mooh
10.01.06, 10:56
Płynie, płynie, a ja za nim nie nadążam. Klusia rośnie wzdłuż i wszerz,
ciągle czegoś nowego się uczy, niedługo zacznie jeść swoje pierwsze kaszki i
przeciery, a ja wciąż myślę, że jest zupełnie malutka i że dopiero
przyniosłam ją ze szpitala. Ciągle patrzę na nią jak na przybysza z Kosmosu i
zastanawiam, jak to się stało, że ona już tu jest. Przecież chwilę temu byłam
jeszcze w ciąży. Zaczynam rozumieć mojej świętej pamięci babcię, która często
pytała mnie ile mam lat, a na odpowiedź "trzydzieści, babciu" robiła minę,
jakbym sobie z niej jaja robiła i mówiła NIE ŻARTUJ!!!!!!
A Wy? Zadarza Wam się patrzeć ze zdumieniem na Wasze dzieci?