moja kaskaderka :-(

26.06.06, 20:42
Dziewczyny, wiem, że ten temat był wałkowany tysiące razy, ale musze się
wygadać. Moja 15 -sto miesięczna córeczka - żywe srebro - ciągle nabija sobie
guzy, rozcina wargi przy upadkach. Tydzien temu potknęła się o własne nóżki i
rozwaliła wargę - upadła na buzię, z noska wyleciało jej troszkę krwi.
Dzisiaj, pośliznęła się na płytkach i uderzyła w tył główki, tak, że aż
zadudniło. Jest straszny guzior. Mała po tych upadkach nie zdradza żadnych
objawów wstrząśnienia mózgu, czy innych, ale to nie na moje nerwy... Ubieram
ją w antypoślizgowe skarpety, po płytkach chodzi boso - zwłaszcza w te upały -
więc nie ma możliwości poślizgnięcia się, a mimo to czasami nóżka się
podwinie, zwłaszcza, że moja malutka jest szybka jak błyskawica. Pocieszcie
jakoś, bo już tracę wiarę w moje zdolności opiekuńcze sad
    • 76kitka Re: moja kaskaderka :-( 26.06.06, 23:17
      mam to samo. Na pocieszenie powiem, że synek miał takie etapy, gdy się czegos nowego nauczył: raczkowania, chodzenia, skakania, biegania to przez jakis czas zdarzały Mu się wypadki. Jak dziecko przećwiczy przestaje się wywalać. Mój synek jest dość sprawny jak na dwulatka, biega jak trzylatek, sprawnie jeździ na rowerze, podskakuje, stoi na jednej nodze bez trzymania. Wszystkie umiejętności okupione guzami i siniakami. Lekarz na pogotowiu mnie pocieszał:"Proszę pani w tym miejscu kość nie pęka" smile
      • ibulka Re: moja kaskaderka :-( 26.06.06, 23:22
        Na pocieszenie:
        Dzisiejszego popołudnia była u nas burza. Dzieci na szczęście ją przespały.
        Julka się obudziła, chciała usiąść i... spadła z wersalki i buźkę.
        Oprócz spuchniętego nosa nic się nie stało, ale nieźle łomotnęło...

        Widać taka ich natura, ja też święta nie byłam, a tatuś szanowny na każdym
        zdjęciu z dzieciństwa jest albo poraniony, albo posiniaczony, albo w plastrach,
        tudzież bandażach - nawet gips się raz czy dwa zdarzył! smile))
      • weronikarb Re: moja kaskaderka :-( 27.06.06, 07:42
        76kitka powiedz no mi na jakim rowerku jedździ?? Mój ma ten maly trójkowłowiec,
        z pedalami na przednim kółku, jedździ toto tylko po równych gładkich
        powierzchniach typu chodnik z kostki brukowej idealnie prosty sad

        Czy warto uczyć na dwóch kółkach, bo mam maly rowerek idealny dla synka, z
        łańcuchem, ale brak bocznych kółek.
    • natallay Re: moja kaskaderka :-( 27.06.06, 00:09
      Ja sie dziwie skąd u mojego spokojnego dziecka całe nogi w siniakach. Ale jak widzę jak ona wpada na ławke w parku, krzesło , biurko to chyba nie mam co sie dziwic.
    • weronikarb Re: moja kaskaderka :-( 27.06.06, 07:40
      kwestia chyb akoordynacji ruchowej, z czasem sie wyrobi smile
      Mój mimo że szybki jak błyskwica, to aż takich ran nie posiadał.
      Nogi poobijane owszem od czasu do czasu zdarte kolana bądź łokcie. Nieraz guz
      ale rzadko.
      A moze warto pomyslec o kasku na glowe ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja