Dodaj do ulubionych

Amelka została przeprowadzona...

28.11.05, 14:55
przeprowadziliśmy Amelcię w ten weekend do osobnego pokoiku, zaraz za ścianę
naszej sypialni... nie było tak żle, zasnęła wieczorem bez większych
problemów (w czasie zasypiania siedziałam przy łóżeczku) w nocy 3 pobudki: 2
razy dałam pierś, a raz około 6 rano, tylko się jej pokazałam, okryłam
kocykiem i wyszłam - krzyk się zrobił, wróciłam za jakieś 5-10 min,
położyłam znowu, okryłam - pomarudziła i zasnęła... obudziła się znowu o 8,
wtedy wzięłam ją do naszego pokoju, do naszego łóżka i dałam poranną dawkę
cyca, zasnęła ze mną i spała jeszcze przeszło godzinę...
które z Was już wyprowadziły swoje pociechy i jak to się u Was odbywało?...
czy możecie mi coś poradzić na podstawie własnych doświadczeń?...

poza tym strajk godowy dalej trwa, śniadanie odbywa się w miarę normalnie
(kaszka i trochę chlebka z szyneczką czy serkiem), potem zaczyna się cyrk,
dziś na obiad zjadła jeden kawałek marchewki! sad, przed popołudniową dremką
cyc i maleńki serek "petit filous", wieczorem różnie - czasem kaszka, czasem
mała kanapeczka (naprawdę mała) i do poduszki cyc...
to trochę mało na roczne dziecko, prawda?
tym bardziej, że jadła zawsze to co napisałam wyżej + wartościowy obiad:
mięso, warzywa, ziemniaki (czy ryż czy makaron) i na kolację jajecznicę, lub
rybkę lub jescze coś innego, no i owoce!... a teraz nawet owoców nie tknie,
ani startych ani pokrojonych do rączki - nic!!! sad
właśnie gotuję rosołek - może się skusi?...
na jutro umówiłam dla Amelci wizytę do lekarza to zobaczymy co on na to... no
i może poradzi coś na nieustępujące nadal: kaszel i katar?...
no to wyżaliłam się znowu!
i jak ja mam mieć dobry humor?...
ale się rozpisałam... sorry!
pozdrawiam wszystkie mamy i tatę_olka smile
Obserwuj wątek
    • myszka785 Rosołek :( 28.11.05, 18:39
      myślałam, że zje bo jak przyniosłam miseczkę to powiedziała: "mniam,mniam", ale
      niestety nie popisała się - wmusiłam w nią może z 5 maleńkich łyżeczek... sad
      teraz ucina sobie drzemkę w swoim nowym pokoiku - no nieżle! już 2 godzinki! smile
      pozdrawiam!
      • pampeliszka strajk glodowyt 29.11.05, 08:13
        musisz przeczekac,znajoma opowiadala, jak maly Vasek, ktory byl zerty
        niesamowicie, nagle odmowil wszystkiego i jadl marchewke ze sloika przez chyba 2
        tyg, a potem mu minelo
        • myszka785 Re: strajk glodowyt 29.11.05, 18:35
          byłam rano u lekarza z tym Amelci przeziębieniem...
          przy okazji powiedziałam o strajku głodowym i powiedział, żeby się nie martwić,
          dawać dużo picia, żeby się nie odwodniła, że brak apetytu jest spowodowany
          przeziębieniem, że dzieci tak mają...
          Amelcia robi już od wczoraj postępy w jedzeniu... wieczorem zrobiłam sałatkę
          owocową i cały czas stała przy mnie i podjadała, szczególnie rodzynki...
          dziś zjadła małą miseczkę rosołku na obiadek z jednym małym kawałkiem mięska
          gotowanego...
          i muszę się jeszcze pochwalić, że druga noc w jej pokoiku była lepsza od
          pierwszej, obyło się nawet bez cycka - była jedna pobudka, ale po marudzeniu
          zasnęła, o zgrozo! na siedząco, położyłam ją i wyszłam, znowu marudziła ale
          króciutko, nie poszłam już do niej zajrzeć żeby jej nie obudzić, a o 8 rano
          okazało się, że dziecko spało na siedząco, z głową opartą o szczebelki
          łóżeczka - chyba matka wyrodna jestem?!...
          • mmala6 Re: strajk glodowyt 29.11.05, 18:50
            e tam wyrodnawink jak jej bylo wyogodnie na siedzaco to dopiero bys byla wyrodna
            jakbys ja polozylawink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka