Dodaj do ulubionych

4 miesiące za nami

02.05.06, 00:08
Dziewczyny moja Oleńka 30.04 skończyła 4 miechy. Ech nie wiem jak to możliwe,
ze ten czas tak szybko leci. To cudowny czas za który każdego dnia dziękuję
Bogu, za dar życia mojej maleńkiej córeczki. Za miesiąc wracam do pracy i
jestem juz cała chora z tego powodu. Jak sobie poradziłyście z powrotem do
pracy? Macie jakąś metodę, żeby sie ciągle nie zamatrwiać tym faktem?
Obserwuj wątek
    • sylwiawm Re: 4 miesiące za nami 02.05.06, 00:29
      Nie myśl na razie o tym tylko ciesz się tymi cudownymi chwilami. Miesiąc to
      kawał czasu. Pomyślisz jak zostanie ci 2 dni. Jak sobie przypominam to w tym
      okresie co jest Twoja Oleńka, ja Wiki nie chciałam zostawić z nikim nawet na 5
      minut, a jak byłam do tego zmuszona to bardzo to przeżywałam. Im starszy
      niemowlak tym łatwiej jest go zostawić. Zobaczysz za miesiąc, że łatwiej Ci to
      przyjdzie niż jakbyś miała teraz wracać do pracy.
      • pampusia Re: 4 miesiące za nami 04.05.06, 13:03
        no ja też nie umiem się rozstać z moim smykiem nawet na chwilę. Pewnie jak wróce
        do pracy to jakoś to będzie, ale smutno mi, że nie będzie mnie przy niej tak jak
        teraz sad
    • tata_olka Re: 4 miesiące za nami 03.05.06, 19:33
      Jeżeli będziesz miała co robić w pracy, to na pewno nie będziesz miała kiedy
      się tym martwić.
      Rzeczywiście, szkoda że ten urlop w Polsce tak krótko trwa. U nas, ja jeszcze
      miesiąc zostałem z Olkiem (bardzo miło to wspominam), tak więc oddaliśmy go w
      obce ręce jak miał pół roku.
      Pozdrawiamy 4-ro miesięczną imienniczkę Olka.
      • mmala6 Re: 4 miesiące za nami 04.05.06, 13:08
        Hehehe, to ze im wieksze dziecko tym latwiej je zostawic to jakos u mnie nie
        dziala, a niemowlaka juz od pary m-cy nie mamsmiledo tej pory jak mysle zeby
        poszedl w 'obce' rece to mam skret zoladka.No ale ja to mam schize na tym
        punkcie, pewnie gdybym musiala isc do pracy to bym jakos to przezyla.
        Pampusia, gratuluje kolejnej miesiecznicy i nie martw sie na zapassmilebedzie dobrze.

        Tato_OLka, Mama_Olka miala sie pochwalic nowa praca i nic.Zdradz prosze rabka
        tajemnicy!!smile
        • duramgama Mmala 04.05.06, 13:56
          mmala6 napisała:

          > Hehehe, to ze im wieksze dziecko tym latwiej je zostawic to jakos u mnie nie
          > dziala, a niemowlaka juz od pary m-cy nie mamsmiledo tej pory jak mysle zeby
          > poszedl w 'obce' rece to mam skret zoladka.No ale ja to mam schize na tym
          > punkcie

          A wiesz, że ja również... ( i z tego co się zdążyłam zorientować dokładnie z
          tego samego powodu co Ty, choć moja wiedza nie jest, nazwijmy to, wiedzą
          zdobywaną pod kątem zawodu i nie pachnie to "zawodowym zboczeniem", może
          tylko... zboczeniem?wink

          Mało tego, ja nawet z małą kulką w gardle pozbywam się dziecka na pół dnia,
          kiedy zostaje ono z dziadkami (choć mam do nich zaufanie). I żeby wbić ostatni
          gwóźdź - przyznam się, że jeszcze NIGDY nie zostawiłam Srajdzinki na noc (nawet
          z jej tatą).
          I co najdziwniejsze - nie widzę w tym chorej nadgorliwości, a.. powinnam..?
          • mmala6 Re: Mmala 04.05.06, 14:14
            na noc to ja tez nie zostawilam, tylko na pare nocnych godzin.Jak Matek mial z
            10m-cy i mieszkalismy jeszcze z moimi rodzicami.Wyszlismy jak zasnal, wrocilismy
            ok 1-ej w nocy.Wiec sie chyba nie liczy, bo Matek nawet oka nie otworzyl przez
            ten czas.To byl jeden jedyny raz w nocy.
            Bynjamniej nie rozpatruje tego w kwestii nad czy tylko gorliwosci, to ze jest z
            nami cala dobe jest jasne jak slonce.Czasem zostaje z moim mezem, czy dziadkami
            ale to musi byc sytuacja naprawde wyjatkowa.Ja po prostu BARDZO nie lubie sie z
            nim rozstawac.
            I tylko mnie czasem nadchodzi mysl refleksyjno-psychologiczna kto bardziej tego
            'zwiazku' potrzebuje-Mateusz czy jawink

            Ale takiej schizy jak moja kolezanka to nie mam-jak jej maz idzie z corka na
            spacer to ona dzwoni do niego co 15min spytac czy wszystko ok.Maz sie kiedys
            wkurzyl i wylaczyl telefon to ona biegala jak oszalala po osiedlu za nimi.

            Duram, ja to moge zwalic na 'zawodowe' zboczeniewink)zawsze to jakies
            wytlumaczeniesmile
            • duramgama Re: Mmala 04.05.06, 14:21
              > Ale takiej schizy jak moja kolezanka to nie mam-jak jej maz idzie z corka na
              > spacer to ona dzwoni do niego co 15min spytac czy wszystko ok.Maz sie kiedys
              > wkurzyl i wylaczyl telefon to ona biegala jak oszalala po osiedlu za nimi.

              Eeeee... to nie jest ze mną aż tak źle..wink

              > Duram, ja to moge zwalic na 'zawodowe' zboczeniewink)zawsze to jakies
              > wytlumaczeniesmile

              Ja zawsze mówię, że to kwestia "pełnej świadomości konsekwencji...bla bla bla" wink
              (he, he... i murem stoję za swoimi nadętymi słowami, a jak ktoś nie wierzy
              przytaczam przyklady "z życia wzięte").
              Zresztą, Mmala, wydaje mi się, że w tej kwestii akurat nie musimy "blablać".
              Wystarczy, że mamy "świadomość bablania". smile
              Rozumiesz mnie, prawda..? (nadzieja w głosie dość czytelna...)
              • mooh Re: Mmala 04.05.06, 14:31
                Ja też się zrosłam z Klusią i nie zostwiam jej na dłużej niż na wyprawę po
                zakupy, a wtedy mała zostaje z moją mamą lub z mężem. I tu rodzi się dylemat,
                bo fajna praca mi sie rysuje na horyzoncie, na pół etatu, za bardzo dobre
                pieniądze, ciekawa, rozwijająca i poszerzająca kontakty. Mam cichą nadzieję, że
                nic z tego nie wyjdzie i nie będę musiała podejmować takich wyborów.
                • mmala6 Re: Mmala 04.05.06, 14:59
                  Mooh, mialam podobna sytuacje tyle, ze Matek mial 2 m-ce jak dostalam propzycje
                  nie 'do odrzucenia', praca naprawde wymarzona, u jednego z monopolistow, wiec
                  stolek do emerytury pewien, no i zarabialabym wiecej niz maz wink)) (to nie tak,
                  ze u meza malo placa ale ze TAM tak duzo).
                  Nie zdecydowalam sie.
                  Po macierzysnkim stanowisko juz bylo zajete.
                  Ale teraz, gdyby oferta miala atrybuty przez Ciebie wymienione-pol etatu
                  najwazniejszewink to bym brala.Chyba.Bo musialabym oddac Matka 'obcym'....
              • mmala6 Re: Mmala 04.05.06, 14:54
                duramgama napisała:

                > Rozumiesz mnie, prawda..? (nadzieja w głosie dość czytelna...)
                siursmile)w calej rociagloscismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka