Dodaj do ulubionych

ja to mam pecha :-((

28.10.03, 15:21
jak to sie dzieje, ze gdzie tylko mozna liczyc na lut szczescia "takowy lut"
do mnie nie przychodzi :-((( wlasnie zdalam sobie sprawe, ze cokolwiek w
zyciu osiagnelam to udalo mi sie to tylko i wylacznie dzieki duzej ilosci
wlozonej z mojej strony praca;
w sumie to pewnie powinno byc satysfakcjonujace, ale nie jest, bo czasem
kazdy potrzebuje odrobiny "szczescia" a ja go nie mam :-((
Obserwuj wątek
    • aankaa wygląda na to, że Twoją odrobinę 28.10.03, 15:30
      (a i swoją) mam ja
    • drzazga1 Re: ja to mam pecha :-(( 28.10.03, 15:33
      Heh, Malen_a, to całkiem jak ja. Jak cos mi się uda, to tylko dlatego, że się
      napracowałam, ale niech tylko zlekceważę jakiś drobiażdżek - wali sie wszystko.

      Możemy się pocieszać znaną prawdą, że głupi mają szczęście;-)))
      • aankaa Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 15:56
        odrobina jest u mnie ?!?!?

        przyznać się, kto jeszcze u mnie zostawił :P
        • betty-bt Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:00
          aankaa napisała:

          > odrobina jest u mnie ?!?!?
          >
          > przyznać się, kto jeszcze u mnie zostawił :P

          co wy wiecie o prawdziwym pechu.. :(((
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:35
            betty-bt napisała:

            > co wy wiecie o prawdziwym pechu.. :(((
            >
            >
            No, ja napeewmo wiem wszystko !
            • aankaa Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:40
              p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

              > betty-bt napisała:
              >
              > > co wy wiecie o prawdziwym pechu.. :(((
              > >
              > >
              > No, ja napeewmo wiem wszystko !
              >

              zapisuję się na korepetycje
              bo znowu będą mówić o głupim...
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:50
                aankaa napisała:

                >> zapisuję się na korepetycje
                > bo znowu będą mówić o głupim...

                nie zapominaj, ze mam IQ=27 a mimo to Peszka mam.
                • aankaa Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:53
                  p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                  > nie zapominaj, ze mam IQ=27 a mimo to Peszka mam.

                  Peszka, mówisz ...
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 17:56
                    aankaa napisała:

                    > p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:
                    >
                    > > nie zapominaj, ze mam IQ=27 a mimo to Peszka mam.
                    >
                    > Peszka, mówisz ...
                    no - tak mówię, zeby milej zabrzmiało. ten Peszek to tak z 2.75cm ma.
                    Największy Peszek, wśród wszystkich Peszków
                    • aankaa Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 18:00
                      p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

                      > Największy Peszek, wśród wszystkich Peszków

                      będziesz się z Malen_ą licytować ? ;)
          • r.richelieu Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 18:14
            betty-bt napisała:

            >>
            > co wy wiecie o prawdziwym pechu.. :(((
            >
            >


            Betuś, Betu, Bet
            co wy wiecie
            racja razy dwa, nawet razy pięć

            ale
            różne rzeczy są końcami świata dla różnych ludzi

            licytować się?
            ja chętnie, koniec świata dla pani w różowym sweterku po raz pierwszy
            ;))
            • aankaa Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 18:17
              r.richelieu napisała:

              > licytować się?
              > ja chętnie, koniec świata dla pani w różowym sweterku po raz pierwszy
              > ;))

              dla pani w białych spodniach i czarnych stringach "tuż nad" - po raz drugi ;)
            • betty-bt Re: Bosz, to i Drzazgi 28.10.03, 21:05
              r.richelieu napisała:

              > Betuś, Betu, Bet

              a co ty tak ladnie Betusiujesz na mnie? podoba mi sie to ;) ostatnio wszyscy na
              mnie fochy stroja :)

              > co wy wiecie
              > racja razy dwa, nawet razy pięć

              a co ty tam wiesz.. :))) no wiem, wiem, ze wiesz :)

              > ale
              > różne rzeczy są końcami świata dla różnych ludzi

              a co ty sie czepiasz? :))) oj przeciez wiem. wiem, wiem... ale ty wiesz, ze
              zawsze musze swoje 3 grosze dorzucic :)

              > licytować się?

              byla pechowa licytacja to ja chce sie pochwalic :)

              > ja chętnie, koniec świata dla pani w różowym sweterku po raz pierwszy
              > ;))

              dla pani w czarnym dresie!
      • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 28.10.03, 16:43
        kurcze, jak masz tak jak ja to bardzo Ci wspolczuje, boze na studiach do byle
        egzaminu uczylam sie po 1,2 miesiace a nawet jak mozna bylo na sciagach
        przejechac to ja zawsze musialam miec najdokladniejsze sciagi ....
        jak ja zazdroscilam ludziom, ktorych przepuszczano "za ladny umiech" albo po
        prostu "trafiano" w ich nauczone pytania...
        w pracy to samo... eh ciezkie to zycie...
    • anahella Re: ja to mam pecha :-(( 28.10.03, 15:50
      Czyli masz szczescie, ze jestes pracowita:)
      • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 28.10.03, 20:37
        anahella napisała:

        > Czyli masz szczescie, ze jestes pracowita:)
        >
        nie pociesza mnie to, bo marze sobie, aby czasem przygotowac sie tak na 90% i
        zeby mi sie udalo, a tu d...., zawsze trafie w te 10% ktorych nie umiem :-(((
    • r.richelieu Re: ja to mam pecha :-(( 28.10.03, 18:17
      malen_a napisała:

      > jak to sie dzieje, ze gdzie tylko mozna liczyc na lut szczescia "takowy lut"
      > do mnie nie przychodzi :-((( wlasnie zdalam sobie sprawe, ze cokolwiek w
      > zyciu osiagnelam to udalo mi sie to tylko i wylacznie dzieki duzej ilosci
      > wlozonej z mojej strony praca;
      > w sumie to pewnie powinno byc satysfakcjonujace, ale nie jest, bo czasem
      > kazdy potrzebuje odrobiny "szczescia" a ja go nie mam :-((



      mówi się, że głupi zawsze ma szczęście
      bo jeśli coś fajnego zrobił przypadkiem, to ma szczęście, a jeśli spieprzył
      sprawę to, zasłużył
      jeśli zaś ktoś pracowity i mądry coś fajnego zrobił to kto powie, że to łut
      szczęścia, zasłużył na to, zapracował
    • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 10:30
      malen_a napisała:

      > jak to sie dzieje, ze gdzie tylko mozna liczyc na lut szczescia "takowy lut"
      > do mnie nie przychodzi :-((( wlasnie zdalam sobie sprawe, ze cokolwiek w
      > zyciu osiagnelam to udalo mi sie to tylko i wylacznie dzieki duzej ilosci
      > wlozonej z mojej strony praca;
      > w sumie to pewnie powinno byc satysfakcjonujace, ale nie jest, bo czasem
      > kazdy potrzebuje odrobiny "szczescia" a ja go nie mam :-((
      Pociesz sie że nie tylko Ty. Ja też jak tylko czgos nie dopilnuję na 100% a na
      95% to zawsze trafi mnie te 5% niedopilnowania. :-(((((((
      Trochę mi się lżej zrobiło jak zobaczyłem, że nie tylko ja tak mam.
      Uszy do góry trzeba to wytrzymać.
      • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 10:39
        mariusz_d1 napisał:

        > Pociesz sie że nie tylko Ty. Ja też jak tylko czgos nie dopilnuję na 100% a
        na
        > 95% to zawsze trafi mnie te 5% niedopilnowania. :-(((((((
        > Trochę mi się lżej zrobiło jak zobaczyłem, że nie tylko ja tak mam.
        > Uszy do góry trzeba to wytrzymać.

        a mi tez razniej troche :-) taksobie ostatnio kombinowalam aby moze zapisac sie
        na jakie terapie wywloujace szczescie w zyciu, ale nie wiem czy takie sa :-(
        • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 11:13
          A co będzie jak terapia zadziała za słabo, lub pojawia sie komplikacje? ;P
          (wiesz cos takiego jak komplikacje w przypadku terapii szpitalnej) Przy naszym
          szczęściu mozemy być pewni, że jak są możliwe komplikacje to się przyplączą.
          Dawno temu słyszałem takie powiedzenie:
          grunt to się nie przejmować i mieć wygodne buty. :-)))))
          pozdr
          • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 12:37
            mariusz_d1 napisał:

            > A co będzie jak terapia zadziała za słabo, lub pojawia sie komplikacje?

            przy jakiej kolwiek ingerencji w czlowieka mamy nadzieje, ze obejdzie sie bez
            komplikacji :-)
            moze sie uda, bo tu nasz pech nie ma znaczenia (najwyzej pech terapeuty)

            > Dawno temu słyszałem takie powiedzenie:
            > grunt to się nie przejmować i mieć wygodne buty. :-)))))

            fajne, ale czasem to juz trudno sie nie przejmowac, jak znowu i znowu pech
            dziala :-)
            • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:00
              Pech działa i w wygodnym bucie ukrył kamyk ;))))
              Jedno możesz powiedzieć - nic nie udało Ci się osiągnać przysłowiowym fuksem na
              wszystko musiałaś zapracować.
              Chyba tylko tym możemy się pocieszać.
              Podesłać Ci na o2 prezent Krakowa dla Warszawy?
              • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:06
                mariusz_d1 napisał:

                > Pech działa i w wygodnym bucie ukrył kamyk ;))))
                > Jedno możesz powiedzieć - nic nie udało Ci się osiągnać przysłowiowym fuksem
                na
                >
                > wszystko musiałaś zapracować.

                no wiem, ale to male pocieszenie, moze jak bede miala 80 lat i bede
                podsumowywac swoje zycie to bede z tego zadowolona, ale teraz....


                > Podesłać Ci na o2 prezent Krakowa dla Warszawy?
                jasne, takie rzeczy zawsze chetnie witam na mojej skrzynce :-)
                • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:19
                  Wysłałem! Jeżeli lubisz takie rzeczy to Ci trochę podeślę - uzbierało się tego
                  całkiem sporo.
                • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:27
                  Za szybko nacisnęło mi się wyślij. Teraz to możemy sobie popatrzeć na obrazki w
                  stylu "Prezentu .." i spróbować choć na trochę przestać myśleć o pechu.
                  Obejrzyj "Prezent ...", usmiechnij się i choć przez kilka godzin nie myśl o
                  pechu. Jak ten jeden obrazek nie wystarczy to podeślę więcej, żeby wystarczyło
                  na dłużej.
                  Za 35 minut zaczynam weekend, tylko godzina jazdy do domu i dwa dni wolne.

                  • malen_a Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:31
                    obejrzalam, rozesmialam sie i odpisalam :-))

                    fajne, moze humor poprawic :-*
                    jutro do mnie przyjedza rodzina z Krakowa, ciekawe jak im sie spodoba
                    • mariusz_d1 Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 14:36
                      Wystarczy do poniedziałku?
    • ulalka Re: ja to mam pecha :-(( 31.10.03, 19:10
      malen_a napisała:

      > jak to sie dzieje, ze gdzie tylko mozna liczyc na lut szczescia "takowy lut"
      > do mnie nie przychodzi :-((( wlasnie zdalam sobie sprawe, ze cokolwiek w
      > zyciu osiagnelam to udalo mi sie to tylko i wylacznie dzieki duzej ilosci
      > wlozonej z mojej strony praca;
      > w sumie to pewnie powinno byc satysfakcjonujace, ale nie jest, bo czasem
      > kazdy potrzebuje odrobiny "szczescia" a ja go nie mam :-((

      Malenko, mam tak samo :(( a juz sprawa mojego promotora to mnie przerosla po
      prostu.. heh... a na dodatek, jak tylko cos nie zrobie, to wie o tym dyrekcja..
      a jak zrobie.. to nie wie pies z kulawa noga... heh... pewnie dlatego jestem
      durna optymistka, zeby mnie to nie przylamywalo ;)))
      buziaki i trzymamy sie :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka