od stycznia wrocilam do pracy a dzidzia opiekuje sie obca pani,
moja niania:
- nie chce wchodzic nam do sypialni, bo uwaza ze to nasza prywatnosc
- nie chce niczego u nas pic oprocz jednej herbaty dziennie
- nie oglada wogole telewizji, gdyz uwaza ze jest w pracy a w pracy tv sie
nie oglada tylko zajmuje dzieckiem
- przynosi swoje cukierki, naszych slodyczy nie chce tknac
- ma doswiadczenie, bo sama ma 3 dzieci i troje innych miala pod opieka
- przynosi swoje warzywa, gdy widzi, ze akurat mi braklo
- dziecko chyba swietnie sie przy niej czule, bo co wracam to ma super
zadowolona mine i wiecznie sie smieje
- nie madrzy sie, gdy cos sama sugeruje w diecie dziecka czy wychowaniu
- gotuje zupki i spaceruje z maluchem
- nie marudzi, gdy zostaje ok. pol godz dluzej w pracy
- jej maz wlasnie odnawia lozeczko, ktore ma i bedzie czasami zabierala
malucha do siebie ( 2 bloki dalej), uwazam ze dobrze, bo bedzie mialo kontakt
z innymi i nie bedzie dzikie

- ustalila dziecku rytm dnia, gdyz kiedy byl ze mna to pór jedzenia ani
spania nie bylo
czy nianie standardowe takie sa? czy to tylko ja mam takie szczescie ?