Gość: guest IP: *.* 28.12.01, 00:13 Czy są wśród Was Mamusie pociech, które przyszły na świat 31.12.2000r.? Odezwijcie się i podzielcie jak zaplanowałyście uroczystość pierwszych urodzin i w ogóle jak się mają Wasze Roczniaczki?PozdrawiamEwa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 08:58 Hej, moja Elcia urodziła się o 3:50 nad ranem 31.12.2000Możesz ją sobie pooglądać w Zobaczcie "Ela mały wędrowiec"Urodziny planujemy przesunąć o dwa dni, bo niestety w Sylwestra i 1 stycznia nikt nie mógłby przyjechać. Na razie nie zastanawiałam się nad tym, jak to będzie wyglądać, kupiłam około 100 balonów (nie wiem czy będę w stanie wszystkie nadmuchać), na pewno będzie kolorowo i wesoło... Opowiedz coś więcej o rówieśniku Elci.Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 11:10 Witaj Agnieszka, cieszę się, że się odezwałaś. Moja Hania tak nas zaskoczyła tym pośpiechem na świat, że zamiast na imprezę Sylwestrową do znajomych trafiłam na porodówkę i trwało to wszystko godzinę gładko i prawie bezboleśnie. Urodziła się o 18.00 My chcemy poczekać na koniec z oficjalną uroczystością roczkową na koniec stycznia, bo w kościele obchodzą roczki tylko w ostatnią niedzielę miesiąca, ale teraz robimy w naszym gronie i będzie torcik biszkoptowy z jedną świeczusią. Fajnie, że mi podpowiedziałaś z tymi balonami, w koncu to i urodziny i zabawa Sylwestrowa!!! Zaraz wejdę na forum "zobaczcie", to sobie pooglądam Elcię, a Hania tam jest pod postem "Mała Mikołajka". Chcę też wysłać tam zdjęcia z kolejnych miesięcy, od narodzin do ukończenia roczku. Jak chodzi o rozwój, to jest raczej drobna, waży teraz ok 8,7 kg, 74 cm, chodzić zaczęła na Mikołaja, a mówi tylko mama, tata, baba, koko (co znaczy oko), a poza tym wszystko inne to "kaka", za to wszystko rozumie i na to pokazuje. Mówi na razie w niezrozumiałym dla nas dialekcie.A jak Twoja Elcia, opowiedz więcej o niej, uwielbiam słuchać(czytać) o dzieciaczkach.Całuski dla MalutkiejPozdrawiamEwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 12:11 Elcia to mały pulpecik, waży już ponad 12 kg, ale jest też wysoka, ubranka na 86 cm są na nią w sam raz. Jeszcze nie chodzi sama, ale ta chwila nieuchronnie się zbliża. Za to straszna z niej papla. Mówi oczywiście w swoim języku, kaka to jej ulubione słowo ostatnio, ale tak ją wyszkoliliśmy, że wie, że tak robi kurka... czasem nawet udaje jej się powiedzieć koko. Cudnie robi każdemu cacy cacy, mówiąc przy tym po swojemu i sepleniąc: tacy, tacy, tacy, tacy... Ostatnio zaczęła mówić lety, lety... brzmi to niesamowicie, chyba się domyśla, że to oznacza zmartwienie, bo czasem łapie się za głowe i husia na boczki... ubaw jest po pachy, muszę ją koniecznie nagrać dla potomnych, zanim się tego oduczy! Pięknie potrafi poprosić o chrupka albo coś innego do zjedzenia, mówi wtedy ada ada... mama nie chce mówić, ale to złośliwie, bo potrafi. Jak ja proszę, żeby powiedziała mama zawsze mówi tata! Świetnie też potrafi straszyć, robi groźną minę, marszczy brwi... jest słodka, pewnie możesz powiedzieć to samo o Hani!!!Mała Mikołajka jest słodka, będę czekać na więcej zdjęć, Ela ma już całkiem sporą galerię na edziecku!Zabrałam się za robienie strony internetowej, na razie nie podaję adresu, bo to może jeszcze potrwać, tam galeria będzie jeszcze większa!Skąd jesteście? My mieszkamy w Jaśle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 12:42 Och!!! Oglądałam Waszą Elcię - jest poprostu superowa dziewczyna!!! Faktycznie ma to swoje ciałeczko, aż zazdroszczę. Świetną macie jakość tych zdjęć, my niestety nie dorobiliśmy się jeszcze aparatu cyfrowego, ale widzę, że warto się o to postarać. Jak tak oglądałam Wasze Szczęście na forum, to miałam wrażenie, że tymi samymi szlakami przecierały się te nasze wędrowniczki. Zaliczaliśmy co weekend góry, latem włoskie i polskie wybrzeże, to Berlin, to Kraków, to inne miasta, gdzie jakieś kulturalne imprezy się odbywały. Nasi rodzice, to już ze zgrozą patrzyli, jak to dziecię targamy po świecie, ale jej to wcale nie przeszkadzało, a nawet się podobało, w każdym razie to urodzona podróżniczka, z mlekiem matki wyssała zapał do przygód.Aktorka - taka sama, jak Wasza, dostarcza rozrywki tyle, żemożna pomyśleć o otworzeniu show-biznesu rodzinnego. Na zawołanie pokazuje różne minki typu jaka Hania zła, a jaka nieszczęśliwa, a jaki Hania ma kaszelak itp... itd...sami wiecie! Ostatnio zauważyliśmy, że uwielbia się popisywać, jak ktoś nowy u nas zawita, a szczególnie płci męskiej - odzywa się w niej prawdziwa kokietka, no coś niesamowitego...te oczka, te usteczka, no, beczka śmiechu.Mogłabym tak godzinami o Hanii, sami doskonale znacie to uczucie, ale muszę się już zbierać, bo wyjeżdżamy dzisiaj w góry i tam też będziemy świętować urodzinki Hanii i Nowy Rok.Życzę Wam w Nowym Roku samych radosnych chwil z Waszą uroczą dzieciną, zdrówka, zdrówka i jeszcz raz zdrówka, bo to wszak naprawdę najwazniejsze, oraz zrealizowania wszystkich planów. Trzymjcie się cieplutko.Szampańskiej zabawy i tychże nastrojów na cały Rok.PozdrawiamEwaps. Jesteśmy ze Śląska i dlatgo, jak tylko to możliwe uciekamy stąd na inne powierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 13:31 Nie włóczymy się tak dużo jak byśmy chcieli, ale staramy się. Na razie ograniczamy się do Polski, ja jestem straszny tchórz, zwyczajnie bałam się wyjazdu za granicę z takim maluchem, może w nadchodzącym roku będę odważniejsza.Dziękujemy za życzenia.Bawcie się wspaniale i nie zapomnijcie po powrocie napisać, jak było! Spełnienia marzeń, dużo zdrowia, uśmiechu i miłości w Nowym Roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 28.12.01, 15:06 Dziękuję, mam nadzieję, że wszystko uda się wspaniale.Zaraz ruszamy, bo skleroza moja jest wielka i ciągle jeszcze po coś się wracam. Na pewno zaraz po powrocie napiszę, jak było.Gorąco i serdecznie Was pozdrawiamEwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 02.01.02, 17:51 Witaj Agnieszka.Złapałam trochę tchu, więc piszę. W górach było przepięknie, wprost baśniowo. Jednak trochę za dużo śniegu napadało, bo trudno było stamtąd wyjechać, ale też i żal...Od dmuchania balonów o mało rozedmy nie dostaliśmy, ale sie opłacało, bo Hanię praktycznie tylko one interesowały, zaś prezenty miała w głębokim poszanowaniu. Wyglądało to tak, że ona szalała z balonami, a my zatykaliśmy uszy i oczy, a w przewach bawiliśmy się jej nowymi zabawkami. Dmuchać świeczki też nie miała ochoty, mimo, że nauczylismy ją tego i w ogóle nie zachowywała się tak, jak na solenizantkę przystało. W końcu zaczęła marudzić i poszła spać. Obudziła się ok. 23.00 rześka jak poranek, więc o północy zabraliśmy ją na dwór przywitać Nowy Rok, a ona zachwycała się fajerwerkami, które tańczyły po niebie jeszcze długo po północy. Tak w dobrym nastroju przetrzymała nas do drugiej, ale my już padaliśmy. Ogólnie jednak było wyśmienicie.A jak u Was to wyglądało? Napisz, proszę.PozdrawiamEwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Sylwestrowe Dzieciaczki IP: *.* 05.01.02, 13:14 Przyjęcie urodzinowe zrobiliśmy dopiero w czwartek... Ela była gwiazdą wieczoru, rozbawiona i uśmiechnięta od ucha do ucha, chociaż był jeden zgrzyt... świeczki też nie chciała zdmuchnąc, bardzo ją za to interesował tort i chciała się do niego dobrać jak najszybciej. Jak już dostała swój kawałek okazało się, że nie lubi galatetki odmawiała otwarcia buzi całym ciałem, komicznie to wyglądało. Balony (około 100) na imprezę nadmuchaliśmy w Sylwestra więc do czwartku już jej się trochę opatrzyły (dalej wiszą), ale jaką miała frajdę przed ich powieszeniem... nadmuchane wrzucaliśmy do jej łóżeczka a potem wsadziliśmy tam Elę. Piszczała z zachwytu. Z prezentów oczywiście bardziej cieszyli się rodzice. Najszczęśliwszy był tatuś, który bawił się wielką plastikową armatą na kulki (strzelał do gości...), ja najbardziej ucieszyłam się z rowerka, Ela niestety nie podziela mojego zachwytu i trzyma się w bezpiecznej odległości a o wsiadaniu na niego nie ma mowy. Myślę, że to jej minie, jak zacznie samodzielnie chodzić i będzie się czuła pewniej na własnych nóżkach.Sylwestra Ela spędziła u dziadków, dała im troszkę popalić o 22 obudziła się z krzykiem, wystraszyła się ciemności i obcego pokoju. Na szczęście dzidziowi udało się ją szybko ukołysać. W tym czasie my wyrodni rodzice bardzo dobrze się bawiliśmy na balu Sylwestrowym... muszę przyznać, że wspaniale było się wyrwać i pobawić się do białego rana. Orkiestra grała super, jedzenie było pyszne... nóżki jeszcze do dzisiaj mnie pobolewają po tych tańcach. Będziemy długo i miło wspominać tą zabawę Noworoczną.Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś