Dodaj do ulubionych

2 latek - samodzielna zabawa

19.03.07, 07:29
Czy wasze dzieci w tym wieku same się bawią.
Mój syn jest absorbujący non stop - jedynie jak mu się włączy bajkę to
potrafi sam posiedzieć choć nie zawsze bo najlepiej lubi oglądać na moich
kolanach. Ograniczam mu oczywiście bajki tylko jest problem jak coś chcę
zrobić bo on się denerwuje - woła mnie lub męża. Na prawdę rzadkościa jest
gdy sam się czymś zajmie. Czy macie jakieś metody jak go zachęcić do
samodzielnej zabawy a może to normalne w jego wieku.
Obserwuj wątek
    • dziuniax Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 07:53
      na szczęście lubi i potrafi sama się bawić,Bierze sobie najczęściej kolcki i buduje, a ostatnim jej hitem jest zabawa w domek, musze jej najpierw poustawiać krzesełka a potem przykryć kocami i może tam siedziec z misiami bardzo długo.



      Mój kochany złośnik ma prawie dwa latka
      images20.fotosik.pl/54/804fb6527a767aba.jpg
      • agulka04 Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 08:22
        moja Aga w tym wieku bawiła się sama ale koniecznie przy mnie, więc np.
        budowała z klocków w kuchni
        może spróbuj dać mu do zabawy coś całkiem nowego (Aga uwielbiała wtedy jak
        dawałam jej pocięte na kawałki reklamy oraz klej i naklejała to sobie na
        kartkę) i wyjdź z pokoju na chwilę, wróc zanim Cię zawoła i pochwal, że tak
        ładnie się sam bawi
        zdaję sobię sprawę, że może się nie udać....
    • moninia2000 Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 13:23
      Hej!
      NAsza mala ma prawie 19 mies i roznie z ta zabawa bywa, ale to dlatego, jak
      sazde, ze zawsze bylismy przy niej, zawsze do zabawy gotowi i na razie nie ma
      rodzenstwa... Jednak od wielu juz misiecy staralismy sie, aby powoli malenka
      sie uczyla bawic i zajmowac soba sama, bo przeciez nie zawsze rodzice moga byc
      z nia..
      Nie jest to latwe, sa rozne dzieci, mniej i bardziej absorbujace, wiec nie
      martw sie. BAdz konsekwentna i spokojna, postaraj sie moze przygotowac w kuchni
      jakis klocki czy miejsce gdzie usiadzie maluszek i bedzie mial dostep do
      jednej "bezpiecznej" szafki, gdzie sa garnki czy drewniane lyzki itp pus np-
      zabaweczki itp...Moze uda sie powoli i stopniowo. Na poczatku moze byc
      trudniej, ale gdy zobaczy ze jestes, ze nic zlego sie nie dzieje nauczy sie,
      chocby na poczatku marudzil troszke.
      On doskonale Cie rozumie, wiec warto wytlumaczyc ze "teraz mama zrobi to i to,
      a ty sie kochanie pobawisz ladnie" itp..
      A rysuje juz ? Moze jakis nowosci? ZA duzo bajek nie za dobrze, wiec po prostu
      musi sie nauczyc sam zabway, szczegolnie dla jego dobrawinkTylko cierpliwosci.
      Buzka, Moni
    • kosmosik Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 13:34
      Myślę, że tak jak przedmówczynie, ja bym dwulatka już starała się oduczyć
      wołania mamy czy taty za każdym razem, jak jest na chwilę sam. Na pewno dobrze
      jest chwalić próby samodzielnej zabawy, jak już coś sam zrobi to podejść,
      podziwiać ale nie przerywać, zwrócić uwagę. No i czasem też trzeba powiedzieć,
      że mama teraz nie może, bo robi to i tamto... tylko jak się coś takiego powie,
      to trzeba po jakimś czasie (najlepiej dość krótkim) jednak pójść, przytulić i
      dać mu pełną uwagę. Powodzenia!
      • peggy1 Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 21:57

        Ja mialam jeden patent - wymyslalam najrozniejsze zabawy, ale takie w ktore moze
        sie bawic sam.
        NP>:
        Ja gotowalam - to i on gotowal. Na plastikowej tacy namalowalam markerem
        palniki, kurki - i mial swoja kuchnie. Dawalam mniejsze garczki i troche
        makaronu i gotowal.
        Jak gniotlam ciasto to tez troche dostawal.

        Jest mnostwo zabaw ktore (wg mnie) sa interesujace dla dwulatka i chetnie sie
        nimi sam zajmie. Np. malowanie farbkami (moj ma ogrodowe plastikowe krzeselko i
        stoliczek + mamy panele bez dywanow wiec nie bardzo brudzi), mazakami, lepeinie
        z ciastoliny (mamy podrobe z marketu ale bardzo dobra), zabawa klockami (moj
        uwielbiaa zwierzatka wiec kupilismy Duplo ZOO pod choinke), naklejanie
        magnesikow w specjalnych ksiazeczkach, jezdzenie samochodzikami po ulicy
        (wczesniej zbudowanej razem - np z ksiazeczek mozna ulice zbudowac big_grin).

        Najlepsza zabawa byl jednak koszyk pelen przeroznych zabawek ktore on wyciagal i
        kazda po kolei sie bawil.

        Ja synka bardzo wczesnie uczylam samodzielnej zabawy, ale na nauke przciez nigdy
        nie jest za poznosmile)) Trzeba troche cierpliwosci, konsekwencji i nie latac na
        kazde zawolanie tylko odkrzyknac "za chwileczke przyjde". I moj synek wie ze ja
        za ta chwileczke przyjde.

        Jak jeczy - to spokojnie tlumacze ze musi poczekac, zrobie tylko (i tu mowie co)
        i zaraz potem sie pobawimy. On czasem czeka, czasem daje spokoj i idzie sie
        bawic, ale generalnie siem naauczyl.


        POWODZENIA smile)))
    • ik_ecc Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 22:24
      Corka sie bawi, ale nie zabawkami. Najchetniej bawi sie w to co ja w danej
      chwili robie. Pomaga przy gotowaniu (ja kroje, ona odmierza, wrzuca do garnka,
      miesza), sprzataniu (bardzo chetnie wywija scierka, zamiata i "odkurza"),
      praniu (wrzuca rzeczy do pralki, potem je wyjmuje, suche i poskladane wklada do
      szuflad), myciu naczyn (staje na stoleczku i myje plastikowe pudeleczka), itd.
      Im wiecej czasu spedzi ze mna na "niezabawkowych" rzeczach, tym chetniej sie
      potem bawi zabawkami. Zabawek mam 4 zestawy (tylko po kilka w zestawie) i
      wymieniam je co tydzien, zeby dluzej byly "swieze".
      Z zabawek najdluzej wciaga ja malowanie farbami oraz taplanie sie w roznych
      rozciapcianych rzeczach - ciastolina czy np platki owsiane namoczone w wodzie,
      maka z woda, itd. Zapinam ja do tych zajec w krzeslo, zakladam fartuch i sie
      ciapcia.
    • mika_p Re: 2 latek - samodzielna zabawa 19.03.07, 22:30
      Moja córka bawila się sama nawet wcześniej.
      Na przykład w precyzyjne dziurawienie długopisem gazety, ulotki z marketu,
      starego pdoręcznika brata.
      Albo przelewanie soku do klocka, wypijanie soku z klocka i rozmazywanie tego co
      rozlane po stoliku, tudziez wycieranie wyjętym z szafki ubrankiem.
      Albo cichutkie malowanie mazakiem po tyle krzesełka lub ścianie za firnaką.
      Albo wywalanie ciuchów z szafki i próby przymierzania, owijanie się moją
      apaszką, przymierzanie moich albo braterskich butów (moje na obcasach).
      Albo wywleczenie mamusi portfela z plecaka i wybebeszenia zawartości,
      rozłożenie każdziutkiego papierka i analiza wszystkiego, co nie jest ppaierkiem.

      Akceptowałam tylko tę pierwszą zabawę, pod warunkiem, że nie dorwała
      przypadkiem mojego słownika. Nie wiem czemu, żółty słownik polsko-angielski
      Langenscheidta jest obiektem zainteresowania mojego dziecka. O dziwo, wciąż
      jest cały, ale juz bardziej kolorowy niż był.
    • anias29 Re: 2 latek - samodzielna zabawa 20.03.07, 00:07
      Mój 2-latek bawi się dość dużo samodzielnie, tak do pół godziny, np. oglądając
      książeczki z ruchomymi elementami lub puszczając autka z pochylni (patent:
      kładziesz deskę do prasowania jednym końcem na kanapie i dziecko spuszcza po
      niej autka). Do 15 minut potrafi zająć się układanką, puzzlami, klockami, itp.
      Generalnie mam taką metodę, że część zabawek chowam i gdy po jakimś czasie
      wyciągam, to młody bawi się i przez godzinę samwink Zauważyłam, że im więcej
      zabawek na wierzchu, tym dziecko mniej się nimi interesuje.
    • kropka1907 Re: 2 latek - samodzielna zabawa 20.03.07, 08:09
      No to ja mam podobny problem, mój 2 letni synek też nie chce się sam bawić.
      Dużo mam pisze o malowaniu farbami, kredkami, zabawie ciastoliną. U nas tak
      zabawa kończy się nerwami, bo Maly wszystko zżera. Ciastolina ładnie pachnie
      więc ją zjada, kredki to samo (zwłaszcza woskowe), do farb wlewa wodę i próbuje
      to wypić,oblizuje palce. Generalnie zabawy plastyczne jakos go nie kręcą (woli
      rysować lub stemplować po znikopisie ale taka zabawa kończy się po namalowaniu
      kilku kresek i trzykrotnym zmazaniu obrazka. Kupiłam mu przeklejanki - dwa dni
      się nimi interesował, przyklejał do podkładki, potem na piekarnik i lodówkę.
      Teraz nawet na to nie patrzy. To samo magnesy. Kupiłam książeczkę z naklejkami -
      Popatrzył i uciekł. Najlepszą zabawą naszego dziecka jest bieganie, zabawa w
      berka i chowanego, naśladowanie kota (czyli wszyscy chodzimy na czworaka i
      wydajemy dziwne odgłosy)itp. zabawy ruchowe. A do tego jest potrzebne
      towarzystwo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka