Dodaj do ulubionych

mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17.01.06, 16:21
może nie tyle dziecka co jego zachowania.

Od jakiegoś czasu moje prośby o cokolwiek (ubranie skarpetek, swterka,
założenie butów) kończą się jedna wielka awanturą. Nie, nie zrobi, bo nie
umie (co jest oczywista bzdura), zabawek nie pouklada (wieczorem przed
spaniem) bo nie umie. Dziś bylismy na zakupach to albo uciekal mi z wózka,
albo jezdzil tym wozkiem wjeżdżając ludziom w nogi, a jak się wkurzylam
wsadziałam do wóżka i przypięłam - to tak się zaczał drzeć że chyba nas
słyszały trzy okoliczne miasta uncertain mam dosć po prostu. Wiem, że źle robię
reagując krzykiem i wlepiając mu klapsy, ale już nie daję rady!!!!!!!!!!
--Kaśka--

Obserwuj wątek
    • alpepe Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 16:27
      mam koleżankę, która nienawidzi wręcz swojego dziecka z wzajemnością.
      Inna sprawa, że małą własnoręcznie rozpuściła, żeby mieć spokój. Dziecko
      przyzwyczaiła do tego, ze to ono jest pępkiem świata. A teraz? Teraz ani groźby
      ani klapsy nie pomagają.
      OKreśl jasno granicę i nie ustępuj, jak drze gumę. Niech drze, jak się przekona,
      ze to nic nie daje, to przestaję.
    • kasiulka25 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 16:38
      Matko jedyna, ja go nie nienawidzę przecież!

      Był normalnym trzylatkiem, broił jak każde dziecko, ale z umiarem, zwykle
      posłuchał prośby o zrobienie czegoś tam. A ostatnio jakby diabeł w niego
      wstąpił. Nie i nie i nie i nie (umiem, zrobie, potrafie, chce - w róznych
      kombinacjach). Wymiękam.

      Co mam zrobić, bo póki co to mam ochote uciekać gdzie pieprz rośnie
      Albo się wykrzyczeć tak jak on w sklepie
      do bólu gardła
      i całkowitego ochrypnięcia (mały nie ochrypł)




      --Kaśka--

      • vanessa_io Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 17:15
        Kaśka!

        Współczuję i łączę się w bólu. I TEŻ MAM DOŚĆ!!! Wszystko na nie, ciągłe
        awantury, krzyki, kopanie, jęczenie w kółko. Wysiadam psychicznie.

        I niech mi nikt nie mówi, ze to rozpieszczone dziecko. To po prostu taki etap w
        rozwoju. Czekam aż przejdzie. Tylko kiedy...? Może zanim zwariuję wink)

        pozdrawiam Cię i tzrymaj się
        Aga
        • mama2325 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 18:27
          szczerze mówiąc nie mam jeszcze dościadczenia w tej sytuacji (mam małe dziecko)
          ale moja koleżanka która jest w podobnej sytuacji (tyle że ma dziewczynkę
          2letnią) zastanawia się nad tym czy nie iść po poradę do psychologa-może to nie
          jest głupi pomysł ...
          • edytkus Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 18:45
            mama2325 napisała:

            > zastanawia się nad tym czy nie iść po poradę do psychologa-może to nie
            > jest głupi pomysł ...

            zarowno w przedszkolu jak i u pediatry uslyszalam ze w tym wieku (3lata) to nie ma uzasadnienia - taki
            okres, nie dac sie i przeczekac
            • mama2325 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 19:05
              edytkus
              może źle się wyraziłam
              koleżanka która mi to powiedziała zastanawiając się nad pójściem do psychologa
              szukała pomocy w sposobie postępowania z dzieckiem (jak reagować np na napady
              złości). ona nie szukała przyczyny tego zachowania. ja chociaż mam
              10miesięcznego syna też wiem że jest taki etap w rozwoju dziecka-ale jak się
              zachować w danej sytuacji? dlatego myślę że psycholog nie jest głupim pomysłem.
              bo nasz błędny stosunek do dziecka może przynieś odwrotne skutki.
              • ewika-uk Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 00:33
                na bunt 2-latka za pozno,a moze u was byl spokoj i teraz maly sobie odbijawinka
                tak serio to okres przejsciowy..przeczekaj,zaciskaj zeby i czekaj..on cie
                testuje..miedzy 2 a 5 rokiem zycia ujawnia sie najwiecej buntownikow i tak daja
                popalic ze fiuuu...wlasnie przed chwila moj buntownik padl..ciekawe na jak
                dlugo??znajac moje dziecko to nie da pospac dla zasady..pozdrawiam
    • kokolores Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 00:57
      To niestety taki etap.jedynie co mis ie w twojej wypowiedzi nie podobalo to to
      ,ze ty swojego syna PROSISZ " o cokolwiek (ubranie skarpetek, swterka,
      > założenie butów)" . Moze to tylko kwestia sformulowania?
      Powinnas poprostu mowic np. "zaloz buty to pojdziemy na plac zabaw " lub "jezeli
      nie zalozysz butow to nie pojdziemy na plac zabaw".Jezeli tego nie zrobi to nie
      idziesz na plac zabaw i tyle.Na zakupach najlepiej wczesniej z dzieckiem obgadac
      ,ze za dobre zachowanie moze sobie SAM wyszukac cos slodkiego (np. jajko
      niespodzianke).
      Musisz byc stanowcza, konsekwentna i duuuuuzo tlumaczyc. Ale musisz go tez
      pochwalic , jezeli cos sam zrobi (np. sam sie ubierze). Napewno maly wchodzi tez
      w faze "Zosia-samosia" .Daj mu czas ,zeby te skarpetki SAM wlozyl i pochwal go
      za to.
      Moze cos ci moje rady pomogasmile)))
      Zycze cierpliwosci i wytrwalosci!!
      :o)
      Koko

      P.S. Krzyk i klapsy NIC nie pomoga!!!
    • begonia4 tylko spokój... 18.01.06, 07:52
      Cię uratuje, uwierz mi ze to normalne zachowanie dla 2,5 - 3 latka. Ja tez to
      przerabiałam. Moja córka kiedyś narobiła mi takiej "trzody" w sklepie ( łącznie
      z wywaleniem pojemnika z lizakami przy kasie, rzucaniem sie na podłogę i
      krzykiem), że chyba przez następny miesiąc męża wysyłałam na zakupy sad
      To minęło po jakiś 3 - 4 miesiacach, chociaż do w miarę akceptowalnego
      zachowania jeszcze trochę czasu upłyńeło.
      Moje rady:
      1. konsekwencja ( choc to b. trudne zwłaszcza dla rodziców)- nie posprzątasz -
      nie ma bajki, nie umyjesz rąk - nie ma deseru itp.
      2. pochwały - za dosłownie każde dobre zachowanie, np. po wyjściu ze sklepu
      możesz spontanicznie przytulić i powiedzieć, że jesteś bardzo dumna, ze tak
      wspaniale się zachowywał i b. go kochasz.
      3. angażowanie w obowiązki - np. w sklepie pomaga wkładac bułki do koszyka,
      szuka jogurtu, pomaga pakowac do torby zakupy, podaje pieniązki pani kasjerce
      itp.
      4. odwracanie uwagi ( chociaż czasami to dość głupio wygląda, ale jest naprawde
      skuteczne) -np. gdy zaczyna wpadac w histerię Ty nagle zaczynasz patrzeć w
      jakis punkt i z przjeciem mówisz: jaki piekny ptaszek ( auto, samolot, itp.
      itd.), widziałeś go ?! jest niesamowity!, albo: zobacz, zobacz po podłodze
      biegła mrówka ! skąd ona się tu wzięła?! Potem możesz dalej kontynuować
      rozmowę, zadawać pytania dziecku itp. Ważne jest, żeby na wstępie zainteresować
      i odwrócić uwagę. Jednoczesnie dajesz sygnał dziecku, że nie bedziesz reagowac
      na oznaki jego buntu i złe zachowanie - to Cię w ogóle nie interesuje.
      Mam nadzieje, ze te rady pomogą. Jeśli nie, to pamietaj, ze takie okresy buntu
      są naturalne i po jakims czasie same ustępują. A pewnie będzie ich jescze
      kilka ...
      Musisz uzbroić sie w cierpliwość i pamiętać, że tak naprawdę Twoje dziecko nie
      chce cię zranić, a tylko podswiadomie ustala obszar swojej wolności -tego jak
      daleko może się posunąć, na ile otoczenie będzie mu ustępowało. Pozdrawiam
    • weronikarb Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 08:35
      oj ja mam okres buntu dwulatka od kiedy skonczyl rok sad
      Oczywiscie nie mowie ze non stop, bo w wariatkowie juz bym wyladowala.
      Przychodzi okres, gdzie zlewa co mowie, robi na przekór, rzuca sie na podloge z
      wrzaskiem id.
      Po czasie wszystko mij jak reka odjal - tylko ze moj nalezy juz do tych
      rozrabiakow i dla mnie grzeczny oznacza calkiem inne grzeczny faktycznie
      grzecznego dziecka - ale zakrecilam co?

      Teraz (2,3) przechodzimy spokojny okres juz caly m-c (nie licze nocnych
      histerii)

      Co pomaga:
      - jak zaczyna piszczec, miauczec i wydawac inne odglosy - powtarzam za nim
      doprowadzajac do smiechu
      - krzyki tupanie nogami - mowie do niego ze to na mnie wrazenia nie robi
      - zaczyna sie sprzeciwia, robic na zlosc - wyprowadzam z danego pomieszczenia i
      zakazuje wchodzic (czego oczywiscie nie slucha) robie to dopoki, az on uzna to
      za zabawe i dopiero wtedy mu tlumacze ze nie wolno (czasami dotrze do niego)

      Przez jego humory i moja cierpliwosc - zostane swietą za życia smile
      • kokolores Weronikarb :)) 18.01.06, 12:52
        Weroniko prosze ni obaz sie ,ale Twoje metody sa niedokonca dobre(raczej zlesmile).
        np.piszesz:
        jak zaczyna piszczec, miauczec i wydawac inne odglosy - powtarzam za nim
        > doprowadzajac do smiechu

        I co to ma dac??przeciez on mysli ,ze to zabawa.

        > zakazuje wchodzic (czego oczywiscie nie slucha) robie to dopoki, az on uzna to
        > za zabawe i dopiero wtedy mu tlumacze ze nie wolno (czasami dotrze do niego)
        >

        Twoj syn nie bierze Cie na powaznie i jezeli tego nie zmienisz to juz tak zostanie.
        Ja mialam podobna metode wyprowadzania mojej corki do drugiego pokoju (ja sie
        nie umiala zachowac lub histeryzowala) ale ona nie wyszla i z tego pokoju dopoki
        jej nie pozwolilam.Przewaznie nastawialam zegarek na 15 minut , wiec wiedziala
        ,ze nie jest to dlugo.Z reguly to wystarczalo.Jezeli wyszla to musiala wtedy
        zostac w nim dluzej!
        A ty robisz z tego zabawe.
        Wiesz ,ja tez robilam( i nadal robie) bledy wychowawcze !! Trzeba byc jednak
        konsekwentnym , bo nasze dzieci sa madre i wykorzystuja kazdy nasz blad
        przeciwko nam.
        Pozdrawiam.
        :o)
        koko
        • weronikarb Re: Weronikarb :)) 18.01.06, 13:33
          Powiedz co zlego w tym ze przedrzeźniam robiac z tego zabawe? Mam się obrazić,
          wyprowadzić go zpokoju bądź inną karę z tego powodu że dziecku się nudzi bądź
          niema na nic ochoty?

          Druga sprawa wyprowadzić z pokoju i zostawić - powiedz dokładnie jak to robisz?
          U mnie niema drzwi żebym mogła zamknąć, dziecko należy do tych co przebywanie w
          jednym miejscu dłużej jak minutę to już kara. Pozatym pracuje niema mnie w domu
          na gol do 16.00 w tym czasie zajmuje sie nim jedna lub druga babcia, które
          pozwalają na bardzo wiele. Ja będąc z nim po południu i tak mam już niewiele
          czasu i w tym samym czasie jeszcze mam go od siebie izolować? Staram się aby
          miał wbite do głowy to co naprawde ważne, czyli wiadomo ogień, gorąca woda czy
          też ostre przedmioty - że nie wolno ruszać oraz demolować mieszkania, a reszte
          tylko tlumacze ale nie staram się na siłe - wie to wystarczy i staram sie
          konsekwentnie za kazdym razem mowic to samo. Niewiem czy zrozumiesz co mam na
          mysli
          • kokolores Re: Weronikarb :)) 18.01.06, 13:44
            Chodzi mi o to ,ze kiedy on piszczy czy tupie ze zlosci to nie jest to zabawa
            .On musi zrozumiec ,ze tego nie wolno robic. Przedrzezniajac go pokazujesz mu
            ,ze jest to zabawne.Nie musisz sie na niego obrazac bo to nie o to chodzismile))
            Z drugiej strony musze przyznac ,ze problem jest w tym ,ze twojego synka
            wychowuja tez dwie babcie.Czego nie unikniesz pracujac. Twoj synek od trzech(lub
            czterech - tato) osob slyszy rozna zakazy , przypuszczam ,ze bacie na duuzo
            pozwalaja dla swietego spokoju.Tego nie wzielam wczesniej pod uwage.

            napisalas:
            Niewiem czy zrozumiesz co mam na
            > mysli

            Tak wiem i zycze ci nadal wytrwalosci i cierpliwosci.
            pozdrawiam.
            :o)
            Koko
            • weronikarb Re: Weronikarb :)) 19.01.06, 08:14
              Tak każda z babć ma inny temperament. Teściowa nawet aby on zjadl coś, stawia
              talerz i mówi "nie wolno" bo wie że zrobi odrotnie. Także to słowo w swoim
              słowniku musiałam wyeliminować sad
              Tata to za synkiem szaleje i pozwala mu doslownie na wszysto.
              Jedyna ja co staram sie go utemperowac, dlatego mnie sie w miare slucha.
              Nie chce mu tez wszystkiego zabraniać, bo wiadomo tak duża różnica dla dziecka
              w zachowaniu nie przejdzie.
              Pozatym mały od kiedy pamiętam jest bardzo ciekawy świata, on musi wszystko
              wiedzieć jak działa. Dlatego mieszkanie już od dawna zabezpieczone tak aby nic
              sobie nie zrobił nawet jak spuszcze go na moment z oczu. Na szczeście ściąganie
              z segmentu, wywalanie z szaf, to przyswoil ze nie wolno. Przyswoil co gorące co
              ostre co moze mu krzywde zrobić. Moim zdaniem to najważniejsze. Pozatym teraz
              mu pakuje do głowy że nie wolno bić innych dzieci - tez chyba z tego
              zrezygnuje, bo szwagierka córce tego nie tłumaczy i wychodzi na to że ona go
              bije a on patrzy na mnie i musze go bronic. No cóż
    • bujanna Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 13:38
      Skąd ja to znam, moje to juz wychodzi z siebie. U nas to sie czasem dzieja
      dantejskie sceny.
      Mały żuca , kopie, bije, itp . A nie umiem, nie mogę, nie mam czasu, jestem
      zmęczony, nie mam wolnej rączki, to standard .
      A ostatnio zauwazyłam u siebie siwe włosy mam nadzieje że szybko mu to
      przejdzie bo osiwieje calkiem.
      Jedyne co mozna zrobic to byc silnym nie my pierwsze i nie ostatnie to
      przechodzimy.
      Powodzenia
    • kasiulka25 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 16:03
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi

      pozostaje mi wierzyć, że to faktycznie taki etap w rozwojuwink

      Aha, napisałam że proszę syna o coś, ale wygląda to mniej więcej "Aleks prosze
      załóż skarpetki", taki zawoalowany nakaz .Problem polega na tym, ze on nie
      dotykając skarpetek butów, czy czegokolwiek innego od razu stwierdza, że nie
      potrafi, nie umie (i w domyśle mam to zrobić za niego). Natomiast wybiegi
      typu "nie założysz butów ni e wyjdziemy" nie działa. Moge siedzieć z nim czasem
      pół dnia na schodach a i tak ich nie założy. W sklepie obietnica samodzielnego
      wyboru nagrody za grzeczne zachowanie - hmmm, ok od czasu do czasu jest ok, ale
      jako element stały wydaje się dośc kontrowersyjny jak dla mnie - dziecko bedzie
      grzeczne nie z "wychowania" (bo np mama prosila i spełni prosbe) ale z
      wyrachowania ("bedę grzeczny dostanę nagrodę, nie dostanę - nie będę grzeczny")

      "Musisz byc stanowcza, konsekwentna i duuuuuzo tlumaczyc." - no i właśnie jest
      to jedna z rzeczy na którą nie mam siły. Moja konsekwencja (czyli np nie
      zakupienie jajka niespodzianki bo w sklepie byl niegrzeczy) kończy się
      niebotycznym wrzaskiem. Tłumaczenie pomaga na 5 min.

      Są dni, nie powiem, że fajnie się z nim mogę dogadać, sam się ubierze (umie to
      zrobić od majtek do swetra), zjemy śniadanie, zabawa, da mi w spokoju wypić
      kawe i siąść do pracy/nauki. Tyle że stosunek fajnych dni do niefajnych wynosi
      jakies 1/4. Ostatnio od razu po wstaniu z łóżka głowa boli mnie tak ze nie ma
      mowy o funkcjonowaniu bez tabletek przeciwbolowch.

      Czasem mam wrażenie, że bunt dwulatka zaczał mu się w wiek 1.5 roku i trwać
      będzie nieprzerwanie do klasy maturalnej... zaczynam rozumieć dlaczego wiele
      kobiet farbuje włosy.. po prostu siwieja ze swoimi gagatkami...

      Napisałyście że jak dziecko jest niegrzeczne to wystawiacie do innego pokoju.
      U nas to nie działa, rzeczony pokój musiałby być kompletnie pusty, mały jest z
      tych dzieci co potrafią się bawić kawalątkiem nitki, więc mu się nie nudzi, a
      odosobnienie- podejrzewam - że traktuje jako miłą ciszę od naszych krzyków.
      Probowaliśmy z chowaniem zabawek (nieposlyszenstwo - jeden samochod lub cos
      innego wędruje na szafę). I co? Ano, był czas że szafa pełna zabawek a dziecko
      się bawi spokojnie np gazetą.

      Nie mam kompletnie już pomysłu jak postępować.
      --Kaśka--

      • kokolores Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 17:17
        kasiulka25 napisała:

        ("bedę grzeczny dostanę nagrodę, nie dostanę - nie będę grzeczny")

        Ja to rozumiem inaczej , bede grzeczny bo Chce dostac nagrode(to nie musi byc
        czekolada ,to moze byc obiecanie zabawy w chowanego np) , jak nie dostane
        OBIECANEJ nagrody to bede niegrzeczny(ja bym byla tez wkurzona gdybym nie
        dostala czegos obiecanego!).I jeszcze jedno u mnie fukcjonowala zasada "licze do
        trzech , albo przestaniesz ryczec ,albo nie dostaniesz jajka,
        raz...........dwa..........trzy........"
        Cale zycie dziecko bedzie nagradzane , w szkole sa stopnie (ja za stopnie CHWALE
        - to tez jest swego rodzaju nagroda!), na zawodach/konkursach sa tez rozne
        nagrody. Nic zlego w tym nie widze.Dla mnie zakupy z dzieckiem to nie byla
        przyjemnosc ,ale tez nie byl to STRES!!
        pozdrawiam.
        :o)
        Koko
      • weronikarb Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.06, 08:22
        akurat to nagradzanie też nei bardzo mnie przekonuje.
        Rozumiem w pełni Twoją gorycz, baaaaardzo podobny Twój syn, on potrafi w złości
        zdemolować nawet to co ma pod ręką (choć to pomalutku eliminuje).
        Pozzatym nawet gdybym mogła go zamknąc w pokoju (niemam drzwi) to strach by mi
        na to nie pozwolił, zbyt duża wyobraźnia na tak małego człowieczka.
        Wiesz spróbuj wciągnąc go zawsze jak się złości w jakieś całkowicie nowe
        zajęcie.
        Czasami u mojego to działa, jak widzę że zaczyna szaleć w domu, daję mu coś co
        lubi robić, odkurzanie, mycie mebli (wogóle jakakolwiek zabawa z wodą)
        Być może to też trochę nuda, brak pomysłu na zabicie czasu
    • ruta8 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 20:41
      nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej - ja mam dwoch takich i czesto
      mam ich dosc. czy przypadkiem nie ciezej ci znosic takie sytuacje kiedy sama
      masz gorszy dzien? kiedy jest ok jakos latwiej to wytrzymac...dzisiaj bylam w
      Ikei z moja siostra i 4 chlopakami z ktorych najstarszy jeszcze nie ma 4 lat a
      najmlodszy dopiero 18 m. wyobrazasz sobie mile spedzone chwile? a wzrok
      niektorych klientow, pewnie tych bezdzietnych albo z duzymi co juz zapomnieli...
      my tez kiedys bedziemy miec duze dzieci, ale czy aby problemow bedzie mniej??
      podobno nie ma co liczyc...
    • sfinksx Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.06, 13:33
      nie przejmuj się ja też mam dośc swojego ...na pocieszenie dodam że nie tylko
      my mamy ten problem ...ja to czasami mam ochote wstać i wyjsc z domu mam 6
      miesieczna córeczke która ząbkuje i uwielbia być na rękach u mamusi jak nie to
      się drze w niebogłosy ...kurde cieżkie to macierzyństwo haha ale z każdym dnie
      bedzie coraz lepiej smile
      • weronikarb Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.06, 14:46
        w tymmomencie u mnie sprawdzilo sie nosidelko - wtedy moglam wrecz calowac po
        stopach wynalazce smile
    • niki.w1 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.06, 12:50
      Kasiulka, jakbym czytała o swoim dziecku, mogę ci tylko powiedzieć trzymaj się
      bardzo mocno i nie daj sie to ty musisz być górą a nie on. Ja próbuję go
      przetrzymywać typu nie to nie nie raz płakałam z niemocy i pomogło, on widząc
      moje łzy na szczęście nie odbiera jako moją słabość, ale wtedy przeprasza
      współczuje i jest kochany chociaż przez chwilkę jest super.
      • kasiulka25 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.06, 16:18
        Po przerwie.

        Hmm, co by tu napisać.... Jakby ciut lepiej u nas odnośnie zachowania (tfu tfu
        na psa urok, żeby nie zapeszyć..). Może też trochę i ja wrzuciłam na luz. nadal
        się trafiają sytuacje " nie umiem, nie potrafie, boli mnie rączka więc nie
        sprzątnę" ale chyba ja jakoś inaczej reaguję (hmm, przywykłam??). Np dzisiaj
        parsknęłam śmiechem na widok syna udającego że probuje ubrać buty, co polegało
        na tym, że buty sobie stały a on probowal wepchnąć w nie nogismile a stękał przy
        tym...smileJak zaczęłam się śmiać to chyba się obraziłsmile i bez słowa założył te
        buty. Z posiłkami też nieco lepiej - na jego stwierdzenie "nie będę jadł"
        odpowiadam no to nie i chowam talerz do lodówki. Następnie oglądam
        rozdzierające sceny w stylu " głodzone dziecko", obiad daję mu za 20min i
        zmiata go z talerza aż miło patrzeć. Nie wiem, źle robię czy dobrze, ale
        oczekiwany efekt jest.

        Nie wiem jak będzie dalej, przed nami przeprowadzka i dziecie w końcu pojdzie
        do przedszkola. A wtedy nastaną lepsze czasy dla warstwy uciemiężonejsmile

        Dziewczyny, jak tam Wasi buntownicy??

        Pozdrawiam ciepło (ha, u nas dzis prawie 15 stopni na plusiesmile i pachnie wiosną)

        --Kaśka--

        • jagienkaa Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 10:18
          Kasia, a gdzie Ty sie wyprowadzasz?
          • kasiulka25 Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.02.06, 17:06
            A wyprowadzamy sie z-prawie-centrum Nottingham -do milszej okolicy,gdzie nie
            strzelaja na ulicachsmile - Chilwell, i jak tylko sie zainstalujemy to zapraszam
            Cie z Dominikiem na kawesmile adres dokladny zapodam na priva. Kod mam nadzieje że
            ci niepotrzebny bo nie znamsmile

            --Kaśka--

            • jagienkaa Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.02.06, 21:00
              kod jest potrzebny szczerze bo później go sprzwdzam np tutaj:
              www.mapquest.co.uk/mq/directions/mapbydirection.do
              www.theaa.com/travelwatch/planner_main.jsp?database=B
              i wiem jak dojechaćsmile ale znajdę.
              W razie czego to ja za tydzień w niedzielę będę w Nottingham z koleżanką.
              Zresztą ja w Nott'ham jestem dość często.
    • niebieskadziewczyna Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.02.06, 05:17
      Dziecko musi wiedziec kto rzadzi! Nie mam oczywiscie na mysli jakiegos
      totalitaryzmu rodzinnego, ale zwykle domowe zasady. Za ich nie wykonanie kara
      (ja nie toleruje bicia czy krzykow, wysylam po prostu dziecko do swojego pokoju
      i sadzam na lozko, i mowie wyraznie ze to kara)Wszystko zalezy od tego w jakim
      wieku dziecko
    • mamadwojkiam Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.02.06, 17:31
      UIga! Wielka ulga! Myślałam, że tylko mój taki jest. Czasem mam ochotę krzyczeć
      na cały głos! Jak mój syn (3,5). Mam tylko taki problem, że mam jeszcze 5 m-cza
      córkę. Aż strach, że czeka mnie jeszcze jej okres buntu. U syna trwa to już z
      rok, a nasiliło się od przyjścia na świat małej. Wyobraźcie sobie, dziś
      poszliśmy na spacer. Piękna pogoda, a kałuże ... Więc mój kochany synek ciap w
      jedną, drugą, trzecia. Mówię, że nie wolno, że może być chory i nie wyjdzie
      wtedy na dwór, że będzie kara jak tak dalej będzie robił... A on - nic,
      zupełnie brak reakcji. Jak w końcu złapałam go za rękę i podniosłam głos,
      było "przepraszam mamusiu już nie będę" po czy wskoczył do błota po prawie
      kolana. Tak się wściekłam,wzięłam dzieci do domu, a wyprawienie się z dwójka
      trwa nieraz 20 min. I było po spacerze. Zanim przebraliśmy się, mała była
      głodna, i spacer trwał-ku niezadowoleniu wszystkich-15 min. Czasem marzę,
      aby "ktoś zatrzymał świat, ja wysiadam". Ale i tak kocham nad życie mojego
      urwisa i jego narazie grzeczną siostrzyczkę-mimo że właśnie ząbkuje jest
      nawet "znosna".Trzymajmy się i niedajmy się naszym małym'bin Ladenom".
      • e-malina Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.02.06, 21:26
        Witam. Ja mam podobny problem. Mam synka prawie 6 lat i córkę prawie 2. I
        czasami naprawde wszystkiego dość. Córka jest strasznie strasznie uparta i
        wszystko chce robić "ama" czasami jest to do nie wytrzymania. Jak coś sie jej
        nie podoba to gryzie i wrzeszczy. A ubieranie na dwór to koszmar. Wiem że jej
        to przejdzie ale jeszcze troche trzeba poczekać. Natomiast syn tez nie należy
        do najgrzeczniejszych i też potrafi wyprowadzic mnie z równowagi co nieraz
        kończy sie klapsem. Naprawde wychowywanie dzieci to bardzo cięzka rzecz i
        trzeba miec naprawde duzo cierpliwości. Ale i tak uważam że nie ma nic
        piękniejszego od dzieciaczków i od miłych chwil np. takich jak ta kiedy synuś
        mówi do mnie " mamusiu kocham Cię nad całe moje zycie".Pozdrawim wszystkie mamy
        małych łobuziaków i życzę dużo CIERPLIWOŚCI.
        • ibulka Re: mam DOŚĆ swojego dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 10:15
          Moja córcia Julka (2 latka i 4 miesiące) zawsze była grzeczną, kochaną
          dziewczynką. Jasne, odpały miała, ale każde dziecko ma. Niestety od jakichś 3,
          może 4 tygodni jest małą diablicą.
          Krzyczy, pluje, tupie, ostatnio kilka razy rzuciła się z rękami na
          rodzeństwo... (bliźniaki mają 1,5 roku)
          Tłumaczę, rozmawiam, czasami wrzeszczę, bo nie wytrzymuję. Zaobserwowałam, że
          Julka jest grzeczniejsza z tatą. To on od małego wpoił jej miłość do
          filmu 'Armageddon', który mogą razem oglądać codziennie, i do... piłki
          nożnej... ;] Mała potrafi wymienić najsławniejszych piłkarzy i wie co to jest
          karny, rzut rożny, czerwona kartka... Kiedy tylko zaczyna się wściekać, mąż
          przejmuje inicjatywę, sadza małą przed TV i włącza Euro Sport albo film. I jest
          cisza... To chyba nie do końca dobry sposób na uspokojenie zbuntowanej
          dziewczynki, ale skoro nic innego póki co nie skutkuje...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka