Gość: guest
IP: *.*
01.05.01, 21:08
Może ktoś mi poradzi jaka może być przyczyna płaczu na spacerach? Wystarczy, że wychodzę za drzwi mieszkania z trzy i pół miesięczną córeczką a zaczyna się straszny płacz, muszę dokarmiać ją w trakcie spacerów lub nosić na rękach (choć i to nie zawsze pomaga). Dodam, że nie są to strasznie długie spacery, a płacz jest od początku wyjścia z domu. W domu jest spokojna i radosna, bardzo często je. Po głowie chodzą mi dwie możliwości: może ja mam za mało pokarmu i ona się nie najada, lub jest to problem z kupką, której nie może zrobić, tylko że są to ciągle te same godziny gdy ona płacze.