Dodaj do ulubionych

kąpiel noworodka - moje wątpliwości

09.02.06, 21:30
1. woda o temperaturze 37 stopni wydaje mi się zimna. czy mojemu synkowi też?

2. czy można zanurzać główkę tak że woda dostaje się do uszu? na razie tego
unikam, bo nie wiem czy można.

3. po wyjęciu z wanienki synek strasznie wrzeszczy. dlaczego?
Obserwuj wątek
    • z1mka Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 21:36
      1. Naszej na początku odpowiadała woda jedynie 38 st - do dziś zresztą, zwracaj
      uwagę na reakcje dziecka i będziesz wiedzieć czy mu nie zimno, czy nie gorąco

      2. Woda w uszach to nic strasznego tylko trzeba ją wytrzeć.

      3. Wrzeszczy bo w wodzie jest miło i mokro i ciepło jak w brzuszku mamy a na
      wierzchu zimno sucho i niemiło - wspomnienia porodowe dziecku się włączają smile
    • mooh Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 21:36
      rodzacy_tata napisał:

      > 1. woda o temperaturze 37 stopni wydaje mi się zimna. czy mojemu synkowi też?
      > Mi też wydawała się zimna, dlatego kąpię w cieplejszej. Nie tak ciepłej, jak
      dla siebie, bo ja lubię bardzo ciepłą, ale na pewno cieplejszej.

      > 2. czy można zanurzać główkę tak że woda dostaje się do uszu? na razie tego
      > unikam, bo nie wiem czy można.
      Na początku też się bałam i niezanurzałam. Teraz Klusia ma całe uszy pod wodą,
      a potem suszę watką nawiniętą na wykałaczkę. Watę nawijam w taki sposób, by
      cały koniec wchodzący do ucha był miękki, bez patyczka w środku.
      >
      > 3. po wyjęciu z wanienki synek strasznie wrzeszczy. dlaczego?
      > Może mu zimno. Może tak mu fajnie w wodzie, że jest zły kiedy go wyciągacie.
      >
    • miodzio_k Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 21:49
      1.julia też woli wodę cieplejsza niż 37 st. (moja siostra kąpie 2-miesiecznego
      synka w 39 st. - chyba go chcce ugotowac ale jak mu to odpowiada to czemu nie?)

      2. przez perwsze 2 miesiące nie zanurzałam bo się bałam. potem zaczełam i jest
      łatwiej. wycieram patyczkami do ucha dla dzieci - to takie z ogranicznikiem

      3. powtórze się - może mu zimno, może mu w wodzie lepiej niż na powierzchni,
      może się czegoś boi np. wiszącego koło głowy kwiatka - znam taki przypadek pod
      tytułem boję się paprotki)
      • kangur4 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 21:56
        Moja darła się po wyjęciu z wanny przez trzy miesiące. Była głodna, zła, ale
        przede wszystkim - zmęczona.
        Dlatego ja skracałam do minimum zabiegi pielęgnacyjne - hop, siup, smarowanie
        po łebkach, piżama, karmienie, spać.
        • mooh Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 21:58
          Racja, Kangur. Teraz pamiętam! Moja w wannie robiła się głodna jak wilk.
      • mmala6 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 22:05
        jako matka dziecka, o ktorym rok temu myslalam,ze zostanie Brudasem Roku-tak sie
        darl odpowiadam (powtarzajac wiekszosc za Szanownym Kolezankami):
        - u nas temp 37 byla za zimna.Kapalismy w 40-41 stopni.Jest to sprawa niezwykle
        indywidualna ale w wiekszosc przypadkow woda jest raczej za zimna (zwlaczsza w
        zimie) niz za ciepla.Potem juz tem byla nizsza, choc nawet dzis byla blizej 40
        stopni niz 37.W lecie chlodniejsza.
        -uszka moczylam odrazu,wycieralam normalnie glowe tak jak sobie,bez czapki!
        -placz prawdopodobnie z zimna dlatego w pomieszczeniu, w ktorym kapiecie musi
        byc naprawde cieplo.Potem, jak juz sie dziecko przyzwyczai, mozna juz robic
        normalne ludzkie warunki.Poza tym noworodki nie lubia byc "gole", owin malego
        pieluszka albo trzymaj mu dlon na klatce piersiowej.

        Podam Ci za przyklad niedoszlego Brudasa Roku:
        kapalismy Matusia w kuchni, bo lazienka za mala a wiadomo, ze przy noworodku
        potrzebe mase roznych rzeczy i akcesoriow.Mlody darl sie juz przy rozbieraniu.W
        wodzie sie troche uspokajal, po to aby po sekundzie znowu ryczec.W kuchni sauna,
        my mokrzy, dziecko sie wije, koszmar.I tak ze trzy dni az dalam mu spokoj.Mylam
        go przez tydzien na sucho, tzn mokrym wacikiem buzie, pupe i faldki.
        Przez ten tydzien myslelismy intensywnie co tu zrobic, zeby bylo lepiej.Sto
        pytan na forum i: przenieslismy sie jakos do lazienki, dalismy cieplejsza wode
        40stopni wlasnie, zgasilismy gorne ostre swiatlo zostawiajac tylko to male przy
        lustrze i najwazniejsze:maz (oczywiscie wczesniej wykapany) wszedl do wanny z
        Mlodym i wzial go na klate.Dziecko zamurowalo z wrazenia! nawet nie jeknalwink)i
        tak sie kapal z tatusiem jakie 3-4 razy a potem juz sam i ladnie sie sam do tej
        pory kapie.
        Aha, i te kapiele poczatkowe musza byc naprawde krotkie jak dziecko nie bardzo
        je lubi ale pewnie to juz wieciesmile

        Moze cos z tego Ci sie przydawinkpowodzenia!
        • kubona Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 09.02.06, 22:33
          wszystko juz powiedziano. kąpiel w wodzie ok 38 stopni, uszy moczone stopniowo
          bo nie lubił, nigdy nie krzyczał. jedynie w szpitalu darł się przy kąpieli no
          ale tam nie było mnie przy nim......ogólenie rzecz biorąc kąpiel to fascynują
          ca przygoda....
          • agga_27 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 00:31
            U nas okazało się, że Julka strasznie wrzeszczy po wyjęciu z wanienki dlatego że
            była głodna! Zaczęłam ją karmić przed kąpielą i problem zniknął. Może u was też
            o to chodzi?
            • guruburu Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 10:14
              Córka ryczała po kąpieli równo przez jakieś2,5 miesiąca, potem jej przeszło,
              jak ręką odjął.
              Ja kąpię w tych ok 37 stopniach, ale
              a. u nas w domu jest raczej zimno - w pokojach max 17 stopni, na korytarzach
              wolę nie myślec... Więc nie chcę jej zbyt rozgrzewac w wodzie.
              b. ja mam silny azs wiec córka duże szanse na takowy a przy azsie nie powinno
              być zbyt cieplych kąpieli, więc zapobiegawczo jej 'nie gotuję'.Zresztą w wodzie
              mi nigdy nie płakała, wiec chyba jej nie zimno. Ale tak jak Panie juz napisały -
              musicie trochę poeksperymentować.
              - karmiłam ją zawsze przed kąpielą 30 minut i po tyż od razu.
              - uszy zanużałam od razu, z resztą tak mi położna pokazywała i do piero z forum
              się dowiedziałam, ze to nie jest 'norma' wink Wycieram ręcznikiem małżowinę i
              tyle. Bez czapki. Jak była noworodkiem to jeszcze zakładałam na przejscie
              klatki schodowej. Ale jeśli któreś z rodziców ma tendencje/miało do zapalenia
              ucha to podobno lepiej trochę uważać.
              I na prawdę nie trzeba kąpać codziennie, zwłaszcza jeśli są w rodzinie historie
              problemów skórnych. Ja myję co trzy dni a codziennie pupę w umywalce/małej
              misce, twarz, ręce i ew. pachy.
    • magdziak78 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 10:06
      Kapiemy w temeraturze 38,3, przed kapiela daje jednego cyca, odbije sie i do
      wody, od poczatku michałek tak głowa ruszał, ze uszy były zanurzone nie
      protestował. Gdy mąz wyciaga go z wody ja owijam go piluszka i na przewijak na
      którym jest recznik , szybko go owijam, krzywi sie bo jest mu zimno, bródka
      cała drży ale nie płacze. wypróbujcie, pozd.
    • pampusia Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 10:48
      moja 6 tygodniową córeczkę kapię w wodzie ok 39 st, tak lubi. Po wyciągnięciu z
      wody, mimo, że w łazience jest ciepło jak w saunie, prawie ze, to też ryczy jak
      bawół. Ale jest na to sposób u nas niezawodny. Włączamy suszarkę i wtedy Oleńka
      pozwala sobie zrobić wszystko. Wypróbujcie może mały nie będzie krzyczał. Uszka
      się nam troche moczą. Ale potem wycieramy główkę i wkładamy cienka czapeczkę
      • anetka75 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 11:18
        U nas też zdecydowanie woda cieplejsza, ale ile stopni to nie wiem, bo
        sprawdzałam łokciem i jeśli dla mnie była ok to młodą siup do wody. A wiem, że
        cieplejsza niż 37 st., bo na początku mąż sprawdzal termometrem i jesli miała
        te 37 st., to była, jak dla mnie, za zimna i jak się okazalo dla dziecka też. A
        potem już nigdy nie sprawdzałam termometrem, więc nie wiem, ile dokładnie ta
        woda miała.

        Uszy można zanurzać. Moja Wiki to uwielbiała, bo szumi wtedy w uszach. Gdzieś
        wyczytałam, że taki szum wody w uszach przypomina dziecku środowisko, jakie
        mialo w brzuszku. I niesłuchaj rad o tym, że zapalenia uszu... Owszem uszy
        należy wytrzeć i nie wybiegać prosto po kąpieli na spacer, ale zapalenia ucha u
        tak małych dzieci biorą się z tego, że gardło łączy z uchem środkowym przewód
        tzw. trąbka Eustachiusza (czy coś z nazwy podobnego) i u maluchów może się
        przedostawać jedzonko, bo jak się nie mylę, to przewód jest stosunkowo szeroki.
        No i własnie stąd te zapalenia najczęściej się biorą.

        U nas też był płacz po kąpieli. Zastosowałam sposób Tracy Hogg (sławna
        Zaklinaczka dzieci). Otóż: po drzemce popołudniowej (około godz. 17-18)najpierw
        jedzonko, czekałam jakieś 10-20 min i dopiero kąpiel. Tak było dużo lepiej!!!


        Pozdrawiam
        • mmala6 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 10.02.06, 11:26
          Rodzacy_tata juz sobie chyba poradzil, bo sie cos nie odzywawink
          Mam nadzieje,ze napisze jak mu idzie z Gustawemsmile)

          Jezeli chodzi i zapalenie ucha to Anetka ma swieta racje, ilez ja sie
          natlumaczylam kiedys na Niemowlaku skad sie bierze zapalenie ucha, lacznie z
          rysunkami, linkami i wypowiedziami lekarzy!
          Mozna dzieciom moczy uszy! chyba ze tego nie lubia, to inna bajka.
    • rodzacy_tata Znacznie Lepiej :-) 10.02.06, 18:51
      Dziewczyny, bardzo dziękuję za porady
      dziś było znacznie lepiej
      a zresztą same zobaczcie:
      rodzacytata.blox.pl/html/1310721,1114114,13.html?863292
      dzięki
      smile)))
    • rodzacy_tata wątpliwość nr 4 10.02.06, 18:54
      a jak to jest zdługością kąpieli.
      w mądrej książce przeczytałem, że u noworodków nie powinna trwać dłużej niż5-7
      minut.

      a Gutkowi się tak podoba, że chętnie bym go dłużej potrzymnał.
      • mmala6 Re: wątpliwość nr 4 10.02.06, 19:40
        my nie kapalismy z zegarkiem w reku, bo jak pisalam -Matus sie darl.Ale jak juz
        przestal to miej wiecej 5 min w samej wannie.Mysle, ze 10 min u takiego
        malenstwa to jest max,nawet jak wyglada na super szczesliwego.Pamietaj,ze oprocz
        samej kapieli jest jeszcze rozbieranie i ubieranie w to dodatkowe
        "atrakcje".Oszczedzaj kregoslup!!smile

        Aha, i gratulacjesmiledzielny Gutek i dzielny tato!smile
        • guruburu Re: wątpliwość nr 4 10.02.06, 20:54
          Aaaa... i jeszcze mi się przypomniało - jak wycieracie Gutka?
          Dobrze się sprawdza taka metoda, ze rozkłada się dwa reczniki, jeden na drugim.
          Pierwszy wchłania najwięcej wilgoci i szybko sie nim osusza po czy zabiera, a
          dziecko kładzie na drugi, suchy smile I można dokończyć osuszanie w zakamarkach wink
          Przepraszam, ze o takich bzdurach, ale ja na przykład sama na to nie wp-adłam.
          Ładne zdjęcia!
        • anetka75 forum staje się coraz bardziej sławne... 10.02.06, 20:58
          na blogu Rodzącego_taty jest informacja, że mu pomagałysmy!!!
          i link do nas smile))
          • miodzio_k Re: forum staje się coraz bardziej sławne... 10.02.06, 21:17
            Jeśli chodzi o wycieranie to my tez kładziemy na ręczniczek jako pierwszy a jak
            wchłonie większa ilość wody z ciałka to zabierami i jest drugi zdecydowanie cieńszy.

            Ale reklame rodzący tata zrobił temu foru, forowi... a zresztą bez znaczenia
            każdy wie o co chodzi big_grin
            • rodzacy_tata Re: forum staje się coraz bardziej sławne... 10.02.06, 21:41
              miodzio_k napisała:



              > Ale reklame rodzący tata zrobił temu foru, forowi... a zresztą bez znaczenia
              > każdy wie o co chodzi big_grin

              nie, wydaje mi sie, że jest odwrotnie. to raczej ja robie reklame blogowi na tym
              forum wink
      • z1mka Re: wątpliwość nr 4 10.02.06, 21:40
        Jeślu lubi się pluskać to niech się pluska, ale faktycznie myslę że 10 min.
        wystarczy.
        Pisałeś, że przed kąpaniem się najadł, ale nie karmcie tuż przed kąpaniem, bo mu
        się ogą różne rewolucje robić typu ulewanie. Na glodnego właśnie też nie mozna...

        Co do suszenia - my dmuchaliśmy dmuchawką z ciepłym powietrzem i wycieranie było
        o wiele przyjemniejsze niż sama kąpiel: po pierwsze ciepłe powietrze, po drugie
        drżenie całego stołu operacyjnego, po trzecie miły szum.....
        Cieszę się, że i Gutek i tatuś są zadowoleni smile
        • rodzacy_tata dmuchawa 10.02.06, 21:43
          z1mka napisała:


          > Co do suszenia - my dmuchaliśmy dmuchawką z ciepłym powietrzem i wycieranie był
          > o
          > o wiele przyjemniejsze niż sama kąpiel: po pierwsze ciepłe powietrze, po drugie
          > drżenie całego stołu operacyjnego, po trzecie miły szum.....

          u nas dmuchawa dmuchala przez caly czas kapieli i wycierania
          • kolkonizer Re: dmuchawa 26.01.15, 09:25
            Zdecydowanie co do dmuchaw to polecić mogę stronę blowtech.com.pl
        • mooh Re: wątpliwość nr 4 10.02.06, 21:48
          My dosuszaliśmy suszarką, szczególnie w fałdkach na szyi. Jak tam jest chociaż
          troszkę wilgotno, zbiera się taka biała maź o nieprzyjemnym zapachu. Fałdki
          trzeba więc dobrze wysuszyć i zabezpieczyć na przykład oliwką.
          • z1mka mooh 10.02.06, 22:27
            byłaś wreszcie u tego fryzjerasmile?

            do taty rodzacego:
            Fakt dmuchawka cudowny wynalazeksmile
            • mooh Re: mooh 10.02.06, 22:51
              Byłam, byłam. Jutro znowu, idę dokończyć dzieło. Jest dość krótko, a jutro
              będzie bardziej blond.
    • anetka75 szumy 11.02.06, 10:19
      wszelkiego rodzaju szumy są super, bo uspokajają dziecko
    • rodzacy_tata głodne = złe 14.02.06, 15:05
      już to przebadałem.
      dziecko w kąpieli, które jest głodne sprawia duże kłopoty, awanturuje się,
      krzyczy itd.

      przynajmniej tak jest w przypadku mojego synka
      • mmala6 Re: głodne = złe 14.02.06, 15:54
        Tak jest w przypadku kazdego synasmile i nie tylko synawinkPrzynajmniej do czasu
        kiedy nie da sie go zajac czyms innym np odkurzaczemwink

        A co do suszarki- czy tylko my jej nie uzywalismy w okresie wczesnego niemowlectwa?
        • kangur4 Re: głodne = złe 14.02.06, 16:59
          tak, córkom też się to zdarza. Nawet często.
          Ja też nie używałam suszarki, a teraz M ma traumę. Trzeba było używać.
      • mooh Re: głodne = złe 14.02.06, 16:56
        W przypadku noworodków sprawdza się porzekadło: jak głodny to zły, a jak
        najedzony to śpi smile))
        • z1mka Re: głodne = złe 14.02.06, 18:36
          głodne = złe, ale złe nie zawsze = głodne...
          przekonałam się o tym w przypadku mojej Gieni w czasie noworodkowym... i długo
          musiałam się uczyć tej prostej prawidłowości smile
          A co do suszarki czy grzejniczka, to wyobraźcie sobie! Połowa sierpnia, gorąc
          jak w piekle a my fufajką grzejemy bo małej zimno... co się dziwić przy wadze
          2,5 i żadnej tkanki tłuszczowej...
          • mooh Re: głodne = złe 14.02.06, 20:41
            Coś o tym wiem, Zimka. Jak wychodziłyśmy ze szpitala, moja ważyła 2100. Ależ to
            był pisklak!
            • kangur4 Re: głodne = złe 14.02.06, 21:09
              Dwa sto???? Matko jedyna, toż to rzeczywiście maleństwo. Dwie torebki cukru.

              Zawsze się chwaliłam naokoło, że nigdy mojej M nie traktowałam jak wydmuszki,
              nie bałam się przewijać czy kąpać, ale przy maleństwie ważącym 2100 chyba
              jednak miałabym ogromną tremę.

              A jak było u Ciebie, Mooh?
              • mooh Re: głodne = złe 14.02.06, 21:41
                2100 i 49 cm! Była z tymi rozmiarami bardzo rozczulająca. Poza tym prawie nie
                płakała, tylko rozglądała się tymi niewiele widzącymi oczkami. Jeśli zdarzyło
                się jej zapłakać, to bardzo cichutko i krótko. To może dziwne, ale mi się
                wydawało, że to raczej inne dzieci są duże, a nie, że Zosia jest maleńka. Teraz
                natomiast patrzę na zdjęcia z pierwszych tygodni jej życia i nie mogę się
                nadziwić, że jej główka mieściła się z dużym zapasem w mojej jednej dłoni.
                • kangur4 Re: głodne = złe 14.02.06, 21:53
                  Ktoś kiedys mnie namawiał, jeszcze przed porodem, żebym Matyldzie robiła co
                  jakis czas zdjęcia z jakimś dużym pluszakiem w kadrze, żeby udokumentować jak
                  rośnie. Oczywiście moje lenistwo być tak wielkie, że tego nie robiłam. I teraz
                  strasznie żałuję. Mam jedynie kilka zdjęć z kotem z pierwszych dni jej życia i
                  na nich widać, że była od niego mniejsza. No i zachowałam koszulkę, w jaką
                  ubrana była w pierwszym dniu życia. Czasem ją wyjmuję z szuflady i nadziwić się
                  nie mogę...
                  • mooh Re: głodne = złe 14.02.06, 21:56
                    Ja mam pajacyka. Wygląda, jak na bardzo małą lalkę.
                    • mmala6 Re: głodne = złe 14.02.06, 22:20
                      Kangur, ja tez mialam robic zdjecia porownawcze.I nie robilamsad
                      U nas hitem byl sweterek po tatusiu z chrzcin( tak, tak 30sto letni sweterek),
                      wyglada jak nowka do tej pory.Matek wyszedl w nim ze szpitala i wygladal jak w
                      sukience do kolan.Wszyscy ogladajac zdjecie mysleli, ze ten sweterek jest
                      taaaaki duzy.Wyjmowalam go wiec z szafy a on...na 56 mniej wiecejwink
                      Matus tez byl maly ale AZ KILOGRAM wiekszy od Klusi (3100g i 54cm).
                • z1mka Mooh!!! 15.02.06, 08:53
                  Powiedz mi proszę ile teraz waży twój kurczaczek...
                  bo moja bije wszelkie rekordy nieprzybierania na wadze i sie okropnie o nia
                  martwie, mimo dokarmiania kaszką... prawie pół roku a ona sie zatrzymała na 5,5
                  kg. dwa tyg temu i nic!

                  A my ze szpitala wychodziłyśmy z wagą 2300 smile z tym, że dłuhgość 57!!! Normalnie
                  wyobraźcie sobie - gąsienica, długopis, węgorz, strasznie śmieszny ludzik!smile))
                  i też jak oglądam jej pajacyki i koszulki to mi sie w pale nie mieści że
                  jakiekolwiek dziecko mogło w to się wcisnąć... a tu przecież jeszcze wszystko na
                  niej wisiało big_grin
                  • mooh Zimka 15.02.06, 09:25
                    Zosia waży coś koło 7 kg. Przybierała jak złoto tak do 4 miesiąca. Wtedy ważyła
                    6 kg, potem miała skok w 5 miesiącu (50 centyl), a potem już słabiutko, ale
                    trzymamy się na 10 centylu i już nie spadamy.
    • alicjaala1980 Re: kąpiel noworodka - moje wątpliwości 12.11.15, 13:50
      Większość dzieci płacze zaraz po kąpieli. Dzieci tak jak my sami - jest im dobrze w ciepłej wodzie zwłaszcza, że przypomina im to czasy u mamy w brzuszku, gdzie było dosyć fajnie i miło wink Co do wody w uszach - uszy tez nalezy myć. Ale trzeba pamiętać, żeby potem dobrze wytrzeć i wysuszyć.

      Zapraszam na lencia.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka