ja miałam ten sam problem z HONDĄ i w serwisie kazałam wyłączyć wszystkie
      poduszki bo jednej nie można było.
      Zastanawiam się po co te komentarze odnośnie miejsca dla dzieciaczka.Ja bardzo
      dużo jeździłam z małą i do pierwszego roku siedziała na przednim siedzeniu.Nie
      wyobrażam sobie sytuacji że dziecko płacze a ja spokojnie sobie kieruję.
      Pozdrawiam.
      • hanula Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 24.11.05, 22:54
        > Nie
        > wyobrażam sobie sytuacji że dziecko płacze a ja spokojnie sobie kieruję.

        Może w takim razie nie powinnaś wozić dziecka samochodem? Uważam, że kierowca
        musi być w stanie zignorować płacz dziecka, niezależnie od tego, na którym
        siedzeniu je posadzi, ponieważ czasem po prostu nie można zareagować na płacz
        dziecka, nie powodując zagrożenia na drodze - czyli między innymi zagrożenia
        życia tego właśnie płaczącego dziecka oraz dzieci w innych samochodach.
        • vvega Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 25.11.05, 09:54
          ja myślę podobnie jak hanula. Prowadząc samochód zawsze się jest przede
          wszytkim kierowcą, a rola mamy jako kierowcy to bezpiecznie dowieźć swoje
          dziecko do celu, jeśli dziecko placze to albo znajdje sie na to sposób nie
          odwracający uwagi od kierowania samochodem (ja np śpiewałam i mówiłam wierszyki
          sowjej córce) a jak to nie pomaga i trzeba więcej uwagi dziecku poświęcić to
          sie zatrzymuje i uspokaja dziecko - nie stwarzając > zagrożenia
          życia tego właśnie płaczącego dziecka oraz dzieci w innych samochodach.
          • sta.ania Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 25.11.05, 11:31
            nie mniej jednak gdy dziecko nagle zacznie płakać to nie wierzę że się nie
            odwrócisz do tyłu...
            Nadal uważam że bezpieczniej jest dziecko wozic z przodu (zakładając że jest to
            0-13 kg i tyłem) jeżdżąc po mieście. Tak jak ktoś pisał wcześniej matka z
            dzieckiem jezdzi ostroznie, ja znając siebie napewno musiałabym sprawdzić czy
            nie dzieje się nic złego, jeśli usłyszałabym nagły płacz i wierz mi , nie
            szukałabym miejsca gdzie mogę sie zatrzymac - reakcja moja byłaby
            natychmiastowa, także myślę że sprawa jest bardzo indywidualna.
            • tygrysiatko1 Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 25.11.05, 13:44
              a ja dalej się upieram że w wypadach w ięcej osób ginie siedzących z przodu
              koło kierowce niż z tyłu...
              ostatecznie nie z palca sobie wyssano że to miejsce jest miejscem honorowego
              samobójcy...
              • jogaj Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 25.11.05, 22:03
                Jak moje dziecko zacznie plakac,to ja sie nie odwroce,zapewniam Cie,rowniez
                podawanie smoczka odbywa sie tylko na czerwonym swietle,a w sprawach awaryjnych
                zatrzymuje sie w bezpiecznym miesjscu i sprawdzam co sie dzieje z tylu.
                Jola
                • edytkus Re: Ostrzeżenie przed Toyotą!!! 26.11.05, 06:19
                  jogaj napisała:

                  > Jak moje dziecko zacznie plakac,to ja sie nie odwroce,

                  ja tez nie, gdy dziecko jezdzilo tylem do kierunku jazdy mialam dodatkowe lusterka a teraz widze ja w
                  zwyklym

                  zapewniam Cie,rowniez
                  > podawanie smoczka odbywa sie tylko na czerwonym swietle,a w sprawach awaryjnych
                  > zatrzymuje sie w bezpiecznym miesjscu i sprawdzam co sie dzieje z tylu.

                  postepuje tak samo w zaleznosci od sytuacji, moj maz tez
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka