mooh
25.11.05, 01:03
Mojej Klusi coś jest. Nie wiem co, ale przestała jeść. Jeszcze do
przedwczoraj jadła wieczorem, przez sen. To był do tej pory taki nasz rytuał:
zasypiała około 19.00 a ja co dwie godzinki przychodziłam ją karmić.Mała
ssała pierś jak mały odkurzacz. To były najefektywniejsze karmienia w ciągu
całej doby. Od wczoraj juz nawet wieczorem nie chce jeść. Pediatra w poradni
patologii noworodka właściwie to wykrakała. Klusia urodziła się z dystrofią
wenątrzmaciczną. Do tej pory pięknie się rozwijała i przybierała na wadze.
Dogoniła rówieśników w błyskawicznym tempie. A teraz mamy kryzys. Podobno u
dystrofików tak bywa. Wszystko idzie pięknie aż do pewnego momentu, a potem
nagłe załamanie.
Teraz czekam do następnego karmienia. Może chociaż troszeczkę possie. Będę
wstawać co 1,5 godziny przez całą noc i próbowac przystawiać ją do piersi w
nadziei, że coś z tego wyjdzie, a jutro pójdziemy do poradni. Łudzę się, że
to tylko chwilowy kryzys a nie coś poważnego. Trzymajcie kciuki za Klusię.