Największą internetową nieprawdą o mnie jest to, że nie używam wyrazów
powszechnie uznawanych za nieparlamentarne.
Mój język to śmietnik (ale starm się to zwalczać!

) (bo Marysia
słucha....serio...

))) - mówiąc wprost: klnę jak szewc.
I dlatego tak bardzo lubię to miejsce - rzadko kiedy padają tu
słynne "wyrazy" - nie znam żadnego innego forum, które może się tym
poszczyścić, a rzucanie mięsem to żadna filozofia (czasem odnoszę wrażenie,
że w dzisiejszych czasach większym wysiłkiem jest nie rzucanie).
I nie jest to żadne zawoalowane "picie" do moherowego wątku, gdzie szanowne
współforumowiczki wsadziły parę kwiatków

....po prostu dzielę sie z Wami
największą wirtualną nieprawdą o mnie.