kapiemy dziecko i wychodzimy.Jako, ze maz jedzie jutro do babci po nasze
graty, to postanowil ze nie bedzie dzis pil i jedziemy samochodem.Spotykamy
sie z moja przyjaciolka i jej NEW facetem.Facet ma ZONE, ktora jest chwiliwo w
Japoni...Oczywiscie zona nie wie, ze ona sie spotyka z moja przyjaciolka.Facet
zony podobno juz nie kocha (11 lat razem, rok po slubie) i chce sie z nia
rozwiesc, a zona z kolei planuje potomstwo.
Tego wszystkiego nie wie moj maz, bo przyjaciolka prosila, zebym mu nie
mowila.Moj Piotrek jest bardzo "wrazliwy" na takich facetow i istnialo
prawdopodobiestwo, ze odpowiednio skomentowalby zachowanie tego jegomoscia.No
i cale spotkanie by sie ryplo, ze tak powiem.Poza tym mojej przyjaciolce jest
wstyd przed moim mezem, ze sie spotyka z zonatym....bo moj maz z tych
"porzadnych " (heheh, kon by sie usmial).
Juz sie nie moge doczekac, zeby goscia zobaczyc

fajnie bedzie!

)