Dodaj do ulubionych

Czy to normalne???

26.01.06, 14:45
Witam, Moj siedmiomiesieczny synek wciaz nie chce lezec na brzuszkusad!!! Od
urodzenia nie cierpial lezenia na brzuszku, ale lekarka mowila, ze to na
pewno mu przejdzie i mam go zachecac i cwiczyc jak najczesciej ale krotko...
Efekt byl taki, ze juz w 19 tygodniu w ciagu sekundy potrafil sie odwrocic z
brzuszka na plecy, ale na odwrot dopiero od dwoch tygodni i to za kazdym
razem kiedy sie przewroci to wpada w rozpacz... Nie mam pojecia czy to
normalne i zaczynam sie zastanawiac w jaki sposob ma wkrotce raczkowac jezeli
o lezeniu na brzuszku nie ma u niego nawet mowy.. Poza tym rozwija sie
wspaniale i potrafi juz pieknie siedziec... Moze ktos inny mial
doswiadczenie, z podobnym problemem? Troszke-Juz-Zatroskana-Mama
Obserwuj wątek
    • anisr Re: Czy to normalne??? 26.01.06, 17:22
      Wiesz , ja to rozumiem że takie sa normy rozwojowe, raczkowanie jest ważne
      itp...ale nie daj sie zwariowac proszęsmileMoja starsza raczkowała raptem 2
      tygodnie a młodsza wcale-żyją, wad żadnych nie maja irozwijaja sie
      świetnie.Potwierdziła to nawet neurolog u której byłam z podobnym problememsmile
      • joanna9920 Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 08:18
        mój najstarszy najpierw chodził a potem raczkował,bo mu było szybciej.też nie
        leżał na brzuchu,bo płakał.byliśmy pod kontrola neurologa i babka nie widziała
        problemu
    • woksik Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 10:15
      Nie każde dziecko rozwija się książkowo. Mój synek też nie cierpiał leżeć na
      brzuszku, czasami przez chwilę udało się go przetrzymać, w ogóle nie raczkował
      (może był zbyt leniwy, hihi). Teraz wszędzie biegiem, a dla zabawy "zasuwa"
      szybko na kolanach. Myślę, że nie masz się czym denerwować. Pozdrawiam!
    • mums Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 10:50
      Dziekuje bardzo za odpowiedzismile To naprawde dobrze uslyszec, ze moj synek nie
      jest jedyny w glebokim przekonaniu, ze na brzuszku lezec nie trzebawink Juz-duzo-
      mniej-poddenerwowana-mama smile))
    • mama.na.lato Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 12:06
      Nasza kruszynka tez nie lubila lezec na brzuszku i nigdy nie polubila. Zaczela
      pelzac jak siedziala i chciala siegnac po zabawke. Przewracala sie wtedy na
      brzzuch i krzyczala zebym ja podniosla. Nie lecialam odrazu na kazdy pisk az
      pewnego dnia zaczela pelzac i jej sie spodobalo. Ale kombinowala jak tu na
      brzuch nie spasc i zaczela raczkowac. Podobno zdrowo dla dzieci jest lezec na
      brzuszku. Ja swojej nie zmuszalam. Jak sie przewrocila to musiala chwile
      polezec az ja podnioslam.
    • mieszkowamama Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 12:42
      Mieszko też nienawidził szczerze leżenia na brzuchu, przewracania się, a nasz
      pediatra mówił, że nie lubi może po prostu, że wszystko ok. Aż okazało się, że
      ma wzmożone napięcie mięśniowe, późno wykryte... ćwiczenia, rehabilitacja...
      Ale już dobrze, nadrobiliśmy szybko zaległości i Miesio miał 10 mscy jak zaczął
      sam chodzić wink
    • monidelko Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 13:15
      Moja starsza córa też nie znosiła leżenia na brzuszku, teraz tylko tak śpi smile))
      Młodsza natomiast od pierwszych dni śpi tylko na brzuchu - nawet miałam pewne
      obawy żeby tak ją zostawiać na noc ale dość szybko odpuściłam bo skoro jej tak
      wygodnie i nic złego się nie dzieje wink Myślę że nie musisz aż tak się tym
      przejmować, próbować owszem ale nic na siłę smile))
    • sabko Re: Czy to normalne??? 27.01.06, 21:37
      Oliwka też nigdy nie polubiła leżeć na brzuszku, raczkować nauczyła się z
      pozycji siedzącej, jeździ na pupie wink
      • iwpal Re: Czy to normalne??? 28.01.06, 11:26
        TO nie jest normalne, bo często jest zwiastunem problemów neurologicznych (np.
        wzmożone napiecie mięśniowe) albo problemów w zakresie integracji sensorycznej
        (np. nadwrażliwośc na dotyk lub problemy w odbieraniem bodźców przedsionkowych
        w tej pozycji); nie nalezy zmuszać dla samego zmuszania, tylko uwaznie
        poobserwować o co dziecku chodzi, a nawet skonsultowac sie z neurologiem
        dziecięcym. Pewnie, ze nie wszystkie dzieci rozwijają sie książkowo, ale te
        normy tzreba mieć w pamieci, aby wcześnie wyłapać nieprawidłowosci.
        Przesadne uspokajanie mam małych dzieci nie ma sensu, bo jak przyjdą potem z 8-
        latkiem z problemami, to już trochę "po ptokach".
        A już zastępczy wzorzec pzremieszczania (na pupie), zamiast raczkowania mnie
        skłania do baaaaardzo uwaznej obserwacji dziecka, bo świadczy o tym, że gdzieś
        jest brak prawidłowej łączności między półkulami mózgu.
        • donerkasia Re: Czy to normalne??? 28.01.06, 16:29
          tak...widzę tu pewien brak łączności między półkulami....
        • sabko o matko IWPAL??????!!!!!!!! 28.01.06, 16:38
          skąd masz takie informacjie, dzieci wogóle nie musza raczkować a sposób w jaki
          to rąbią jest dowolny, ja akurat z pewnych względow bbardzo się interesuję
          rozwojem psychoruchowym dziecka I WIEM,ŻE TO CO NAPISAłAS NIE JEST PRAWDĄ
        • wanilia3 Iwpal 28.01.06, 17:29
          Iwpal... poczytaj sobie dokładnie psychologie rozwojową albo psychologię
          dziecka.... tam są normy i nie strasz matki malucha. Dziecko niekoniecznie musi
          przechodzić wszystkie etapy książkowo, niektóre pomija po prostu przechodząc na
          wyzszy etap...(jest masę takich maluchów) jeżeli rozwój ogólny jest ok (można
          się oczywiście zgłosić do neurologa żęby być spokojnym) to nie ma powodów do
          zmartwień i wystarczy cierpliwie obserwować dziecko.
          Brak prawidłowej łączności pomiędzy półkulami mózgu... o zgrozo...na jakiej
          podstawie takie winoski wyciągasz... dziecka nie widziałaś na
          oczy....przychamuj!!!!
          • iwpal Re: Iwpal 28.01.06, 19:29
            Kij w mrowisko??
            "poczytaj sobie dokładnie psychologie rozwojową albo psychologię dziecka.... "
            Czytam dokładnie od prawie 8 lat (+studia); stare podręczniki polecam jako
            dzieła wartości historycznej; ale w żadnym na szczęcie nie jest napisane, że
            każdy ma swoje tempo nalezy spac do pójścia do przedszkola.
            Dla zatroskanych i niedouczonych polecam książkę "Co tam sie dzieje" i "Wczesne
            uszkodzenia dojrzewającego mózgu" A takze "Uczenie sie popzrez zmysły" - bardzo
            dobrze i dokładnie opisany przebeg rozwoju układu nerwowego i związanego z tym
            ruchu (i prawidłowych wzorców ruchowych); nie straszę, tylko nie rozumiem
            bezsensownego uspokajania; połowa moich pacjentów, to dzieci matek bezsensownie
            uspokajanych tekstami, ze dziecko rozwija sie we własnym tempie i nie musi
            książkowo. Pałzanie i raczkowanie to funkcja bardzo wczesnych struktur mózgu
            (mostu) i zdrowy mózg, bez żadnych zakłóceń tak sie właśnie rozwija.
            "Brak prawidłowej łączności pomiędzy półkulami mózgu... o zgrozo...na jakiej
            podstawie takie winoski wyciągasz.." Na podstawie wiedzy o rozwoju - jeżeli
            dziecko ma wzorzec zastepczy, a nie naprzemienny, to co to oznacza???
            Czasem pisze na niektore tematy dzieląc sie doświdczeniem matki, ale jak coś
            wiem z innych wzgledów (np. zawodowych) to tez to piszę, bo nie ma sensu ciągle
            powielać obiegowych opinii, które głoszą inne mamy z piaskownicy.
            • iwpal Re: Iwpal 28.01.06, 19:40
              A zamiast "brak łączności między pólkulami" moge napisac "dyskoneksja" i ładnie
              to i mądrze, prawda? ale oznacza właśnie to samo
            • sabko Re: Iwpal 28.01.06, 19:47
              Dziewczyno, myslisz że jedynie ty czytasz i studiujesz????
              Ja z racji tego, że mała urodziła się niedotleniona bardzo się o nią bałam i
              przeczytałam mnóstwo książek o rozwoju psychoruchowym gdzie jest wyraźnie
              napisane, że raczkowanie nie jest obowiazkowym etapem rozwoju dziecka a sposób
              raczkowanie jest dowolny. Byłam też kilkakrotnie na badaniach kontrolnych u
              neurologa i to on powiedział mi że mała rozwija się swietnie mimo problemów przy
              porodzie a przecież badał małą. Zresztą co tu dużo mówic, ja sama jestem
              dzieckiem które raczkowało na pupie (identycznie jak moja córeczka), i nigdy nie
              miałam problemów neurologicznych, skończyłam studnia, znam języki obce, nie
              jestem znerwicowana więc chyba wszystko ze mną oki.
              • iwpal Re: Iwpal 28.01.06, 20:25
                Ja też nie raczkowałam, skończylam studia i pare innych rzeczy, ale niestety
                widze u siebie pewne problemy z tym związane i dopiero, gdy zaczęłam uczyć sie
                integracji sensorycznej i organizacji neurologicznej, to potrafiłam to
                powiązac. Pewnie, ze nie sa to rzeczy, które podpadną neurologowi, na KT ani MR
                dziury ani czarne plamy mi nie wyjdą, ale trudności mam (np. permanentny kurcz
                pisarski związany z tym, zę moje stawy nie dostały pierwszych ważnych bodźców
                proprioceptywnych); tak samo jak moja starsza córka, która raczkowała bardzo
                krótko (ale wtedy nie miałam tej wiedzy, co przy młodszej), ma inne problemy,
                które na szczęscie są do wyprostowania, ale mogłabym, oczywiście powiedzieć, że
                każdy rozwija sie we własnym tempie i dac sobie spokój.
                "przeczytałam mnóstwo książek o rozwoju psychoruchowym gdzie jest wyraźnie
                napisane, że raczkowanie nie jest obowiazkowym etapem rozwoju dziecka a sposób
                raczkowanie jest dowolny" Sabko poproszę o tytuły, bo az mnie dreszcze emocji
                przechodzi na myśl, ze bede mogła poszerzyć swoją wiedzę. Nie wiem co to jest
                dowolny sposób raczkowania, bo jest tylko jeden sposób raczkowania
                (czworakowania): na kolanach i dłoniach z koordynacją skrzyżną.
                Jeżeli chodzi o neurologów, to w moim macierzystym mieście (a nie jest to małe
                miasto) jest 2 w porywach do 3, którym ufam, jeżeli chodzi o rzetelność,
                dokładność i wiedzę na temat MAŁYCH dzieci i który poza stuknięciem młoteczkiem
                potrafią jescze inaczej zbadać dziecko i mają wiedzę dotycząca np. integracji
                sensorycznej. A znam też takich, którzy na dziecko asymetryczne, bez ruchów
                naprzemiennych mówią "leniwe i nadgoni", a na takie, które nie raczkuje, nie
                chodzi w wieku 12 m-cy mówią "opóźnienie środowiskowe" (nie było trzymane w
                kojcu), gdy jest ewidentne uszkodzenie.
                "Dziewczyno, myslisz że jedynie ty czytasz i studiujesz????" tak nie napisałam,
                ale myślę że przez moje ręce przechodzi wiele różnych dzieci, a nie tylko moje
                własne i mam trochę więcej doświadczenia niz inne mamy.
                • anisr Re: Iwpal 28.01.06, 20:55
                  Mnie równiez zaintrygowałas-i powiem tyle-moja Dage skierowan przypadkowa
                  pediatra na podstawie własnie raczej opisu natychmiast do neurologa-
                  nieharmonijny rozwój.Pediata prowadzący stwierdził że to bzdura ale ja
                  spanikowałam i zastosowałam się.Dodatkowo -do czasu wizyty-zaleciła nam
                  terapeute.Daga Nienawidziła go, wrzeszczała jak opętana-w ogóle nie lubiła
                  obcych.Trwała ta męczarnia kilka tygodni, az sie zbuntowałam-i spytałam
                  wprost:co grozi mojemu dziecku jesli zaprzestaniemy ćwiczeń?Odpowiedz mętnawa
                  była...że ryzyko dysleksji....że....wady postawy...Stwierdziłam że zdrowie
                  psychiczne małej jest ważniejsze i podziekowałam.A pani neurolog(doktor,
                  oddział neurologii dziecięcej, długi staż i świetna opinia)potwierdziła moja
                  decyzję!!!Stwierdzajac że dziecko rozwija się świetnie a normy które wskazuja
                  na koniecznośc raczkowania czy obracania sie(to był problem Dagi)sa rózne w
                  róznych krajach-np w Niemczech w ogóle nie ma takich etapów!
                  Nie chodzi o bagatelizowanie-ale radzę matkom zaufac intuicji...i sprawdzonemu
                  lekarzowi a nie książkom czy....lekarzom na odległosc.
                  • iwpal Re: Iwpal 28.01.06, 21:19
                    To sa rzeczy, które można prostować, jezeli sie tylko wie, co jest prawidłowe,
                    co nie. Jeżeli dziecko nie raczkowało, to w przyszłości bedzie potrzebowało
                    np.dużo ćwiczeń naprzemiennych. Nie straszę niepotrzebnie, tylko zwracam uwagę
                    na to, co wazne w rozwoju.
                    A pytanie zasadnicze brzmiało "CZY TO NORMALNE", więc odpowiadam, ze nie
                    normalne, jakkolwiek czeste, co pokazują przykłady podane tu, na forum.
                    " w Niemczech w ogóle nie ma takich etapów!" to w niemczech dzieci rozwijają
                    sie w inny sposób. Bardzo to ciekawe. Niedawno miałam przyjemnośc wysłuchać na
                    konferencji pani dr z Niemiec i odniosłam wrażenie, ze u nich dzieci pokonują
                    te same etapy rozwojowe, co u nas, a jeżeli nie pokonują, to sie je poddaje
                    rehabilitacji. Nie mówiąc o tym, ze nasi specjaliści uczą sie często z
                    niemieckich podręczników, a biblią wielu rodziców i specjalistó bylo "Pierwsze
                    365 dni życia" T.Helbrugge promykslonca.pl/article.php?id=26
                    Tym optymistycznym akcentem kończe swój udział w tym temacie, ale czekam na
                    literaturę od Sabko, gdzie bedzie opisany inny rodzaj raczkowania niz ten
                    powszechnie uznany za prawidłowy.
                    Mam jeszcze nadzieję, ze kolejne posty nie bedą atakami na moją osobę, w
                    stylu "dziewczyno, za kogo sie uważasz", bo ani ja juz dziewczyna, ani sie nie
                    uważam, tylko postanowiłam podzielić sie wiedzą ku przestrodze i rozważnosci.
                    • sabko Re: Iwpal 28.01.06, 21:47
                      przepraszam za tą "dziewczynę" nie miałam zamiaru cię urazić.
                      Z wymienianych przeze mnie ksiązek na szybko znalazłam jedną napisaną przez
                      Joannę Wilkońską, konsultacja medyczna lek med Zbigniew Ptak i dr med Marek Barbacki
                      PIERWSZY ROK ŻYCIA DZIECKA
                      "raczkowanie, nie świadczy o zaawansowansowaniu rozwoju dziecka....nie jest
                      koniecznym etapem rozwoju...style raczkowania bywają różnorodne. Niektóre
                      raczkują przy użyciu pupy,-inne jednego kolana.Wiele dzieci przechodzi okres
                      raczkowania na dłoniach i stopach."

                      Jesli znajdę troszkę czasu na przewertowanie innych, napisze.

                      Mam jeszcze pytanie
                      jakie kłopoty twoim zdaniem może mieć osoba nieraczkująca lub raczkująca na
                      pupie ( tak jak ja i moja mała)

                      Aha neurolog do którego chodzimy to ordynator oddziału dziecięcego w Chorzowie,
                      nie jest to lekarz bez doświadczenia.
                      pozdrawiam
                      i bez urazy ale nie zadzam się z tobą i uważam że obecna "moda" na
                      rehabilitowanie co drugiego maluszka nie jest dla większości z nich potrzebna
                      ani dobra.
                    • anisr Re: Iwpal 29.01.06, 19:46
                      smile)))Ćwiczenia naprzemienne (Dennison)z chęcia wykonujemy cała rodziną:to
                      świetna zabawa w przeciwieństwie do "terapii" w niemowlęctwie.
                      Co do niemieckich wytycznych-znajoma neurolog sprawdzała w podręczniku wydanym
                      w Monachium-nie znam tytułu niestey ale mogę sie dowiedziećsmile
    • osmag Re: Czy to normalne??? 28.01.06, 22:16
      Ja tak dodam z innej beczki jako rehabilitant. A jak myślisz skąd się bierze
      80% dzieci z wadami postawy lub nawet skoliozą? Skąd tak dużo osób cierpi na
      bóle kręgosłupa. Dlaczego mamy tak dużo dzieci nadruchliwych z problemami w
      koncentracji. To są wyniki zaburzeń z wczesnego rozwoju dziecka. Wiele dzieci
      nie ma problemów neurologicznych, a "jedynie" zaburzenia ośrodkoej koordynacji
      nerwowej, która rzutuje na te nieprawidłowości. Oczywiście dzieci te będą
      chodziły czy będziemy je ćwiczyć czy też nie, a problemy ujawnią się dopiero w
      wieku szkolnym.
      • sabko Re: Czy to normalne??? 28.01.06, 22:27
        ale czy ktoś może mi wyjaśnić jakie problemy?
        Ja chodziłam do neurologa, powiedział, że wzystko oki mimo, że mała raczkuje na
        pupie, więc co mam szukać takiego ktory powie mi że to nie jest normalne?
        Poza tym sama nie raczkowałam i nie miałam problemów ani ze szkołą ani ze
        sprawnością fizyczną,więc jak to się ujawnia?
        • osmag Re: Czy to normalne??? 29.01.06, 09:44
          Przemieszczanie sie na pupie jest wzorcem zastępczym. Z jakiegoś powodu nie
          potrafi czworakować naprzemienni i znalazło sobie swoje wyjście. Dlaczego tak
          robi? Nie można jednoznacznie odpowiedzieć opierając się na samym
          opisie.Powodów może być wiele. 1% dzieci sam daje sobie radę i wychodzi z
          takich "opresji", bez większego szwanku. Pytanie czy moje dziecko znajdzie się
          w tej grupie? Analizując dalej. Ja jako dziecko bardzo dużo czasu spędzałam na
          podwórku. Miałam więc okazję do integrowania pewnych swoich niedoskonałości
          samodzielnie. Trenowałam więc mało czasu spędzałam na siedzeniu przed
          telewizorem, nie mówiąc o tym, że nie było komputerów. W tej chwili dzieci
          siedzą więcej w domu , nie ruszając się specjalnie. W pierwszych latach życia
          to właśnie ruch stymuluje nasz mózg do rozwoju jak największej liczby połączeń.
          Dlatego warto szukać pomocy dla dziecka. Im wcześniej tym lepiej i mimo
          wszystko łatwiej.
          • mums Re: Czy to normalne??? 03.02.06, 08:43
            No to jednak widac, ze nie tak do konca bez potrzeby sie denerwujesad Sprobuje
            sie skontaktowac w takim razie ze specjalista i zobaczymy co z tego wyniknie...
            Na pewno nie chce, zeby maly mial w pozniejszym wieku problemy, kiedy teraz
            mozna temu zapobiec. Dziekuje, za reakcje
    • skubany_kotecek bardzo sie ciesze .. 28.01.06, 22:51
      bardzo sie cieszę ze piszą takie osoby jak iwpal czy osmag ,mają całkowitą
      rację ...im wcześniej wszyscy by to zrozumieli tym lepiej dla naszych dzieci.
      Opowiem jak było u mnie ,miałam bardzo ciężki poród 40 godzinny zakonczony
      nagłym cesarskim cięciem,po porodzie "dziecko 10 pkt w skali apgar, super
      zdrowe proszę się niczym nie przejmować" więc się nie przejmowałam .Mały miał
      4 miesiace jak wpadł mi w ręce artykuł na temat zaburzeń neurologicznych
      w "dziecku" czytam i oczom nie wierzę wychodziło ze mały miał wiele
      nieprawidłowosci.Natychmiast prywatna wizyta u neurologa i rehabilitacja "no
      taka mała asymetria tu jakies wzmożone napiecie ,gdzies tam obnizone damy
      jedno cwiczenie vojty i bedzie dobrze".Pol roku pilnie ćwiczylismy chodzilismy
      na konrole dopytywałam sie czy moze coś jeszcze ale słyszę wszystko ok ,mały
      pięknie zaczął trzymac główke potem raczkowac ,11 miesiecy i pieknie
      chodził.Ale jednoczesnie nie podoba mi sie kilka innych spraw ,mowię o tym
      pediatrze słyszę że wszystko dobrze....Teraz mały ma 2,5 roku i ...kompletnie
      nie mowi.Świadomie nie potrafi powtórzyc nawet słowa mama.Teraz jesteśmy już
      pod własciwą opieką ,mialam szczescie; moj mąż zaczął zawodowo współprace z
      instytutem neurokinezjologii,mam nadzieje ze pomogę synkowi, bez rehabilitacji
      tez by sie nauczyl ale nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jakie inne problemy by
      przy tym wyszły.Dlatego w tym jednym przypadku będę do bólu "przewrażliwiona"
      bo stawką jest zdrowie i własciwy jak najlepszy rozwój mojego dziecka.Dlatego
      jak cos niepokoi warto zasiegnąc porady dobrego specjalisty,jak ma sie dalej
      watpliwosci warto skonsultowac z innym,nie dac sie zbyc pomimo swoich obaw,ja
      wiem ze fajniej jest uslyszec "to normalne" ale fajniej jeszce mieć całkowicie
      zdrowe dziecko.
    • jakw Re: Czy to normalne??? 03.02.06, 10:28
      Pobawcie się w turlanie - niech wpadnie na to, że w ten sposób można się
      przemieszczać. A od przemieszczania się do raczkowania to już nie taka daleka droga.
      • wanilia3 Do Pani IwonyP.-Sprostowanie. 03.02.06, 20:18
        Oooo nie zaglądałam tu a tu niezła sprzeczka co nie było moim zamierzeniem-i
        teraz żałuję ze cokolwiek napisałam gdyz pare osób się zdenerwowało.

        Nie było moim zamiarem "napadać" na Pani osobę, ale mama nie mówiła o błędnym
        raczkowaniu ale w 1 POŚCIE zamieszczonym przez mamę jest mowa o niechęci
        przewracania się malucha z plecków na brzuszek i obaw mamy o PRZYSZŁE
        raczkowanie /pani odpowiedz była na 1 post i moja w związku z nim/.

        I w zasadzie sprostuję iż u dziecka nie dominuję żadna półkula na początku
        (domyślam sie iż w tym kontekscie Pani porusza kwestię:mówiąc że nie ma
        prawidłowej łączności między półkulami). Ale co innego raczkowanie a co innego
        przewracanie się z brzucha na plecki i odwrotnie. Raczkowanie jest nom
        czynnością tak czy siak naprzemienną a odwracanie się... tu już trzeba chyba
        zastanowic nad tym dogłebniej.

        Na koniec: lepiej odesłać do specjalisty czy książek na dany temat. Gdyż nie
        każdy rozumie do końca o co chodzi i przez co Pani rozumie dane "terminy". Nie
        każdy skończył kursy z zakresu kinezjologi,integracji sensorycznej itp. dlatego
        też terminy którymi pani operuje wydawać mogą sie osobie nie związnej z tą
        dziedzina dość "straszne".

        Nie mówię żęby nic nie robić - ale lepiej polecić specjalistę, miejsce do
        którego można się zgłosic w celu badania, książkę na dany temat, w końcu jest
        Pani specjalistą w tej dziedzinie jak Pani napisała.

        Tyle. Nie będę pisać już na ten temat. Mam nadzieję ze nikogo nie uraziłam.
    • katarzynasz1 Re: Czy to normalne??? 05.02.06, 17:28
      Witaj! Moje dziecko nie cierpiało leżeć na brzuchu...jak go tak kładłam to był
      cyrk....nie wiem jaki to ma związek z raczkowaniem??? u mnie nie było żadnych
      odstepstw od rówieśników, które lubiły leżenie na brzuszku, niektóre dzieci w
      ogóle nie raczkują tylko wstają i idą wink nie przejmuj się. A mój synek zaczął
      raczkować dopiero jak miał 11 miesięcy, ale potem okres jak zaczął chodzić był
      krótszy. Także cierpliwości. I rzeczywiście nie mam tak wielkiej "mądrości
      książkowej" jak inne wystepujące tu Mamy, ale jak każda czytam co nieco na ten
      temat.Jest to na pewno problem głębszy u starszego dziecka, ale
      siedmiomiesięczne ma jeszcze czas,a poza tym może najzwyczajniej w świecie nie
      lubić leżenia na brzuchu. Nasza mądrość jest ważna, ale jak nurtuje Cię jakiś
      problem lepiej zasięgnoąć opini lekarza...dobrego lekarza. Pozdrawiam. Kaśka
      • iwpal Re: Czy to normalne??? 05.02.06, 21:36
        Z literatury (na prośbę wanilla) mogę polecić "Zmyślne ruchy, które doskonalą
        umysł" Carli Hannaford i "Uczenie sie przez zmysły" Violet F.Maas.
        A co do specjalistów, do kórych należy sie udawać w razie wątpliwości... Hmmm,
        nie kazdy neurolog, choćby z najbardziej siwą czupryną i liczbą tytułów przed
        nazwiskiem potrafi dobrze zbadac niemowlę. Polecam neurologów i pediatrów -
        diagnostów met.Vojta
    • niepytana Re: Czy to normalne??? 06.02.06, 19:27
      Moje dzieci nienawidzily lezenia na brzuchu. Po mamie. Z opowiesci babci wynika
      ze bylam leniwa, urodzona w niedziele istota. Dzieci chowaja sie bardzo dobrze,
      bez zadnych dyskoneksji, wad postawy itd. W Polsce jak zwykle panikarstwo i
      przesada. Dajcie spokoj: neurolodzy, szpitale, cwiczenia, terapie...?
      PS. Nie znalam jeszcze dziecka ktore zaczelo raczkowac z pozycji lezacej na
      brzuchu. Wszystkie znane mi niemowlaki zaczynaly raczkowac z pozycji siedzacej.
      Przesuwaly raczki po podlodze, a potem przekrecaly nozki na kolana i zasuwaly.
      A w ogole to jeszcze jedno. Masz lekarza do ktorego chodzisz na okresowe
      badania? Powiedz mu o tym. Popros zeby popatrzyl na Twoje dziecko i Ci doradzil
      co robic. Jak tu na forum bedziesz miala takie obawy, a obawy mozna miec zawsze
      o wszystko, np. ze dziecko czesciej bawi sie zielonym klockami a nie zoltymi to
      beda Cie tylko straszyc i zaczniesz krazyc po specjalistach, rehabilitantach i
      Twoje zycie bedzie sie skladalo tylko ze swiata klinicznego, dokladnej
      obserwacji kazdego ruchu Twojego dziecka i panikowania ze wstalo dzisiaj lewa
      noga wink Wtedy sama mozesz sie nabawic jakiejs nerwicy i potrzebowac
      rehabilitacji. Od pan co sa swierzo po studiach i sie naczytaly o "tasiemcach"
      i teraz mysla ze kazdy je ma stron conieco smile Pozdrawiam.
    • elwira125 Re: Czy to normalne??? 06.02.06, 20:18
      Ja bym się zastanowiła dlaczego nie chce leżeć na brzuchu.Moja starsza córka
      miała problemy z napięciem mięśniowym i też na początku nie chciała leżeć na
      brzuchu bo było to dla niej problematyczne.Dopiero po długiej rechabilitacji
      zaczeła podnosić główkę i polubiła to.Jeżeli zaś chodzi o raczkowanie to z
      pozycji na brzuchu zaczeła podnosić się do pozycji raczkującej a dopiero potem
      siadać.Młodsza zresztą też robiła to w tej samej kolejności,z tym że ona na
      brzuch zaczeła się przekręcać już jak miała 4.5mc i uwielbiała na nim leżeć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka