Gość: beatach
IP: *.*
11.04.02, 09:57
No to ja jeszcze cos dodam: a mianowicie moj maz wyjechal w wieku 6 lat do Niemiac z rodzicami. Poczatki byly dla niego bardzo trudne. Nie znal jezyka, nie mogl sie z nikim porozumiec. Dla tak malego dziecka to wielki szok. Prowadzano go do przedszkola a tam tylko plakal i siedziel w oknie czekajac na rodzicow. Jednak po dobrym tygodniu odwazyl sie i poszedl bawic sie z innymi dziecmi. I tak sie zaczelo. W bardzo szybkim tepie nauczyl sie jezyka. A dzis po 26-ciu latach mowi pieknie i po polsku i po niemiecku. Nikt z tutejszych nawet by nie podejrzewal ze pochodzi wlasnie z Polski(wszyscy sie dziwia).Pozdrawiam serdecznie.Beatach mama Maximilianka