Hej dziewczyny,Nie jestem bywalczynią tego forum, ale sąsiadka (z której kompa właśnie korzystam) często mi o Was opowiada. Pisze, bo już dawno się tak nie zdenerwowałam jak dzisiaj i sama już nie wiem, kto ma rację. Ładna pogoda, więc spotkałyśmy się na osiedlu w kilka mam i rozmawiałyśmy o dzieciach, głównie o żywieniu. Jedna z mam (synek 6 tyg) stwierdziła, że przeszła ostatnio na karmienie go "max. co 4 godziny, bo nie chce go przekarmić". Ja oczywiście

trochę w szoku, starałam się delikatnie (nie wiem, czy mi wyszło

powiedzieć, że moim zdaniem, to za mało, a dziecko się karmi jak ono jest głodne itd. Na co dwie inne mamy stwierdziły, że to ok i że ja wymyślam, a potem moje dziecko będzie grube i nieszczęśliwe

I obie zgodnie powiedziały, że swoim dzieciom (7 mies i 14 mies) nie dają na przykład kaszek, bo to tuczy i jeszcze im dziewczynki "nabiorą masy"

Rozumiem, ta młodsza ma jeszcze czas na kaszki, ale jak mi jej mama mówi, że zawsze odejmuje 1/4 dziennej porcji mleka dla jej wieku, to ja po prostu nie mam słów...Przecież to jest okres, kiedy nasze skarby rosną najszybciej, przecież te normy ustalane są przez żywieniowców i lekarzy, którzy wiedzą, co robią, przecież... same wiecie... A może nie, a może moje oburzenie jest niesłuszne? SylwiaPS. Aha, moja mała ma 7 i pół miesiąca, jest karmiona prawie wyłącznie piersią, wtedy kiedy jest głodna (na razie pluje wszystkim innym) i waży 7300g.