wenus_z_miletu 10.06.06, 13:58 Czy jest w Polsce mozliwość adoptowania dziecka przez osobę samotna? Jakie trzeba spełnić warunki? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kattkak Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 14:47 mam nadzieję że nie jest możliwa Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 15:09 Jasne, niech lepiej wegetuja w Domu Dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 15:48 Nie interesują mnie złośliwe komentarze członkiń partii moherowych beretów tylko pytam konkretnie, bedę wdzięczna za odpowiedź kogoś kto wie coś na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 15:58 wenus_z_milety nie jestem złośliwa, ale wyrażam opinię osoby wychowującej 3-tnie dziecko. Forum jest po to aby wymieniać poglądu, a nie obrażać. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 16:18 Ok, więc pytam Każdy ma prawo do swojego życia i swoich decyzji. Jeśli samotna kobieta może zapewnić dziecku wszystko co niezbędne, pragnie mieć dziecko a nie ma innje mozliwości aby je mieć (bo jest na tyle uczciwa że nie będzie wrabiać żadnego afceta w niechcianą ciążę) to myślę że ma do tego prawo. Pytam tylko czy jest to mozliwe u nas wg prawa i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 11.06.06, 12:36 kattkak napisała: > wenus_z_milety > nie jestem złośliwa, ale wyrażam opinię osoby wychowującej 3-tnie dziecko. A czy mogłabym poznać opinię osoby wychowującej 3-tnie dziecko odnośnie do samotnych matek? Czy im się może powinno odebrać dzieci, jako że będąc singlem, nie stanowią pełnoprawnej i właściwej dla rozwoju dziecka komórki społecznej? Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 09:33 Zanim pojawił się u nas Artuś, myslałam że dziecku wystarczy jeden kochający rodzic. Teraz wiem, że się myliłam. 1. Wględy czysto praktyczne. Jednej osobie ciężko tylko samej zajmowac sie chorym dzieckiem (zrobi zakupy, przyniesie lekarstwa z apteki, itp.) Mój mąż wyjechał na 2 msc jak synek miał 8 msc. Było mi bardzo ciężko. 2. W przypadku ciężekiej choroby jedna osoba najczęściej mus pozostać w domu. Kto będzie zarabiał pieniądze? 3. Względy emocjonalne. Kiedy dłuższy czas nie ma męża- mój syn naaprawdę tęski za tatą. Mama mu nie wystarcza. Koleżanka samotnie wychowuje syna 13-tniego. Ciężko mu zrozumieć dlaczego wszyscy koledzy mają tatę, a on nie ma. 4. Druga osoba ma inne spojrzenie. Dobrze jest jak dziecko ma w domu i mamę i tatę. Oczywiście są sytuacje, gdzie tylko jedna osoba wychowuje dziecko. Takie jest życie. Chylę czoła przed osobami samotnie wychowujacymi dzieci. Z tego co wiem, problemem w polskiech domach dziecka nie jest brak potencjalnych rodziców tylko brak jasnej sytuacji prawnej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 16:40 Teoretycznie i z punktu widzenia prawa adopcja przez osobę samotną jest możliwa. W praktyce jednak wyglada to raczej mniej optymistycznie- jeśli w ośrodku adopcyjnym znajdzie się małżeństwo, które potrafi zaspokoić potrzeby dziecka emocjonalne i materialne, oni beda mieli pierwszeństwo w ewentualnej adopcji. Wiąże się to z przekonaniem, że dziecko jednak optymalne warunki do rozwoju społecznego znajduje w pełnej rodzinie, gdzie sa mama i tata. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 10.06.06, 17:08 Aha, dzięki, właśnie o prawo mi chodziło. A może ktoś zna taki przypadek gdzie się komus udało? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Adopcja przez singla 31.01.19, 17:05 Ja znam takie przypadki niestety wszystkie po chodach i znajomosciach. Dzieci do tego mocno zaburzone wszystkie kobiety ktorym udalo sie adoptowac byly z wyksztalcenia psychologami, psychologami specjalnymi badz logopedami. Osoby z wyksztalceniem kierunkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re Oczywiście że może 10.06.06, 19:05 chyba że coś ostatnio się w tej kwestii zmieniło. Mojej mamy znajoma jest panną i adoptowała dziewczyne, tylko taką nieco starszą. Odpowiedz Link Zgłoś
pamana Re: Re Oczywiście że może 10.06.06, 19:41 Zdarza sie ale bardzo rzadko,znam 1 taki przypadek ale poprzedzony byl wieloletnimi pobytami tej pani w domu dziecka jako wolontariuszka ,dziewczyna bardzo sie do niej przywiazala ,itp po kilka latach dostala ja na papierze ,byla duza ok 10 letnia.pani byla juz dojrzala kobieta ,miala ok 50 lat. p. Odpowiedz Link Zgłoś
berecik7 Re: Re Oczywiście że może 10.06.06, 23:43 Jest możliwa, ale nie wszędzie. O ośrodkach katolickich zapomnij. W Warszawie jest Towarzystwo Nasz Dom. Tam nie ma dyskryminacji singli, przynajmniej na etapie kursu przygotowawczego. W praktyce to wygląda tak, że raczej nie możesz liczyć na 6-tygodniowe niemowlę (do tych jest długa kolejka tzw. pełnych rodzin), tylko na dziecko starsze, z pewnymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
berecik7 a do kattak 10.06.06, 23:44 No cóż, Twój niezręczny wtręt świadczy o jednym - nigdy nie byłaś w domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: a do kattak 11.06.06, 00:32 Ja myślę że tyle jest dzieci nikomu niepotrzebnych i niechcianych że każdemu kto tego pragnie powinno się umozliwić adopcję. Powinno tych dzieci starczyć i dla małżeństw i dla singli, domy dziecka są pełne. Ja się pytam tak na zaś bo nie wiem co mnie czeka w przyszłości. Póki co mam 36 lat i jestem sama. Bardzo chciałabym miec dziecko, ale być może nigdy nie znajdę dla niego ojca I to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: a do kattak 12.06.06, 09:18 rzeczywiście, nigdy nie byłam w domu dziecka, ale oznacza to że nie mam prawa mieć swojego zdania i myśleć inaczej niż Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: Re Oczywiście że może 11.06.06, 07:06 berecik7 napisała: > Jest możliwa, ale nie wszędzie. O ośrodkach katolickich zapomnij. Ja na twoim miejscu nie wypowiadałabym się tak kategorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Adopcja przez singla 11.06.06, 12:49 poszukaj informacji na stronach osrodkow na przyklad tu www.adoptuj.pl/11212.xml?group=po_adopcji&seealso=inne&right=po_adopcji&left=przed_adopcja i na naszym bocianie to kopalnie wiedzy o adopcji ja znam przypadek adopcji przez samotna matke i to jakis czas temu wiec mysle, ze teraz osrodki sa jeszcze bardziej elastyczne w przeciwienstwie do niektorych mam nadzieje ze JEST mozliwa i z calego serca zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniamamamif Re: Adopcja przez singla 11.06.06, 15:34 Taka adopcja jest możliwa. Znam przypadek osoby samotnej, która adoptowała 3-4 letnią dziewczynkę. Niestety - w przypadku osoby samotnej cała procedura może trwać dość długo i nie jest prosta, a Ty musiałabyś mieć w momencie adoptowania dziecka nie więcej niż 40 lat. Pierwszeństwo mają rodziny, w praktyce przekłada się to na fakt, że osobom samotnym do adpocji proponowane są dzieci nieco starsze (klikuletnie) lub z problemami np. niepełnosprawne. I to mit o tysiącach oczekujących na adpocję dzieci. Większość z wychowanków ma nieuregulowaną sytuację prawną, więc po prostu nie mogą być adoptowane. Są inne rozwiązania prawne, ale często nie do zaakceptowania przez osobę, która pragnie dziecko adoptować. A na niemowlaki są kolejki oczekujących rodzin. Mam wrażenie, że dla Ciebie to bardzo świeży pomysł - radzę poważnie i dogłebnie go przeanalizować. Może wizyta w ośrodku adopcyjnym? To, że adoptowanie dziecka to nie sam miód, a również masa problemów chyba nie muszę pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 11.06.06, 23:11 Dzięki. Ale o tym że nie może adoptowac dziecka osoba starsza niż 40 letnia to 1 słyszę, czy to nie jakaś plotka bezpodstawna?? Niby czemu to ograniczenie?? Kobieta sama może urodzić dziecko jeszcze trochę po 40stce, praktycznie dotąd dokąd nie przekwitnie więc nie rozumiem tej cezury. Jesli ja bym się decydowała na adopcję to własnie wtedy, gdy już sama dzieci nie będę mogła mieć, po co wcześniej, zawsze jest nadzieja na własne.. Dla mnie może być to i dziecko kilkuletnie, ale na tyle małe aby zaakceptowało bez większych problemów nowego rodzica, czyli jakiś 2-4 latek. To nawet lepiej bo widac jakie jest to dziecko, bo z niemowlaka nie wiadomo co wyrośnie a decydują przeciez geny w 50% Nie moje geny. Dziekca chorego nie biorę pod uwagę ze zrozumiałych wzgledów, poza tym uważam że osobie samotnej nie powinno się proponować takiego obciążenia. I tak samodzielne wychowywanie zdrowego dziecka jest dostatecznie trudne. Co będzie zobaczę, na razie tylko się orientuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 11.06.06, 23:51 wenus_z_miletu napisała: > Jesli ja bym się decydowała > na adopcję to własnie wtedy, gdy już sama dzieci nie będę mogła mieć, po co > wcześniej, zawsze jest nadzieja na własne.. > Dla mnie może być to i dziecko kilkuletnie, ale na tyle małe aby zaakceptowało > bez większych problemów nowego rodzica, czyli jakiś 2-4 latek. To nawet lepiej > bo widac jakie jest to dziecko, bo z niemowlaka nie wiadomo co wyrośnie a > decydują przeciez geny w 50% Nie moje geny. > Dziecka chorego nie biorę pod uwagę ze zrozumiałych wzgledów, poza tym uważam > że osobie samotnej nie powinno się proponować takiego obciążenia. I tak > samodzielne wychowywanie zdrowego dziecka jest dostatecznie trudne. Prosta sprawa - jak samodzielne wychowywanie dziecka jest wg ciebie trudne, nie decyduj się na adopcję wcale. Po lekturze tego postu mam wrażenie traktowania przez ciebie dzieci, którym zamierzasz okazać wielką łaskę, że w ogóle zdecydujesz się na ich przysposobienie, w sposób niemalże przedmiotowy. Piszesz "nie powinno się proponować osobie samotnej takiego obciążenia, bo i tak przecież jest trudno", a dziecko ma "bez problemów zaakceptować nowego rodzica". Jeśli już teraz kombinujesz, jak tu zmniejszyć twoje problemy i trudności z wychowaniem dziecka do minimum, to sorry. Teksty typu "z niemowlaka nie wiem co wyrośnie, nie moje geny, to lepiej wziąć trzylatka" są imho niedojrzałe, decyzja o adopcji to nie jest wybieranie w sklepie zoologicznym najładniejszego i najzdrowszego szczeniaka. Zastanów się jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 00:14 Puknij sie w głowę kobieto. Ja myslę o adopcji nie z pobudek "matki Teresy z Kalkuty" tylko dlatego, że chciałabym miec dziecko, chciałabym byc matką. Rozumiesz to słowo? Matką a nie pielęgniarką czy siostrą od miłosierdzia. Każda matka marzy o tym aby jej dziecko było zdrowe, ładne i mądre. I ja nie jestem wyjątkiem. A samotne macierzyństwo zawsze jest wyzwaniem i zawsze jest trudne, znam sporo takich matek i wiem jakie mają w życiu problemy i tez jak wspaniale sobie z nimi radzom bo kochają swoje dzieci. Są dla mnie wzorem. To wszystko, nic więcej nie będę ci tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
evik3 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 06:44 a jak jednak uda Ci się zajść w ciąże, znaleźć "dawce" i urodzisz dziecko chore, to co? Zostawisz pod śmietnikiem czy oddasz do DD? Odpowiedz Link Zgłoś
aga9001 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 07:18 nie no wtedy to pewnie najlepiej oddać do domu dziecka a sobie adoptować zdrowego trzylatka. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:52 Nie urodzę bo wykonuje się badania prenatalne O czym może nie słyszałyście. Te badania są bardzo dokładne. A matkom po 35 poleca się je bezwzglednie, rozmawiałam o tym z lekarzem. Poza tym jest różnica miedzy urodzeniem dziecka już chorego - trudno, stało się to niezamierzenie. A świadomym adoptowaniem chorego. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:59 wenus_z_miletu napisała: > Nie urodzę bo wykonuje się badania prenatalne O czym może nie słyszałyście. > Te badania są bardzo dokładne. A matkom po 35 poleca się je bezwzglednie, > rozmawiałam o tym z lekarzem. Czyli mam rozumieć, że jeśli w badaniach prenatalnych wyjdzie u Twojego dziecka trisomia typu zespół Downa, ciążę usuniesz i chorego dziecka nie zamierzasz urodzić? Nie, żebym miała oceniać, tak z ciekawości pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 11:09 Tak. Po to się chyba te badania wykonuje? One nie sa tanie ( nie w znaczeniu dla mnie ale generalnie dla służby zdrowia, bo być może są dotowane, nie wiem) i nie robi się ich dla rozrywki tylko aby czemuś służyły. Wszystko wynika z faktu że sama nie podołałabym wychowaniu chorego dziecka. Nie chcę też przysparzac cierpień jemu ani sobie. Miałam kiedyś do czynienia z matkami mającymi chore dzieci, takie naparwdę chore ciągle wracające do szpitala i powiem z całą odpowiedzialnością - lepiej by było i dla tych matek, rodzin i dla dzieci aby te się nie urodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 11:17 Nie masz racji. Badania prenatalne nie sa wykownywane po to , aby nastepna decyzja kobiety było usuniecie ciąży. Jesli w ten sposób myslisz to dajesz gotowy argument do reki przeciwniokom tych badań, którzy właśnie w każdej kobiecie domagajacej się tych badań widzapotencjalną osobe, która bedzie chciała usunaćciąże o ile dowie sie, ze dziecko jest upośledzone. To zbytnie uproszczenie, nie sadzisz. Poza tym zanim zaczniesz wygłaszać tezy o tym, ze te matki wolałyby aby ich dziecko sie nie urodziło, może warto je spytać z zdanie? Znam takie, które nigdy by nie usuneły ciązy a ich macierzyństwo wyglada właśnie tak jak opisujesz- od szpitala do szpitala. Nie wypowiadaj sie w ich imieniu, nie rób z nich na siłę męczennic, bo to nie jest cała prawda. Ja obecnie pracuje w dziecięcym szpitalu i rzeczywiście reakcje rodziców sa różne, choroby dziecka także ale to zawsze indywidualna decyzja rodziców, ich uczucia, ich życie. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 12:17 Tak, to wyjasnij mi po co wykonuje sie kobietom tak drogie badania? Jaki ma to pożytek z punktu widzenia medycyny i ochrony zdrowia? Ja się wypowiadam tylko i wyłącznie w swoim imieniu. Nie wiem jakie byłyby decyzje tych matek. Tak się składa że też pracowałam kiedyś w szpitalu, tez na oddziale dziecięcym i widziałam to wszystko włąsnymi oczami i rozmawiałam z tymi matkami i jestem przeciwna cierpienu dla cierpienia. Większość z tych dzieci zmarło. I widziałam wiesz co? Ulgę na twarzach matek. Ogromny ból i wielką ulgę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 11:36 wenus_z_miletu napisała: > Tak. Po to się chyba te badania wykonuje? One nie sa tanie ( nie w znaczeniu dla mnie ale generalnie dla służby zdrowia, bo być może są dotowane, nie wiem) i nie robi się ich dla rozrywki tylko aby czemuś służyły. No generalnie nie po to... statystycznie rzecz biorąc, opcja usunięcia ciąży w przypadku choroby dziecka jest wybierana najrzadziej, ale wiadomo, że taki wybór jest i ja go nie neguję. Prędzej chodzi o zmniejszenie i rozłożenie w czasie szoku spowodowanego urodzeniem chorego dziecka, znając diagnozę wcześniej, można się w pewnym stopniu psychicznie przygotować . Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 12:19 Oczywiście. Ale jak mówisz każdy decyduje sam. Moje poglądy są tylko moimi i nikt nie musi się z nimi zgadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 12:24 A jeszcze jedna sprawa - czy ktoś może sobie wyobrazić samotna matkę wychowująca ciężko uposledzone lub chore dziecko? Bo ja nie. Kto będzie na nas zarabiał i pracował gdy ja będę biegać z dzieckiem od szpitala do szpitala i od lekarza do lekarza? Gdy będę się nim opiekować bo nigdy nie będzie samodzielne? Nikt - umrzemy z głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 22:18 Zatem nie dziw się, jak piszę wcześniej,że jestem przeciwna adopcji przez singli. Nigdy nie masz gwarancji, że Twój śliczny, zdrowy 3-letni bobasek nie będzie za rok potrzebować opieki 24 h na dobę (choroba, wypadek). Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 07:58 A ja myśle, że lepiej będzie poprostu zrobić sobie dziecko. Jeżeli nie masz stałego partnera to poproś znajomego o przysługe tak bez żadnych zobowiązań i po problemie. Będą i twoje geny i przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 08:15 Jeśli już teraz kombinujesz, jak tu zmniejszyć twoje problemy i trudności z > wychowaniem dziecka do minimum, to sorry. > Teksty typu "z niemowlaka nie wiem co wyrośnie, nie moje geny, to lepiej wziąć > trzylatka" są imho niedojrzałe, nie wydaje mi sie wiadomo, ze rodzicielstwo w oógle niesie ze sobą szereg problemow rodzicielstwo adopcyjne dodatkowo takie, o ktorych biologiczni pojecia nie mają zapewne inne obawy ma ciezarana inne ta, ktore w oczekiwaniu na dziecko swoje kroki kieruje do osrodka czy jej obawy moga byc glupie i niedojrzale? sama motywacja - chce miec dziecko - wydaje mi sie calkiem fajne i dobrze wrozy przyszlej mamie nie kazdy jest w stanie świadomie zaopiekowac sie dzieckiem nieuleczalnie chorym i nikt nie ma prawa tego potepiac a co z rodzicami, ktorzy w formularzach wskazują plec dziecka? czy to tez niedojrzale? ja zachodzac w ciaze nie mialam takiego wyboru co do niemowlecia, tez jest dla mnie oczywiste, ze to istota z kosmosu, a w komunikacji z nia wielka role odgrywa ta specjalna wiez, nazwijmy ja instynktem, ktora czuc moze tylko matka, ktora sama dziecko wynosila i urodzila a i to poznawanie sie jest dosc trudne, jesli ktos nie jest w stanie, nie czuje sie na silach, niemowleta mecza go i draznia dlaczego nie zrobic tak, jak jest wygodnie i lepiej dla tej okreslonej osoby? czy zdopcyjny rodzic to musi byc meczennik i poswiecacz do potegi? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:04 moofka napisała: > dlaczego nie zrobic tak, jak jest wygodnie i lepiej dla tej okreslonej osoby? > czy adopcyjny rodzic to musi byc meczennik i poswiecacz do potegi? Ależ nie musi. Tylko jakoś widzę tu tylko "ja", "moje", "mnie", a dziecka wpasować nie mogę. Wybór określonego dziecka "aby było wygodnie" też jakoś mnie przerasta. Nie spodziewałam się, że dzieci z oznakami "złych genów" mogą być uznawane po prostu za towar wadliwy i niewygodny, który w żadnym wypadku nie podlega zakupowi. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:21 mama_kotula napisała: > Ależ nie musi. > Tylko jakoś widzę tu tylko "ja", "moje", "mnie", a dziecka wpasować nie mogę. bo go jeszcze nie ma poki ja swojego nie mialam tez ciezko mi bylo myslec w interesie dziecka ktorego nie znam za wysoki stopien abstrakcji pojawilo sie dziecko - przewartosciowaly sie priorytety czy to ze autorka teraz pisze ze nie chce chorego dziecka, znaczy ze nie bedzie w stanie czuwac w nocy przy lozeczku goraczkującego dziecka ?? > Wybór określonego dziecka "aby było wygodnie" też jakoś mnie przerasta. Nie > spodziewałam się, że dzieci z oznakami "złych genów" mogą być uznawane po prost > u > za towar wadliwy i niewygodny, który w żadnym wypadku nie podlega zakupowi. > Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:49 moofka napisała: > czy to ze autorka teraz pisze ze nie chce chorego dziecka, znaczy ze nie > bedzie w stanie czuwac w nocy przy lozeczku goraczkującego dziecka ?? Oj, czepiłaś się tego chorego dziecka... to akurat rozumiem, bo aby adoptować chore dziecko trzeba mieć niesamowitą siłę, a autorka wątku się otwarcie przyznaje, że nie dałaby rady i chwała jej za tą szczerość. No nic, z badań wynika, że rodzice adoptujący wyłącznie z pobudek egoistycznych ("JA chcę być matką, JA chcę mieć dziecko") nie wypadają gorzej po latach niż rodzice, którzy adoptują również z pobudek altruistycznych. Niemniej jednak niesmak mi pozostał, odniosłam wrażenie targu niewolników i suchej kalkulacji, co się opłaca, a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 10:57 Kotula masz całkiem złe wrażenie I nie mam pojęcia na jakiej podstawie je wyciągasz. Moje obawy są raczej podyktowane dobrem dziecka. A poza tym ja nie ejstem śmiertelnie poważną osobą i czasami piszę coś z półusmiechem. W takim znaczeniu napisałam że u 2-4 latka widać co z niego wyrośnie I nie ma w tym nic przedmiotowego, tak jak napisała moofka - nie ma obowiązku męczeństwa i poświęcania się rodzica, który chce adoptować dziecko. To tak jakby karało się go za to, że nie urodził sobie sam tylko śmie adoptować! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 11:02 wenus_z_miletu napisała: > Kotula masz całkiem złe wrażenie I nie mam pojęcia na jakiej podstawie je > wyciągasz. Moje obawy są raczej podyktowane dobrem dziecka. A poza tym ja nie > ejstem śmiertelnie poważną osobą i czasami piszę coś z półusmiechem. W takim > znaczeniu napisałam że u 2-4 latka widać co z niego wyrośnie I nie ma w tym > nic przedmiotowego, tak jak napisała moofka - nie ma obowiązku męczeństwa i > poświęcania się rodzica, który chce adoptować dziecko. To tak jakby karało się > go za to, że nie urodził sobie sam tylko śmie adoptować! Być może źle oceniam Twoje intencje, parę sformułowań w Twoich postach mnie nieco trzepnęło )). Dziękuję za wyjaśnienie , w sumie przecież forum służy dyskusji, zgoda? To jeszcze jedno tylko z serca powiem: samodzielne macierzyństwo bywa prze...bane ;-PPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 09:31 Nie każdy nadaje sie na rodzica dziecka chorego, niepełnosprawnego. często nawet rodzice naturalni nie potrafia sprostać wymaganiom i obciążeniom opieki nad takim dzieckiem. I chociaz znane mi sa z pracy takie przypadki, że ludzie adoptują chore nieuleczalnie dziecko, to, moim zdaniem nie jest sie złym i wyrachowanym człowiekiem, jesli uczciwie przyznaje się, ze tego cięzaru nie jest w stanie unieść. Tu punkt dla Wenus Natomiast co do obawy, że jak niemowlę to" niewiadomo co wyrośnie"- no cóż z naturalnego dziecka tez czesto nie wiadomo co wyrośnie, geny to nie wszystko,chociaz jako rodzice uważamy, że nasze dziecko to napewno tego nie będzie robiło, ble, ble, ble itd.))))Tak naprawdę to nigdy nie można być pewnym, co wyrośnie z naszego dziecka. 3, 4-latek tez może okazać sie inny, kiedy zostanie adoptowany niż w domu dziecka. To jest miejsce, gdzie dzieci często przybierają różne maski, są na tyle madre, że wiedza czego oczekuja od nich ludzie, którzy chca je adoptować. Dlatego więc nie mozna generalizować, bo to jest zwodnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
oneway9 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 08:57 bycie matka to bycie rowniez b czesto 'pielęgniarką czy siostrą od miłosierdzia', a czy przypadkiem kolezanka nie polegla na forum zostania zona i matka i teraz prawnie chce sie w oczach swoich i swiata podreperowac, oczywiscie ladniutkim dzieckiem? moze tylko zle piszesz, ale wynika z tego, ze wyrachowanym czlowiekiem jestes i nie tylko natura, ale i prawo cywilne nie powinno pozwolic ci posiadac dzieci. a wiec 'Puknij sie w głowę kobieto'... Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 11:02 Puknij sie jednak ty Poczytaj wątki powyżej bo nie chce mi się tłumaczyć tego co zostało juz napisane. A dlaczego w ogóle chce miec się dzieci?? Po co decydują się na nie ludzie?? Zapwne z dziesiątek powodów i dla każdego jest ich inna hierarchia. Żadne nie są złe. Rzecz tylko w tym, aby było to dziecko chciane, kochane i aby niczego mu nie zabrakło do szczęścia i prawidłowego rozwoju. żegnam Odpowiedz Link Zgłoś
leigh4 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 12:44 Wenus, ja nie bardzo rozumiem, czym się tak bulwersujesz i w czym widzisz problme. Chcesz mieć dziecko, tak? Nie chcesz "wrabiać" w ojcostwo faceta? To jaki problem? Umów się z kimś znajomym lub zrób wywiad na temat ew. sztucznego zapłaodnienia spermą obcego mężczyzny i po kłopocie. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że boisz się trochę "niespodzianki" jaką niesie ze sobą( a właściwie jest) obce, niespokrewnione z Tobą dziecko. Rozumiem to. Ale oznacza to również, że nie spełniasz podstawowego warunku bycia adopcyjnym rodzicem: gotowości na przyjęcie dziecka takiego, jakie ono będzie. Piszesz, że niemowlęcia się boisz, a z kilkulatka wiadomo , co wyrośnie. Otóż nie wiadomo Nie wiesz jakich cierpień doznało w pierwszych latach czy miesiącach życia, jakie ma obciążenia genetyczne(psychiczne), na ile było emocjonalnie sponiewierane i jak to się odbije na jego przyszłym życiu. Czy aktualnie miły trzylatek nie będzie sprawiał ogromnych wychowawczych problemów, nie będzie miał problemów z nauką, czy wreszcie nie zapadnie (czego nikomu nie życzę), na chorobę psychiczną, czy nie będzie miał skłonności do nałogów.. I co wtedy..? Nie piszę tego, żeby Cię umoralniać itp, ale żebyś jeszcze raz się zastanowiła czy dasz radę. Adoptowany syn moich znajomych w wieku 15 lat zapadł na schizofrenię. W rodzinie rozpacz i tragedia. Adoptując dziecko musisz zgodzić się bycie Matką Teresą i pielęgniarką-bo nie możesz takiej roli wykluczyć. A zranić dziecko podwójnie oddając je to największe świństwo jakie mu można wyrządzić. Co do badań prenatalnych-nie robi się ich w celu ew. aborcji. Tak gada właśnie grono ich przeciwników, czyli jak to ładnie ujęłaś" klub moherowych beretów"-co mnie doprowadza do szewskiej pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 19:46 Trochę znów ktoś nie rozumie To jestem ganiona za to że chciałabym niemowlaka to za to że starsze. Ja zaś mam wrażenie, że u nas adopcję przez singla traktuje się jako jakąś karę dla tych, co dzieci mieć nie mogą lub sa inne przeszkody. A masz: dziecko chore, upośledzone, niemowlaka nie bo to jest "przywilej" dla małżeństwa, starszego też nie bo wygodnictwo. To może w ogóle??? Jasne, niech siedzą w domach dziecka, po co im mamy. Ja na razie nikogo nie adoptuję ))))))) Jeśli bym się na to zdecydowała to za łądnych kilka lat. Chciałam się tylko czegoś na ten temat dowiedzieć. I ciągle wielką zagadką jest po co robi się te badania prenatalne?! Bo argument że aby matka mogła się przygotować na takie dziecko jest z deka cieniutki. Ja w każdym razie swoje zdanie na ten temat napisałam i go nie zmieniam. Odpowiedz Link Zgłoś
iothe Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 14:10 Teoretycznie masz taką możliwość. W praktyce: 1. Dzieci z uregulowaną sytuacją prawną do adopcji jest bardzo mało mimo pełnych domów dziecka. W moim ośrodku adopcyjnym kolejka ma ponad 2 lata. Kolejka pełnych małżeństw dodam, a te zawsze będą miały pierwszeństwo przed singlem z powodów w/w przez dziewczyny Dolicz do tego 7-10 miesięcy spotkań preadopcyjnych, obowiazkowych zanim zostaniesz zakwalifikowana jako rodzic adopcyjny. 2. Po 40 roku życia mozna adoptować ALE dziecko starsze. 40-letni rodzice mogą adoptować niemowlaka, ale już 46-letni 6 latka lub starsze dziecko. 3. Dla ośrodka ważna jest przyczyna, dla którego chcesz zostać rodzicem adopcyjnym. Wybacz, ale z moich doświadczeń z ośrodkiem wynika, że sama chęć zostania matką to stanowczo za mało. Bo tu nie chodzi o to, zebyś ty mogła być matką bo tego chcesz, tylko o to, żeby dziecko miało rodziców. Jak najlepszych rodziców. Nie tobie dobieraja dziecko, tylko dziecku ośrodek dobiera rodziców. A kandydatów jest wielu i z roku na rok coraz więcej. 4. Wyjściem jest adopcja starszego dziecka, takiego, które ma małą szansę znalezienia rodziny adopcyjnej - mniej więcej od 3-4 lat wzyż, albo zostanie rodziną zastępczą. W obu przypadkach obowiazuje procedura j/w, tyle, ze czekać po kwalifikacji mozesz krócej. To drugie wyjście wiąze sie z tym, że dziecko mogą odwiedzać rodzice biologiczni, więc niewiele osób je wybiera. Jeśli nie masz przeciwwskazań czy kłopotów zdrowotnych, to prościej jest urodzić własne dziecko. Odejdą wtedy naprawdę niełatwe problemy rodzicielstwa adopcyjnego i niepewność co do genetyki Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 20:04 Dzięki za wyczerpujące informacje Przeciwskazań nie mam, wydaje mi się że jestem zdrowa, nigdy nie paliłam, zdrowo się odżywiam, uprawiam sport i mentalnie jestem bardzo młodą osobą. Czy mogę zajść w ciążę i urodzić nie wiem bo nigdy nie próbowałam. Problem jest tylko w tym, że nie mam ojca dla mojego dziecka Rozważałam już możliwość wpadki ale nie potrafię tak okłamać faceta. Nie mam pojęcia kiedy kogoś znajdę i czy w ogóle. Dlatego się zastanawiam nad wszystkim. Mam okropny instynkt macierzyński, snią mi się dzieci, lubię dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lucynax Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 14:36 Przede wszystkim trzeba pamiętać,że adopcja jest dla dobra dziecka, a nie dla dobra rodzica. Nie chodzi tu o to żeby zaspokoić czyjś instynk macierzyński, tylko żeby pomóc konkretnemu dziecku. Osoba po 40 nie ma szans na małe dziecko i nie chodzi tu o to ,że jej byłoby trudno,tylko o dobro dziecka. Osoba samotna i po 40 nie ma szans na małe,zdrowe dziecko, bo na takie jest chętnych mnóstwo młodych małżeństw,a wiadomo,że dziecku będzie lepiej w pełnej rodzinie. W takiej sytuacji można adoptować nastolatka albo dziecko z jakimiś dysfunkcjami, któremu nawet samotny rodzic będzie w stanie zaoferować lepsze warunki rozwoju niż placówka. Trzeba złożyć podanie,zaświadczenie o sytuacji materialnej,świadectwo zdrowia,w niektórych ośrodkach też świadectwo niekaralności. Trzeba przejść badania psychologiczno-pedagogiczne i ukończyć kurs. Najlepiej wszystkiego sie dowiedzieć w najbliższym ośrodku. Lucyna Odpowiedz Link Zgłoś
amneris Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 17:24 Co do badań prenatalnych... Kilka dziewczyn napisało już, że nie wykonuje się ich, aby kobieta natychmiast po "złym" wyniku poddała się aborcji- choc nie ukrywajmy, ze takie decyzje SĄ i BĘDĄ po tych badaniach; ale tu nie chodzi o wykrycie (i w domyśle: pozbycie się) wszystkich dzieci z Zespołem Downa czy Turnera ( a więc takich, które na 95% będą upośledzone umysłowo, a często i fizycznie), ale i tych, które na 95% urodza się sprawne intelektualnie, ale z np. wadą jakiegos narządu; badania prenatalne pozwalają na operacje wewnątrzmaciczne, które niejednokrotnie są dla tych dzieci jedyną szansą na przeżycie; Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 20:08 Aha. Ale możliwość usunięcai też jak rozumiem jest. Jełśi mozna dziecku wykonac operację jaknajbardziej, ale jeśli ma całe życie cierpieć a wraz z nim cała rodzina - to ja rezygnuję. Nawet nie ze względu na siebie ale jełśi ono będzie cierpieć, ja będę cieropieć i wszyscy którzy mnie kochają, cała moja rodzina a im tego zrobić nie mogę. I choćby z tego względu jeszcze raz NIE. Dziękuję za uwagę, już wiem wszystko co chciałam na temat adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nosmoking1 Re: Adopcja przez singla 12.06.06, 22:12 Mnie najbardziej urazilo to co autorka watku napisala o tych nieszczesnych genach. Tak sie sklada ze w mojej rodzinie bylo kilka przypadfkow adopcji z moja mama wlacznie. Moja mama urodzila sie w bardzo patologicznej rodzinie, gdzie litrami lal sie alkohol i byla przemoc. Czy to znaczy ze moja mama miala wyrosnac na taka wlasnie osobe. Nic z tych rzeczy-jest normalna inteligentna, kochana kobieta. Podobnie rzecz sie miala w przypadku mojego kuzynostwa. Kuzyn adoptowany w wieku kilku miesiecy z rodziny gdzie ojciec zabil wlasna zone- jego biologiczna matke. Czy to wiec znaczy ze mial zostac morderca? Jego siostra, a moja kuzynka rowniez adoptowana z patologicznej rodziny w wieku 18 miesiecy. Zostali wychowani na porzadnych ludzi, rodzice dali im milosc. Pragneli dziecka bo nie mogli miec swoich i nie ogladali sie na geny. Mnie to wlasnie najbardziej ubodlo w Twojej wypowiedzi, bo to od nas w glownej mierze zalezy jakie nasze dzieci beda. I jeszcze taka mala dygresja: dlaczego niby samotnej matce mieliby utrudniac adopcje. Dla mnie to czysta glupota jesli tak jest. Lepsze to niz adopcja przez zwiazki homoseksualne. Temu to jestem baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo przeciwna i mam nadzieje ze nigdy w Polsce nie dojdzie do takiej sytuacji kiedy to nastapi. A samotnym matkom z ogromnymi pokladami milosci, moim zdaniem, nie powinno utrudniac sie adopcji dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Adopcja przez singla 13.06.06, 00:14 Ale ja nie rozumiem co Cię uraziło. Tak jak napisałam i sobie tego nie wymyśliłam bo o tym móiw nauka - to kim jesteśmy w 50% zależy od genów. Ale drugie 50% od pozostałych czynników! Równe szanse, pól na pół. Też mam w rodzinie ciotkę, która urodziła się w rodzinie pijaków, ludzi którzy nie skończyli nawet podstawówki, którzy żyją w brudzie i warunkach makabrycznych. Ona się wyprowadziła, poznała jak to się mówi dobrego człowieka i nie ma nic ze środowiska z którego wyszła. Jej dzieci mają po 2 fakultety. Słowem kobieta odbiła się od dna, pomimo genów i środowiska. Można wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
galela Re: Sprostowanie 13.06.06, 00:47 Dzieci (a raczej tylko dziewczynki) z zespołem Turnera nie są upośledzone umysłowo. Są niskiego wzrostu, mają trudności z dojrzewaniem płciowym i macierzyństwem oraz niewielkie wady budowy ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
galela Re: Sprostowanie 13.06.06, 00:51 Poza tym badania prenatalne i ew. aborcja dziecka z wadą nie daje żadnej gwarancji na urodzenie zdrowego dziecka. Badania prenatalne wykrywają wady genetyczne a te to mały odsetek wśród niep. dzieci. Pracuje w szkole, do której uczęszcza ok 90 dzieci głębiej i głęboko niepełnosprawnych umysłowo. Z wadą genetyczną jest ok 5. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Sprostowanie 13.06.06, 01:04 Wszystko się zgadza. No i jaki z tego wniosek? Czy każda kobieta zachodząca w ciążę ma się bać?? Nie, przewaznie jest przekonana że urodzi zdrowe dziecko. Jest na pewno wiele czynników sprzyjających i wiele zmniejszających takie prawdopodobieństwo. W każdym razie u mnie w rodzinie nigdy nie było upośledzonych ani uszkodzonych dzieci. Nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków, nie jestem otyła, nie mam stersującej pracy, nie odżywiam się w fastfoodach itp itd Jesli sama zajdę w ciążę nie zamierzam się bać. Dopiero co się bałam cytologii bo robiłam 4 lata temu i juz miałam wizję raka Okazało się że wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
galela Re:Nie 13.06.06, 01:17 nie chodzi o to żeby się bać. Chodzi o to, że wiele kobiet, które zarzekają się, ze nie będą wychowywać chorego dziecka, mówią; że od tego są badania prenatalne, żeby chore dzieci sie nie rodziły. A to jest bajka po prostu. Bo chore dziecko może się urodzić choćby sie zrobiło milion badań. Wystarczy infekcja, trudny poród, lub choroba albo uraz u dziecka juz urodzonego. Na szczęście zdarza się to rzadko. Chodzi o postawę "nie będę wychowywać niepełnosprawnego dziecka". Daj ci Bóg, żeby tak nie było ale badania prenatalne i skrobanki w tym ci nie pomogą. A co do adpocji przez osoby samotne. Oczywiście jest możliwa i powinna byc możliwa. Ale w związku z tym, że chętnych jest wielu, single nie mogą raczej liczyć na zdrowe małe dziecko. I nie chodzi tu tylko o cięzko chore nastolatki ale np. 6-latek z aparatem słuchowym, jąkaniem, itp. Ale zmuszać cie nikt nie będzie oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re:Nie 13.06.06, 09:41 Tak ale zauważ że zupełnie czyms innym jest urodzenie swojego włąsnego dziecka, które okaże się chore a świadome decydowanie się na adopcję takiego dziecka. To jest chyba oczywiste i nie powinnam tego tłumaczyć. A nie mam nic przeciwko adoptowaniu kilkulatka, który się jaka czy ma problem ze słuchem. Takie rzeczy się leczy. Chodzi mi o zmuszanie (w sensie presji którą tutaj wszyscy szafują) samotnych kobiet do adoptowania dzieci z niedorozwojem lub poważnymi chorobami. Na logikę - osoba która jest zdana sama na siebie się do tego nie nadaje. Choćby dlatego że jest jedynym żywicielem rodziny, jesli ludzie jest 2 zawsze ktoś pracuje a ktoś inny zajmuje się dzieckiem i można to pogodzić. Czy to nie jest jasne? Dla mnie jest. Jeśli bym się zdecydowała na adopcję to na pewno nie dziecka chorego. Ale najprawdopodobniej jednak urodzę sobie własne Boz tego co widzę to ze wszystkich stron kłody pod nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re:Nie 13.06.06, 12:07 wenus, ciagle w Twoich wypowiedziach przewija sie text "nie czytacie tego co pisze..., to powinno byc oczywiste...itp itd", ale Ty tez nie czytasz, wiele osob wyraznie napisało ze to, iz ktos chce byc matką nie jest najwazniejesze, najwazniejsze jest dobro dziecka i niestety ale nikt nie bedzie patrzyl na to czego Ty chcesz, tylko co dla dziecka jest najlepsze, a nie da sie ukryc (czytaj oczywiste jest) ze pełna rodzina zawsze wygra w zestawieniu z singlem. I oczywiste jest tez ze bedzie kłopot (choc nie jest to niemozliwe) z adopcją niemowlaka i kompletnie nie ma to nic wspolnego z zadnymi kłodami pod nogi. Bierzesz wszsytko strasznie do siebie i chyba masz wrazenie ze cały swiat sprzysiągł sie przeciwko Tobie, a tak nie jest. Po prostu takie są realia o czym Cie tutaj dziewczyny informują. A przyszłych matek adopcyjnych nikt nie zmusza do adopcji dziecka chorego, to sa tylko i wylacznie wlasne decyzje i albo sie swiadomie na to godzisz, albo odmawiasz i tyle na ten temat. Do adopcji nikt nie przymusza a tym bardziej dziecka chorego. Zadałas pytanie, ludzie ci odp., ale widac nie po Twojej mysli.....a tak naprawde to pewnie jestes na początku swoich rozważan o dziecku.................... Zycze Ci powodzenia i udanych przemyslen. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re:Nie 13.06.06, 12:38 Oczywiście że to są moje przemyslenia, tylko i wyłącznie Ale nie spodziewałam się, że to jest takie trudne. Raczej sobie daruję, urodzę swoje. Wychodzi jednak na to, że "lepiej" jest wkopać jakiegoś faceta w ojcostwo niż starać się wszystko załatwić uczciwie i tak aby wszyscy byli zadowoleni. Takie są realia.. Odpowiedz Link Zgłoś
amneris Do galela: 13.06.06, 11:02 Zgadzam się co do Zespołu Turnera; mój błąd ; Odpowiedz Link Zgłoś
adelajda_alicja Re: Do galela: 13.06.06, 11:13 Droga Wenus, nie czytałam całej dyskusji, ale chcę Ci powiedzieć, że jest możliwa adopcja dziecka przez samotną osobę. Ja właśnie jestem przykładem. Rozumię Cię i popieram, gdybyś chciała - pisz na priv. Pozdrawiam, M Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Wenus.... 13.06.06, 17:27 moze zamiast wkopywac faceta, to poddaj sie zabiegowi IUI, tzw. sztucznemu zaplodnieniu, koszt nieduzy, wykonywany w wielu klinikach leczenia nieplodnosci, mozesz podchodzic na naturalnym, nie stymulowanym cyklu. Dawce spermy wybierzesz z banku, mozesz wtedy wybrac wzrost, czy inteligencje, jezeli tak Ci na genach zalezy. Poza tym wez pod uwage, ze z wiekiem jest trudniej zajsc w ciaze, to nie tak, ze przespisz sie raz i juz, moze to potrwac ladnych kilka miesiecy na prawde wyliczonych staran, wspolzycia nawet codziennego w terminie okoloowulacyjnym. Jak to rozwiazesz technicznie? Nie bedzie wygladalo podejrzanie? Nie mowiac o tym, ze takie "wkopywanie" jest po prostu nieuczciwe i przepraszam, ale nie chcialabym byc na miejscu tego faceta. Nie chcesz zaczynac macierzynstwa od takiej opcji. Poza tym powinnas rowniez zadbac o wsparcie rodziny/przyjaciol w pierwszych miesiacach, ktore sa co tu duzo mowic wyczerpujace. Moja najblizsza przyjaciolka zostala zostawiona w 7mc przez pana i zostala zupelnie sama, w kawalerce, z malutka pensja i noworodkiem/niemowlakiem, bylo jej BARDZO ciezko, ale corke ma SUPER. Wszystko to bylo warte. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Wenus.... 13.06.06, 21:11 Nie, nie chcę anonimowego dawcy. Nie mogłabym. Wolę wiedziec kto to jest, znac go i lubić przynajmniej. Wiek nie ma nic do rzeczy, poczytaj fora o macierzyństwie, są tam 38 latki które zaszły po 2 miesiącach i 22 latki które od 2 lat nie mogą mimo że wszystko niby ok. Ciąża to loteria. Dużo zależy od psychiki. No widzisz, wszystko jest warte dla dziecka ) Tez tak myślę. Ja nie zostałabym sama, mam wspaniałą mamę która pragnie wnuków, mam siostrę i szwagra, mam przyjaciół, mam rodzinę. Tego się nie boję Warunki mieszkaniowe mam idealne dla matki z dzieckiem. Z czego żyć też mam. Jak widzisz brałam wszystkie opcje pod uwagę ale żadna się nie nadaje więc muszę jednak wpaść. Tak chyba zrobię. Trudno. Chciałam normalnie i uczciwie ale nie ma szans Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: Wenus.... 14.06.06, 12:12 wenus, uparta jestes kto Ci powiedzial ze nie ma szans?, pare osób z forum? I co, to wyrocznia jakas? Jesli myslisz powaznie idz po prostu do Osrodka, przygotuj sie wczesniej, przemysl pare spraw zeby byc przygotowaną. A przede wszystkim zadaj sobie pytanie czy dasz rade. Nikt nie powiedzial ze szans nie ma, jesli bylas na bociania to sama widzisz ze jest pare dziewczyn juz szczesliwych matek, sa dziewczyny starajace sie o swoje szczescie. Po prostu idz, porozmawiaj, mysle ze mozesz tylko i wylacznie na tym skorzystac - powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
leigh4 Re: Wenus.... 14.06.06, 16:30 Chyba nawet nikt na forum, poza samą Wenus, nie powiedział, ze osoba samotna nie ma szans na adopcję, he, he... Ze wielu jednak postów wynika, że sporo osób zauważyło to i co i mnie, nie ukrywam, trochę zniesmaczyło: "ja", "ja chcę", "ja nie chcę"-trochę za dużo tego "ja" jak na poważne rozważania o adopcji. Poważne-podkreślam. Ale z kolejnych postów autorki wątku wnioskuję, ze raczej poważnie o adopcji nie myśli.. Mam wrażenie, że to było ot, takie sobie, luźne przelanie chwilowego nastroju a reszta dyskusji potoczyła się sama Odpowiedz Link Zgłoś
wenus_z_miletu Re: Wenus.... 14.06.06, 18:57 Aha, to uważasz że jesli mówię o swoich przemysleniach i przemyśleniach to powinnam w 3 osobie mówić czy jak??? Bożesz Owszem, to JA chciałabym być matka a nie pani Krysia z sąsiedztwa, to JA mam z tym problem, to JA poszukiwałam informacji na ten temat. Ta dyskusja do niczego nie prowadzi od conajmniej 3/4 tego wątku a tylko jest ganieniem mnie za to to za tamto. Bo wam do modelu forumowiczki może nie pasuję Nie było to takie sobie jeśli chodzi o ścisłość, juz o tym pisałam - chciałam uzyskac informacje na ten temat. Przeczytaj jeszcze raz 1 post. O to mi głównie chodziło i o to jak to wygląda w praktyce. Jest mi bardzo przykro za nieuzasadnione opinie które się tu wygłasza. Po prostu Polska to kraj bardzo nietolerancyjny a każdego kto podskoczy równa się w dół, co doskonale widać w tej dyskusji. Napisała do mnie ejdna życzliwa osoba, na priv, osoba która w wieku 41 lat adoptowała, uwaga, niemowlę! Taką to prawdę tutaj wyczytałam Nic nie wiecie. A ja popytam u źródła. Żegnam - koniec mojego udziału tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Wenus.... 14.06.06, 20:06 Wenus, wszystkie wypowiedzi, które nie są zgodne z Twoimi przemyśleniami odbierasz jako atak personalny. A szkoda, bo parę z nas próbowało Ci przedstawić drugą stronę samotnego wychowania dziecka. A to co piszesz o nietolerancji, to chyba też piszesz o sobie. To Ty mnie pierwsza zaatakowałaś, bo ośmieliłam mieć inne poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
leigh4 Re: Wenus.... 15.06.06, 17:00 Ano właśnie... "Lubimy ludzi, którzy mówią to co myślą, pod warunkiem, że myślą to co my" O.Wilde. Jakoś mi dobrze tu pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
margaj47 Re: Adopcja przez singla 27.01.19, 23:44 Mam na imię Marek. Mam 46 lat i jestem kawalerem. Bardzo bym chciał adoptować dziewczynkę. Czy to jest możliwe? W jakim wieku, może albo powinno być przyszłe dziecko. Ile trwa proces adopcji, czy jest on płatny? Odpowiedz Link Zgłoś