Dodaj do ulubionych

Wielkie sprzątanie

27.03.03, 21:22
Dokładam jeszcze jedną historyjkę. Pisana w grudniu, ale zawsze aktualna.
Ku przestrodze wszystkim ambitnym mamom, bo kolejne święta za pasem smile

No i udało się. Udało się zmusić rodzinę do zrobienia domu z przechowalni
osób i rzeczy. Od sierpnia ciągle ktoś się wprowadzał i wyprowadzał, zabierał
meble i przywoził inne na przechowanie, zajmował zwolniony pokój i przenosił
do niego część swoich klamotów, kupował coś całkiem zbędnego, ale przecież
przydasie. Utarte określenia typu „pokój Marysi”, „szafa Karoliny” „biurko
Jaśka” straciły zupełnie sens.
- podlej kwiaty. W pokoju Maryśki też.
- W którym? Nowym czy starym?
- W starym, bo w nowym jest już z powrotem Maciek. Nie zauważyłeś?
- Maciek wprowadził się do pokoju Pietrka. Nie zauważyłaś?
Można było zwariować. W dodatku Mężczyzna Życia przy dzielnym udziale
starszych chłopców powiesił był wreszcie nowe (nowe! dwa lata leżały!) półki
na gazety i trzeba było zrobić z nimi porządek.
- każdy sprząta swój pokój – zarządziłam
- Pieprzone święta – mruknął Piotruś
- A mnie trzeba przestawić łóżko – jęknęła Marysia
- A mnie szafę! – zawołał Jasiek z nadzieją, że może zdarzy się cud.
- Meble przestawiają chłopcy, Jasiek wyrzuca śmieci – powiedziałam zamykając
dyskusję.
- Jasne! Zamówienia składać z trzydniowym wyprzedzeniem – warknął Maciek i
trzaskając drzwiami zniknął w swoim (pardon, Piotra) pokoju. Reszta
rozpierzchła się w minorowych nastrojach.
Zapanowała cisza. Cisza przed burzą.
Milczący dotąd Mężczyzna Życia wziął pod pachę plik gazet i z zadowoleniem
walnął się na kanapie.
- A ty co?! Bierz się za składanie tej makulatury. Półki dla dekoracji wiszą?
Niania nie oszczędzała nikogo.
- Masz rację, Nianiu. Muszę też książki uporządkować wreszcie.
- Książki zostaw w spokoju, bo się znów zaczytasz. Nie ma czasu. Jazda do
roboty, bo placka nie dam!
Drożdżowy placek Niani jest zawsze argumentem ostatecznym. Nikt, ale to nikt
z nim nie dyskutuje. Nawet, a może głównie Mężczyzna Życia.
Zabrałam worki śmieciowe i zajęłam się swoją szafą. Wieszak po wieszaku
ściągałam ciuchy segregując na „do oddania”, „na szmaty”, „do noszenia”. Po
godzinie poszłam po nowe worki, po następnej zawołałam Jaśka, żeby wyrzucił
śmieci. Pękająca dotąd szafa była niemal pusta, a ja znów nie miałam się w co
ubrać. Przechodząc do szafy Mężczyzny Życia zajrzałam do salonu. Najdroższy z
Najdroższych stał oparty o ścianę i czytał gazetę.
- Miałeś wyrzucać, a nie czytać, warknęłam
- Ale żeby wiedzieć co wyrzucić, muszę przeczytać, nie?
- Nie! Wywalaj jak leci. Co drugą. Inaczej nie skończysz do wigilii. Jasiek,
wywal śmieci po ojcu!
Z szafą Bruneta poszło szybciej. Większość na szmaty, kilka sztuk do oddania.
Zawiązałam worki, przyczepiłam kartki „do oddania” i „szmaty” i wystawiłam
pod drzwi.
- Jasiek, masz następne śmieci! zawołałam i zaopatrzona w kolejne worki
wlazłam do szafki z lekarstwami.
Matko! Co tam się działo! Mogłabym założyć własną, nieźle zaopatrzoną aptekę.
W połowie roboty zajrzałam do salonu. Na kupce do wywalenia leżały trzy
Wyborcze i dwa Dzienniki, Brunet Życia siedział na dywanie i czytał.
- Kochanie, zaraz mnie szlag trafi. Mam zawołać Nianię do pomocy?
- Nie, nie. Już sprzątam, powiedział Brunet, a jego ręce gwałtownie
przyspieszyły.
Z góry rozlegał się płaczliwy głos dziewczyn
- Sama nie dam radyyyyy....!!!
- Zabieraj ten fotel! Ale już!!!
- Jasiek, zabierz wreszcie te śmieci, bo nie mam się gdzie ruszyć!
- Przecież się nie rozerweeee! Po kolei zabieram!
Wlazłam na górę. Na środku korytarza stała szafa Maćka i suszarka z łazienki.
W drzwiach pokoju Marysi zaklinował się stolik z wazonem. Po drodze walało
się psie legowisko i kocia miska. Skąd??? Nie wnikałam. Z pokoju Piotra
dochodziło głośne walenie. Uchyliłam drzwi... Piotruś siedział na krześle nad
wyjętymi z biurka szufladami. Brał po kolei każdą karteczkę i każde „coś” i z
głośnym „qrrrrrrrrrrwa!” wrzucał do worka śmieciowego.
- Opanuj się, bo panienek w pokoju tyle, że oddychać nie ma czym.
- Qrrrrrrrrwa! Po diabła te porządki! Skąd się tyle śmieci bierze! Qrwa! i
komu one przeszkadzają! Człowiek nie ma miejsca we własnym pokoju, qrwa! I
kto w ogóle qrwa wymyślił te święta! Jasieeeeeeeek! Bierz śmieci
qrrrrrrrrrrrrwa!
- Stolik mi się wepchnął w drzwi i nie chce się puściiiiiiić! jęczała Marysia
- Jak zdejmiesz wazon, to przechylisz stolik i wejdzie, radził Maciek.
- UWAŻAJ!!!! wrzasnął, niestety za późno. Ambitna dziewczyna pchnęła stolik.
Przeszedł, ale wazon zleciał. A co było w wazonie? Woda. Gdzie się wylała? Na
stertę wywalonych z szafy ciuchów. Dzięki temu wazon nie rozbił się, ale
wylegujący się na ciuchach pies został podlany wodą i oberwał wazonem.
Przerażony chciał zwiać, ale na swoje nieszczęście napatoczył się kot, więc
oberwał. Uciekając przed psem wskoczył na suszarkę wywalając ją wraz z
suszącymi się na niej bluzkami. Białymi. Goniące się zwierzątka przeleciały
zgodnie po całej tej stercie wpadając pod nogi wracającemu ze śmietnika
Jaśkowi, który zachwiał się i wpadł w nie mokrymi glanami. Usłyszeliśmy
trzask materiału. Zrobiło się cicho. Staliśmy nad resztkami ukochanej,
jedwabnej bluzki Karoliny, jedynej, w którą mieściła się bez problemu
jej „mleczarnia”.
Co Wam będę dalej pisać. Napiszę jedynie, że następnym razem dłuuuuuuugo
pomyślę, nim zarządzę generalne domowe porządki.
A co tam! Z brudu jeszcze nikt nie umarł
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Wielkie sprzątanie 27.03.03, 22:58
      Tak jest. Mądrzy ludzie żyją w brudzie smile)))
    • edziecko_edytam Re: Wielkie sprzątanie 28.03.03, 08:01
      Kropka...
      powinnaś pisać książki wink

      nietety i my będziemy musieli się zaraz zabrać za generalne wiosenne
      porządki... ale na szczęście (zwłaszcza przy porządkach to doceniam) mamy
      malutkie mieszkanko

      Cieplutko pozdrawiam
      i życzę cierpliwości w sprzątaniu

      Edyta
      • blesia Re: Wielkie sprzątanie 28.03.03, 08:14
        he he he jak mój mężuś miał wyrzucać stare czasopisma komputerowe to przeglądał
        je tydzien i..stwierdził ze wyrzuci 4! bo reszty nie moze...takie tam ciekawe
        rzeczysmile No a więcej półek na książki nie chce bo mówi że to nie biblioteka..no
        i bądź tu człowieku mądry...Monika
    • eiza Re: Wielkie sprzątanie 28.03.03, 15:44
      Super historyjka. My niestety tez zabralismy sie za wiosenne porzadki i troche
      nad tym ubolewamy, ale coz - jest mus i juz.
      Pozdrawiam slonecznie
    • aronka1 Re: Wielkie sprzątanie 28.03.03, 22:40
      Kropka!

      Ty nie rób porządków! Ty siadaj i książki pisz!!!

      Jesteś niemożliwa! smile))))
    • silije.amj Re: Wielkie sprzątanie 29.03.03, 21:27
      Kropko, jeszcze na razie nie mogę się połapać w zawiłościach twej rodziny: kto
      jest kim? Ale czekam na kolejne felietony.
      • kropka Re: Wielkie sprzątanie 30.03.03, 18:34
        nie Ty jedna. ja sama tracę czasem orientację smile
    • ann_mart Re: Wielkie sprzątanie 02.04.03, 12:36
      Ekstra - czekam na jeszcze.
      Nawiasem mówiąc mój mąż od wigilii !!!! sprząta półkę ze swoimi papierami,
      które spadają mniej więcej raz na dwa dni.
      I co? W końcu jakoś żyjemy.
      Hasło na wiosnę - WAŻNE ŻEBY W GŁOWIE BYŁ PORZĄDEK
      Oj, żebym ja umiała tak pisać jak ty - napisałabym książkę, choćby tylko dla
      synka, o jego przygodach.
      Anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka