mmr a autyzm

21.01.13, 09:52
ja znowu o tych piekielnych szczepieniach...
w koncu po 5 miesiacach Michal dostal druga dawke Infanrixu ipv + hib. trzecia czeka nas 1 marca. do tego nieszczesne pneumokoki pewnie pod koniec kwietnia, ostatnio po nich na neurologii wyladowalismy. jestesmy 3 dni po szczepionce i zadnego marudzenia czy stanu podgoraczkowego nie bylo.
ale nie o tym... pielegniarka szczepienna kazala mi sie konsultowac z neurologiem odnosnie mmr, bo to niby juz niedlugo. neurolog nie widzi przeciwskazan, ale ja mam spore obiekcje.
czytalam sporo na temat pwoiazania mmr z autyzmem, ale nigdzie nie doczytalam zeby to zostalo naukowo udowodnione. wiecej jest wypowiedzi na forach rozgoryczonych rodzicow, ktorzy od razu robia nagonke na firmy farmaceutyczne.
pediatra zasugerowal mi, ze autyzm wychodzi miedzy 1. a 2. rokiem zycia i ze moze zaszczepic po 2. urodzinach, bo jesli mialyby pojawic sie jakies cechy autystyczne to pojawia sie wczesniej. Wydaje mi sie to calkiem logiczne i jestem sklonna przyjac taka wersje wydarzen, tylko czy rzeczywiscie autyzm wychodzi przed 2. rokiem?
Moze lepiej w ogole nie szczepic na mmr? o szczepieniu wg kalendarza w ogole nie ma mowy, w zyciu sie nie zgodze.
    • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 10:10
      Musisz jeszcze odróżniac źródła wiarygodne od niewiarygodnych, bo internet jest jak papier, przyjmie wszysko, nawet głupoty.
      W 1998 r. niejaki dr Wakefield opublikował artykuł, w którym na podstawie śmiesznych kilkunastu przypadków rzekomo udowadniał, że jest związek miedzy szczepionką MMR a autyzmem. Temat jak wiesz chwycił. Na początku zeszłego roku sam Walefield przyznał, że wyssał swoje dane z palca. Jemu już to przyznanie nie zaszkodzi, zarobił fortunę na odczytach, publikacjach i leczeniu. Zwykły hohsztapler. Od momentu tej publikacji w wielu ośrodkach, na dużych grupach próbowano potwierdzić związek między szczepieniem a autyzmem - nie znaleziono takowego, poza oczywiście zbieżnością wieku szczepienia i występowania autyzmu. Najlepszym przykładem jest tu Wielka Brytania, gdzie to szczepienie nie jest obowiazkowe - w populacji dzieci szczepionych i nieszczepionych % autystyków jest taki sam.
      Jednak nawet odwołanie przez Wakefielda tego, co napisał ponad 20 lat temu nie sprawiło, ze antyszczepionkowcy przestali wypisywać w necie głupoty. Niestety. Dlatego tak ważne jest, żeby bazowac na dobrych, wiarygodnych źródłach. Proponuję w ogóle przejść na angielski i wyszukiwarkę schoolar - przyynajmniej odfiltruje głupoty wypisywane przez takie gwiazdy netu jak Kefir (to ten, co ogłosił światu, ze Fundacja Wcześniak doprowadziła do przymusowych szczepień na pneumokoki).

      MMR nie powoduje autyzmu, za to choroby, przed którymi chroni, potrafią zabić albo zrobić z dziecka inwalidę do końca życia. Szczególnie odra. Ja rozumiem, jeśli cieżko znosi szzcepienia, jeśli ma problemy neurologiczne, nie ma co maluchowi dokładać, można odraczać, ale jeśli neurolog nie widzi przeciwwskazań... Myślę, ze skorzystałabym z propozycji pediatry, zeby zaszczepić po 2 urodzinach, sama tak zresztą zrobiłam, ale z powodu podejrzenia problemów neurologicznych (młoda zaczęła nagle dziwnie chodzić, dopiero po pewnym czasie okazało się, ze winny był staw biodrowy).

      Więcej ryzykujesz nie szczepiąc. I to dotyczny nie tylko dnia dzisiejszego - będziesz chciała pojechać na wakacje do Turcji? Na weekend do Wielkie Brytanii? Twoje dziecię dorośnie i zechce zwiedzić Indie? No to masz problem...
      • ankaicyganka Re: mmr a autyzm 21.01.13, 10:49
        mama-cudownego-misia, popieram w całej rozciągłości.
        ponadto trzeba tez wziąć pod uwagę, że coraz częściej mówi się o "epidemii" odry w Europie. Wiele państw, m.in. Francja, przed laty zdecydowało, m.in. na podstawie badań Wakefielda, o rezygnacji z programu przymusowego szczepienia przeciwko odrze i dzisiaj kraje te notują największy odsetek zachorowań na tę chorobę oraz zgonów nią wywołanych.
        tu jest artykuł na ten temat. w rzetelnym źródle:
        www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/show.html?id=73023
        • beatka126 Re: mmr a autyzm 21.01.13, 11:08
          również dołączę się do dziewczyn, my już po tym szczepieniu - było spokojnie bez żadnych problemów. Ale wcześniej wypytałam 2 neurologów, pediatrów i tez wszyscy mi powtarzali, że ten mądry doktor, który wysnuł tezę o powiązaniu MMR z autyzmem, sam ją obalił! Moim zdaniem powinni go żywcem spalić na stosie za zamieszanie jakie wniósł do świata medycyny. Fakt, że tutaj chodzi o czas kiedy autyzm pokazuje swoje pazurki, więc jeśli pediatra sam z siebie chce przełożyć te szczepienie na drugie urodziny to czemu nie, pewnie skorzystałabym z tego przywileju.
          • carmita80 Re: mmr a autyzm 21.01.13, 12:21
            MCM takie male sprostowanie, nie wiem jakbw innych krajach Europy zachodniej ale w GB zadne szczepienia nie sa obowiazkowe. Szczepienia MMR sa natomiast w programie szczepien a wg tutejszego kalendarza przypadaja na: 12-13 miesiac zycia i 3l i 4 m-ce. Pierwsze szczepienie na pneumokoki juz w wieku 2 miesiecy (wczesniej sie dzieci nie szczepi). Zdecydowana wiekszosc dzieci jest szczepiona normalnie, takze a raczej zwlaszcza wczesniaki gdyz one sa bardziej narazone na infekcje. Moj mlody (29 tydz) byl szczepiony wg kalendarza, pierwsze szczepienie jeszcze w szpitalu, tydzien przed ukonczeniem drugiego miesiaca oczywiscie urodzeniowego, reszte normalnie w przychodni. Oczywiscie MMR nie ma zwiazku z autyzmem i to jest
            • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 12:32
              No toż właśnie piszę, ze nieobowiązkowe smile I dlatego w GB masz dużą populację dzieci szczepionych i dużą nieszczepionych, a jednocześnie warunki życia tych dzieciaków są dobre, dostęp do diagnostyki też, i nic Ci nie fałszuje wyników. Nie przytoczę Ci teraz publikacji na temat odry w GB, miałam taką fajną, ale ją pediatrze oddałam sad. Chociaż pewnie jak poszukasz, to w necie znajdziesz.
              • carmita80 Re: mmr a autyzm 21.01.13, 13:02
                mama-cudownego-misia napisała:

                > No toż właśnie piszę, ze nieobowiązkowe smile
                Ok. Zdanie w poprzednim poscie zabrzmialo jakby tylko mmr byla nieobowiazkowasmile

                I dlatego w GB masz dużą populację dzieci szczepionych i dużą nieszczepionych, a jednocześnie warunki życia tych dzieciaków są dobre, dostęp do diagnostyki też, i nic Ci nie fałszuje wyników. Nie przytoczę Ci teraz publikacji na temat odry w GB, miałam taką fajną, ale ją
                > pediatrze oddałam sad. Chociaż pewnie jak poszukasz, to w necie znajdziesz.

                Nie moge znalezc statystyk dotyczacych populacje dzieci szczepionych i nie szczepionych w uk. Jednak jest to kraj gdzie jest sporo emigrantow a wiec i wieksze ryzyko przywleczenia chorob ktore w uk juz nie wystepuja. W niektorych dzielnicach Londynj sczepi sie na gruzlice ze wzgledu na duza ilosc zamieszkujacych emigrantow z krajow gdzie ta choroba wystepuje,ale to tylko w Londynie, reszty kraju to nie dotyczy. Podobnie jest z innymi chorobami.
                • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 13:14
                  Może sobie przypomnę, co to było i znajdę ten artykuł, to Ci podeslę. Za to nasz pediatra mówił, że we Wrocławiu zdecydowana większość przypadków odry jest przywleczona z GB.
                  • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 13:15
                    ps.: nie żeby ich jakoś dużo było, ale to zasługa powszechnych szczepień własnie...
                  • carmita80 Re: mmr a autyzm 21.01.13, 13:36
                    mama-cudownego-misia napisała:

                    > Może sobie przypomnę, co to było i znajdę ten artykuł, to Ci podeslę. Za to nas
                    > z pediatra mówił, że we Wrocławiu zdecydowana większość przypadków odry jest pr
                    > zywleczona z GB.

                    Nie slyszalam o przypadkach odry (ospa tak) a jednak w srodowisku dzieciowym sie obracam, w tv tez nie bylo na temat jakiejs zwiekszonej zaxhorowalnosci, o krztusccu owszem i dlatego szczepi sie kobiety w ciazy aby chronic dzieci. Biorac pod uwage ze jednak najwiecej Polakow jest w Londynie a tam i ogolnie najwiecej emigrantow to moze jakies przypadki odry sie zdarzyly.
          • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 12:27
            U Gosi też obyło się bez komplikacji. Na początku wydziwiałam, bo sobie wymyśliłam, ze lepiej szczepić osobno (przy czym nie na wszystko dałoby się zaszczepić w Polsce, ale miałam już opracowany plan turystyki szczepionkowej i znalazłam klinikę, która mi bez problemu mogła dziecię zaszczepić, nawet niedrogo smile), ale grzebałam w piśmiennictwie i dogrzebałam się do francuskich statystyk, z których wynikało, ze po tej potrójnej jest mniej powikłań - nie wiem, czy przyczyną jest wiek szczepionego, czy może te pojedyńcze szczepionki jakieś starsze są i mniej atenuowane, ale w końcu zaszczepiłam młodą najzwyklejszym MMRem. Nawet gorączki nie za bardzo miała.

            Za to prof. Jelonek, guru mojego pediatry, pisał, ze w czasie odry w mózgu zawsze powstają ogniska zapalne. Mózgownica mojej panny już swoje przeszła w związku z wcześniactwem, hipotrofią, a przede wszystkim niedotlenieniem i wylewami. Wolałam jej nie narażać.
            • little.d Re: mmr a autyzm 21.01.13, 15:27
              a czym powinnam szczepic mmrII czy priorix??
              • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 21.01.13, 15:45
                najlepiej spytaj pediatrę, z czym ma lepsze doświadczenia. Moja panna była priorixem szczepiona, ale pediatra mówił, że akurat przy tym szczepieniu wszystko jedno, który preparat.
      • aniaoporna A jednak sądy widzą związek. 21.01.13, 16:13
        Włochy: wygrane odszkodowanie za autyzm poszczepienny

        Większość lekarzy twierdzi, że nie ma związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem, ale sprawa sądowa z Włoch ponownie rozpaliła dyskusję na ten temat. Punktem zwrotnym stało się orzeczenie włoskiego sądu mówiące, że autyzm 9-letniego chłopca Valentina Bocca został spowodowany przez szczepionkę MMR, którą dostał w wieku 15 miesięcy.
        Valentino nigdy już nie był tym samym dzieckiem po szczepionce, którą otrzymał w ramię. Stał się autystyczny. W orzeczeniu sąd orzekł, że jego chorobę wywołało szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce.
        Rodzicom Valentina, Antonelli (44 lata) oraz Maurizio (43 lata), zasądzono 140 000 funtów odszkodowania, które ma zapłacić Włoskie Ministerstwo Zdrowia, zamierzają oni wytoczyć jeszcze sprawę cywilną przeciwko rządowi włoskiemu o dodatkowe 800 000 funtów.
        Luca Ventaloro, prawnik rodziny Bocca, który specjalizuje się w pomocy rodzinom dzieci poszkodowanych przez szczepionki, oświadczył, że orzeczenie sądu w Rimini jest „pierwszym publicznym przyznaniem”, że szczepionka MMR może w niektórych przypadkach doprowadzić do rozwoju autyzmu u zdrowego dziecka.
        Antonio Barboni, lekarz sądowy zatrudniony przez sąd, jako niezależny doradca, napisał raport mówiący, że „z powodu nieobecności żadnych innych istniejących uprzednio okoliczności” występuje „uzasadnione naukowe prawdopodobieństwo”, że autyzm Valentina może „wywodzić się z podania szczepionki MMR [...] przez pracowników służby zdrowia”.
        Wnioski dr. Barboniego zostały poparte przez dwóch innych znakomitych lekarzy, którzy badali Valentina, studiowali jego historię medyczną oraz złożyli zeznania przed sądem.
        Sędzia, który orzekł odszkodowanie dla rodziny, powiedział, że „stanowczo dowiedziono”, iż Valentino ucierpiał na skutek „choroby autystycznej powiązanej ze średnim opóźnieniem poznawczym” oraz że jego choroba, jak zeznał dr Barboni, jest powiązana z otrzymaniem szczepionki.
        Co ważne we Włoszech szczepionka MMR nie jest obowiązkowa, jest szczepionką zalecaną przez państwo, a orzeczenie mówi, że skoro włoskie rządowe instytucje medyczne zdecydowanie zalecają dzieciom szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce, państwo powinno wziąć odpowiedzialność za uszkodzenie zdrowia chłopca.
        Pogląd sądu został w międzyczasie poparty przez Włoski Sąd Najwyższy, który orzekł, że rząd włoski musi zapłacić odszkodowanie dla dzieci uszkodzonych przez jakiekolwiek szczepionki podawane pod auspicjami ministra zdrowia – nawet jeżeli nie są one obowiązkowe.
        „Służby medyczne bardzo nas nakłaniały, żeby podać Valentinowi szczepionki” opowiada Antonella.
        „Wysyłano do nas nieustannie listy z terminami wizyt w przychodni. Zaczęli przysyłać je, jak syn miał 3 miesiące. Był duży nacisk. Listy powodowały, że my i inni rodzice czuliśmy się zobowiązani, żeby wziąć szczepionkę MMR, aby ochronić nasze ukochane dziecko przed strasznymi chorobami.”
        Orzeczenie włoskiego sądu może stanowić precedens dla wielu podobnych procesów cywilnych.
        Źródło: dailymail.co.uk
        15.06.2012
        • aniaoporna Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 21.01.13, 16:15
          Prawie milion dolarów odszkodowania za autyzm poszczepienny!
          13 grudnia 2012 r. sąd w USA przyznał odszkodowanie w wysokości 969 474.91 dolarów dla rodziny chłopca o imieniu Ryan, który cierpi na autyzm będący skutkiem zapalenia mózgu po podaniu szczepionki MMR.
          Należy dodać, że firmy farmaceutyczne są prawnie chronione od odpowiedzialności i pieniądze na odszkodowania za powikłania poszczepienne w Stanach Zjednoczonych pochodzą z kieszeni podatników.
          W Polsce nie ma nawet tego. Przedstawiciele polskiego rządu radzą rodzicom, którzy chcą godnie leczyć i rehabilitować swoje dzieci gdy straciły zdrowie przez przymusowe szczepienia, zakładać sprawy cywilne o odszkodowanie producentom szczepionek. Znając doświadczenia nielicznych osób, które się odważyły walczyć o sprawiedliwość, jest duży problem z uzyskaniem rzetelnej opinii biegłych. Wygranie takiej sprawy jest niezwykle trudne lub wręcz niemożliwe.
          Czy powinniśmy się godzić się na tą jawną niesprawiedliwość szczególnie mając na względzie przymuszanie do szczepień w Polsce?
          Treść orzeczenia: www.uscfc.uscourts.gov/sites/default/files/CAMPBELL-SMITH.MOJABI-PROFFER.12.13.2012.pdf
          • mada567 Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 21.01.13, 17:01
            aniaoporna - powiklania po kazdej szczepionce moga nastapic nie tylko po MMR. A uwazam, ze MMR nie ma nic wspolnego z autyzmem jestem zdania, ze sa dzieci w grupie ryzyka u ktorych moga wystąpić powikłania. Ja poprosilam o ulotke od szczepienia od MMR i nie bylo w nim nic o rteci ja martwilam sie bardziej o fakt, ze szczepienie ma w sobie bialka jajka na ktore podejrzewalismy, ze maly moze byc uczulony. I trzeba tez pamietac, ze nie wolno szczepic dzieci po przeziebieniu z katarem itd.
            • mada567 Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 21.01.13, 17:06
              tu prosze artykul powiklania po szczepieniach i tu nie tylko mowa o MMR dziecko-i-zdrowie.wieszjak.pl/szczepienia/265859,Powiklania-po-szczepieniach-prawda-czy-mit.html
              • beatka126 Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 21.01.13, 17:54
                ostatnio rozmawiałam z znajomą o szczepieniach i ona zacytowała słowa swojej pediatry..." bo w tym wszystkim najważniejsze jest to żeby nie mieć pecha!" bo każda szczepionka, każde ukłucie - każda ingerencja w ciało człowieka niesie możliwość komplikacji... To trochę tak jakbyśmy powiedziały lekarzom na porodówce nie ratujcie mi dziecka, bo intubacja i długa wentylacja, to dysplazja, tlenoterapia - oczy itp. .... Możemy odroczyć szczepienie i wierzyć, że nasze dziecko nie będzie miało styku z odrą i całą resztą, ale.... no właśnie ale co wtedy gdy to się stanie??? Będziemy się modlić o łatwy przebieg choroby??? Ostatnio znajoma w 8 miesiącu ciąży zaraziła się krztuścem... a wydawałoby się, że tego paskudztwa nie ma już wśród nas! Same możecie sobie wyobrazić, co się działo... miesiąc w szpitalnej izolatce, cały szpital do dezynfekcji, nieskończona ilość badań mamy i dziecka....
                • od.czasu.do.czasu Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 22.01.13, 09:17
                  Wybór po między kalectwem a lekkim przechorowaniem?
                  No to ekstra. Faktycznie lżejsze przechorowanie wygrywa.

                  A co do krztuśca, to Ty myślisz że jak zaszczepisz swoje dziecko (czyt. władujesz w nie tonę chemii) to Twoje dziecko nie zachoruje?
                  Moja droga większość szczepionek chroni tylko "przez chwilę"
                  Na krztuśca do 4-5lat. Dlatego w 2012 było tak dużo zachorowań wśród 4 i 5 latków.
                  • mama-cudownego-misia Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 22.01.13, 12:59
                    Ach... chciałabyhm zmieścic tonę chemii w 2 ml strzykawce... Nobel murowany, miliony dolarów takoż. Jak dojdziesz do tego, jak to robią koncerny farmaceutyczne, to daj mi znać, dobrze? Założymy konsorcjum transportowo-logistyczne i podbijemy swiat... smile
            • kropkaaga Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 23.01.13, 12:58
              mada567Ty sobie możesz uważać co tylko chcesz.
              Faktem jednak jest to, że jest wyrok sądu potwierdzający związek MMR z autyzmem. Z tego tytułu zasądzono odszkodowanie. Widzę, że jednak niektórym ten fakt nie wystarcza i dalej snują swoją bajkę o tym jakoby autyzm nie ma nic wspólnego ze szczepieniami...
              • mama-cudownego-misia Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 23.01.13, 15:03
                Bo nie ma, tako rzeczą setki badań i specjalistów w dziedzinie.
                Natomiast jedyne, co jest faktem, to to, ze daily mail gdzieś między artykułem o Yetim i reportażem o UFO zamiescił taki artykuł. I kaliber publikcji nie ten, i informacji za mało.
                • aniaoporna Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 29.01.13, 14:12
                  mama-cudownego-misia napisała:

                  > ze daily mail gdzieś między artykułem
                  > o Yetim i reportażem o UFO zamiescił taki artykuł. I kaliber publikcji nie ten,
                  > i informacji za mało.
                  Powyżej jest link do orzeczenia sądu z USA. Polecam!
              • kochan78 Re: Prawie milion odszkodowania za autyzm po MMR. 10.02.13, 23:15
                Jeszcze rok temu miałam obawy co do tej szczepionki. Wynikało to z tego, że bardzo bałam się o córkę (urodzona w zamartwicy w 34tyg.) i dopatrywałam się w niej wciąż nowych objawów chorobowych, także autystycznych. Ucząc się do egzaminu przypomniałam sobie wiadomości na temat powikłań odry i szybko mi przeszło.
                Teraz, gdy jestem już "zdrową" i w miarę spokojną matką trzyletniej dziewczynki mogę stwierdzić, że wypisywanie różnych głupot w internecie przez osoby niekompetentne może naprawdę zaszkodzić. Przygnębieni i wystraszeni rodzice często szukają tam wsparcia a przez te "opowieści" jeszcze bardziej się pogrążają.
                Znakomita większość piszących tu ludzi nie zna się w ogóle na medycynie i naprawdę lepiej żeby się wypowiadała, bo to bardzo poważny temat. Wiem, że lekarze też są różni, ale prawdopodobieństwo że to oni mają rację a nie Pani/Pan z internetu jest bardzo duże.
                Nie diagnozujcie się i co gorsza nie leczcie w internecie.
        • mama-cudownego-misia Oporna anno 21.01.13, 18:16
          Też bym umiała znaleźć lekarza, który byłby przekonany, ze szzcepionka wywołuje autyzm. Co nie zmienia w żaden sposób stanowiska zdecydowanej większosci lekarzy, popartego rzetelnymi badaniami.

          To może jeszcze dla równowangi przypomnijmy statystyki dotyczące samych chorób:
          Powikłania odry:
          - zapalenie mózgu (około 1 na 1000 zachorowań - całkiem sporo, zauważ, statystycznie dwa razy częstsze niż autyzm, który występuje u 5,6 dzieci na 10 000)
          - podostre stwardniające zapalenie mózgu pojawiające się kilka lat po przebyciu choroby i doprowadza do stanu odmóżdżenia – zwykle w ciagu 3 lat dziecko umiera. W naszym pieknym (zaszczepionym) pierwszym świecie to rzadkosc, bo i odra została wyparta przez szczepienia, ale w Azji i na Środkowym Wschodzie się zdarza.
          - zapalenie płuc spowodowane nadkażeniem bakteryjnym
          - zapalenie ucha środkowego
          - zapalenie mięśnia sercowego

          Świnka:
          - zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych
          - porażenia nerwów czaszkowych
          - ataksja
          - zapalenie rdzenia
          - zapalenie jąder, mogące prowadzić do bezpłodności
          - zapalenie jajników (tu akurat nie dotyczy)
          - zapalenie trzustki
          - głuchota

          Różyczka
          kwestie związane z uszkodzeniem płodu tu pominiemy, bo littled ma syna, ale :
          - różyczkowe zapalenie mózgu
          - plamica różyczkowa
          - różyczkowe zapalenie stawów

          W kontekście powyższych statystyk muszę powiedzieć, że brzydzę się twoją postawą - nie tylko tutaj, ale również na fejsie od dawna usiłujesz w obrzydliwy sposób zbic kapitał PR-owy na przykład na takich sukcesach Fundacji Wcześniak, jak zmuszenie naszego kochanego Państwa do zrefundowania zalecanych dla wczesniaków "martwych", acelularnych szczepionek, za które przedtem rodzice płacili ponad 2 tys. z własnej kieszeni.
          Twoja walka jest niemoralna również dlatego, że mówimy tu o wczesniakach, dzieciach, które już mają często problemy neurologiczne, których mózgi były narażone na skrajnie nieprzyjazne warunki - przedwczesny poród, niedotlenienia, wylewy, zmiany malacyjne. Które na dodatek często mają znacznie słabszą odpornosc, niż ich rówieśnicy, bo w ogóle są słabsze, mniejsze, bardziej narażone na zakażenie w pierwszych latach (bo więcej czasu spędzają w poczekalniach lekarskich, szpitalach i gabinetach specjalistów). Jak myslisz, kobieto, jak znosią odrę? Jak w ich przypadku będą wyglądac statystyki powikłań? Myśl! To naprawdę nie boli, a tego wymaga odpowiedzialnosc za swoje słowa, również w necie, gdzie się chowasz za nickiem.
          • mama-cudownego-misia Re: Oporna anno 21.01.13, 18:25
            Swoją drogą dziwi mnie zaślepienie rozpieszczonych mamusiek z krajów pierwszego świata, którym się wydaje, ze jak przypadków odry jest w zaszczepionej Polsce w ciągu roku kilkadziesiąt, to już zawsze tak będzie. W samej UE (również w wysokim stopniu wyszczepionej) na odrę choruje około 10 tys. osób rocznie, a na świecie wirus zabija 150 tys. dzieci rocznie.
            Na ile % nieszczepionych w populacji mozemy sobie pozwolić, zanim i u nas odra zacznie się panoszyć? I jaka jest wiarygodność artykuliku opublikowanego w brytyjskim odpowiedniku naszego superekspresu wobec 15 lat badań prowadzonych w wielu ośrodkach w GB, Francji, Niemczech czy USA, które wykazały brak związku pomiędzy szczepionką a autyzmem?
            • ankaicyganka Re: Oporna anno 21.01.13, 23:09
              Całkowicie się zgadzam, że działalność opornej ani jest szkodliwa. powinna być zakazana, przynajmniej na tym forum.
              dzieci należy szczepić. bezwzględnie. zwłaszcza wcześniaki, które są dużo bardziej narażone na zakażenia i infekcje.
              jestem do tego stopnia faszystką w tej kwestii, że uważam, że do przedszkoli nie powinny być przyjmowane dzieci nieszczepione, ponieważ potencjalnie są źródłem chorób objętych programem szczepień. ciężkich chorób.
              i możecie mi mówić, kto chce, że najzdrowsze dla dziecka jest kąpanie w rosie i okadzanie nagietkiem, zdania nie zmienię.
              zdrowy rozsądek podpowiada: program szczepień ochronnych nie został stworzony po to, aby corocznie prawie 400 tysięcy dzieci "zaszczepić" autyzmem, czy innymi schorzeniami. proszę się opamiętać.
              każde dziecko jest inne. moja córka - wczesniak z masa urodzeniową 2020g, każde szczepienie odebrała lepiej niż lipcowe ukąszenia komarów, a syn mojej koleżanki - donoszony i dorodny każdą szczepionkę odchorował. tak jets i będzie, ale nie można popadac w paranoję i zapomnieć, że trzeba uzywac głowy i mysleć rozsądnie.
              • mama-cudownego-misia Re: Oporna anno 22.01.13, 06:26
                Faktycznie faszystka z Ciebie smile
                Uważam, że dzieci zdrowe powinny być szczepione. Po to, żeby te nasze mogły mieć w razie potrzeby odroczone szczepienia. Zwyczajnie. Bo czasem trzeba. Z tego samego powodu zamykanie nieszczepionym dzieciom dostępu do edukacji jest wręcz niekonstytucyjne - jeśli mają zaświadczenie od lekarza, jeśli neurolog czy nawet alergolog uważa, że trzeba odroczyć szczepienie, to trzeba i nie można ryzykować ich zyciem czy zdrowiem dla idei. No bo są takie sytuacje - córka znajomej alergolożki jest bardzo silnie uczulona na jakiś składnik szczepionek (białko z jaja?) i po prostu nie ma dla niej alternatywy, musi być nieszczepiona.

                Anna oporna tak naprawdę ma prawo kłapać, co jej ślina na język przyniesie. Bardziej mnie wkurza jej działalnosć na fejsie, niż tutaj, bo więcej ludzi to czyta.
                • ankaicyganka Re: Oporna anno 22.01.13, 08:12
                  tak. miałam na myśli sytuacje, w których dzieci nie są szczepione, bo rodzice wierzą w napar z szałwi jako lekarstwo na wszystko, a jest ich coraz więcej, a nie sytuacje, kiedy są oczywiste przeciwwskazania.
                  jednak, umówmy się, takich sytuacji jest coraz mniej. m.in. z uwagi na to, że szczepionki są coraz bezpieczniejsze, a dzieci, zwłaszcza wcześniaki, coraz lepiej diagnozowane i leczone, a tym samym ich szczepienia są w najgorszym przypadku odraczane, ale bardzo już rzadko rezygnuje się z nich.
                  od ubiegłego roku, od września bodajże, jest wręcz wskazanie, aby wcześniaki szczepić zgodnie z wiekiem urodzeniowym, a nie korygowanym. tym samym mój synek już pod koniec 7 tygodnia życia został zaszczepiony Infanrixem i pneumokokami, a jeszcze do dzisiaj jest w szpitalu.
                  Oczywiście, wcześniej był dokładnie badany i konsultowany neurologicznie.
                  • mama-cudownego-misia Re: Oporna anno 22.01.13, 13:04
                    Wciaż mam nadzieje, że to tylko taka moda. Ot, jedna celebrytka urodzi dziecię, nie zaszczepi go i ogłosi to w TVN, a zaraz znajdzie naśladowniczki z życiową misją powrotu do natury i życia jak za czasów naszych pradziadów neandertalczyków (tylko bez wynoszącej 25-34% śmiertelności w pierwszym roku życia, bo w końcu żyjemy w XXI w. i mozemy sobie wybierać, co rozumiemy pzrez "natura" smile )
                    Ale masz rację, że obok nieleczenia i nieszzcepienia z zaniedbania ostatnio sporo się słyszy o nieleczeniu (lub leczeniu homeopatią) i nieszczepieniu rzekomo z troski i "zadbania". No cóż, póki większosc rodziców szczepi, nawet takie dzieci są w miarę bezpieczne...
              • kropkaaga Re: Oporna anno 23.01.13, 13:08
                ankaicyganka napisała:

                > Całkowicie się zgadzam, że działalność opornej ani jest szkodliwa. powinna być
                > zakazana, przynajmniej na tym forum.
                > dzieci należy szczepić. bezwzględnie. zwłaszcza wcześniaki, które są dużo bardz
                > iej narażone na zakażenia i infekcje.
                > jestem do tego stopnia faszystką w tej kwestii, że uważam, że do przedszkoli ni
                > e powinny być przyjmowane dzieci nieszczepione, ponieważ potencjalnie są źródłe
                > m chorób objętych programem szczepień. ciężkich chorób.

                Mam nadzieję, że mieszkasz daleko mnie bo nie chciałabym mieć takiej fanatyczki szczepień gdzieś obok wink To się chyba leczy...
                BTW
                Wyobraź sobie, że moje nieszczepione dziecko, od września nie było ani razu chore, podczas gdy Jego koledzy i koleżanki w przedszkolu biją rekordy absencji.

                • mama-cudownego-misia Kogocośtam 23.01.13, 14:09
                  Wiesz, moje szczepione też dopiero w styczniu sie pochorowało na grypę albo cos grypopodobnego - w czwartek się zaczęło, a we wtorek już była z powrotem w przedszkolu, bo od niedzieli zero objawów. To nie kwestia szczepienia albo nieszczepienia (bo szczepienia chronią tylko przed tą chorobą, na którą są, nie przed złem wszelakim), tylko genów, zdrowego odżywiania i hartowania.
                  • maja_wro Re: Kogocośtam 23.01.13, 15:10
                    A wiesz, że w ten sposób naraziłaś inne dzieci na zarażenie grypą - jeśli to grypa była? Pomimo, że Twoja córeczka nie miała już objawów, najprawdopodobniej mogła jeszcze zarażać po tak krótkim czasie od wystąpienia objawów. Wiem - zarażała też wcześniej, ale wtedy nie miałaś na to najmniejszego wpływu. Czy nie lepiej było "dla dobra ogółu" poświęcić się i zostać jeszcze 2-3 dni w domu?
                    • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 15:21
                      Tak też planowałam, nawet dłuzej, bo cały tydzień dla pewności w domu potrzymać, ale spotkałam sąsiadkę pediatrę i autorytatywnie stwierdziła, ze jak kataru nie ma, nie kicha i nie kaszle, to zdrowa i moze iść do przedszkola. Widać nie zarażała...
                  • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 18:01
                    Kwestia genów, dobrego odżywiania, hartowania i szczepień też. Szczepienia niestety obniżają odporność.
                    • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 18:22
                      No popatrz. Toś mnie oświeciła. Szczepienia obniżają odporność? Możesz wyszczególnić, jakie? Badania naukowe robiłaś w przerwie między śniadaniem a obiadem?
                      Sprzedam ten tekst następnym razem naszej dr immunolog, pośmiejemy się trochę przy wizycie. Śmiech to zdrowie, może bardziej uodparnia niż szczepionki, kto to wie.
                      Idź na studia medyczne, taki talent nie może się marnować za monitorem.
                      -----
                      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                      • maja_wro Re: Kogocośtam 23.01.13, 18:31
                        leki-informacje.pl/368,szczepienie_przeciw_grypie_moze_obnizac_odpornosc_21_04_2012.html
                        Badania dotyczą szczepionki na grypę. Śmieszne?
                        • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 18:36
                          No dobrze, ale kobita twierdzi, ze zaszzcepienie przeciw MMR (w wieku nastu miesięcy) ma wpływ na odporność przedszkolaków (bo akurat w tym kawałku wątku debatujemy nad tym, jak to jest z przedszkolakami, ona twierdzi, że jej dziecko nie choruje, bo nie było szzcepione. To co, niby szczepionka ma obniżać odpornosc na resztę życia? No przecież śmiech na sali...)
                          • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:18
                            Nad interpretujesz (przekręcasz) moje słowa. Skoro Ci z tym lepiej to śmiało. Baw się.
                            Nie napisała nigdzie, że MMR obniża odporność. Napisałam szczepionki obniżają. Jak ktoś nie rozumie to reaguje śmiechem...
                            • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:19
                              I co, tak trwale obniżaja, do końca życia? smile
                              • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:23
                                Myślę, że czasowo ale może spytaj swojego lekarza(mądrego)?
                                • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:26
                                  Zgadza się, czasowo. A jednak twierdzisz, że dzieci w przedszkolach (czyli wiek 3-6 lat) chorują przez szzcepienia?
                                  • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:33
                                    Tego nie napisałam.
                                    Mogą mieć obniżoną odporność.
                                    • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:49
                                      Napisałaś tak:

                                      Wyobraź sobie, że moje nieszczepione dziecko, od września nie było ani razu chore, podczas gdy Jego koledzy i koleżanki w przedszkolu biją rekordy absencji.

                                      ... i do tego na wątku dotyczącym szczepień. Jak rozumiem, oba fakty Inieszczepienie i niechorowanie) są niepowiązane i chciałaś się tylko ot tak sobie radośnie pochwalic, pląsając po tym watku? smile
                    • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 18:29
                      Tak, ale na maksymalnie tydzień-dwa po szczepieniu, a nie trwale. Jakie Ty masz szczepienia u 4-latków??

                      Za to wciąż uparcie usiłujesz nie zauważyć, że szczepienia jednocześnie dają odporność na najbardziej niebezpieczne choroby zakaźne.
                      Widzisz, ja mam dużą rodzinę i rodzinę przyszywaną, na każdym pogrzebie czy weselu się zbiera kilkudziesięcioosobowy tłum pociotków pamietających jeszcze czasy, kiedy szczepień nie było. W tym jeden wujek na wózku inwalidzkim, na którym go usadziło polio. W tym rodzice, którzy stracili dzieci w epidemii krztuścia (+ dwójka, których dzieci krztusiec przeżyły) i jeden, którego syna-maturzystę zabiła grypa. W tym dobry przyjaciel, który jest bezpłodny po przejściu świnki.
                      A Ty mi tu za przeproszeniem pieprzysz dyrdymały, ze dzieci chorują przez szczepienia. Owszem, chorują, jak się ich nie dopilnuje bezpośrednio po szczepieniu. Ale za to nie chorują na choroby, które mogą z nich zrobić inwalidów albo bolesne wspomnienie pod gustownym nagrobkiem.
                      Naprawdę taki prosty fakt nie dociera?
                      • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:22
                        A fakt, że po szczepieniach też są inwalidzi jest dla ciebie za trudny do ogarnięcia?
                        • mama-cudownego-misia Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:23
                          Ależ zachowajmy kolejność smile Ja pierwsza zapytałam, Ty najpierw odpowiedz, a potem zadaj swoje pytania, dobrze?
                          • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:31
                            mama-cudownego-misia napisała:

                            > Ależ zachowajmy kolejność smile Ja pierwsza zapytałam, Ty najpierw odpowiedz, a p
                            > otem zadaj swoje pytania, dobrze?

                            Nie wiem jakie ma szczepienia 4 latek bo zakończyłam szczepienia na ostatnim WZW B.

                            Szczepienia chronią(jeśli w ogóle) czasowo. Znam przypadki zachorowań po szczepieniach na choroby przeciw którym się szczepiono.
                            Zgadzam się, że po niektórych chorobach można zostać kaleką, tak samo jednak się może zdarzyć po szczepieniu(przykład mojego 37 letniego sąsiada, zaszczepionego przeciw polio- i polio Go "ustrzeliło" tuż po szczepieniu).
                            Ja do Ciebie jednak pytań już nie mam.
                            • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:39
                              Kropko, za to ja mam pytania do ciebie, hiperwentylację też leczysz czosnkiem?
                              Gdzieś tam piszesz, że dzięki Pulmicortowi twoje dziecię nie ma duszności, to jak to jest? Pomaga Pulmicort czy syrop z cebuli?
                              Zgadzasz się, że dzieci chorują przez antybiotyki ale dajesz bez gadania Pulmicort, który jest silnym sterydem? Uuuuuu.
                              Skargę chciałaś złożyć na szpital, bo się wygrzmociłaś z wózkiem na dziurze a nie złożyłaś pozwu przeciwko producentowi WZW B? I rozumiem, że wypowiadasz się o autyzmie powodowanym przez którą szczepionkę? MMR? WZW B?
                              -----
                              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                              • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:52
                                Oj coś Ci się wszystko miesza.
                                Daje Pulmicort gdy moje dziecko się dusi. Ma podejrzenie astmy. Na to syrop z cebuli niestety nie pomaga. Lepiej Ci jak już mnie prześledziłaś?

                                Nigdzie nie napisałam, że nie złożyłam pozwu...Skąd informacje, że nie złożyłam a może znów pochopne ocenianie? Jesteś w tym naprawdę dobra. Nie ma co.

                                Twoje pytania mają odpowiedź. Prześledź wątek bo nie chce mi się pisać ponownie.
                                • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 19:57
                                  Ups, to chyba nie wiesz, że Pulmicort ma działanie przeciwzapalne i przy połączeniu z Berodualem (który też podajesz) świetnie chroni organizm przed infekcją, ba, mało tego - podczas infekcji dróg oddechowych Pulmicort jest stosowany jako LECZENIE.
                                  Duszności to tylko jeden z objawów, które leczy.
                                  Kurcze, tej ulotki nie czytałaś? Przestań schizować na temat szczepień, masz takiego ukrytego zabójcę w domu, steryd ma o wiele gorsze skutki uboczne niż szczepienie - polecam lekturę.
                                  -----
                                  Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                  • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:02
                                    Akurat za twoje rady to ja podziękuję...
                                    • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:04
                                      Nie dziękuj, nie ma za co.
                                      -----
                                      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                      • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:07
                                        No właśnie. Nie ma....
                                        • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:11
                                          No nie, ale jeszcze coś ci poradzę odnośnie twojego posta na epileptykach dot. przyczyn padaczki, cyt.:
                                          "No tak niestety często jest.My również jej nie znamy chociaż ja mam swoje przypuszczenia.Żadne badania nie wskazały nam przyczyny,ani trzykrotny rezonans,ani badania na choroby metaboliczne,ani badania genetyczne,które cały czas rozszerzamy... "

                                          Po co naciągałaś NFZ i robiłaś masę badań próbujących wykryć przyczynę, skoro jesteś na 100% pewna, że epilepsję wywołało szczepienie p/ko WZW B? Nie szkoda ci było ciągać dziecko po badaniach, przecież jesteś pewna, że to wina szczepionki.

                                          No i na tym zakończmy, bo nie kopie się leżącego, prawda smile
                                          -----
                                          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                          • misiekjasiek Kolejny kwiatek 23.01.13, 20:13
                                            Oooo a to co? Myślisz o innych dzieciach, w przeciwieństwie do mnie?
                                            cyt.
                                            "No moje dziecko akurat ma bardzo obniżoną odporność.Jak choruje to siedzimy w domu.Nigdy Go nie daję do przedszkola.I myślę głównie o NIm ale także o innych dzieciach.
                                            Niestety inne mamy mają to gdzieś.
                                            Trzy tygodnie temu synek zachorował.Po przedszkolu poczuł się źle.Wymiotował.Na drugi dzień już nie poszedł.Byliśmy u lekarza.Dosyć poważna infekcja.Przeleżeliśmy w domu tydzień.
                                            Po w sumie 10 dniach poszedł zdrowy(badałam go u lekarza bo musiałam mieć zaświadczenie o zdrowiu) do przedszkola.A tam dzieci z kaszlem,katarem.Po trzech dniach chodzenia do przedszkola moje dziecko znów było chore.Trafiliśmy do szpitala z zapaleniem płuc.
                                            I to jest efekt puszczania do przedszkoli chorych dzieci.Niestety te słabsze na tym cierpią. "
                                            -----
                                            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                            • kropkaaga Re: Kolejny kwiatek 23.01.13, 20:22
                                              Myślę, dlatego nie puszczam mojego chorego dziecka do przedszkola gdy jest chore by nie zarażało innych. Nauczyłaś się czytać?

                                              Jeśli myślisz, że będę się odnosić do każdego postu, który odkopiesz to się mylisz.
                                              Skup się na tym co tu napisałaś. Szukasz czegoś żeby się przyczepić tak jak napisałam wcześniej. Słabi ludzie szukają u innych wad, żeby ukryć swoje. Żałosne.
                                              • mama-cudownego-misia Re: Kolejny kwiatek 23.01.13, 20:45
                                                > Myślę, dlatego nie puszczam mojego chorego dziecka do przedszkola gdy jest chor
                                                > e by nie zarażało innych. Nauczyłaś się czytać?
                                                Myślę, że Justynie chodziło o to, że z jednej strony niby nie narażasz innych dzieci, bo nie puszczasz dziecka z gilem do przedszkola, a z drugiej jesteś za narażaniem dzieci poprzez nieszczepienie. Moim zdaniem baaardzo dobre pytanie...
                                          • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:17
                                            A co, czujesz się skopana?? smile

                                            Może jak już się tak zajęłaś kopaniem po moich postach przytoczysz jeszcze datę tego postu?

                                            Rodzice cały czas szukają. Skoro nie ma żadnej przyczyny to trzeba trochę rozszerzyć myślenie.
                                            Niektórych jednak myślenie boli i choć mają dużo wolnego czasu(np by przekopywać posty sprzed paru lat) to nie korzystają z szarych komórek....
                                            • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:28
                                              Jestem wielofunkcyjna.
                                              "Skoro nie ma przyczyny" - no jak nie ma, przecież sama piszesz, że przyczyną jest szczepienie WZW B. DWUKROTNE, miła pani.
                                              -----
                                              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                              • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:30
                                                Odkopywanie postów jest bardzo zabawne, polubię ten sport.
                                                "No to może Ty spojrzysz w oczy mojego niepełnosprawnego synka?I wytłumaczysz Mu dlaczego po podaniu szczepionki,która miała Go chronić, jest teraz niepełnosprawny?Bo ja tego Mu nie potrafię powiedzieć,a sobie wybaczyć,że pozwoliłam Go zaszczepić(w zasadzie nikt mnie nie spytał o zdanie-to się musi zmienić).Nigdy więcej tego nie zrobię. "

                                                Ja nie wiem dalej, po co było tracić czas na badania takie i srakie, skoro przyczynę znasz i podkreślasz to w każdej swojej wypowiedzi. Bez sensu, kropeczko, bez sensu.
                                                -----
                                                Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                                • kropkaaga Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:50
                                                  Jak miło smile Jestem teraz kropeczką i miłą panią? Wypiłaś ziółka smile

                                                  Nie będę już na Twoje zaczepne posty odpowiadać bo sensu brak.
                                                  Mojego czasu na kopanie Twoich postów szkoda. Już po paru znalezionych straciłam ochotę by poznać resztę.
                                                  Toksyczni ludzie wysysają ze mnie energię nawet w postach.
                                                  Ale Ty snuj dalej swoją nić pajęczą. Powodzenia smile
                                                  • misiekjasiek Re: Kogocośtam 23.01.13, 20:54
                                                    To pewnie dlatego, że byłam szczepiona.
                                                    (ale ty pewnie też)
                                                    Zaczepne posty? A gdzie niby cię zaczepiam, przecież przytaczam tylko twoje wypowiedzi i nie widzę w sensu robienia masy badań dziecku, skoro latasz po necie z jęzorem, że dzieciak ma padaczkę (to ta mega bardzo ciężka, poważna choroba czy masz coś jeszcze?) od szczepionki na WZW B.
                                                    Raz chory, raz zdrowy, raz szczepiony, raz nieszczepiony. Zieeeeeeeewwww. Słaby ten serial. M jak miłość ciekawsze!
                                                    -----
                                                    Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                                  • mama-cudownego-misia Pitstop! 23.01.13, 21:03
                                                    A może wyczerpuje Cię coś innego? Tak na serio, teraz odłóżmy kopanie na bok. Bardzo, bardzo chcesz wierzyć, nie, nie tylko wierzyć, ale widzieć winę w kimś "na zewnątrz" - lekarzach, producentach szczepionek, którzy rzekomo zrobili krzywdę Twojemu dziecko. Wiesz, my mamy wczęsniaków to chyba wszystkie znamy, to się bodajże projekcja nazywa, a polega na tym, ze tak bardzo przytłacza Cię własne poczucie winy i złość na siebie za to, ze Ciebie i kogoś, kogo kochasz spotkało nieodwracalne nieszczęście, że nie sprostałaś (bynajmniej nie wnikam, czy mogłaś), nie umiałaś zaradzić, ze cały ten koszmarnie trudny bagaż uczuć wyrzucasz na zewnątrz - obwinasz lekarzy, obwiniasz szczepionki, nie widząc, jak sama prowokujesz, jednocześnie odbierasz posty miśkajaśka jako toksyczne, nie chcąc jednocześnie wczuć się w sytuację matki, która musi dzieci trzymać jak odludków w domu ze względu na choróbska, bo jedno z nich nie produkuje niektórych przeciwcial, dla której dziecka taka na przykład odra byłaby wyrokiem śmierci...

                                                    Prawda jest gdzieś tam poza tym. Jest taka, że nie znamy przyczyn autyzmu, albo raczej znamy ich wiele - uszkodzenia okołoporodowe, infekcje czy toksyczne substancje w życiu płodowym, geny... Setki badań udowodniły, że szczepionki do tych przyczyn nie należą, chociaż miewają swoje skutki uboczne, które dla dzieci obciążonych mogą się okazać szkodliwe (stąd możliwość odraczania u takich dzieci). Setki opisów przypadków wskazują, jakie mogłyby dla tychże obciążonych dzieci być skutki zachorowania.

                                                    Ale prawda jest tu nieważna. Ważne jest, że inaczej niż szukając winnych nie mogłabyś funkcjonować, bo wtedy musiałabyś przyznać przed samą sobą, że winna czujesz się Ty (co z tego, że z dużym pradopodobieństwem niesłysznie, no chyba że brałaś jakieś świństwa w ciąży).
                                                    Smutne to, bo tak naprawdę kopiemy leżącą. Na własne życzenie, ale jednak. I zanim wrócę do naszej uroczej rozgrywki (przepraszam, ale ja wrócę, to dla mnie frajda smile ), chciałam Ci tylko powiedzieć, ze z całego serca Ci współczuję - nie tylko choroby dziecka, ale rownież ciężaru, jaki Ci przyszło nieść.
                                                    No, i to chyba na tyle.
                                                  • misiekjasiek Re: Pitstop! 23.01.13, 21:33
                                                    Podlewanie kwiatów może być bardzo wyczerpującym zajęciem
                                                    smilesmilesmile
                                                    -----
                                                    Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                                  • aniaoporna gratuluję "merytorycznej" dyskusji 01.02.13, 17:16
                                                    Może dla odmiany napiszesz coś na temat szczepionek, ich działania, skutków ubocznych, oraz chorób przeciw którym są prowadzone?
                                                  • verdana Re: gratuluję "merytorycznej" dyskusji 02.02.13, 19:23
                                                    Choroby, przeciw którym sa prowadzone są potencjalnie śmiertelne - odra na przykład. Babcia mojego męża zmarła na raka watroby - bezpośredni skutek żółtaczki B. Dziecko nieszczepione ma wszelkie szanse zarazić się zótaczką choćby u dentysty. Na pewno żółtaczka jest zdrowsza od szczepienia, a szanse na ej złapanie - bardzo duże...
                                                    Tak, szczepionki mają skutki uboczne, tak jak wszystkie inne leki. Czy leczysz dziecko, gdy jest chore, ryzykując skutki uboczne? Wiem, zę tak. Więc jesteś niekonsekwentna, leki mają zazwyczaj wiecej skutków ubocznych niż szczepionki, taki paracetamol bywa przyczyną zgonów. Więć moze lepiej po prostu nie podawać nic, nigdy.
          • maja_wro Re: Oporna anno 22.01.13, 00:00
            Dane dotyczące częstotliwości występowania autyzmu na poziomie 5,6 przypadków na 10 000 są sprzed bardzo wielu lat. Obecnie mówi się nawet o 88 przypadkach zaburzeń ze spektrum autyzmu na 1 000. W Polsce nie ma statystyk jak na razie.
            • mama-cudownego-misia Re: Oporna anno 22.01.13, 06:27
              nie znam tych danych, ale możliwe. Masz jakąś wiarygodną publikację na ten temat?
              • mama-cudownego-misia Re: Oporna anno 22.01.13, 06:32
                Ach, i oczywiście mojej oceny faktów to nie zmienia - w krajach, gdzie dzieci są nieszczepione, własciwie jedynym, co zmniejsza rozprzestrzenianie się chorób dziecięcych jest odległość i odizolowanie małych wiejskich społeczności. Wyobraź sobie odrę w dużym polskim mieście pełnym szkół pełnych nieszczepionych dzieci siedzących w niewietrzonych klasach. masakra...
              • maja_wro Re: Oporna anno 22.01.13, 20:15
                Badania amerykańskie
                autyzm-biologia.blogspot.com/2012/03/czestotliwosc-wystepowania-autyzmu-w.html
                Poniżej wpisu link do oryginału w języku angielskim.
                Chyba wiarygodne, z tego co czytałam to CDC wchodzi w skład amerykańskigo ministerstwa zdrowia.
                • mama-cudownego-misia Ooo, dzięki :-) 23.01.13, 06:59
                  Mimo wszystko myślę, ze sporo racji jest w tym, co pisza dziewczyny - że tych przypadków jest wiecej, bo jest lepsza diagnostyka + większa przeżywalność dzieci z trudnych porodów czy urodzonych przedwcześnie...
                  Wiadomo, szczepienie to zawsze jakaś ingerencja w organizm, miewa skutki uboczne. U Twojego malucha to była wysoka gorączka, u mojej panny zaostrzanie się alergii. Po drugiej takiej akcji trafiliśmy do alergolożki, która po prostu kazała odstawiać wszystkie potencjalne alergey na tydzień przed szczepieniem i utrzymywac dietę złożoną z bebilonu pepti, drobiu, białego chleba, ziemniaków i jabłek jeszcze 2 tygodnie po szczepieniu. Ale dokładnie takie samo zaostrzenie alergii było po każdej infekcji (w końcu szczepienie i infekcja to dla organizmu to samo), i dokładnie tak samo trzeba było wycofywać nabiał, jajka, ryby, pomidory, czekoladę itp.
                  Nie przestałam przez to szczepić, wybierałam tylko dobre momenty, kiedy nie szalała grypa, a młoda była zdrowa. Bo zwyczajnie miałam świadomosć tego, ze skoro tak reaguje na szczepienie, przy zetknięciu z "dzikim" wirusem byłoby znaaacznie gorzej.
            • od.czasu.do.czasu Re: Oporna anno 22.01.13, 09:14
              Bo aż strach je robić!!!!
          • aniaoporna statystyka dotycząca powikłań np. po DTP 01.02.13, 17:21
            W pierwszym roku życia szczepionką DTP jest wykonywane ok. 1 000 000 szczepień. Wg raportu PZH tylko u 47 dzieci zaobserwowano wystąpienie niepożądanego odczynu poszczepiennego po tej szczepionce w 2010 r.
            Podczas gdy wg pracy pt. "Poszczepienne powikłania neurologiczne u dzieci" - Krystyna Sidor, Andrea Horwath, po DTP występuje następujący procent powikłań, przeliczone wg liczby szczepionych tą szczepionką dzieci:

            – Zaczerwienienie 41% u 328 000 dzieci
            – Ból 51%, u 408 000 dzieci
            – Obrzęk 40%, u 320 000 dzieci
            – Gorączka > 38°, 51,0% u 280 800 dzieci
            – Płacz 35,1%, u 280 800 dzieci
            – Płacz > 3h 3,1%, u 24 800 dzieci
            – Rozdrażnienie 53,5% u 428 000 dzieci
            – Senność 32,0% u 256 000 dzieci
            – Wymioty 6,2% u 49 600 dzieci
            – Drgawki 0,05%, u 500 dzieci
            – Hipotonia 0,05%, u 500 dzieci
            – Zapalenie mózgu i rdzenia ok. 2,9/1 000 000, u 3 dzieci
            – Encefalopatia ok. 1/140 000-300 000, u 6 dzieci
            Oraz nieznany procent:
            – Tętniące ciemię
            – Krzyk „mózgowy”
            – Powiększenie węzłów
            – Biegunka

            Ok. 1000 ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych powinno wystąpić w ciągu roku stosowania szczepionki DTP u polskich dzieci. Zarejestrowano 47.
            • mama-cudownego-misia Czyś Ty na głowę upadła? 01.02.13, 18:02
              Nie, serio pytam. Zaczerwienienie, ból, obrzęk, gorączkę przeciwstawiasz powikłaniom po odrze czy śwince?
              • zbiszkopcik Re: Czyś Ty na głowę upadła? 02.02.13, 09:11
                Upadla i mocno stlukla, albo nie byla szczepiona i glupota jest tu powiklaniem po chorobie, opornosc na fakty rowniez.
                Sorryyy, powstrzymuje sie przed zastosowaniem laciny podworkowej, bo pani OPORNA zaczyna mnie mocno irytowac wlasnie swoja GLUPOTA !
                • verdana Re: Czyś Ty na głowę upadła? 02.02.13, 19:25
                  Oczywiśc ie, gdy mmam do wyboru takie ryzyko, jak bolaca reka, a takie - jak śmierć brata mojego przyjaciela na powikłania po odrze (po 15 latach od przechorowania, bywa), to wybieram śmierć. Bo jakże można dopuścić do czegoś takiego, jak dwudniowy obrzęk reki!
    • mamaantonki Re: mmr a autyzm 21.01.13, 23:13
      Moja Tosia- 27 tydz, waga 1000 gram. Obecnie 16 mies. Szczepiona póki co na wszystko poza rotawirusami. Szczepienia znosi pięknie. MMR nie robiłam jeszcze, też czekam aż skończy dwa lata.
    • maja_wro Re: mmr a autyzm 22.01.13, 00:03
      >Wydaje mi sie to calkiem logiczne i jestem skl
      > onna przyjac taka wersje wydarzen, tylko czy rzeczywiscie autyzm wychodzi przed
      > 2. rokiem?
      Raczej tak. Według literatury o autyzmie mówi się jeśli objawy pojawiły się przed ukończeniem 36 miesięcy, ale wydaje mi się, że 1,5-2 lata to czas, kiedy pojawiają się już pewne niepokojące objawy. U nas to było właśnie 1,5 roku.
    • nie_moja_bajka Re: mmr a autyzm 22.01.13, 07:54
      Dowodów nie ma. W takim poście zwykle jest awantura.
      ja wiem jedno. Moje dziecko po MMRze wylądowało w szpitalu. Do dziś nie wiemy czy to odczyn, czy coś przyplątało sie po drodze, nie mniej jednak odbyło sie to w okresie kiedy odczyn może wystąpić. Ja z moją dzisiejszą wiedzą odroczyłabym szczepienie, bo kolejna szczepionka też dała silny odczyn ( wcześniejsze szczepienia przed MMRem przechodziły niezauważone).
      Wg mnie zdrowemu dziecku nie zaszkodzi, ale obciązonemu neurologicznie- chyba moze ( moje dziecko jest wcześniakiem 32 tydzień po powikłanej ciąży). Przed 2 urodzinami dostaliśmy diagnozę autyzmu.
      Wybór nie jest prosty. Nie wiem co by było gdybyśmy nie zaszczepili. I nigdy sie nie dowiem.....
      • od.czasu.do.czasu Re: mmr a autyzm 22.01.13, 09:21
        Miałabyś ZDROWE DZIECKO, tak jak moje dziecko nie miało by padaczki po Prevenarze.
        I nikt mi nie wmówi, że dziecko urodzone o czasie z apgr 10 z żadnymi problemami neurologicznymi w 5 miesiącu życia nagle 3godz po szczepieniu dostaje napadów padaczkowych ot tak sobie. Nikt mi tego nie wmówi bo nie jestem idiotką.

        Wystarczy zadać sobie trud i przeczytać skład tej szczepionki.
        Macie to gdzieś że w składzie szczepionki przeciw różyczce są linie komórkowe abortowanych płodów? Że w szczepionce przeciw śwince DNA świni... itd...
        Macie to gdzieś? OK... WASZ wybór.
        • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 22.01.13, 12:57
          > Miałabyś ZDROWE DZIECKO, tak jak moje dziecko nie miało by padaczki po Prevenar
          > ze
          Tiaa, bo tak naprawdę źli Ruscy/Żydzi/Masoni/kosmici (niepotrzebne skreślić) chcą eksterminować Wybrany Naród Polski, żeby przejąć patent na oscypki, zacząć je produkować w Zimbabwe i zalać nimi wszechświat. I robią to na wiele sposobów: obsadzają nasze granice pancernymi brzozami, sadzą nam na polskiej ziemii zmutowany barszcz Sosnowskiego, który już nie parzy, a grilluje i zjada człowieka wraz z moherowym beretem, obsypują nam ziemniaki stonką (a nie, przepraszam, to nasi przyjaciele Amerykanie smile ) i eutanazjują nam dzieci za pomocą zastrzyków śmierci sprzedawanych nam jako szczepionki. A pediatrzy z nimi kolaborują w ukrywaniu setek tysięci przypadków śmiertelnych i zastępują je siusiająco-mówiącymi lalkami babybojorn. Jak się matka zorientuje w podmiance, to komando Owsiaka ją też eutanazjuje i zastepuje dmuchaną lalą made in china. O ile staż małżeński wynosi więcej niz rok, współmałżonek zwykle się nie zorientuje, wręcz będzie zachwycony, że połowica się nagle stała wiecznie chętna i seksownie skrzypi zamiast milczeć ze znudzoną miną. O czymś zapomniałam?

          > Nikt mi tego nie wmówi bo nie jestem idiotką.
          Na pewno jednak jesteś osobą mocno doświadczoną przez los, która na siłę szuka winnych i wygłasza równei kategoryczne co durne sądy. Bo co Ty wiesz o dziecku poprzedniczki? Już choćby sam fakt, że jesteśmy na formu wczesniakowym, powinien Ci dac do myślenia odnośnie tego "zdrowia"...

          > Wystarczy zadać sobie trud i przeczytać skład tej szczepionki.
          > Macie to gdzieś że w składzie szczepionki przeciw różyczce są linie komórkowe a
          > bortowanych płodów? Że w szczepionce przeciw śwince DNA świni...
          No niestety wirusów nie udało się przestawic na wegetariańskie żarcie i tzreba je na czymś hodować wink

          > WASZ wybór.
          Masz rację, i niewątpliwie takie oszołomione posty w zestawieniu z tym, co o szczepieniach mówią pediatrzy, bardzo pomagaja w podjeciu decyzji.
          • judyta227 Re: mmr a autyzm 23.01.13, 09:39
            takie głupoty jak ty nie pisze tu nikt
            zero pojecia o czymkolwiek
            oceniac ludzi po sygnaturce to tylko takie pustaki jak moga
            tkwij sobie w swojej głupocie i nieswiaomosci i zamilknij
            NIE rozpowszechniaj KLAMST !!!!!!!!!!!!!!!!!
            • mama-cudownego-misia Re: mmr a autyzm 23.01.13, 09:49
              Eee... Jak rozumiem, natupałaś się i teraz zaczniesz przedstawiać jakieś argumenty? smile
        • ankaicyganka Re: mmr a autyzm 22.01.13, 13:05
          w galaretce z nóżek też jest dna świni.
          • mama-cudownego-misia Ale tylko sladowe ilości 22.01.13, 13:17
            ze starych butów ze swińskiej skóry. Reszta to skrobia GMO, białko sojowe i kilkadzisiąt różnych E, uformowane w nóżki i ozdobione barwnikami. Było o tym w jednym filmie Louisa de Funesa wink
          • kropkaaga Re: mmr a autyzm 23.01.13, 13:15
            ankaicyganka napisała:

            > w galaretce z nóżek też jest dna świni.
            >
            1. smacznego smile
            2. galaretkę się też wstrzykuje domięśniowo?
            • mada567 Re: kropkaaga 23.01.13, 13:33
              mam takie zdanie i tyle uwazam, ze zaszczepienie zdrowego dziecka nie powinno niesc za soba powazniejszych konsekwencji wsrod znajomych tylko jedno mialo powazniejsze powikłania po MMR ale jest juz wszystko dobrze. Twoje nieszczepione i nie chporuje i co uwazasz, ze jak wszyscy nie zaszczepia to beda tylko zdrowe dzieci ? Mojej kolezanki synek mial wszystkie szczepienia i wyobraz sobie nie choruje tez smile wiec nie wiem czy to ma jakies powiazanie.
              • mada567 Re: kropkaaga 23.01.13, 13:36
                Ale ja nie narzucam niekomu , ze ma szczepiec mieszkam w UK i tu nie ma przymusu, ze trzeba ja podjelam decyzje by szczepic a temat jest o tym cz MMR ma zwiazek z autyzmem. A kiedy twoje dziecko poszlo do przedszkola ?
                • kropkaaga Re: kropkaaga 23.01.13, 13:43
                  Moje dziecko w wieku 3 lat poszło do przedszkola.
                  To, że MMR ma związek z autyzmem już wiemy. Jest wyrok sądu. Nawet dwa. Chyba, że co, podważacie wyrok? wink
                  • mama-cudownego-misia Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 14:15
                    Podważam nie tyle wyrok sądu, co artykuł, bo:
                    - mamy setki badań dowodzących, ze związku między autyzmem a MMR nie ma
                    - nie wiemy dokładnie, jaki był scenariusz zdarzeń (można sobie np. wyobrazić taki, w którym dziecko dostało wstrząsu, doszło do zatrzymania krazenia, wyreanimowali ale zostały uszkodzenia w mózgu, których skutkiem był autyzm. Nie przesądzam, ze akurat tak było, ale po prostu za mało wiemy)
                    - artykuł pochodzi z odpowiednika naszego Superekspresu, wiesz, tej cudnej gazetki atakującej ldzi tytułami typu "Zaatakowało mnie krwiożercze żelazko" czy "moja szafa chciała mnie zabić!". Pytanie - co dziennikarze pominęli, co przekręcili i co w ogóle się wydarzyło.

                    Jak mi znajdziesz artykuł udowadniajacy, ze MMR podowduje autyzm, w Lancecie, i to nie z czasów Wakiefielda, to pogadamy.
                    • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 16:04
                      Nie wiem o którym przypadku piszesz, ale jeśli o tym włoskim to doczytałam orzeczenie sądu - ewidentnie jest napisane, że chłopak ma "zaburzenia autystyczne połączone z umiarkowanym upośledzeniem umysłowym wywołane z uzasadnionym prawdopodobieństwem naukowym przez podanie trójwalentnej szczepionki MMR..." Czyli w sumie to, co napisał dailymail.
                      Chłopak po szczepionce dostał biegunki i stał się nerwowy - czyli tu akurat byłby taki związek jaki Wakefield próbował udowodnić. Żadnej reanimacji, wstrząsu itp. Opinię potwierdzało dwóch lekarzy.
                      • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 16:56
                        Po włosku je doczytalaś? Gdzie, bo chętnie też przeczytam.

                        Sorry, ale dla mnie jeden wyrok sądu to jeszcze żaden dowód. Sądy we Włoszech są jeszzce gorsze, niż u nas. Mam znajomych włsokich prawników i to, co opowiadali, naprawde zakrawało na uśmiechy numeru - bajzel, kuriozalne wyroki typu zasądzenie jednej stronie nie sumy, której żądała, ale odsetek od niej...
                        Nie wierzę, że setki tysięcy lekarzy z wielu krajów takich jak GB, USA, Niemcy czy Francja się myli, twierdząc na podstawie 15 lat doświadczeń, że nie ma związku między szzcepieniem MMR a autyzmem. Wierzę za to, że mogła się trafić felerna szczepionka (bo to się zdarza niestety, chociaż baaardzo rzadko), ale wtedy ciągany po sądach powinien być producent. Z tym, ze mówimy o Włoszech, kraju, gdzie naprawdę sporo rzeczy stoi na głowie.
                        • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 17:02
                          Po włosku:
                          www.mednat.org/vaccini/autismo_trib_rimini_marzo2012.pdf
                          • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 17:54
                            No dobra, przeczytałam i dalej nie jestem przekonana smile Zaraz Ci wytłumaczę, dlaczego - po pierwsze zaden z lekarzy zeznających na korzyść rodziców nie był biegłym. Nie pisze, że sąd biegłego powołał, a zdarzało mi się tłumaczyć takie wyroki i jakby go powołał sąd, to by to było napisane. Pytanie, kto powołał na świadka tych lekarzy? Bo ja bym chyba też potrafiła znaleźć paru przeciwników szczepionek i ich wezwać jako świadków.

                            Po drugie - i to jest poważniejszy argument - chodzi o sprawę z 2009 r. Nie zastanawia Cię, że od tego czasu nie było zalewu pozwów i podobnych wyroków? Jak myślisz, dlaczego? Przeciez wydawałoby się, że to "pieniądze na wyciągnięcie ręki", które by się rodzicom autystyków bardzo przydały na rehabilitację i zapewnienie przyszłosci dziecku.
                            Jak myslisz, dlaczego?
                            Ja mam swoją teorię - żaden zwolennik szczepionek nie twierdzi, ze są one w 100% pozbawione skutków ubocznych. W całej Europie raz na 2 lata zdarza się 1 przypadek cięzkiego powikłania, encefalopatii poszczepiennej. Raz na 2 lata i na wiele, wiele milionów zaszczepionych. W innych przypadkach autyzmu nie da się takiego związku ze szczepionką udowodnić, bo go zwyczajnie nie ma.
                            Pokrótce; kazdy lek, w tym szczepionka, ma skutki uboczne. Jak widać, rzadkie. Przypuszczam, że głupi paracetamol cześciej robi z dzieci kaleki.

                            A teraz proszę o szczerą odpowiedź: jaką masz alternatywę dla szczepień? Naprawdę uważasz, że odra, świnka, różyczka, krztusiec, błonica czy polio uszanują granice strefy Schengen? Że nie wrócą? Już wracają, a przynajmniej wraca odra - jeszcze nie u nas, ale w GB czy Francji, gdzie populacja nie jest w wystarczającym stopniu wyszczepiona.

                            No i wreszcie ostatnia sprawa - jako matka wczesniaka (chyba jedyna tutaj antyszczepionkowa) powinnaś sobie szczególnie dobitnie zdawać sprawę z tego, że dla Twojego dziecka te choroby niosą szczególne ryzyko - bo cięższy start sprawia, ze długo jeszcze jest słabsze, mniej odporne, a na dodatek statystycznie częściej trafia do szpitala, dłużej i częściej przesiaduje w poczekalniach różnych przychodni czy gabietach rehabilitantów, więc styka się z wększą liczbą dzieci, niż statystyczny maluch w wieku 0-3 lata. Tak naprawdę odroczenie szczepień jest przywilejem wynikającym nie z Twoich swobód obywatelskich (kiedyś prowadziłyśmy dyskusję na ten temat, myślę, ze zupełnie opacznie je rozumiesz), a z obciążeń Twojego dziecka. Takie odroczenie jest dla niego w miarę bezpieczne TYLKO i WYŁĄCZNIE dlatego, że inne dzieci wokół są zaszczepione. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę, bo występujesz przeciw najlepiej rozumianemu interesowi wcześniaków i ich rodziców.
                            • kropkaaga Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 18:11
                              Dajmy spokój. Widzę, że jak się zaparłaś to Cię nic nie przekona. No chyba, że prof. Brydak albo dr Grzesiowski tongue_out
                              • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 18:32
                                Nie no, nie rób mi tego smile Zanim odejdziesz, opowiedz prosze na pytanie, czemu po wyroku z 2009 r. sądów (ani włoskich, ani innych) nie zalała fala pozwów od rodziców autystyków? Czemu sądu całej UE nie zaczęły nagle przyznawać setek tysięcy odszkodowań, skoro jak twierdzi Maja_wro na 1000 dzieci przypada 88 przypadków autyzmu?
                                Czyżby dlatego, ze te przypadki nijak nie są związane ze szczepieniem?
                                • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 18:55
                                  Pytanie nie do mnie, ale mam pewną hipotezę.
                                  W moim przypadku nikt nie wpisał ani jednego NOP do książeczki zdrowia dziecka. I tak naprawdę wiem, jak ciężko wywalczyć, żeby NOP był wpisany.
                                  Lekarka na izbie przyjęć powiedziała mi wprost, że "szczepienie go dobiło", ale kiedy pytaliśmy o to później bardziej oficjalnie, na obchodzie - nikt nie potwierdził, bo musiałby to wpisać.
                                  Sprawa druga - wysypki na początku nie łączyłam ze szczepieniem, zresztą - sprawa banalna, kto by się przejmował. Skąd miałam wiedzieć że będzie trwała 3 miesiące i dołączą inne objawy? A potem jak udowodnić, że wystąpiła na dzień po szczepieniu? (zgłaszałam, nikt nie wpisał)
                                  No i wreszcie - jak udowodnić, że dziecko akurat na dzień po szczepionce zaczęło się "zawieszać"? Sama - jakbym nie widziała tego u własnego dziecka to w taką historię bym nie uwierzyła.
                                  • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 19:12
                                    Ależ to jest pytanie do Ciebie, jesteś takim samym zainteresowanym laikiem, jak ja, a na dodatek masz tę rzadką i godną wszelkich pochwał cechę, ze operujesz argumentami i logiką. Za co zresztą jestem wdzięczna, bo bardzo lubię dyskusje z Tobą. Takie miłe wyzwanie smile

                                    Tak szzcerze, to perypetie naszych dzieci były dość podobne:
                                    - zdarzała sie wysoka gorączka (sorry, ale uważam, że jest ona wliczona w szczepionkę, która przecież mobilizuje układ odpornościowy tak samo jak choroba, a wydziwianie nad nią to wydziwianie właśnie. "Dzika" choroba by była tym gorsza. To samo dotyczy również ospałości dziecka czy przejściowo zwieszeń - moja to miewała również przy infekcjach i też się zdarzało, ze nie mogłam niemowlaka dobudzić - składałam to na osłabienie i gorączkę),
                                    - zdarzyło się nie raz, ze po szczepionce młodą zawiało i sie rozchorowała - w takim ujęciu szzcepienie ją faktycznie "dobijało", ale tego się nie dało przewidzieć. Do szpitala akrat wtedy nie trafiła, ale też ja chyba miałam większe "wsparcie piechoty" w prywatnych lekarzach
                                    - po szczepionce występowała alergia (ale występowała również po infekcjach), której nie było w okresach, gdy układ odpornościowy nie był pobudzany. Alergolożka nas uświadomiła, ze to wcale nie takie rzadkie, i kazała po prostu wycofywać najczęstsze alergeny z diety na czas zarówno choroby jak i szczepienia. Żadna filozofia szczerze mówiąc...

                                    I nie uważam, zeby powyższe było argumentem za nieszczepieniem. Argument za nieszczepieniem to alergia na składnik szczepionki albo duże obciążenie np. neurologiczne, ale tu też trzeba mieć świadomosc, że jak takie obciążone dziecko zachoruje na odrę, to mu z dużym prawdopodobieństwem zrobi sieczkę z mózgu.

                                    Co rzekłszy, w 100% uznaję Twoje prawo do obaw przed szzcepieniem, bo Twoje dziecko jako wcześniak (wylewy czy zamartwica też?) jest obciążone neurologicznie. Miałaś prawo negocjować z lekarzami odraczanie.

                                    Ale to nie oznacza, że prawo do nieszczepienia ma rodzic zdrowego dziecka. No bo na jakiej podstawie? Dlaczego jego kaprys ma powodować zagrożenie dla mojego dziecka (które też odroczenia miało)?
                                    • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 19:43
                                      > - zdarzała sie wysoka gorączka (sorry, ale uważam, że jest ona wliczona w szczepionkę, >która przecież mobilizuje układ odpornościowy tak samo
                                      >jak choroba, a wydziwianie nad nią to wydziwianie właśnie
                                      Niestety mój ma obniżoną odporność a do tego ostatnio doszły jeszcze drgawki gorączkowe (kolejny pobyt w szpitalu). W tym przypadku nawet 37,5 jest problemem i trzeba zbijać.

                                      > To samo dotyczy również ospałości dziecka czy przejściowo zwieszeń - moja to mi
                                      > ewała również przy infekcjach i też się zdarzało, ze nie mogłam niemowlaka dobu
                                      > dzić - składałam to na osłabienie i gorączkę),
                                      U nas zawieszenia niestety do tej pory nie minęły, a po jakimś czasie zauważyłam inne zachowania, które wydały mi się dziwne - na początku krzyk przy szumach, kręcenie głową na boki i tak dalej.

                                      > - po szczepionce występowała alergia (ale występowała również po infekcjach), k
                                      > tórej nie było w okresach, gdy układ odpornościowy nie był pobudzany. Alergoloż
                                      > ka nas uświadomiła, ze to wcale nie takie rzadkie
                                      Nam dokładnie to samo powiedziano w poradni gastroenterologiznej.

                                      Nie, nie jestem za zupełną rezygnacją ze szczepień, ale za racjonalnym podejściem lekarzy. Niestety, często spotyka się podejście "zaszczepić i mieć z głowy, żeby statystyki były ok".
                                      Jestem też przeciwna szczepionkom "na wszystko". Dla mnie jednak czymś innym jest szczepienie na polio a czym innym na rotawirusa, ospę czy grypę (nie przeczę, że powikłania się zdarzają).

                                      > Co rzekłszy, w 100% uznaję Twoje prawo do obaw przed szzcepieniem, bo Twoje dzi
                                      > ecko jako wcześniak (wylewy czy zamartwica też?) jest obciążone neurologicznie.
                                      Nie miał wylewów, 7 pkt Apgar. Jest późnym wcześniakiem, ale hipotrofikiem (1,6 kg w 35 tc). Neurolog stwierdziła, że co dziwne dziecko rozwija się prawidłowo, ale z takim wywiadem to ona nie zagwarantuje, że coś nie wyjdzie w przyszłości. Mimo wszystko zgodę na szczepienia dała, tylko krztusiec acelularny.
                                      • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 21:21
                                        > > - zdarzała sie wysoka gorączka (sorry, ale uważam, że jest ona wliczona w
                                        > szczepionkę, >która przecież mobilizuje układ odpornościowy tak samo
                                        > >jak choroba, a wydziwianie nad nią to wydziwianie właśnie
                                        > Niestety mój ma obniżoną odporność a do tego ostatnio doszły jeszcze drgawki go
                                        > rączkowe (kolejny pobyt w szpitalu). W tym przypadku nawet 37,5 jest problemem
                                        > i trzeba zbijać.
                                        No więc moze faktycznie Twoje dziecię powinno mieć odroczenie. Po to one są. Moja też miała, jak zaczęła dziwnie chodzić.

                                        > U nas zawieszenia niestety do tej pory nie minęły, a po jakimś czasie zauważyła
                                        > m inne zachowania, które wydały mi się dziwne - na początku krzyk przy szumach,
                                        > kręcenie głową na boki i tak dalej.
                                        A wiecie już, czy to autyzm, czy zaburzenia SI? Bo w sumie częste u wcześniaków... Jak pisałam wyżej - Twój maluch był obciązony, być może trzeba było prosić o odroczenie. Moim zdaniem to, co piszesz o swojej neurolog, całkiem sensownie o niej świadczy.

                                        > Nie, nie jestem za zupełną rezygnacją ze szczepień, ale za racjonalnym podejści
                                        > em lekarzy. Niestety, często spotyka się podejście "zaszczepić i mieć z głowy,
                                        > żeby statystyki były ok".
                                        Wiesz... Ale to dotyczy nas, rodziców wczęsniaków. I nawet pediatra littled dał jej odroczenie do 2 r.ż.
                                        Pozwolenie rodzicom zdrowych donoszonych byków, żeby decydowali o szczepieniu lub nieszczepieniu, to jeszzce gorsze rozwiązanie. Zaraz by przestali szzcepić z lenistwa albo paranoi, zaczęłyby się panoszyć choróbska i nasze dzieciaki by na tym ucierpiały najbardziej.

                                        > Jestem też przeciwna szczepionkom "na wszystko". Dla mnie jednak czymś innym je
                                        > st szczepienie na polio a czym innym na rotawirusa, ospę czy grypę (nie przeczę
                                        > , że powikłania się zdarzają).
                                        Tu się zgodzę z małym "ale" - wszystko tzreba wyważyć, również szczepienia zalecane.
                                        Dla dziecka z obniżoną odpornością albo np. z jakaś przewlekłą chorobą typu wada serca grypa może być śmiertelna i szczepienie naprawdę jest lepszą opcją, bo nawet jeśli daje tylko 80% skuteczności, to jednak zmniejsza znacząco ilośc i powagę powikłań. Wystarczy zaplanować je wcześniej, a nie w sezonie zchorowań.
                                        Wcześniak jest poniewierany w pierwszych mieisącach życia po różnych przychodniach, gabinetach, oddziałach szpitalnych, a tam się rotawirusy jednak panoszą. Sama widzisz po historiach forumowych, że jak dziecię trafi na oddział z jakąkolwiek infekcją, to zwykle jeszzce rotawirusa złapie. Po co to wczesniakowi? On już i tak ma przerąbane bez dodatkowych problemów gastrycznych, które się mogą ciągnąć tygodniami. A jeszcze jak ma starszego brata przedszkolaka, to w ogóle...
                                        Jesazcze można do tej listy dodać pneumo- i meningokoki. Te drugie są rzadkie, te pierwsze już mniej. Oba wywołują poważne choróbska.
                                        No i wreszcie ospa - nie ma nic bardziej męskiego, niż ospowata twarz Garou, który wygląda jak kocur-włóczykij smile Ale jednocześnie dziewczyna z takimi dziobami by wyglądała jak ostatni maszkaron. A na przykład w zeszłym sezonie podobno się panoszyła taka ospa, ze dzieci miały krosty nawet na wewnętrznej stronie powiek. No i dlatego z tych trzech chorób zaszczepiłam młodą na wiatrówkę smile
                                        • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 24.01.13, 15:00
                                          > A wiecie już, czy to autyzm, czy zaburzenia SI? Bo w sumie częste u wcześniaków
                                          Zaburzenia SI na pewno ma, ale nie tylko. Dochodzą stereotypowe zabawy typu przelewanie godzinami wody, słaby kontakt wzrokowy, ucieczka od innych dzieci, konieczność chodzenia zawsze tą samą drogą. Diagnozy jeszcze nie mamy. Słyszeliśmy już różne wersje - całościowe zaburzenia rozwoju, autyzm, zespoł Aspergera, "nie ma autyzmu, z nim jest w ogóle coś nie tak"...Ostatnio zrobił ogromny postęp, jest dużo lepiej niż było, przede wszystkim zaczął mówić.
                                          Szczerze - nie mówię, że ma autyzm przez szczepionkę. W ogóle mało wiem. Obawiam się, że wyjdzie "coś jeszcze", przed nami poradnia genetyczna, metaboliczna. Właściwie największym problemem jest niska masa ciała, brak przybierania na wadze, wcześniej opóźniony rozwój, teraz - nieharmonijny (przez długi czas brak jakichkolwiek postępów, jeszcze nie tak dawno - około roczne opóźnienie, teraz są sfery, w których nawet przegania rówieśników, ale to akurat możliwe przy zespole Aspergera).
                                          Wiem na pewno, że szczepionkę zniósł źle, na tyle źle że nie był to problem tylko chwilowy.

                                          Tak w odpowiedzi na inny wątek, wcale nie jest mi łatwiej kiedy uświadomiłam sobie, że być może to szczepionka odpowiada za problemy mojego dziecka. Bo jest to coś, na co miałam wpływ.
                                          • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 24.01.13, 15:47
                                            Ojj... Coś wcześniej pisałaś, ale nie wiedziałam, że aż tak sad
                                            Maju, i tak masz ciężko, nie nakręcaj się i nie obwiniaj, to jest wcześniak, i to jest 100 razy lepsze wytumaczenie tego, co się dzieje, niż szczepionka. Ona mogła co najwyżej trochę zaakcentować istniejący problem, ale go nie spowodowała.

                                            Słuchaj, a długo musisz czekać na tę poradnię genetyczną? Bo lekarze stamtąd, szczególnie dr Śmigiel (już dr hab. zresztą), którego tak tu na forum baby zachwalają, odpisują rodzicom również za pośrednictwem portalu wspólnie.org. Może to by coś przyspieszyło?

                                            Trzymaj się...
                                            • maja_wro Re: Oczywiście, ze kwestionuję 27.01.13, 22:54
                                              Dziękuję. Na szczęście nie muszę niczego przyspieszać - do poradni genetycznej idziemy za tydzień. Byliśmy już na konsultacji pół roku temu, teraz badania (lub nie? tego nie wiadomo).
                                              Do metabolicznej jedziemy do CZD też w lutym .
                                • kropkaaga Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 19:05
                                  Oj nie smile Nie zamierzam stąd odchodzić smile

                                  Pytanie chyba jednak nie do mnie choć mogę częściowo odpowiedzieć.
                                  Jeśli chodzi o sprawy w sądach to nie z nam szczegółów. Ile się ich toczy i gdzie. Wiem tylko, że rodzice ciężko chorych po szczepieniach dzieci(nierzadko same mamy bo tatusiowie się ulatniają) są tak zaangażowani w walkę o zdrowie i życie dziecka, że naprawdę nie starcza im już czasu, sił i pieniędzy żeby się po sądach ciągać. Uwierz mi.
                                  Z tego co wiem kolejny wyrok przyznający odszkodowanie za autyzm poszczepienny padł w ubiegłym roku w Stanach. Sprawdzę jednak by nie być gołosłownym i wkleję linka.
                                  • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 19:16
                                    > Pytanie chyba jednak nie do mnie choć mogę częściowo odpowiedzieć.
                                    > Jeśli chodzi o sprawy w sądach to nie z nam szczegółów. Ile się ich toczy i gdz
                                    > ie. Wiem tylko, że rodzice ciężko chorych po szczepieniach dzieci(nierzadko sam
                                    > e mamy bo tatusiowie się ulatniają) są tak zaangażowani w walkę o zdrowie i życ
                                    > ie dziecka, że naprawdę nie starcza im już czasu, sił i pieniędzy żeby się po s
                                    > ądach ciągać. Uwierz mi
                                    Jasssne... Tak są zaangażowani w szukanie wszelkimi sposobami pieniędzy na walke o zdrowie swoich dzieci, że nie mają czasu wystąpić o te pieniądze do sądu? Kolejny pokaz logiki confused...
                                    Tak się składa, że znam parę mam dzieci niepełnosprawnych, kilku z nich pomogłam, i wiem, że wszystko rozbija się o pieniądze, zarówno teraźniejszość (rehabilitacja), jak i przyszłosć ich dzieci. Gdyby związek miedzy MMRem a autyzmem był faktem, żadna z nich by się nie zawahała wystąpić do sądu.

                                    Ale fajnie, ze zostajeszz. Nie trace nadziei, ze do Ciebie w końcu jakieś argumenty dotrą smile
                                    • kropkaaga Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 20:01
                                      mama-cudownego-misia napisała:

                                      > Jasssne... Tak są zaangażowani w szukanie wszelkimi sposobami pieniędzy na walk
                                      > e o zdrowie swoich dzieci, że nie mają czasu wystąpić o te pieniądze do sądu? K
                                      > olejny pokaz logiki confused...
                                      > Tak się składa, że znam parę mam dzieci niepełnosprawnych, kilku z nich pomogła
                                      > m, i wiem, że wszystko rozbija się o pieniądze, zarówno teraźniejszość (rehabil
                                      > itacja), jak i przyszłosć ich dzieci. Gdyby związek miedzy MMRem a autyzmem był
                                      > faktem, żadna z nich by się nie zawahała wystąpić do sądu.
                                      >
                                      Ja też znam dużo takich mam. Wystąpiły do sądu może trzy.
                                      Są rodzice, którzy nie wierzą, że mogą coś zmienić składając skargę do sądu. Same rozprawy też nie są przyjemne. Trzeba mieć czas i siły by godzinami pisać pisma, odwołania, zasięgać porady(nierzadko za kasę), stawiać się na przesłuchania, na rozprawy. Bardzo chore dziecko ten czas uzurpuje dla siebie. Co Ci będę pisać...Jest ciężko.

                                      > Ale fajnie, ze zostajeszz. Nie trace nadziei, ze do Ciebie w końcu jakieś argum
                                      > enty dotrą smile
                                      Zawsze możesz próbować smile Byle z kulturą bo co poniektórzy jej nie mają...
                                      • misiekjasiek Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 20:03
                                        Myślę, że tyle samo czasu zabiera produkowanie się na forach jakie to szczepionki są be i niedobre, równie dobrze zamiast bezsensownie udzielać się na forum wcześniaki możesz usiąść i napisać pozew - zajmie to tyle samo czasu a może zostaniesz milionerką.
                                        Znasz to?
                                        "Jak się ma przed sobą taką sztukę, to trudno zachować kulturę".
                                        -----
                                        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                                        • kropkaaga Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 20:06
                                          Oj ale jad. Ssssss
                                          • est-ii Re: Oczywiście, ze kwestionuję 24.01.13, 21:13
                                            Mieszkam bardzo blisko szkoły z internatem dla dzieci upośledzonych umysłowo i mających trudności w nauce.Mój teść emeryt dorabia tam pracując jako złota rączka i niestety ostatnio kilkoro z dzieci zachorowało tam na odrę.
                                      • mama-cudownego-misia Re: Oczywiście, ze kwestionuję 23.01.13, 21:37
                                        > Ja też znam dużo takich mam. Wystąpiły do sądu może trzy.
                                        > Są rodzice, którzy nie wierzą, że mogą coś zmienić składając skargę do sądu. Sa
                                        > me rozprawy też nie są przyjemne. Trzeba mieć czas i siły by godzinami pisać pi
                                        > sma, odwołania, zasięgać porady(nierzadko za kasę), stawiać się na przesłuchani
                                        > a, na rozprawy. Bardzo chore dziecko ten czas uzurpuje dla siebie.
                                        > Co Ci będę p
                                        > isać...Jest ciężko.
                                        Wiem, ze jest. Ale jednoczesnie wiem też, ze gdyby związek między MMR a autyzmem dało się udowodnić, to nie tylko niezależni naukowcy dawno by to zrobili, ale też co któryś rodzic z poczuciem misji poszedł by do sądu dla dobra ogółu, własnej zemsty i forsy (czego nie potępiam, bo ta forsa jest bardzo ważna). Nie idzie nie dlatego, ze nie ma czasu, tylko dlatego, że tak naprawdę wcale nie jest pewien tego, co powtarza jak mantrę...
                                • aniaoporna Autyzm po szczepieniu i fala pozwów 29.01.13, 14:19
                                  mama-cudownego-misia napisała:

                                  > Nie no, nie rób mi tego smile Zanim odejdziesz, opowiedz prosze na pytanie, czemu
                                  > po wyroku z 2009 r. sądów (ani włoskich, ani innych) nie zalała fala pozwów

                                  Wyrok był z 2012 r. Nikt nie twierdzi, że szczepionki to jedyna przyczyna autyzmu. To jeden z czynników środowiskowych.
                                  • mama-cudownego-misia Re: Autyzm po szczepieniu i fala pozwów 29.01.13, 14:37
                                    A choroby to nie jest czynnik środowiskowy?
                                    • aniaoporna Re: Autyzm po szczepieniu i fala pozwów 01.02.13, 17:23
                                      mama-cudownego-misia napisała:

                                      > A choroby to nie jest czynnik środowiskowy?

                                      Powikłania po nich to też skutek m.in. czynników środowiskowych.
                                      • mama-cudownego-misia Ach, rozumiem 01.02.13, 18:12
                                        Czyli jak dziecko ma autyzm, to wina szzcepionki. Jak po odrze sie zrobi warzywko, to też wina "czynnika środowiskowego", a nie choroby? Bardzo wygodne.

                                        Bezczelnością jest propagowanie takich głupawych tez na forum wcześniaczym, na którym wiele dzieci może bezpiecznie mieć odraczane szczepienia (i ma ku temu powody!), dzieki temu, ze reszta populacji jest w wystarczającym stopniu szczepiona. Tak samo, jak bezczelnością było reklamowanie się kosztem Fundacji Wcześniak, dzięki której rodzice mogą zaoszczędzić między 2 a 3 tys. zł na szczepionkach.
                                        Ale Ty już tak masz i tego nic nie zmieni.
                                        Być może takie osoby jak Ty powinny mieć jakiś nadzór opieki społecznej. Bo po prostu mogą dziecku krzywdę zrobić, tak samo jak SJ odmawiający transfuzji.
                                        A juz na pewno powinniście być pociagani do odpowiedzialności w razie powikłań po przejściu choroby, na którą dziecka nie zaszczepiliście. Dokładnie na tej samej zasadzie, na której ponoszą odpowiedzialnosć rodzice pozostawiający dziecko bez opieki, gdy coś się stanie.
                                        No i własciwie tyle w temacie.
                                      • mama_janka007 Re: Autyzm po szczepieniu i fala pozwów 02.02.13, 16:23
                                        > Powikłania po nich to też skutek m.in. czynników środowiskowych.

                                        wow...
                                • verdana Re: Oczywiście, ze kwestionuję 02.02.13, 19:28
                                  Tak. Wyrko sadu w sprawie O.J Simpsona - niewinny. Cóż, znaczy to, ze niewinny?
                                  Sąd nie jest żadnym autorytetem w sparwach medycznych. Sedzia nie ma zielonego pojęcia do medycynie, opiera sie na opinii biegłych, a biegli to nie są na ogół sławy medyczne najwyższej klasy.
              • kropkaaga Re: kropkaaga 23.01.13, 13:41
                Wiesz, w grupie mojego dziecka większość dzieci szczepiona(jak nie wszystkie). Dziwne, że taki jeden niezaszczepiony i nic Mu nie jest, nie? Wcina czosnek, nie bierze antybiotyków, pije syrop z cebuli. I popatrz smile
                • mama-cudownego-misia O matko 23.01.13, 14:06
                  A przyszło Ci do głowy, ze nic mu nie jest, BO wszystkie dzieci, z którymi się styka, są zaszczepione?
                • misiekjasiek Re: kropkaaga 23.01.13, 14:20
                  Ej, lala, zdajesz sobie w ogóle sprawę na jakim forum jesteś i z kim rozmawiasz?
                  Nie rozmawiasz tutaj z matkami, których dzieci urodziły się o czasie, zdrowe i jedynym zmartwieniem był dobór odcienia koloru ścian do odcienia szczebelków w łóżeczku.
                  Więc wybacz.... nie wiesz, o czym mówisz.

                  Wyobraź sobie, że Ty posyłasz swoje dziecko zdrowiutkie, nieszczepione, z gilem posampas do przedszkola a moje dzieci siedzą w domu, bo mają zakaz przebywania w grupach rówieśniczych. Kontakt z takimi dziećmi jak Twoje może skutkować u mojego słabszego syna pobytem na OIOMie i kolejną (KOLEJNĄ) walką o życie. Nie, nie przesadzam. Szczepienia są jedną z dwóch możliwości podniesienia jakiejkolwiek odporności, bo, wyobraź sobie panienko - organizm jednego z moich synów nie produkuje pewnego rodzaju immunoglobulin. No, taki masz ci los.
                  A reklama, o której mówisz, niesie w sobie samą prawdę. Prawdę, której ty nigdy nie zrozumiesz. No, chyba, że trafi ci się jakiś wcześniak lub... twój super hiper zdrowy trzylatek w wieku 5 lat nagle zacznie słabąć, sinieć i jak w końcu zrobisz mu pierwszą morfologię w życiu odkryjesz, że cierpi na chorobę nowotworową. CO wtedy zrobisz?
                  Więcej pokory dziewczyno, nie życzę tobie, żebyś kiedykolwiek przekonała się boleśnie o nieprawdziwości słów, które walnęłaś w poprzednich postach "wyolbrzymianie chorób".

                  Akuratnie walę prosto z mostu, bo jestem na etapie, gdzie panusie nie chcą szczepić swoich dzieci i sanepid lata za nimi jak pies za burą suką a ja mam dzieciaki, które wymagają szczepień - chociażby ospa - i sanepid nie chce ich zaszczepić, booooo, proszę państwa! Nie chodzą do przedszkola! A jak niby mają chodzić?

                  Idź pogadaj sobie z takimi samymi doświadczonymi matkami na edziecko, tam, gdzie twoje miejsce.
                  Jak nie macie co robić, weźcie sobie druty albo wyszywanki a nie bierzcie się za tematy, o których nie macie zielonego pojęcia.

                  A najlepiej proponuję zamiankę, ja wezmę sobie twojego czosnkowego syneczka a ty bierz moje wcześniaki z całym dobytkiem, prześpij się trochę na szpitalnych materacach i zobacz, co to PRAWDZIWA choroba, może wtedy zdobędziesz taką bezcenną umiejętność jak logiczne, trzeźwe myślenie i zrozumiesz, że mając zdrowe dziecko i pierdoląc takie bzdury tylko drażnisz los. Oby się o ciebie nie upomniał, czego ci (nie) życzę.
                  -----
                  Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                  • kropkaaga Re: kropkaaga 23.01.13, 18:41
                    misiekjasiek napisała:

                    > Ej, lala, zdajesz sobie w ogóle sprawę na jakim forum jesteś i z kim rozmawiasz
                    > ?

                    Lalę to sobie poszukaj w rodzinie.

                    > Nie rozmawiasz tutaj z matkami, których dzieci urodziły się o czasie, zdrowe i
                    > jedynym zmartwieniem był dobór odcienia koloru ścian do odcienia szczebelków w
                    > łóżeczku.
                    > Więc wybacz.... nie wiesz, o czym mówisz.

                    Wiem o czym mówię bo mam chore po szczepieniu dziecko, które spędziło wiele godzin na OIOMie. A ja przesiedziałam pod tamtymi drzwiami mnóstwo godzin modląc się by przeżył. Więc o pół tonu grzeczniej...

                    >
                    > Wyobraź sobie, że Ty posyłasz swoje dziecko zdrowiutkie, nieszczepione, z gilem
                    > posampas do przedszkola a moje dzieci siedzą w domu, bo mają zakaz przebywania
                    > w grupach rówieśniczych.

                    Nie przypominam sobie żebym napisała, że posyłam dziecko z gilami do pasa między przedszkolne dzieci.

                    Kontakt z takimi dziećmi jak Twoje może skutkować u m
                    > ojego słabszego syna pobytem na OIOMie i kolejną (KOLEJNĄ) walką o życie. Nie,
                    > nie przesadzam. Szczepienia są jedną z dwóch możliwości podniesienia jakiejkolw
                    > iek odporności, bo, wyobraź sobie panienko - organizm jednego z moich synów nie
                    > produkuje pewnego rodzaju immunoglobulin. No, taki masz ci los.

                    Panienkę to sobie możesz w lustrze pooglądać.
                    Jest dziecko z obniżoną odpornością w grupie mojego dziecko i póki co to głównie ono rozsiewa choroby bo Jego mamusia uparła się przyprowadzać je do grupy dzieci pomimo tego, że CIĄGLE jest chory. Moje dziecko jest w przedszkolu specjalnym. Tam dzieci mają poodraczane szczepienia tak jak i moje. I właśnie to dziecko, które ma taką słabą odporność zaraża resztę. W poniedziałek gile ciągnął po podłodze a dziś już była tylko szóstka dzieci. Jutro będzie czworo bo dwójka dziś "odpadła". Więc skończ się mądrzyć jakbyś wszystkie rozumy pozjadała.

                    > A reklama, o której mówisz, niesie w sobie samą prawdę. Prawdę, której ty nigdy
                    > nie zrozumiesz.

                    To chyba ty jej nie rozumiesz. Nie masz pojęcia co szczepienie może zrobić z dzieckiem. Twoja niewiedza jest rażąca i aż mi słabo jak to czytam....

                    No, chyba, że trafi ci się jakiś wcześniak lub... twój super h
                    > iper zdrowy trzylatek w wieku 5 lat nagle zacznie słabąć, sinieć i jak w końcu
                    > zrobisz mu pierwszą morfologię w życiu odkryjesz, że cierpi na chorobę nowotwor
                    > ową. CO wtedy zrobisz?

                    Moje dziecko ma ponad cztery lata i spędziło wiele dni, tygodni i miesięcy w szpitalach, miało tyle badań(nie tylko krwi) , o których pojęcia nie masz. Po raz kolejny się strasznie mądrzysz i wydaje Ci się tylko ty masz chore dziecko. Uwierz, nie jesteś pępkiem świata z jedynym chorym dzieckiem na tym świecie. Więcej pokory.


                    > Więcej pokory dziewczyno, nie życzę tobie, żebyś kiedykolwiek przekonała się bo
                    > leśnie o nieprawdziwości słów, które walnęłaś w poprzednich postach "wyolbrzymi
                    > anie chorób".
                    >
                    > Akuratnie walę prosto z mostu, bo jestem na etapie, gdzie panusie nie chcą szcz
                    > epić swoich dzieci i sanepid lata za nimi jak pies za burą suką a ja mam dzieci
                    > aki, które wymagają szczepień - chociażby ospa - i sanepid nie chce ich zaszcze
                    > pić, booooo, proszę państwa! Nie chodzą do przedszkola! A jak niby mają chodzić
                    > ?

                    Oj tak walisz. Kompletnie nie myśląc nad tym co piszesz.
                    >
                    > Idź pogadaj sobie z takimi samymi doświadczonymi matkami na edziecko, tam, gdzi
                    > e twoje miejsce.

                    Akurat ty nie będziesz mi mówić gdzie i co mam pisać.

                    > Jak nie macie co robić, weźcie sobie druty albo wyszywanki a nie bierzcie się z
                    > a tematy, o których nie macie zielonego pojęcia.

                    Tak, tak bo tylko ty masz o wszystkim pojęcie.
                    >
                    > A najlepiej proponuję zamiankę, ja wezmę sobie twojego czosnkowego syneczka a t
                    > y bierz moje wcześniaki z całym dobytkiem, prześpij się trochę na szpitalnych m
                    > ateracach i zobacz, co to PRAWDZIWA choroba, może wtedy zdobędziesz taką bezcen
                    > ną umiejętność jak logiczne, trzeźwe myślenie i zrozumiesz, że mając zdrowe dzi
                    > ecko i pierdoląc takie bzdury tylko drażnisz los. Oby się o ciebie nie upomniał
                    > , czego ci (nie) życzę.

                    Uważaj bo złe intencje wracają i to z prędkością światła. Nic o mnie nie wiedziałaś. Ani o mnie ani o moim chorym dziecku a strzeliłaś (marną) epopeję na miarę Mickiewicza.
                    W życiu bym nie zamieniła mojego ciężko chorego synka na żadnego innego dzieciaka. Pomimo tego co jeszcze przed nami. Więc ty skończ pieprzyć i idź się napić ziółek bo ci żyłka pęknie.
                    > -----
                    > Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                    • mama-cudownego-misia Justynko 23.01.13, 18:54
                      > Jest dziecko z obniżoną odpornością w grupie mojego dziecko i póki co to główni
                      > e ono rozsiewa choroby bo Jego mamusia uparła się przyprowadzać je do grupy dzi
                      > eci pomimo tego, że CIĄGLE jest chory. Moje dziecko jest w przedszkolu s
                      > pecjalnym. Tam dzieci mają poodraczane szczepienia tak jak i moje. I właśnie to
                      > dziecko, które ma taką słabą odporność zaraża resztę. W poniedziałek gile ciąg
                      > nął po podłodze a dziś już była tylko szóstka dzieci. Jutro będzie czworo bo dw
                      > ójka dziś "odpadła". Więc skończ się mądrzyć jakbyś wszystkie rozumy pozjadała.

                      No widzisz, ładnie napisałaś, ale ona i tak nie zrozumie. Albo raczej nie chce zrozumieć, że w momencie, gdy ilość nieszczepionych dzieci w populacji osiągnie tę fatalną wartość graniczną, od której choroby zakaźne zaczynają się panoszyć, jej dziecko staje się dla Twojego śmiertelnym niebezpieczeństwem. Bo jej się wydaje, ze wasz problem, czyli obniżona odpornosć Twojego szkraba, to gil...
                    • mama-cudownego-misia Kropkojakaśtam 23.01.13, 18:57
                      Skoro Twoje dziecię jest chore przez szczepionki, to czemu do sądu nie poszłaś? Taka tutaj pewna swego jesteś, a jakoś nie słyszałam w ostatnich latach o wygranej sprawie matki autystyka kontra producent szczepionki, sanepid czy pediatra.
                      • kropkaaga Re: mamomisiajakaśtam 23.01.13, 19:13
                        Skąd wiesz, że nie poszłam?
                        Myślisz, że pójście do sądu to pójście na zakupy. Idziesz, kupujesz i wracasz?
                        • mama-cudownego-misia Re: mamomisiajakaśtam 23.01.13, 19:17
                          Bo jakbys poszła i wygrała, to byś tego w tajemnicy nie trzymała, Sherlocku smile
                          A już ruch antyszzcepionkowy to by Cię obnosił w procesjach co niedzielę tongue_out
                          • misiekjasiek Re: mamomisiajakaśtam 23.01.13, 19:22
                            I wejściówka do pytania na śniadanie zapewniona do końca życia tongue_out
                            A może i taniec z gwiazdorami wink
                            -----
                            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                            • kropkaaga Re: mamomisiajakaśtam 23.01.13, 19:35
                              No to się ubawiłam big_grin
                    • misiekjasiek Re: kropkaaga 23.01.13, 19:17
                      Nie powinnaś przejmować się tym, że matka posyła dziecko z obniżoną odpornością chore do przedszkola, skoro cyt. "Wiesz, w grupie mojego dziecka większość dzieci szczepiona(jak nie wszystkie). Dziwne, że taki jeden niezaszczepiony i nic Mu nie jest, nie? Wcina czosnek, nie bierze antybiotyków, pije syrop z cebuli. I popatrz smile"

                      Po jakim szczepieniu Twoje dziecko wylądowało na intensywnej terapii?
                      Cyt. "
                      Wyobraź sobie, że moje nieszczepione dziecko, od września nie było ani razu chore, podczas gdy Jego koledzy i koleżanki w przedszkolu biją rekordy absencji."
                      Słowo nieszczepione w swojej wypowiedzi pogrubiłaś, więc chyba nie do końca mówisz prawdę, skoro spędziliście wiele dni, miesięcy i tygodni na oiomie i robiliście takie badania, o których mi się nie śniło?

                      Aaa na potrzeby forum w zależności od kierunku wypowiedzi Twoje dziecko raz jest zdrowym, nieszczepionym zuchem a raz dzieckiem po ciężkich przejściach, które ledwo się wylizało?
                      Może lepiej pokombinuj, bo śmierdzi prowokacją na kilometr smile
                      W jednym poście masz zdrowe, nieszczepione dziecko wyhodowane na czosnku i syropie z cebuli, w drugim poście zdrowy NIESZCZEPIONY 4-latek zamienia się w cyt. "ciężko chore dziecko", to jak to jest? (nie odpowiadaj, nie ściemniaj dalej, to pytanie retoryczne)
                      -----
                      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                      • mama-cudownego-misia Re: kropkaaga 23.01.13, 19:19
                        Może ma dwójke i prowadzi badania kliniczne? smile Wiesz, jedno zdrowe chowane au naturel, a drugie chore szczepione czym popadnie wink
                      • misiekjasiek taka mała podpowiedź 23.01.13, 19:20
                        Wyprzedzam i informuję, że "na autyzm" nie leży się na intensywnej, jakby ci przyszło do głowy produkować kolejne bzdury na potrzeby tego tematu.
                        A jeśli bajeczka ma być dalej wiarygodna, to faktycznie gratuluję zdrowiuśkiego 4-latka nieszczepionego, który po szczepieniu walczył o życie. Może masz jeszcze jakieś dziecko w zanadrzu? Czy to ja mam rozdwojenie jaźni i na forum pisze kropkaaga i kropkaaga?
                        -----
                        Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                        • kropkaaga Re: taka mała podpowiedź 23.01.13, 20:05
                          Skoro sobie sama odpowiadasz...Może potrzebujesz lekarza? Wypij te ziółka...
                      • kropkaaga Re: kropkaaga 23.01.13, 19:47
                        Ojej. Już opadam sił. Żeby wybronić swój brak pokory i pochopnie ocenianie odbijasz piłeczkę?
                        Pisałam o chorobach przedszkolnych(grypa, przeziębienie, angina).
                        Na te choroby moje dziecko nie zachorowało od września podczas gdy cała reszta dzieci ciągle chora.

                        " Nie powinnaś przejmować się tym, że matka posyła dziecko z obniżoną odpornością
                        > chore do przedszkola, skoro cyt. "Wiesz, w grupie mojego dziecka większość dzi
                        > eci szczepiona(jak nie wszystkie). Dziwne, że taki jeden niezaszczepiony i nic
                        > Mu nie jest, nie? Wcina czosnek, nie bierze antybiotyków, pije syrop z cebuli.
                        > I popatrz smile""

                        Za to inne ciągle chore. Nie myślę tylko o swoim w przeciwieństwie do ciebie.

                        Moje dziecko wielokrotnie leżało na OIOM-e. Zaczęło się od szczepienia WZW B a potem po BCG był drugi raz. Nie wiem czy chcę więcej pisać o moim dziecku skoro i tak cię to nie obchodzi. Szukasz tylko czegoś do czego byś się mogła przyczepić.

                        Skoro moje dziecko jest w przedszkolu specjalnym to znaczy, że jest ciężko chore a że od miesięcy nie choruję na choroby "przedszkolne" to zupełnie nie ma związku z Jego poważną chorobą.

                        Ty też już nie musisz do mnie pisać. Specjalnie mało mnie obchodzi co Ci się w głowie roi.
                        • misiekjasiek Re: kropkaaga 23.01.13, 19:54
                          Jeśli jest na Pulmicorcie to jasna sprawa, że organizm ochroni się przed przeziębieniem przedszkolnym. No cóż, muszę wyjawić straszną prawdę - syrop z cebuli tego nie gwarantuje.
                          Taaaak, wiem. Twoje nieszczepione dziecko zaszczepione na WZW B dostało drgawek, potem władowali mu BCG pomimo drgawek (a gdzie byłaś wtedy?) i potem jeszcze drugi raz przyprowadziłaś syna na WZW B i przez to zachorowało na padaczkę lekoodporną z epizodami hiperwentylacji.
                          Oskarżasz szczepionki o powodowanie niskiej odporności, ale nie jarzysz, że szczepionka p/ko polio, błonicy, odrze, ospie nie jest odpowiedzialna za powstawanie anginy ani przed nią nie chroni?
                          No cóż, szczerze mówiąc przy ciężko chorym dziecku (czyli to gwarantuje przedszkole specjalne? nie chodzisz do takiego = jesteś zdrowy, tak to działa?) marna to pociecha, że nie choruje na grypę czy anginę. Zawdzięczasz to nieszczepieniu, aaaaaachaaaaaa. Jeszcze jakieś ciekawe pomysły?

                          Ja już nie muszę pisać, masz rację, bo jeszcze wyciągnę jakieś kwiatki, prawda?

                          PS. Pozdrów mamę Alanka.
                          -----
                          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                          • kropkaaga Re: kropkaaga 23.01.13, 20:43
                            Kwiatki to ja też przeczytałam. Wystarczyło się dokopać do paru twoich postów i już widać, że lubisz oceniać innych i zwracasz się do ludzi w niezbyt miły sposób. Jak ktoś Ci to wytknie to szukasz czegoś by się przyczepić. Jak mnie tacy ludzie słabią...
                            Kulturalna rozmowa zmienia się w pyskówkę(co zauważyłam w twoich innych postach). Przykre to dla tych, którzy w niej uczestniczą...

                            Szkoda czasu na takie "rozmowy".

                            Nie znam mamy Alanka ale może Ty jakąś znasz to pozdrów smile
                            • misiekjasiek Re: kropkaaga 23.01.13, 20:58
                              Mamy Alanka nie znasz? Idź jutro do przedszkola i zwróć jej uwagę, że daje zakatarzonego dzieciaka do grupy zamiast trąbić o tym na publicznym forum i przy okazji ją pozdrów smile
                              -----
                              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                              • mama-cudownego-misia Re: kropkaaga 23.01.13, 21:05
                                haha, padłam smile
                              • kropkaaga Re: kropkaaga 25.01.13, 11:58
                                misiekjasiek napisała:

                                > Mamy Alanka nie znasz? Idź jutro do przedszkola i zwróć jej uwagę, że daje zaka
                                > tarzonego dzieciaka do grupy zamiast trąbić o tym na publicznym forum i przy ok
                                > azji ją pozdrów smile

                                Może spytasz mamę Alanka czy zna mnie??
                                Chciałabym widzieć Twoją głupią minę kiedy usłyszysz odpowiedź big_grin
                                Żegnam.

                                > -----
                                > Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                  • brzanka7 Re: kropkaaga 23.01.13, 19:50
                    Popieram w 100%!

                    Ania
      • maja_wro Re: mmr a autyzm 22.01.13, 19:43
        Mój synek tak samo wylądował w szpitalu po szczepionce mmr. Wcześniejsze szczepienia dawały lekki odczyn (apatia, nie można było dziecka dobudzić). Po ostatnim Infanrixie miał 40 stopni gorączki, dostał alergii pokarmowej, przez trzy miesiące nie miał apetytu i tracił na wadze. Po odstawieniu jajek przeszło.
    • mada567 Re: mmr a autyzm 22.01.13, 15:46
      Pewnie nie szczepmy dzieci a na pewno dzięki temu będą zdrowe !!!
      • zbiszkopcik Re: mmr a autyzm 22.01.13, 15:53
        Ja proponuje sie cofnac do czasow kiedy nie bylo szczepien i tam zamieszkac i zyc wink
        • mamaduo Re: mmr a autyzm 22.01.13, 16:54
          ludziom latwiej jest znosic rzeczywistosc, jesli skutek moga powiazac z przyczyna.
          Nie wykluczam, ze sa choroby poszczepienne, ale nie podoba mi sie trend nagonki na szczepienia, nieszczepienie i przypisywanie im zla calego swiata.
          Co do spectrum autyzmu - diagnostyka tych zaburzen rozwinela sie ogromnie w stosunku do tego, co bylo nawet 30 czy 20 lat temu. I raczej w sposobie i metodach diagnozowania szukalabym przyczyn wzrostu przypadkow spectrum, niz w szczepieniach.
          Nie znam statysk, ale ciekawi mnie, czy rzeczywiscie przypadki ciezkiego autyzmu takze sie zwiekszyly...sa takze badania, mowiace o grupie ryzyka autyzmu (m.in. wczesniactwo, wylewy) oraz ze pewne symptomy pozniejszych zaburzen mozna wykryc juz w niemowlectwie.
          Szkoda, ze MIT szkodliwosci szczepien nadal zyje uncertain
          • beatka126 Re: mmr a autyzm 22.01.13, 19:08
            wszystko ze wszystkim można powiązać, bo tak jak napisała mamaduo: > Co do spectrum autyzmu - diagnostyka tych zaburzen rozwinela sie ogromnie w sto
            > sunku do tego, co bylo nawet 30 czy 20 lat temu. I raczej w sposobie i metodach
            > diagnozowania szukalabym przyczyn wzrostu przypadkow spectrum, niz w szczepien
            > iach.
            > Nie znam statysk, ale ciekawi mnie, czy rzeczywiscie przypadki ciezkiego autyzm
            > u takze sie zwiekszyly...sa takze badania, mowiace o grupie ryzyka autyzmu (m.i
            > n. wczesniactwo, wylewy) oraz ze pewne symptomy pozniejszych zaburzen mozna wyk
            > ryc juz w niemowlectwie.

            zgadzam się w 100% bo jeśli umieralność skrajnych wcześniaków maleje to zaraz jest więcej potencjalnych dzieci autystycznych. Kiedyś przeżywał ten wcześniak, który był silny, kiedyś nikt nie podtrzymywał ciąży na siłę... albo ją traciłaś, albo siły natury pozwoliły Ci ją donosić. Stajemy się słabszym społeczeństwem - dlatego też i więcej przypadków różnych chorób, bo z ręką na sercu czy nasze dzieci przeżyłyby bez aparatury???
          • maja_wro Re: mmr a autyzm 22.01.13, 20:07
            Zgadzam się jak najbardziej, że na pewno kiedyś znacznie mniej przypadków autyzmu było diagnozowanych. Do tego teraz są jeszcze inne zaburzenia, których jeszcze nie tak dawno nie było w ogóle w klasyfikacji, choć oczywiście istniały.
            Nie wiem, czy wzrosła ilość przypadków głębokiego autyzmu.
            Psycholog z ppp mówiła mi, że z jej praktyki wynika, że coraz częściej zgłaszają się rodzice z dziećmi z zaburzeniami autystycznymi, ale z drugiej strony wczesna interwencja sprawia, że wiele dzieci, które kiedyś nie miałyby w ogóle szans na funkcjonowanie w społeczeństwie teraz je mają.
          • kropkaaga Re: mmr a autyzm 23.01.13, 13:30
            A mi się nie podoba nagonka na ludzi, którzy nie chcą szczepić.
            Nie podoba mi się straszenie w tv pustymi łóżkami i reklamowanie w ten sposób szczepień.
            Nie podoba mi się wyolbrzymianie chorób i przypisywanie im szczepionek jako jedynej możliwej metodzie ich zapobieżenia.

            Szkodliwość szczepień to nie mit. To, że Twoje dziecko nie zachorowało to nie znaczy, że się tak nie dzieje.

            > ludziom latwiej jest znosic rzeczywistosc, jesli skutek moga powiazac z przyczy
            > na.
            Oczywiście. Najprościej wytłumaczyć chorobę niezaszczepieniem...
            • misiekjasiek KROPKAAGA 23.01.13, 14:04
              Kto ty jesteś? Co robisz na tym forum? Jesteś matką wcześniaka z problemami?
              -----
              Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
              • kropkaaga Re: KROPKAAGA 23.01.13, 18:48
                A kto ty jesteś? Twoje forum? Twój wątek?
                • brzanka7 Re: KROPKAAGA 23.01.13, 20:03
                  To forum dotyczy wcześniaków i problemów "dookoła".

                  "Forum dotyczy wcześniaków - ich zmagań o życie i zdrowie. Jest to kopalnia wiedzy praktycznie
                  z każdej dziedziny mogącej dotyczyć dziecka przedwcześnie urodzonego".

                  Pozdrawiam
                  Ania
        • mama-cudownego-misia Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 07:03
          Bo widzisz, matki nieszczepiące chcą i mieć ciastko, i zjeśc ciastko. Myślę, ze nie w smak byłby im powrót do amerykańskich statystyk z początku XX w., gdzie śmiertelność dzieci w czasie epidemii bodajze odry w gęsto zaludnionej nowojorskiej dzielnicy zamieszkałej głownie przez irlandzkich imigrantów wyniosła 25%. Albo do takiego osiemnastowiecznego Paryża, gdzie w pewne bardzo gorące lato dzieci w wieku poniżej roku wykorkowało 34%.

          Tak naprawdę te mamy mogą spać spokojnie, bo dzieci wokół ich dzieci są zaszczepione.
          • zbiszkopcik Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 08:38
            Myslisz Beatko wink? Ja tam mowie- albo rybka albo pipka tongue_out
            • mamaduo Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 09:11
              a co ciekawsze - wsrod nieszczepiacych malo kto jednak podwaza sens szczepionki p/odrze. Ciekawe czy ma to zwiazek z historia tego chlopaka, ktory wlasnie po przechorowaniu odry ma ciezkie powiklania - na pewno pamietacie te historie bo jego mama walczyla o mozliwosc zaprzestania uporczywego leczenia i mozliwosc eutanazji.
              Chyba warto sobie zadac pytanie - czy jesli szczepien nie byloby, to nasze dzieci rzeczywiscie bylyby bezpieczne, a przechorowanie przez nich choroby zakaznej nie skocznyloby sie groznym powiklaniem? Nie rozumiem dlaczego rodzice bardziej sie boja powiklan poszczepiennych, ktore mimo wszystko rzadko daja ciezkie objawy, niz powiklan po chorobie...zwlaszcza u dzieci z neurologicznym obciazeniem..
              • mama-cudownego-misia mamoduo, 23.01.13, 09:34
                Gosiny pediatra uważał, że ta moda na nieszzcepienie to skutek przypadków polio po felernej szczepionce za komuny, ale wydaje mi się, że chyba jednak nie, po prostu te mamuśki nie widzą na co dzień skutków chorób, przed którymi szczepienia chronią. W Polsce są to choroby na razie przynajmniej rzadkie, jak pojadą do Egiptu, to siedzą w kurorcie i też poza piramidami niczego tak naprawdę nie zobaczą... I potem im się wydaje, ze trochę gorączki po szczepieniu to takie straszne nieszczęście.
              • kropkaaga Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 13:37
                Mózg tego chłopca zaatakował wirus odry wprowadzony w szczepionce.
                Mogę wkleić link z artykułu ale po co? Przecież jak nie docierają do Was wyroki sądu to co jakiś artykuł zmieni...
            • mama-cudownego-misia Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 09:38
              > Myslisz Beatko wink? Ja tam mowie- albo rybka albo pipka tongue_out
              A bo Ty taka kategoryczna smile Komu by się chciało prać obes**ne pieluchy w orzechach ręcznie tongue_out
              A tak sobie kobity wybierają jak supermarkecie - to bierzemy z nowoczesności, a to z tradycji, tu wydziwiamy, a tu siedzimy cicho i cieszymy się postępem, chlebek upieczemy same z ekomąki, ale do toalety już nie idziemy "na pole" z zapasem jakże ekologicznych liści łopianu. Taka zabawa w życie zgodnie z naturą smile
          • judyta227 Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 09:40
            a jak!!!!
            • verdana Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 23.01.13, 10:33
              Ciekawe, ze te same matki, które gardłują przeciw szczepieniom podają lekarstwa, mające mnóstwo skutków ubocznych. Bo jak widzą, ze dziecko jest chore, to jakoś im wyobraźni starcza, aby dać lek, choć potencjalnie jest niebezpieczeństwo. A jak zdrowe to nie starcza, aby wyobrazić sobie, zę bez tego leku może zachorować.
              Nieszczepienie dzieci oznacza gwałtowny wzrost śmiertelności - kiedyś 5 roku życia dożywało co piąte dziecko, reszta to albo choroby niemowlęce, albo zakaźne.
              Znam faceta, który po odrze wyladowł na wózku inwalidzkim. Moja własna córka miała powikłania po szczepince na źółtaczkę, mimo to bez wahania zaszczepiłam młodsze dziecko.
              A wzrost autyzmu? Cóż, mój osobisty mąż ma niemal na pewno ZA. Nie był diagnozowany, po prostu.
              • mamaduo Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 08:30
                no tak, mnie tez to zastanawia.
                Podobnie jak laczenie szczepienia/nieszczepienia z zachorowalnoscia na angine, przedszkolnego gila, grype i przeziebienie, zap. oskrzeli itp. co juz bylo zreszta wskazane w tym watku. Szczepi sie na KONKRETNE choroby zakazne, wirusowe, czy bakteryjne, szczepie na ospe po to, zeby dziecko nie zachorowalo na ospe, jak wymysla szczepionke na anigne i dzieci szczepione dalej beda chorowac na angine, to wtedy przyznam racje, ze szczepionki sa BE.
                Moje dziecko na sterydach z astma od dwoch lat mialo jedno zap. oskrzeli (ostatnio jak bylam w szpitalu i niestety babcia nie dopilnowala podawania lekow). Ciekawe dlaczego nie ma tych zapalen, hmm...na pewno nie dlatego, ze stale przyjmuje leki na astme i alergie, na pewno nie. Na pewno przyczyna lezy gdzies indziej..
                Troche logiki w tym wszystkim tez by sie przydalo.
                MisiekJasiek - co do szczepienia na ospe, to moje mialy ze wzgledu na wczesniactwo, nikt sie nie pytal czy chodza do zloba czy pkola - cos sie zmienilo w temacie? To jest ten sam tydzien urodzenia, dopytaj, powalcz o te szczepionki!
                • mamaduo Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 08:33
                  a ze tak jeszcze jasniej dopisze w kwestii chorob pkolnych dla tych, co nie rozumieja chyba - dziecku niezaszczepionemu nic jest - OK, wez go zabierz do paru dzieci chorujacych na ospe/odre/swinke/rozyczke - jak wtedy nie zachoruje, to sama przyznam racje wyzszosci czosnku nad szczepionka na krztusca....i inne takie tam...
                  K. i J. 17.07.2008 31 t.c.
                  K(*)11.2007
                  www.wczesniaki.blogspot.com
                  • misiekjasiek Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 10:51
                    Mamaduo
                    Jeśli chodzi o szczepienia p/ko ospie, wygląda to u nas następująco:
                    chłopcy mają zalecenia na szczepienia, są zakwalifikowani jako grupa ryzyka (przez immunologa z Gdańska w czerwcu i ponownie w listopadzie przez CZD) ale pani w sanepidzie, która rozdziela szczepionki uważa, że to nie wystarczy. Kij, że grupa ryzyka wytłuszczona na zaświadczeniu, najważniejsze pytanie, czy dzieci chodzą do przedszkola/żłobka.
                    Wywalczyłam szczepienie dla Michała, ale wciąż nie było wiadomo, co z Jasiem (on miał "tylko" zaświadczenie z Gdańska), więc szczepienie Michała odroczyłam, bo mamy odgórne zalecenia od zawsze, że jeśli szczepić, to tylko razem.
                    We wtorek dzwoniła do mnie pielęgniarka z przychodni, że w kwietniu kończy się termin ważności szczepionki dla Michała i jak nie zaszczepię, to nam przepadnie.
                    Zrobiłam awanturę w sanepidzie, babka po dłuższej rozmowie była bardzo zdziwiona, bo ona ma wolne szczepionki i szuka dzieci do zaszczepienia.
                    W tej chwili po kolejnym przesłaniu zaświadczeń czekam na ruch sanepidu.

                    Jeszcze oprócz tego jest problem z Prevenarem13, chłopcy byli szczepieni 4 dawkami zwykłego Prevenaru i powinni mieć dokończone szczepienie jako grupa ryzyka 13stką.
                    W przychodni dowiedziałam się, że szczepienie "się nie należy" ale nic więcej mi nie powiedziano. Dopiero podczas rozmowy z dr z CZD usłyszałam, że sanepid wysłał do nich maila (!!!) z informacją, że dzieci były szczepione Prevenarem13 i 5 dawka "się nie należy".
                    Znowu musiałam interweniować, wszędzie, w karcie szczepień (mam kserokopię) i książeczce zdrowia widnieje info, że to normalny Prevenar. Dzwoniłam też do starej przychodni i potwierdzili to.
                    W mojej rozmowie pani z sanepidu, która żywo nakłamała w mailu do CZD była zdziwiona i zaskoczona i ostatecznie stwierdziła, że ona to w sumie nie wie jak to było, bo niby z Gdańska wytyczne dostała, że to była 13stka.

                    Jutro mam dzwonić do Wawy i prawdopodobnie wciągną Jasia na szczepienie przy kolejnej hospitalizacji Michała.
                    To jest parodia, normalnie paranoja.
                    Więc jak czytam wypowiedzi mamusiek, które nie szczepią "bo nie" a moim dzieciom odmawia się szczepionek z powodu widzimisię pielęgniarki w przychodni i pani z sanepidu, to mi się nóż w kieszeni otwiera...
                    -----
                    Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                    • misiekjasiek Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 11:15
                      Co do wiązania szczepionek i przeziębień:
                      Najbardziej denerwują mnie baby, które nie mają zielonego pojęcia o tych sprawach i sieją postrach i zamęt wśród matek, które zadają w necie pytania i nie są do końca zdecydowane na co i kiedy szczepić własne dziecko.
                      To prawda, że większość pediatrów odpowiada tylko "szczepić" i nie rozpatruje indywidualnych przypadków, tylko wszystkie dzieci wrzuca do jednego wora. Rozpowszechniane są przypadki, gdy rodzic i lekarz chcą mieć z głowy szczepienie (bo już wzięli urlop, bo już przyjechali, bo to i sramto) i szczepią po prostu chore dziecko, dziecko z infekcją i potem są takie kwiatki jak gorączki i inne sprawy po szczepieniu. Do takich przypadków dochodzi chyba najczęściej, sama byłam świadkiem zaszczepienia dziecka mocno kaszlącego - być może po szczepieniu doszło do powikłań i cała wina poszła na szczepionkę, kto wie? Do tego wszystkiego dochodzą wszelkie alergie, sprawy neurologiczne itp.

                      Dziewczyna, która się tutaj wypowiada z jednej strony pisze o "wyolbrzymianiu chorób", tak ją to przecież wkurza - z drugiej strony epilepsję swojego dziecka podciąga pod termin "ciężko chore dziecko". No to jak to w końcu jest?
                      Obarczanie winą szczepionek za to, że nie chronią przed anginą i grypą, to jakaś totalna porażka. Nawet przyczepiając się do szczepienia p/ko grypie - taka szczepionka nie chroni w 100% przed zarażeniem, jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że łagodzi objawy i pomaga organizmowi w szybszej regeneracji. O tym informuje lekarz, taką informację można znaleźć w ulotce. Podobnie jest w przypadku szczepień p/ko rotawirusowi, pneumokokom czy meningokokom.
                      Ja sama mogłam przekonać się o skuteczności szczep. Rotateq, gdy po pobycie w CZD Michał w nocy zaczął wymiotować, potem przeszło na Jasia ale wymioty trwały u nich jedynie przez noc i potem już było dobrze. Za to moja mama, która złapała infekcję od chłopców, przez 3 dni mieszkała w toalecie i ledwo żyła. Mogę sobie tylko wyobrazić, że dobry stan zdrowia chłopców to zasługa szczepionki i nawet jeśli chroni tylko przez parę lat, warto zaszczepić. Chociażby po to, żeby ułatwić organizmowi walkę z rota- i innego typu podobnymi wirusami i nie ciągnąć dzieci po raz enty do szpitala. O tym mówi ta reklama, przynajmniej tak ją odbieram i jak najbardziej popieram. Pomijając już fakt, że nasze dzieci (maja_wro to do Ciebie) są bardziej narażone na takie zakażenia niż przeciętne zdrowe dziecko, bo jeżdżą po przychodniach, szpitalach, mają różne zabiegi, operacje, są systematycznie rehabilitowane (gabinety rehabilitacyjne to chyba największe źródło zarazy).

                      Za każdym razem, gdy trafiamy do szpitala, obojętnie w jakim celu, na jaki oddział - jednym z najważniejszych pytań zadawanych przy wywiadzie jest to, czy i na co były szczepione moje dzieci. Lekarze nie zadają tych pytań, bo chcą mieć kolejny długopis z logo czy konferencję na Malcie. Akurat g... ich obchodzi, ile i co kto zarobił na tym szczepieniu.
                      Miliony lekarzy się mylą, bo jakaś samozwańcza hodowczyni kwiatków (ma to masz czas w necie, prawda, kropkoago? robienie zdjęć doniczce jest trochę czasochłonne, padająca na pysk matko ciężko chorego dziecka, więc czemu nie pozwiesz koncernu? lekarza?) lata z jęzorem po forach i doradza innym pt. "nie szczepić" - taka jest pewna tego, że winę za padaczkę dziecka ponosi szczepienie WZW B i BCG a mimo to jeździ z dzieciakiem po badaniach, rezonansach i genetykach szukając przyczyny.
                      Jedno z drugim się nie klei i szkoda, wielka szkoda, że są ludzie, którzy biorą na serio słowa takich "ekspertów".
                      Dlatego ja zawsze będę reagować tak, jak reaguję, bo są granice ludzkiej głupoty.
                      Temat szczepień jest zbyt poważny, aby go w taki sposób traktować.

                      Przerabiałyśmy szczepienia na forum nie raz i nie dwa, tutaj potrzeba przede wszystkim dystansu i sporej dawki zdrowego rozsądku (nie wspominając o wiedzy, no ale...). Nie lubię fanatycznych zwolenników i przeciwników szczepienia, nie wszystko jest czarno-białe i najbardziej wkurwia mnie to, że pieniacze produkują się w necie niby w imię zdrowia swoich dzieci a tak naprawdę chodzi o pyskówkę i przebijanie się na argumenty, nic więcej.
                      -----
                      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                      • maja_wro Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 15:46
                        Misiekjasiek, rozumiem jak najbardziej Twoje podejście. Wynika ono z Twoich osobistych doświadczeń.
                        Natomiast są matki, których dzieci ucierpiały na skutek szczepień (czy to bezmyślnie podanych przy infekcji czy nie - powikłania się zdarzają nie tylko w takich przypadkach). Mają prawo inaczej patrzyć na sprawę.
                        >Dziewczyna, która się tutaj wypowiada z jednej strony pisze o "wyolbrzymianiu chorób", tak >ją to przecież wkurza - z drugiej strony epilepsję swojego dziecka podciąga pod >termin "ciężko chore dziecko". No to jak to w końcu jest?
                        Akurat to wydaje mi się naprawdę nie na miejscu. Nie wiem, jaka jest Twoja wiedza na temat epilepsji, nie znam też przypadku kropkiagi. Wiem natomiast, że lekooporna padaczka może nieść naprawdę znaczące skutki dla rozwoju dziecka, często są to dzieci znacznie opóźnione psychoruchowo. Przepraszam za ostre słowa, ale w tym kontekście Twoi chłopcy (zaznaczam, w chwili obecnej) chodzący i mówiący, mogą wydawać się zupełnie zdrowymi dziećmi.
                        Ja piszę to, co piszę, bo nie mogę sobie darować, że pomimo mojego matczynego przekonania, że synek nie powinien być szczepiony i pomimo przekładania kilka razy daty szczepienia uległam i zaszczepiłam. Dopiero później przeczytałam historię niemal identyczną jak nasza - najpierw długa infekja, antybiotyki, potem 2 tygodnie i szczepionka MMR. Po szczepionce biegunka, wymioty. Niewiele później pierwsze niepokojące objawy, synek się wycofał. Wiem - to jest czas ujawniania się autyzmu i nikt nie udownodni, że było tak czy inaczej.
                        Co do szczepienia na rotawirusa - na jedne dzieci działa, na inne nie. Widać Twoi chłopcy mieli to szczęście, że szczepionka zadziałała. Mój nieszczepiony - bo lekarka odradzała. Przeszedł rotawirusa - tydzień w szpitalu. Spośród dzieci znajomych - wszystkie szczepione - jedno przeszło tak jak Twoi chłopcy, wieczorem wymioty, rano była zdrowa. Jedno - tydzień, ale w domu. Jedno - tydzień w szpitalu tak jak mój. Reguły nie ma.
                        • mama-cudownego-misia Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 15:56
                          Nie ma nic złego w tym, ze na podstawie swoich doświadczeń mamy odmienne zdania, jak również w zmianie zdania (jakby sie ktoś przekopał przez forum, to by zobazył, że ja swoje trochę zmieniłam). Chodzi bardziej o to, co popieramy, czy wolną amerykankę w kwestii szczepień, czy też utrzymanie obowiązku + odroczenia w razie potrzeby, i ustalenie, jakie są konwekwencje w obu przypadkach. No bo wszystkie sie zgadzamy, że każde rozwiązanie ma swoje wady.
                          I niby wiele zrobić nie możemy, bo nasz głos się specjalnie nie liczy, ale jednak nawet na tym forum sporo osób dowiedziało się o możliwości odroczenia w uzasadnionym wypadku czy o tym, ze warto z obciążonym dzieckiem pójść do neurologa przed szczepieniem. Ba, było parę takich, co dopiero tutaj się o szczepieniach acelularnych dowiedziały. I potem taki bardziej świadomy rodzic wie, gdzie się udać, żeby decyzja o szczepieniu lub nieszczepieniu była podjęta rozważnie, przez kogoś, kto sie na tym zna.
                          • misiekjasiek maju_wro 24.01.13, 17:59
                            Nie zrozumiałaś mnie.
                            Nie piszę w kontekście porównywania do moich dzieci, porównuję to, co pisze kropkaaga. W jednym poście denerwuje ją wyolbrzymianie chorób i tym samym propaganda szczepienia - choroby, p/ko którym szczepimy są poważne i termin "wyolbrzymianie" jest tu nie na miejscu, tym bardziej, że za chwilę w drugim poście określa dziecko chore na padaczkę jako "ciężko chore".
                            Rozumiem, że dziecko chore na gruźlicę, polio, zakażenie pneumokokowe nie jest poważnie chore, jego choroba jest "wyolbrzymiona", tak?
                            Guzik prawda, wszystkie choroby są poważne i nie można rozdzielać, która mniej a która bardziej. I mogę się założyć, że gdyby istniała szczepionka p/ko padaczce, kropkaaga mając dzisiejszą wiedzę o swoim dziecku, pierwsza stanęłaby w kolejce do szczepienia.
                            Jednocześnie wykazuje totalną głupotę "nie bojąc się" innych chorób, które poważnie zagrażają jej dziecku a na które może dziecko zaszczepić.

                            Odnosząc się do tego, co piszesz o moich chłopcach - mówienie i chodzenie nie jest wyznacznikiem dobrego zdrowia.
                            -----
                            Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                            • maja_wro Re: maju_wro 27.01.13, 23:52
                              > Nie piszę w kontekście porównywania do moich dzieci, porównuję to, co pisze kro
                              > pkaaga. W jednym poście denerwuje ją wyolbrzymianie chorób i tym samym propagan
                              > da szczepienia - choroby, p/ko którym szczepimy są poważne i termin "wyolbrzymi
                              > anie" jest tu nie na miejscu, tym bardziej, że za chwilę w drugim poście określ
                              > a dziecko chore na padaczkę jako "ciężko chore".
                              Wiem. Ale dla mnie pisanie "ciężko chore" w cudzysłowiu nasuwa myśl, iż uważasz, że tak nie jest. Powyższa wypowiedź również.
                              > Rozumiem, że dziecko chore na gruźlicę, polio, zakażenie pneumokokowe nie jest
                              > poważnie chore, jego choroba jest "wyolbrzymiona", tak?
                              > Guzik prawda, wszystkie choroby są poważne i nie można rozdzielać, która mniej
                              > a która bardziej.
                              Z tym się absolutnie nie zgodzę. Są choroby bardziej i mniej poważne, takie, które nie pozostawiają skutków a ich przechorowanie nie wiąże się z reguły ze stanem zagrożenia życia i takie, które je powodują.
                              W tym kontekście w moim odczuciu - rotawirus jest po prostu uciążliwy, ale wbrew temu, co nam wmawiają to tylko biegunka, która w naszej szerokości georgaficznej, przy obecnym stanie opieki medycznej jest do opanowania. Mój synek miał rotawirusa i naprawdę - nie żałuję, że nie zaszczepiłam, choć może się to niektórym wydać dziwne. Jednocześnie miał adenowirusa, więc i tak by chorował. Czy tak ciężko? Nie wiem, ale nie wierzę, że o wiele lżej. A gdybym zaszczepiła pewnie miałby 2 dni biegunki gratis w wieku 2 miesięcy.
                              Różyczka - dla chłopca zazwyczaj żaden problem.
                              Zakażenie pneumokokowe - są różne, jedne cięższe inne lżejsze.
                              Wszystko - rachunek potencjalnego ryzyka.
                              Cała dyskusja opiera się na tym, że inaczej to ryzyko postrzegamy.
                              Inna kwestia - ile działa ochrona. To moje wątpliwości odnośnie na przykład szczepionki na ospę wietrzną, która jest nowa i tak naprawdę jeszcze nic na 100% nie wiadomo. Jeśli się okaże, że na przykład szczepionka działa przez x czasu, to nagle za 20 lat pojawi nam się mnóstwo dorosłych chorujących na ospę - i to rzeczywiście może być zagrożenie. Owszem - dawka przypominająca itp. Ale ile osób będzie pamiętało i zapłaci za szczepionkę?
                              > Odnosząc się do tego, co piszesz o moich chłopcach - mówienie i chodzenie nie j
                              > est wyznacznikiem dobrego zdrowia.
                              Wiem o tym.
                      • kropkaaga Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 25.01.13, 11:57
                        misiekjasiek napisała:

                        >
                        > Dziewczyna, która się tutaj wypowiada z jednej strony pisze o "wyolbrzymianiu c
                        > horób", tak ją to przecież wkurza - z drugiej strony epilepsję swojego dziecka
                        > podciąga pod termin "ciężko chore dziecko". No to jak to w końcu jest?

                        Może sobie przeczytasz trochę o padaczce lekoopornej zanim zaczniesz znów wygłaszać swoje mądrości.
                        Są różne rodzaje epilepsji. Jest też postać najgorsza czyli napady uogólnione, gdy dziecko traci oddech, ma wielki ślinotok i często przygryza sobie język. Ślina w połączeniu z krwią dławi dziecko. Dziecko się krztusi. Do tego dochodzą drgawki. Dziecko się rzuca. Trzeba szybko reagować. Podać wlewkę. Położyć na bok. Odsysać krew i ślinę by dziecko się nie udławiło.
                        Skupiłaś się na tym by ziać jadem. Boli Cię to, że ktoś nie chce szczepić a Twoje dzieci nie dostają szczepionek. Swoją złość i frustracje kierujesz w niewłaściwym kierunku.
                        Ja mojego dziecka nie narażę na kolejne szczepienia(podczas gdy po każdym z nich pogarszał Mu się stan zdrowia) żeby Twoje mogły się czuć przez to bezpieczne. Natomiast nie przyprowadzam chorego dziecka do przedszkola by nie narażać tych słabszych na zachorowanie.


                        > Miliony lekarzy się mylą, bo jakaś samozwańcza hodowczyni kwiatków (ma to masz
                        > czas w necie, prawda, kropkoago? robienie zdjęć doniczce jest trochę czasochłon
                        > ne, padająca na pysk matko ciężko chorego dziecka, więc czemu nie pozwiesz konc
                        > ernu? lekarza?) lata z jęzorem po forach i doradza innym pt. "nie szczepić" - t
                        > aka jest pewna tego, że winę za padaczkę dziecka ponosi szczepienie WZW B i BCG
                        > a mimo to jeździ z dzieciakiem po badaniach, rezonansach i genetykach szukając
                        > przyczyny.

                        Jesteś bardzo ograniczona w swojej wiedzy. Jest bardzo dużo lekarzy, którzy są sceptycznie nastawieni do szczepień. Ale Ty tego nie wiesz więc tych lekarzy nie ma, prawda?
                        Dla Twojej informacji, nie latam i nie namawiam do szczepień. Wyrażam tylko swoje zdanie i opinię na ten temat. Nie powiedziałam nikomu jeszcze NIE SZCZEP! Każdy ma wybór i zrobi to co uważa i na co Mu wiedza pozwala. Może poszperasz jeszcze w moich postach sprzed lat i znajdziesz jakąkolwiek moją wypowiedź, która nawołuje do nieszczepienia??( też masz widzę sporo czasu by usiąść przed kompem i przekopać kilkaset postów. Nie masz nic innego do zrobienia w domu przy dwójce dzieci?)
                        Po raz chyba trzeci pytam Cię- skąd wiesz, że nie oddałam sprawy do sądu? Nie wiesz a ciągle się pienisz i dopytujesz. Nie pomyślałaś również, że zrobienie badań potrzebnych jest dla opinii biegłych. Do wykluczenia inne podłoża padaczki.Nie pomyślałaś? No chyba nie...A szkoda.
                        Uspokój się więc bo naprawdę najwięcej niemiłych emocji płynie z Twoich postów.

                        > Jedno z drugim się nie klei i szkoda, wielka szkoda, że są ludzie, którzy biorą
                        > na serio słowa takich "ekspertów".
                        > Dlatego ja zawsze będę reagować tak, jak reaguję, bo są granice ludzkiej głupot
                        > y.

                        No z kulturą to Ty nie bardzo jesteś obyta...

                        Nie lubię fanatycznych zwolenników i przeciwników szczepienia, nie ws
                        > zystko jest czarno-białe i najbardziej wkurwia mnie to, że pieniacze produkują
                        > się w necie niby w imię zdrowia swoich dzieci a tak naprawdę chodzi o pyskówkę
                        > i przebijanie się na argumenty, nic więcej.

                        Zauważyłaś, że tylko Ty pyskujesz?

                        Nie musisz odpisywać na mój post. I tak go już nie przeczytam. Strasznie nie miło się wchodzi na forum gdzie niektórzy oceniają innych, nie znając ich tak naprawdę i uważają swoją prawdę za jedyną i słuszną.
                        Dziękuję jednak tym z forum, z którymi udało się kulturalnie porozmawiać.
                        > -----
                        > Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
                    • mamaduo Re: Biszkopciku, to nie tak :-) 24.01.13, 21:52
                      o rany, to faktycznie sad masakra jakas.
                      Ja jak juz trafilam do poradni chorob zakaznych, to nie bylo zadnych problemow ze szczpieniami. Smutne ze o wszystko trzeba sie uzerac uncertain nawet o to, co sie nalezy...
    • mada567 Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 23.01.13, 13:51
      Mnie ten artykul nie daje jednoznacznie zwiazku miedzy MMR a autyzmem i zauwaz, ze takie historie to tylko w za oceanem cudownym USA smile a tam wszystko mozliwe.
      • aniaoporna Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 29.01.13, 14:22
        mada567 napisała:

        > Mnie ten artykul nie daje jednoznacznie zwiazku miedzy MMR a autyzmem i zauwaz,
        > ze takie historie to tylko w za oceanem cudownym USA smile a tam wszystko mozliw
        > e.

        A czy tylko w Polsce rodzice ślepo ufają ignorantom w białym fartuchu i za urzędniczym biurkiem, a potem jeszcze im dziękują za to, że mają okaleczone dzieci?
        • mama-cudownego-misia Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 29.01.13, 14:31
          na pewno w Polsce szczególnie dużo ignorantów antyszczepionkowych produkuje się na forach.
          • aniaoporna Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 01.02.13, 17:24
            mama-cudownego-misia napisała:
            > na pewno w Polsce szczególnie dużo ignorantów antyszczepionkowych produkuje się
            > na forach.

            Możesz mi wierzyć, że jest dużo więcej ignorantów po drugiej stronie "barykady".
    • ankaicyganka Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 24.01.13, 23:03
      to przez szczepionki
      • mama-cudownego-misia Re: odnosnie artykulu i odszkodowania 25.01.13, 07:49
        big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja