Dodaj do ulubionych

omal nie stracilam dziecka

21.11.05, 12:43
Boze dziewczyny cala sie trzese i nie moge opanowac placzu.Przed chwila moj
kuba zajadal spokojnie jajecznice ktora mu zrobilam i tak niefortunnie sie
zachlysnal ze zaczal mi sie dusic ! Nie pomagalo potrzasanie glowa w dol wiec
wlozylam palce i wywolalam wymioty.Nie wiem skad wiezialam co zrobic ale
dzialalam w jak w amoku.Kubus zwymiotowal a ja sie poryczalam.Malutki
strasznie plakal bo sie wystraszyl .Biedaczek z wysilku ma az takie sine
centki na twarzy .Nie moge dojsc do siebie !
Obserwuj wątek
    • anucha57 Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 12:44
      ten post napisalam jakis tydzien temu na moim zaprzyjaznionym forum ale teraz
      wklejam go dla przestrogi.
    • mamadacja Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 12:47
      Całe szczęście, że nic się nie stałosmile A teraz uspokój się, przytul synka raz
      jeszcze i nie martw się - najważniejsze, że wiesz co robić w takiej sytuacjismile
      Wiesz już, że w Twojej obecności nic mu nie grozismile Nie da się uniknąć takich
      wypadków - no chyba, że kaszka do 8 roku życia. Gratuluję i dalej mu rób
      jajecznicę - mój synek też ją bardzo lubismile
    • 76kitka Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 12:55
      ja mam instrukcję pierwszej pomocy w różnych wypadkach przyczepiona na lodówce, na wypadek gdybym straciła zimną krew
      • anucha57 Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 13:02
        mam nadzieje ze nie bedziesz musiala korzystac ale uwiez mi ze nie ma czasu na
        instrukcje .To byly sekundy a kuba robil sie siny
        • antonina_74 Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 13:47
          Przeżyłam to 2 mies. temu z kuleczką czekoladową. Wiem co czułaś - ja miałam
          cały czas przed oczami Ewę Błaszczyk i jej nieszczęsną córkę.
    • myelegans Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 17:04
      Przede wszystkim wspolczuje przezyc, ale tez chce Cie uspokoic, ze nie
      stracilabys dziecka. Skoro sprowokowalas wymioty i to pomoglo, to znaczy, ze
      jedzenie utknelo w przewodzie pokarmowym, a nie oddechowym, wiec chociaz
      groznie to wygladalo, ale dziecko by to albo polknelo, albo odkrztusilo. Gdyby
      jedzenie utknelo w przewodzie oddechowym, to wymioty by nic nie pomogly.

      Przestroga na przyszlosc, nie wolno wsadzac niczego do buzi dziecka, ani
      probowac wyciagac, przepychac itd. bo mozna wepchnac obiekt glebiej w tchawice,
      obrocic glowa w dol i poklepywac w plecy, w najgorszym wypadku, nogami w dol i
      potrzasac. Jezeli dziecko, czy dorostly nie wydaje zadnych odglosow, nie
      krztusi sie, nie oddycha to wtedy znaczy, ze zatkane sa drogi oddechowe, jezeli
      krzusi sie, prycha to nie jest to grozne, albo polknie, albo zwroci.
      • leli1 Re: omal nie stracilam dziecka 21.11.05, 19:01
        mysmy w sobote mieli wpadke z cini-mini. To kwadratowe cholerstwo utkwiło w przełyku i mały zaczął sie juz prawie dusic. Przerzuciłam go przez ramie głowa w dół i klepałam po plecach-na szczescie wypluł dziadostwo, ale co sie oboje strachu najedlismy to nasze, a zwlaszcza moje.
      • sunflower Re: omal nie stracilam dziecka 22.11.05, 07:02
        Cale szczescie, ze Matka Natura obdarza matke Instynktem.

        Tego nie zastapia zadne poradniki i instrukcje. Chodz oczywiscie czasami
        ulatwiaja zycie.
        • anka1 Re: omal nie stracilam dziecka 22.11.05, 08:44
          o matko, dobrze ze to sie tak skonczylo. bede pilnowac malego jak cos je ...
    • astra161 Re: omal nie stracilam dziecka 22.11.05, 11:08
      Witam właśnie przeczytałam Twój post,to powinno byc ostrzezenie dla mam które
      beztrosko dają swoim małym dzieciom landrynki,tik taki,itego typu różne
      paskudztwa ,ja wiem że zakrztuszeniu jest naprawde trudno zapobiec, bo nawet
      mój mąż łykajac tabletke o mały włos udusił by się,niemniej jednak, ja swoje
      dziecko uczę od najmłodszych lat,że jak sie je to trzeba siedziec spokojnie
      przy stole ,jak jest pełna buzia to się nie smiejemy i nie rozmawiamy,smaku
      landrynek narazie nie zna (ma 3 lata).Byc moze przesadzam bo jak mawiaja moje
      kolezanki co ma byc to będzie ja jednak wiem swoje.Pozdrawiam
    • bajenka Re: omal nie stracilam dziecka 25.01.06, 17:10
      Chcialam jeszcze dodac, ze w przypadku gdy cos wpadnie do tchawicy wazny jest
      nacisk na przepone - energicznie ucisnac pod mostkiem, chodzi o uderzenie
      powietrza z przepony, ktore ma wybic obiekt, sa rozne pozycje w ktorych sie to
      robi w zaleznosci od wieku, warto ich gdzies poszukac, to moze sie wydarzyc
      kazdemu. Ja nie bede opisywac, nie jestem kompetentna.
    • annasumowska Re: omal nie stracilam dziecka 25.01.06, 18:07
      bardzo mi przykro ze tego doswiadczylas. Ja mialam podobna sytutacje z moim
      synkiem kiedy zakladalam mu czapke momentalnie zaczat tak plakac ze zachlysnal
      sie wlasna slina. zaczelam walic w plecki i to zadzialalo ale ..... to bylo
      straszne
    • mynia_pynia Re: omal nie stracilam dziecka 26.01.06, 13:06
      Dziecku ma kto pomóc, a mój kolega pijąc wode w swoim mieszkaniu tak się
      zachłystną że nie dał rady się odrarować i niestery umarł. Nikt nie mógł
      uwierzyć w to co się stało.
      A ja wczoraj biorąc pryszmic podniosłam głowę do góry i nieszczęśliwie wlała mi
      się woda nosem i ustami, wiecie co ja przeżyłam, też byłam sama, zaczełam
      kaszleć w oczach świeczki a przed oczami kolega który 2 lata temu umarł.
      • pimenta Re: omal nie stracilam dziecka 28.01.06, 17:06
        ja sie krztusze nawet wlasna slinasmile u nas to rodzinne, wszystkie baby to maja.
        Moja try miesieczna Zosia narazie tez a i sliny jej nie brakuje bo sie narazie
        uczy ja polykac.
        Na duszenie najlepszy rekoczyn Heimlicha u doroslych podejsc od tylu, zlozyc
        rece pod mostkiem dlawiacego sie i mocno energicznie nacisnac tak jakby sie go
        do gory prdnosilo(trudno opisac ale sprobujcie sobie wyobrazic),mozna na lezaco
        usiasc okrakiem na naszym dlawiacym sie, polozyc rece pod jego mostkiem i
        nacisnac. u dziecka to sie robi na lezacoi jedna reka...nigdy nie musialam i
        mam nadzieje ze nigdy nie bede musiala probowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka