haydut
04.11.06, 18:51
Witam!
Prosze napiszcie co sadzicie o takiej sytuacji,bo moze to ja robie problem?
Tydzien temu syn(9 lat)zaprosil na swoje urodziny 15 osob z klasy.
Rozdal zaproszenia z data miejscem i numerem naszego tel.
Urodziny byly organizowane dzisiaj w Mc.donaldzie.
W ciagu tygodnia nie widuje rodzicow ale kilkoro dzieci-czworo,powiedzialo
mi,ze z roznych wzgledow nie bedzie moglo przyjsc,rozumiem i uwazam,ze bylo
to ok.Nikt wiecej nie mowil ani nie zadzwonil,ze nie bedzi mogl przyjsc.
Dzisiaj byly urodziny,salka wynajeta,dzieciak podekscytowany...okazalo
sie ,ze przyszly TYLKO 4 osoby...Dla mnie to byl szok!Dla syna jeszcze
wiekszy...Gdyby rodzice zadzwonil i powiedzieli,ze ich dzieci nie beda mogly
przyjsc byloby mi przykro ale potrafilabym to zrozumiec a przedwszystkim
moglabym uprzedzic syna,lub inaczej zorganizowac te urodziny...
A tak...Syn robil dobra mine do zlej gry ale oczy mial pelne lez..
A moze jednak przesadzam?Moze nie trzeba wcale zawiadamiac telefonicznie,ze
sie przyjdzie lub nie?
Kurcze jest mi przykro i tyle...
I jeszcze jedno:czy mam tym rodzicom zwrocic uwage,czy udac,ze sie nic nie
stalo?