ehh,ja znowu troszke pomęczę mamusie i tausiów swoim pisaniem.dziś o 22;35 minie 6 miesięcy odkąd na świat przyszedł mój <tylko

> synek-Kubeczek

.ten czas........ehh,te 6 mcy minęlo bardzo szybko.nawet nie sądziłam,że tak nagle moje maleństwo zacznie tak "dorośleć"

.obiadki niemleczne,kaszki,owoce,soczki..........a miało być tylko mleko mamy

.te 6 mcy temu byłam wykończona,nie wiem czy o tej godzinie spałam czy chodziłam wiem jedno:bardzo bardzo chcialam ujrzeć już mojego synka,przytulic go,nakarmic.......inaczej sie stalo.po pol godzinie parcia i nie czucia bolu<mialam znieczulenie> uslyszlam slowa:jest ,jest jaka sliczna czarna glowka

ale......owiniety pepowina 3 razy <pacha,szyjka x2>,nie oddycha,nia ma napiecia miesniowego,nie krzyczy,no po prostu nic.plakalam jak bobr,mialam wrazenie,ze czas bardzi sie wlecze,patrzylam na lekarzy,prosilam aby mowili co sie dziej,dlaczego nie slysze tego charakterystycznego krzyku maluszka.tak bylo przez 6 minut,6 dlugich,najdluzszych w moim zyciu minut,przez taki zcas Kubus nie oddychal,byla na skraju smierci,reanimacja,masaz srca,tlen,wszytsko aj apatrzylam i chcialam aby juz zyl.....aby juz zaczal zyc dla mnie.w 7 minucie pojawila sie akcja serca,napiecie miesni jednak tylko w 3 konczynach:prawa raczka pozostala bezwladna

.zobaczylam mojego maluszka tylko przez sekunde,zostal umyty,ubrany i wsadzony do inkubatora.rano wiadomosc,ze Kubek nadal nie rusza raczka i pewnie trzeba bedzie robic przeszczep miesni.znowu moj placz,rozpacz:dlaczego mnie to spotyka?pobyt w klinice,wspanial opieka i wracamy do domku.Kubek chorowal prze pierwsz2 msce,lezal w szpitallu kilka dni.ale juz jest dobrze,raczka slicznie pracuje,Kubek jest zdrowy.po drodze ,wsrod wielu roznych nbadan okazalo sie ze ma w glowce tetniaka w otoczce naczyniowkowej.znowu sie balam.teraz czekamy na kolejna wizyte u pani neurolog,bedzie robion znowu usg glowki i amam nadzieje,ze juz bedzie po wszytskim,ze maluszek ni bedzie wiecej cierpial.zreszta maluszek jak maluszek,bo Kubek ma 6 mcy ,wazy 8,5 kg i jes dlugi na 72 cm

)))))).jest calym moim swiatem,jak tylko mama go zostawic z moja mama,mimo,ze to jego babacia,to mam dosc,chcialabym moc go miec przy sobie cfaly czas.To on jest mezczyzna mojego zycia,to jego kocham najbardziej i nie wyobrazm sobie ,ze teraz mogloby go nie byc ze mna.pomimo tego,ze jako "mama 2 w 1" czyli bez tatusia ,mama wiecej problemow to sadze,ze jakos sobie radze.moje ostatnie zalamanie gdzies minelo i znowu potrafie sie usmiechac tak jak zawsze.a ja poptarez na Kubeczka,ktory smieje sie ciagle i do kazdego,to nie pozostaje nic innego jak tylko poslac mu usmiech i dac goracego caluska.tm postem chcialabym podziekowac Kubeczkowi ze to ,ze jest.zdis specjalni poszlam do kosciola aby pomodlic sie za maluszka,ktory tyle radosci i szcescia wniosl do mojgo codziennego zycia uczennicy.uf,alez sie napislam ale jesli ktos to przeczytal to dziekuje.ciesze sie,ze moglam to dla was napisac,w takim dlugim skrocie

))))pozdrawiamiza i spiacy Kubeczek

)))