Mój mały śpi w swoim łózeczku, nad ranem przydreptuje przytulić się do mamy i trochę śpi ze mną, wczoraj jak co dzień przyczłapał, przytulił się i zasnął na boczku z jedną rączką w mojej ręce, a z drugą za pleckami. Po kilku minutach zaczął żałośnie płakać, woła: "ręka, ręka", mówię do Niego: " Mikuś przecież trzymasz mamę za rękę", na to On:" druga ręka", to staram się uspokoić dziecko mówiąc: "nie płacz, mama da Ci drugą rękę", na co moje zaspane dziecko odpowiedziało: " moja ręka druga, nie ma". Biedny chłopczyk ręka Mu się zgubiła