Dodaj do ulubionych

Pam, coś dla Ciebie:)))

06.04.06, 22:13
wklejam Ci link do....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30525&w=39753729
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 08:21
      dzieki-nie moglam sie nie wypowiedziec, hehe...
      • ezrapound Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 08:33
        Pam, naprawdę w Czechach masowo okalecza się niemowlęta? Strasznie dziwne. Czy
        istnieje jakieś uzasadnienie?
      • wiolkak Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 08:46
        Pam czy - jenom na vesnicech, oznacza jedynie na wsi/wsiach?smile
        • pampeliszka Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 08:51
          ano, to wlasnie oznacza
          a faktycznie kazdda holka ma przebite uszy i jak ktoras nie ma, to sie matka
          tlumaczy, dlaczego tego nie zrobila, a ja juz cholery dostaje od tych glupich pytan
          holka??? to proc ne ma nausznice?
          bo, k...a, nie!
          • wiolkak Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 08:55
            oj Pam, nie bądź nerwowa!
            ja dostałam już dla Kaski 2 pary to Ci z chęcią jedną odpalęsmile
            a swoją drogą bardzo podobnie reaguje na to zagadnienie, nie jestem w stanie
            zrozumieć po co robić dzieciom cos takiego? tak samo jak sadzanie na nocnik
            niemowlaczka!?
            • pampeliszka Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 09:07
              jak chodzimy na basen, to wszystkie dzieci w wieku Malgosi juz sa na ten nocnik
              sadzane..., ja nie wiem, dziwni ci Czesi
              ale o nocnik sie nie pytaja, wiec mnie to tak nie wkurza
              a kolczyki owszem
              w szpitalu to mi strasznei bylo zal tych niemowlakow, nie dosc, ze szok i
              trauma, wyciagaja toto do mamusi, to jeszcze im uszy od razu kłują...
              no po co, po co, po co????
              • wiolkak Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 09:10
                w szpitalu?!!! jaja sobie robisz?!
              • z1mka Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 09:54
                Dżisss Pam, Ty nawe nie żartuj w ten sposób.
                Hmmm no i teraz już wiem skąd to Twoje ogromne zaiteresowanie kolczykowaniem na
                forumwink

                Swoją drogą to w Pl też tylko wiejskie babochy przekłuwają uszki
                dziewczyneczkom. Wiejskie - mentalnie wiejskiewink
          • kangur4 Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 11:21
            Kiedyś słyszałam, że przekłuwanie uszu niemowlętom ma zapobiec migrenom w
            przyszłości. Tak jakby mężczyzni migren nie mieli. Toż to dyskryminacja.

            Nienawidzę, kiedy maleńkie dziecko ma kolczyki. Pierwsze skojarzenie, jakie mi
            się nasuwa - przepraszam za dosadność i drastyczność - to skojarzenie z tajską,
            nieletnią prostytutką. Widziałam takie na własne oczy, więc wiem, o czym mówię.
            Jakoś nie mogę znieść mysli, że z dziecka robi się na siłę zalotną kobietkę.
            • pampeliszka Re: Pam, coś dla Ciebie:))) 07.04.06, 12:16
              Juz wrocilismy z zakupow. Szwagier na urodziny dostanie wielkiego, ogrodowego
              kaczora. Mysle, ze dzieki swojej sympatii do prezydenta bedzie barrrdzo szczesliwy.
              Kangur, ja tez nienawidze kolczykow u malych dzieci. Ale bardziej kojarze z
              subkultura mlodziezowa.
              Serio, juz w szpitalu jak chcesz, to przebijaja dziecku uszy.
              • renatka_sz w szpitalu??? 07.04.06, 12:33
                Pam, normalnie mnie zamurowalo! Toz to ciemnogrod jakis! A tatuaze tez od razu
                robia za jednym zamachem?
                • pampeliszka Re: w szpitalu??? 07.04.06, 12:39
                  e, tam, ciemnogrod-dziecko jest tak zszokowane, ze jedna rana wiecej to zaden
                  problem, nawet nie zauwazy, nie?...tak mi to tlumaczyly matki
              • ezrapound Kangur, 07.04.06, 13:15
                Bardzo obrazowo to ujęłaś. Ja też sądzę, że takie zakolczykowane maleństwo
                wygląda dziwnie, jakoś tak nienormalnie (co prawda jeśli chodzi o robienie z
                córci "kobietki", to całkiem lubię ubierać ją w słodkie sukienusie, pod
                warunkiem, że są wygodne). Jeszcze by tylko brakowało, żeby ludzie zaczęli
                tatuować niemowlenta.
                • wiolkak Re: Kangur, 07.04.06, 13:26
                  np. smoczek na ramieniu!wink
                • kangur4 Re: Kangur, 07.04.06, 13:56
                  Słodka sukienusia to jak najbardziej atrybut małego dziecka - no, powiedz, ile
                  sama masz słodkich sukienuś w szafie? Tak samo spinki z biedronką czy kokarda.

                  Natomiast kolczyki, makijaż to dla mnie atrybuty dorosłej kobiety. I naprawdę
                  mam dysonas, kiedy widzę wykolczykowane dzieci. Umalowanych jeszcze nie
                  widziałam. Ale kto wie?

                  Inna rzecz, że w takich Czechach, gdzie wszystkie dziewczynki (oprócz Małgosi)
                  mają kolczyki, stały się one takim samym dziecinnym atrybutem, jak spinki,
                  kokardy czy sukienki.
                  • mmala6 Re: Kangur, 07.04.06, 14:11
                    u nas na basenie jest jedna malutka dziewczynka z kolczykami, musze przynac ze
                    wyglada slicznie.Choc mysle, ze bez nich wygladalaby rownie slicznie.I to jest
                    jedyne niemowle jak widzialam ostatnio w kolczykach.Dlatego mnie
                    bardziej....razi (nie wiem czy to odpowiednie slowo)taka 3-4-5 letnia 'stara
                    malenka' w sukienkce z falbanami, kokarda we wlosach, lakierowanych bucikach i
                    kolczykach.I takie biedne dziecko wystrojone przez dumna mamusie nie moze usiasc
                    na hustawce czy piaskownicy no bo jak w tej sukience?bobrudzi sie, zniszczy i
                    mama bedzie zla.
                    Nie wiem po co sie przebija uszy takim malym dzieciom? zeby bylo ladnie?zeby sie
                    podobala mamusi i tatusiowi? no przeciez to bez sensu.
                    To jakbym dziecko ubierala w sztywne garniturki a nie w wygodne, miekkie
                    sztruksy.Wszystko co robie z Mateuszem i w okol niego sluzy temu zeby jemu bylo
                    dobrze i wygodnie, a nie zebym ja byla z niego zadowolona.Rzecz jasna zdany jest
                    na moj gust i na moje wyczucie ale niekolorystycznym ubraniem nie zrobie mu
                    krzywdy, kolczykowanie natomiast jest....no wlasnie, jakie?
                    Po co dziecku te kolczyki????
                    • kangur4 Re: Mmala 07.04.06, 14:30
                      Nie wiem po co dziecku kolczyki. Naprawdę.

                      Natomiast muszę się z Tobą nie zgodzić w sprawie tych 3-4-5 latek w sukienkach.
                      Tak jak chłopcy kompletnie zlewają w co są ubrani, tak dziewczynki juz nie.
                      Sama piszczałam, żeby mama mnie ubierała w sukienki. Pamiętam, jak bardzo byłam
                      podekscytowana, kiedy rodzice zabierali mnie do teatru i stroili (moja mama i
                      babcia umieją szyć, więc nawet w tamtych ciężkich czasach zawsze coś dla mnie
                      wyczarowały). Natomiast wic polega na tym, żeby w torbę wziąć połatane dresy i
                      kiedy zajdzie potrzeba - myk, przebrać dziecko, żeby się mogło wyszaleć na
                      drabinkach i utytłać w piaskownicy.
                      • mmala6 Re: Mmala 07.04.06, 14:45
                        to widac mamy inne doswiadczenia, mnie bardzo dlugo bylo wszystko jedno w co
                        jestem ubrana.A na zdjeciach z wczesnego okresu dzieciecego paraduje w
                        sztruksowych spodniczkach, dzinsach (moj ojciec je uszyl!!!) i sweterkach
                        robionych nadrutach przez mame i babcie.Krynolin brak, falban i kokard brak.Moze
                        dlatego tak mnie mierzi tych malych panienek w sukniach balowychwink
                        Czy 3 letnia dziewczynka naprawde zwraca uwage na ubranie?? cos mi sie wierzyc
                        nie chce...
                        • kangur4 Re: Mmala 07.04.06, 14:57
                          Wiesz, zaczęłam się zastanawiać.
                          Może w takim razie to ja byłam jakaś dziwna wink Aczkolwiek, rzeczywiście w
                          falbankach też nie chodziłam, "wieczorowo" mama ubierała mnie raczej z "prostą
                          elegancją", ale na pewno nie było mi wszystko jedno w co.

                          Ciekawe jakie wspomnienia a propos strojenia mają inne dziewczyny.
                          • ezrapound Re: Mmala 07.04.06, 15:04
                            Ja pamiętam, że uwielbiałam dziewczęce sukieneczki z falbanami i nigdy ich nie
                            miałam dosyć (a chodziłam raczej w wyciuchanym dresiku). No ale najwyraźniej
                            muszę uważać, żeby nie przenieść tych tęsknot na córeczkę - może ona inaczej
                            będzie o tym myślała.


                            Ezra (Mama Królewny ur. 24 czerwca 2005)
                            • wiolkak Re: Mmala 07.04.06, 15:07
                              ja za spódnice i rajtuzy obrażałam się na całe tygodnie, darłam w niebogłosy i
                              tylko rozwiązania siłowe pozwalały mojej mamie mnie oblec w dziewczęce ubraniasmile
                            • mmala6 Re: Mmala 07.04.06, 15:08
                              no tak ale kiedy mniej wiecej dziewczynka 'teskni' za ta strojna suknia?
                          • mmala6 Re: Mmala 07.04.06, 15:06
                            ja sobie staram przypomniec i pierwszy bunt byl jak mi rodzice kupili WELURY
                            (skad oni je wtedy wytrzasneli???) a ja ryczalam,ze nie bede w nich chodzic, bo
                            nikt w szkole takich nie mial.Wiec juz mialam na pewno wiecej niz 7latwink)I
                            mniej wiecej w tym samym czasie 'chorowalam' na plastiki (pamietasz te
                            sandalki???) a moi rodzice nie chcieli mi ich kupicsad bo to 'niezdrowe', a inne
                            dziewczynki mialy.
                            No i teraz 'przez rozdzicow' nosze sztruksy, dzinsy a buty tylko skorzane, o!
                            • ezrapound Re: Mmala 07.04.06, 15:19
                              A mi się wydaje, że już we wczesnym dzieciństwie tęskniłam do falbaniastych
                              sukienek. Odkąd pamiętam. Ale nosiłam raczej bure sweterki, nie było zbyt
                              wielkiego wyboru.
                              • ezrapound suwaczek 07.04.06, 15:20
                                No pięknie. Tak się starałam zrobić wspaniały suwaczek i coś musiałam zwalić.
                                • pampeliszka Mmala, 07.04.06, 18:01
                                  ja sie zgadzam z Toba w kwestii sukienek-przynajmniej na razie. Malgol ma jedna
                                  spodnice i dwie sukienki i miala je na sobie w sumie moze z 5 razy. Teraz na
                                  Wielkanoc pewnie troche nadrobi, ale generalnie swietnie sie bez nich obywamy.
                                  • kangur4 Re: Pam 07.04.06, 18:11
                                    Matylda nie miała jeszcze sukienki ani razu. Ale juz wypatruję prawdziwej
                                    wiosny, bo odkąd zaczęła chodzić, planuję zakładać jej sukienki, szczególnie,
                                    że bardzo fajne ostatnio dostałam w prezencie - jedna (prześliczna, ręcznie
                                    haftowana, z cieniusieńkiego płótna) przyjechała aż z Brazylii (pisałam już, że
                                    mi znajomi dziecko rozpieszczają?)
                                    • mmala6 Re: Pam 07.04.06, 18:19
                                      eh, no co innego sukienka plocienna z Brazylii!sama bym w taka wskoczylawink
                                      ja mowie o szeleszczacych sukienkach, ze sztywnymi wykrochamalonymi rekwami,
                                      bufkami, falbanami, kokardami etc.I do tego kolczyki!!
                                    • pampeliszka Re: Pam 07.04.06, 18:19
                                      Malgol mial na urodzinach, na Swieta u tesciowej i w gosciach byla dama ze 3 razy.
                                      No i latem, tez od tesciowej-z okazji jej wizyt, hehe.
                                      Wiesz, jak sie Malgol nauczy chodzic, to jestem bardzo ciekawa, czy Czesi widzac
                                      ja w sukience ale bez kolczykow, beda pytac, czy to holka czy kluk.
                                      • z1mka bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 20:45
                                        A według mnie kolczyki i cukierkowe bufonkowate kokardowe sukienusie służą
                                        uprzedmiotowieniu dziecka...
                                        Wszelkie błyskotki mają na celu sprowadzić maleństwo do rangi ikony, w którą z
                                        namaszczeniem i uwielbieniem ma się wpatrywać tłum bliższych lub dalszych
                                        ciotek... im dalszych tym rzecz jasna lepiej...
                                        Uczynić z bobasa papugę, nie zważając na niedogodności, potencjalne zagrożenia
                                        i ogólne samopoczucie malucha... bo przecież ona tak ślicznie wygląda... Jedyna
                                        korzyść, jaka stąd płynie to korzyść wizualna dla obcych i pompowanie dumy
                                        próżnej mamusi (hmm, korzyść?)

                                        A teraz poprę mój wykład scenkami z życia.
                                        Ja - uwielbiałam sukienki, ale te najprostsze, które na drutach robiła mi
                                        mamusia, były luźne, elastyczne, nie krępowały ruchów, były eleganckie.
                                        Najbardziej lubiłam spódniczki sztruksowe, w których spokojnie można było
                                        uprawioać kolarstwo trójkołowe.
                                        Najlepiej jednak czułam się w przetartych portkach na szelkach, lub dresie z
                                        myszką mikiwink Bo ja byłam dzieckiem lasu, drzew i natury
                                        Maryś - ma kilka kiecek... ostatnio cały dzień w jednej wytrzymała w święta
                                        B.N. ale wtedy jeszcze się nie poruszała...
                                        Dziś się porusza, ach i z jaką "gracją", a ja głupia matka czasem jej kieckę
                                        założę i dziecko temu chyba jeszcze zębów nie mawink wybite zawczasu. Szybko się
                                        więc zrzucamy szaty, zostawiamy rajtki i jt.oki

                                        A na koniec: nie szata zdobi niemowlę. Niektóre papuzie mamy nigdy nie dojrzeją
                                        do tej prawdy.

                                        • ezrapound Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 21:02

                                          Ostro pojechałaś, zimka,

                                          Papuzia mama
                                          Ezra (Mama Królewny ur. 24 czerwca 2005)

                                          <a href="b1.lilypie.com/4Mijp2.png""
                                          target="_blank">b1.lilypie.com/4Mijp2.png"</a>
                                          • z1mka Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 21:10
                                            Nie chciałam nikogo urazić, bo sama lubię Marysię w kieckach o ile jest jej w
                                            nich wygodnie i nie plącze sobie nóżek.
                                            Chyba bardziej tu miałam na myśli te biedactwa zakolczykowane i udekorowane
                                            świecidłami i błyskotkami jak choinki...skrępowane, spętane, śliczne ;

                                            Jak widzę takiego ślicznego "dzidziusia", patrzę na mamę i ... wszystko jasne,
                                            papuga jak złoto!
                                            • ezrapound Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 21:26
                                              No problem. Coś mi się chrzani z tym cholernym suwaczkiem cały czas.
                                              • z1mka Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 21:48
                                                Ezra, z całą pewnością nie "zasługujesz" na miano papuziej mamywink
                                                co innego ubierać dziecko estetycznie i w to co lubi zarazem, a co innego robić
                                                z niego barbie - Ty lubiłaś kiecki, jeśli Twoja córka będzie lubić, to powinnaś
                                                ją w nie ubierać, żeby czuła się ładna i ważna i doceniona.
                                                Ale jeśli dziecko się w jakiś sposób w danym uniformie męczy, nie należy go do
                                                tego zmuszać tylko dlatego, żeby mama miała radość z pokazywania...


                                                • mmala6 Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 21:51
                                                  jakbym miala dziewczynke to bym ja stroila jak ta lalawinktylko ze pewnie tak jak
                                                  siebie, hehe polar, dzinsy i adidasysmile
                                                  • z1mka Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 22:01
                                                    Mmala, wydaje Ci sięwink
                                                    Jak kompletowałam ubramnka, dla - nieznanej płci - dziecka, zapakowanego w
                                                    brzuszek, to sobie rozmyślałam, że jak będzie dziewczynka, będzie cudna, w
                                                    sukienkach, w spineczkach, w gumeczkach...
                                                    tylko po co...? - to jeśli chodzi o niemowlę.
                                                    Nie zrozumcie mnie źle, zależy mi na estetycznym wyglądzie Marysi, nie ubieram
                                                    ją w foliowe wory - choć było by to idealne rozwiązanie podczas karmieniawink
                                                    Ale jeśli chodzi o takiego maluszka, to naprawdę z doświadczenia wiem, że jak
                                                    tylko zaczyna się żwawiej poruszać, sukienki są okropnie niewygodne, spinki
                                                    niebezpieczne - nawet jeśliby miała bujny włos, kolczyki - karykaturalne.
                                                    A starsze - też z doświadczenia wiem - królewnami są jedynie w niedzielne
                                                    przedpołudnie - do powrotu z kościoła... potem noszą się tak jak same chcą, jak
                                                    lubią i jak im wygodnie się bawić w dżunglę na przykład...
                                                    Oczywiście kobieta zmienną jest i za godzinę zakłada nowiutką sukienkę od cioci
                                                    Stasi by znów poczuć się królewną...
                                                    Będę więc ubierać tak jak sobie królewna zażyczywink Na razie życzy sobie
                                                    zwykłe rajtki i bodywink
                                                  • mmala6 Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 07.04.06, 22:15
                                                    tak jak chlopaka ubieram w spodnie i nie zakladam mu rozoego body w kwiatki, tak
                                                    dziewczynke ubieralabym w sukienke i w rozowe body w kwiatki.Sukienka wiadomo
                                                    nie dla raczka ale jakby corcia byla taka grzeczna jak Matus (a pewnie nie
                                                    bedzie, bo dwa razy grzeczne dziecko to za duzo dobrego) to by sobie siedziala
                                                    ladnie w sukience polarkowej albo dzinsowej i juz.I na czapce miala kwiatkasmile
                                                  • z1mka Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 08.04.06, 09:36
                                                    okej okej, chciałam się tylko trochę podroczyćsmile

                                                    Bo trochę boleję nad faktem, że maryś aktualnie preferuje modę chłopięcą. Ale i
                                                    tak body mamy różowe w kubusia puchatka, polarek pistacjowy z kokardkami i
                                                    kawałkiem koronki, i rajtki ma się rozumieć we kwiatkiwink
                                                  • mmala6 Re: bo ona tak ślicznie wygląda... 08.04.06, 09:50
                                                    Zimka, przeciez nie tylko sukienka i falbany swidacza o 'kobiecosci'smile)na
                                                    suknie przyjdzie czas, poza tym w lecie jak bedzie chodzic, to jest sens zakladac.
                                                    Mateusz, mimo ze ubrany na mesko, i tak jest czesto brany za
                                                    dziewczynkewink...nienormalni Ci ludzie!
                                                • ezrapound z1mka 07.04.06, 21:53
                                                  Masz rację! A ja się wcale nie obrażam. I suwaczek mi działa!!!!
                                                  • z1mka Re: z1mka 07.04.06, 22:02
                                                    piękny suwaczek! Taki dziewczęcywink A kiedy będą zdjęcia?
                                                  • ezrapound Re: z1mka 07.04.06, 22:28
                                                    Już wysłałam - pewnie niedługo będą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka