izabela1976
28.07.06, 10:25
Mój synek ma 2,5 roku. W tygodniu zajmują się nim na zmianę tata i babcia, bo
ja jestem w pracy.
Wczoraj zauważyłyśmy (razem z teściową), że małemu zaczęła się odparzać pupa
i stwierdziłysmy, że musimy podjąć kolejną próbę nauki nocnikowania (pierwsza
podczas mojego urlopu nie udała się). A wiadomo, że odparzonej pupie pielucha
nie służy. I albo mały nauczy się załatwiać na nocnik, albo przymajmniej
doprowadzimy do stanu uzywalności pupę.
A mój mąż stwierdził, że i tak będzie zakładał mu pieluchę, bo nie wyobraża
sobie co chwilę przebierania małego i ciągłego sprzątania podłogi. Jedynie co
może zrobić to częściej zmieniać mu pieluchę. Ręce mi opadły. I co ja mam
zrobić z moim niereformowalnym mężem. W sobotę i niedzielę mały będzie ze
mną, w poniedziałek jest u teściowej - więc spoko. A we wtorek znów powrót do
pieluszki.
Czy wasi mężowie/partnerzy też są tak negatywnie do tego nastawieni?