18.02.06, 10:06
Nie jestem pewna czy dobrze trafiłam i czy moje małe szczęście mogę nazwać
wrażliwym. Czterolatek płaczący z byle powodu, gdy tylko podniosę na niego
głos prosi żeby na niego nie krzyczeć i jeszcze bardziej płacze. A to że
podnoszę na dzieci trudne czasem do opanowania, to inna sprawa. Syn jest do
mnie bardzo przywiązany i muszę przy nim być prawie bez przerwy. No na
spacery czasem wychodzi z innymi. Macie jakiś sposób na takiego
mamusinkowego, płaczliwego chłopczyka? Bo wrzesień się zbliża i przedszkole
czeka!
Obserwuj wątek
    • mamaemilii Re: Płaczek 20.02.06, 12:51
      Witaj smile
      Jeśli masz wrażenie, że Twój synek jest wrażliwy, to oczywiście że dobrze
      trafiłaś smile Może jego płaczliwość wynika właśnie z tego, że bardziej dotykają
      go niektóre zachowania, dla innych zupełnie "normalne", jak np. podnoszenie
      głosu.
      Ale może do tej pory za bardzo przejmowałaś się jego błahymi problemami? Stąd
      teraz każdy inny urasta do rangi wielce poważnego? Tak trochę jest u nas...
      ponieważ mała taka wrażliwa, bardziej staraliśmy się zrozumieć jej uczucia,
      wczuwaliśmy się w każde małe skaleczenie... Teraz okazuje się, że lubi się nad
      sobą rozczulać i płacze, choć nic jej nie boli smile Jednak, jak już wiemy, o co
      chodzi, pomagamy jej uporać się samej z tego typu troskami.
      Na odzwyczajania dziecka od mamy jest chyba tylko jedna rada. Przebywać z
      innymi, zwracać uwagę na innych, nie tylko na dziecko i wprowadzać powoli w
      świat.
    • kasiakas4 Re: Płaczek 24.02.06, 23:44
      Moja Zuzia też płacze z "byle powodu".Wszystkim się przejmuje,co ktoś do niej
      powiedział.coś zrobił albo nie zrobił.Płacz i nerwy gdy coś nie uda się
      zrobić.Ja już nie mam cierpliwości do ciągłego tłumaczenia.
    • turystyka5 Re: Płaczek 01.03.06, 18:39
      Jestem matką gimnazjalistki, która również jest bardzo wrażliwa. Na
      najmniejsze niepowodzenie reaguje płaczem. Bardzo jej to utrudnia życie wśród
      rówieśników, choć teraz jest już i tak trochę lepiej. W podstawówce koledzy
      śmiali się z niej i przezywali z tego powodu, co oczywiście wywoływało kolejne
      łzy. W gimnazjum zajęła się sportem i już myślałam, że to będzie rozwiązaniem,
      ale ...jak to w sporcie. Raz się jest w formie, raz nie. Kiedy wszystko jej się
      udaje, jest O.K. Jednak jeśli tylko wyniki nie są po jej myśli, potrafi w
      trakcie zawodów rozpłakać się i opuścić salę, co oczywiście doprowadza do,
      delikatnie mówiąc, niezadowolenia jej trenera i innych zawodniczek z zespołu.
      Rozumiem ją bardzo dobrze, bo sama w jej wieku dokładnie tak samo
      reagowałam. Dziś także bardzo łatwo doprowadzić mnie do łez. Tak więc, nie
      wyrasta się z tego. Można się jedynie nauczyć unikać tych sytuacji, od których
      można uciec. Niestety, nie od wszystkich da się uciec.
      • andula6 Re: Płaczek 07.03.06, 08:07
        mam prawie 11 syna niestety jest tez on wrazliwym dzieckiem i bardzo ambitnym
        płacze gdy mu cos nie wyjdzie nie potrafi przegrywac nawet jesli jego drużyna
        przegra to tez płacze jak był mniejszy to nawet potrafił w szkole wpasc w
        histerie , teraz zdaza mu sie zacinac .Nie potrafi pogodzic sie z porazka.Mam
        nadzieje ze do czasu gimnazjum troche wezmnie sie w garsc.Jest bardzo zazdrosny
        o rodzenstwo , tez by ciagle chciał byc tulony i jest bardzo dziecinny jak na
        swoj wiek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka