Malunio zasnął o 22, od godziny 24 do 1 mieliśmy kryzys, płakał przeokrutnie -
bidulek po tych rotawirusach, czy innych dziadostawach dostał nieładnej
wysypki na pupce, aż zrobiła mu się taka chropowata skórka i swędzi go to
strasznie, szczególnie w nocy, już różne wynalazki stosowałam i zero
jakiejkolwiek poprawy, dziś przychodzi do nas lekarz, może coś poradzi...
O godzinie 8:30 kaszka i śpi nadal.... Spałam z nim do 11:15, ale juz mnie
głowa boli chyba z przespania... ileż można spać

)