mmala6 Re: Ach te mamy... 28.01.06, 21:37 Aga, dobrze ze nie masz mamy na codzien u siebie, bo bys zwariowala a tak masz czas,zeby sie zdystansowac Moja mama na szczescie nie jest z tych, co wiedza lepiej.Choc wiem, ze jak Matek jest u niej, to ona robi po swojemu ale poniewaz Malody nie ma zadnych alergii ani rewolucji brzuszkowych, to niech mama mu daje co chce.Ja, szczerze powiedziawszy, juz sie tak nie przejmuje tym ile i co Matek je.Smakuje mu to niech je, nie chce, niech nie je.Oczywiscie Matek to by jadl paluszki albo biszkopty zagryzajac jablkiem caly dzien) Kazdy wychowuje swoje dziecko po swojemu i ponosi za to odpowiedzialnosc. Ja dlugo nie solilam, od jakiegos czasu juz sole ciutke zupke do smaku.Czasem nie posole i Matek tak samo zjada, wiec jemu wszystko jedno czy jest sol czy nie.Najczesciej je to co my,wiec jak sobie sole ziemniaki do obiadu to nie bede gotowac jemu dwoch nieposolonych.Zadna ideologia, tylko wygoda Jak nie chcesz solic i uwazasz, ze dobrze robisz, to nie sol a mamie powiedz, ze Gabi ma w nosie to czy jest sol czy nie,bo zrobilas testDla swietego spokoju mozesz tez powiedziec,ze solisz i temat sie skonczy. Z ta kapiela to sa rozne szkoly, ja kapalam tak jak Ty.Ale to bylo tak dawno,ze nie ma co sie pieklicSzkoda nerwow, a mama na pewno chce dobrze, zwlaszcza ze Ty tak daleko Ile Gabi ma, bo mi sie nie otwiera "Gabi ma"? Odpowiedz Link Zgłoś
mmala6 Re: Ach te mamy... 28.01.06, 21:52 Jak 10 m-cy, to Matek jadl caly sloik po dzemie zupki, takiej gestej ze lyzka stoi.Jakies 200ml, wiec na pewno wiecej niz 6 lyzek.Ale sie tym nie sugeruj tylko zoladkiem Gabrysia)Pare razy juz w madrych gazetach i ksiazkach czytalam zdanie,ze "zadne zdrowe dziecko nie da sie zaglodzic" i tego sie trzymam jak Matek ma spadki apetytu. A jak dzielny Gabi, ruszyl sie z miejsca? Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: Ach te mamy... 28.01.06, 22:02 Moja jest identyczna i marudzi o te same rzeczy, wiesz? W wakacje tez było, ze za duzo wody w wanience, ze pieluchy Malgosi żałuje, ze juz mam dawac jabłuszko (od 3 m-ca najlepiej) i konieczne herbatke, bo jak to tak bez herbatki... Męczące jak diabli, zwłaszcza, ze z moja mama nigdy nie miałam dobrego kontaktu, a teraz mnie tylko irytuje, jak udziela rad. Pewnie dlatego, ze zawsze takim smętnym tonem, nie znoszącym krytyki.Ona jest typowa Matka-Polka, niestety. Ale Ty tez mieszkasz daleko daleko, wiec luzik. Do mnie juz nawet rodzinka nie dzwoni, bo mamy wyłączone telefony z reguły. Piszą codziennie maile, ale to jest do przejscia. A co do jedzenia, to Malgol jest zarlok i zjada na obiad cały słoik 220 ml.Ale ile tam jest samych warzyw, to nie wiem. Róznie wychodzi. Raz to jest ziemniak, marchew, pietruszka z miesem, innym razem same brokuły z żółtkiem, albo kasza, wieprzowina i duuuzo zielonego groszku.Albo kabaczek, kurczak i ryz. Do tego, oczywiscie, dochodzi nasz obiad, w zaleznosci od tego, ile akurat Malgos wysepi. Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: Ach te mamy... 28.01.06, 22:28 Wcale nie je tak mało, Aga. Małgos mniej wiecej ma tak: sniadanie: kromka chleba z masłem i szynką albo serkiem dla dzieci (przez cały chleb) II sniadanie:banan albo jabłuszka z pudełka III sniadanie: pół kromki chleba obiad: ok 22o ml podwieczorek: nasz obiad + owoc kolacja: 120-160 ml kaszki Czasem nie ma III sniadania ale jest obiad, a potem jeszcze chlebek na podwieczorek. Ale mniej wiecej taką ilość jezdzenia Malgos pochłania. No i jeszcze mleko z biustu, ok.5 rano i jeszcze 2 razy w dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
mooh Re: Ach te mamy... 28.01.06, 22:22 Oj, wiem o czym mówisz, Aga. Mieszkamy z moją mamą. Tyle, że ona już od jakiegoś czasu odpuściła z radami. Doszła do wniosku, ze po pierwsze jestem całkiem dobrą mamą i nie krzywdzę dziecka, po drugie teraz jest zupełnie inna szkoła niż kiedyś i mądrości z lat siedemdziesiątych o dopajaniu wodą z cukrem zamiast nocnego karmienia piersią brzmią dzisiaj śmiesznie. Nie chcę twierdzić, że nasze mamy nie mają do nas zaufania, ale rola babci jest chyba specyficzna. Z jednej strony kocha wnuka/wnuczkę, z drugiej nie ma wpływu na jego/jej wychowanie i sposób sprawowania opieki. To pewnie tak samo frustrujące jak siedzenie obok kierowcy, o którego umiejętnościach nic nie wiadomo. Nasze mamy chcą jak najlepiej. A że to potrafi być wkurzające, jak mało co, to wiem. BAAAAAAAAAAARDZO DOBRZE WIEM! Odpowiedz Link Zgłoś
mmala6 Re: Ach te mamy... 28.01.06, 22:45 Aga, nie masz sie co martwic dieta Gabrysia,popatrz ile Matek je (roczniak!): -8.00 mleko z kleikiem badz kaszka 210ml -10.00 kromeczka z maslem i szynka badz mus owocowy 100ml badz sok i biszkopty -13.00 wspomniana wyzej zupka ale nie plynna, wlasciwie to warzywa z mieskiem/jajkiem z dodatkiem wywaru-ok 200ml albo jakis inny obiad -15-16 owoce plus Bakus albo jogurt albo jakis serek homo -18 -mleko 200ml lub kromeczka chlebka z szynka/serem/pasztetem albo NIC jak widze,ze nie jest glodny -20-21 kaszka na noc 210-250ml Godziny sa przyblizone i dania wymienne tzn jak np rano jadl chlebek to zazwyczaj wieczorem nie daje itp A czasem daje Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Ach te mamy... 30.01.06, 10:02 kurczak ma prawie 11 miesiecy i z tego co widze, to nie je duzo, w porownaniu do Waszych smykow... a wazy ponad 11kg i ma ok 80 cm! czyli jest b. duzy, przynajmniej na normy niemieckie a je on tak: 7 - sniadanie (do tej pory mleko z butli, 200-300ml, ale sie przestawiamy na kaszke, bo kurczak nagle zaczal chciec jest TYLKO z butli, a tu pora butle odstawiac... no i dzis zjadl jakies 110 mleka z kaszka i odrobine ciasteczka ryzowego) 11 - obiad - warzywa z miesem lub zoltkiem, ok 150-200 ml, czasem jak ladnie zje i chce jeszcze, to dostaje owoc (najbardziej lubi kiwi) 15 - podwieczorek - kaszka z 150ml mleka + owoce lub jogurt+owoce lub twarozek+owoce lub jajecznica (od wielkiego dzwonu) 18:30 - kolacja - kaszka na takiej ilosci mleka, jak kurczak zechce, czasem 150, czasem 300... czesciej odmawia jedzenia, nie chce tez raczej "ciasteczek" w miedzyczasie, malo pije (nie wiecej niz 70 ml wody dziennie) , nie zebra od nas, nie bardzo chce probowac... tyle je i ladnie rosnie Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: Ach te mamy... 30.01.06, 11:09 hmmm, to Malgos jak na normy niemieckie jest baaardzo duza, bo skonczyla 10 mcy, wazy 10300g i ma 82,5 cm... Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Ach te mamy... 30.01.06, 10:11 Aga, rozumiem Cie swietnie... ja wprawdzie mieszkam daaaaleko, ale sa telefony... byl czas, kiedy naprawde nie mialam ochoty dzwonic do domu, bo ciagle bylo "a je juz cos innego niz mleko???". a kurczak mial 3 miesiace i byl na mleku z piersi... mowie, ze lekarz kazal do polroku nic innego nie wprowadzac... no to mama i babcia - my, to lekarza nie pytalysmy (po co????) tylko "po uwazaniu" dawalysmy... i wiedzac, ze mam zamiar do 6 miesiaca karmic piersia tylko, srednio raz w tygodniu pytaly "czy jas je juz cos innego"... brrr... ( bylo tez o kapielach (my nie kapiemy codziennie, a raz na tydzien, tak sie tu zaleca, zwlaszcza, ze maly ma atopowe zmiany skorne...). MUSISZ kompac codziennie... no kurcze NIE musze... kurczak jeszcze nie siedzial (nawet sie nie zabieral), ale nocnik dostal... i ciagle nas pytano, czy juz robi do nocnika... a jak ma robic, skoro sam nie siedzi??? teraz tez przyjezdza rodzina, kurczak umie siedziec, wiec przeczuwam batalie na temat nocnika... "a ta jajecznice to je z calego jajka??? a na maselku?? no na maselku???"... ech... nic nie potrafie zrobic dobrze i cale lato byly awantury o czapke - 30 stopni, zero wiatru, wszyscy spoceni i czerwoni, ale kurczak MUSI miec czapeczke... tak juz jest a z sola masz racje!!! nie solic! dodawaj dla smaku inne przyprawy - koperek (kurczak bardzo lubi), majeranek, inne ziola, szczypiorek, pietruszke. soli i cukru jak najmniej. tak jest najzdrowiej a jesli chodzi o smak, to bzdura - nam nie smakuje jedzenie bez soli, bo jestesmy PRZYZWYCZAJENI! soli sie uzywalo dawniej do konserwacji, czlowiek zwyczajnie przyzwyczaja sie do smaku solonego i wtedy bez nie smakuje. a dziecko nie a tego przyzwyczajenia. i bez soli tez wszystko fantastycznie smakuje! wiem, co mowie, bo ja mam jakies wadliwe solne kubki smakowe i moge jesc ZUPELNIE bez soli (jak gotuje, to sole, bo inni musza miec posolone, ale dla siebie tylko nie sole). i wszystko super smakuje. nawet lepiej, bo czuje sie "czysty" smak. i tak wlasnie smakuje dzieciom! Odpowiedz Link Zgłoś
kama72 Re: Ach te mamy... 30.01.06, 10:50 Moje mama i teściowa są takie same. Ciągle tylko słyszę, że one już dawno coś tam podawały do jedzenia swoim dzieciom, czyli nam. A ja wg mojego uznania. Nerw mnie szarpie, burknę coś, jak przekroczą granicę mojej wytrzymałości. One: "no nie gniewaj się, przecież rozumiemy, ze ty tu jesteś matką". No właśnie! Ja! Więc najpierw był tylko cyc (do 6m-ca), a teraz już wszystko - na szczęście bez alergii! Moje mama wyjechała daleko na 2 miesiące i teraz za każdym razem dzwoniąc: "tylko mi uważajcie na tego mojego wnuka, nie dajcie mu tego zrobić tamtego!" A wtedy ja: Kajtuś ma rodziców, którzy go kochają, wiesz, i nie pozwolą zrobić krzywdy! Amen. Odpowiedz Link Zgłoś