Mój synek skonczył 15 miesiecy i martwi mnie to, ze nie chce chodzic.Chodzi przy
regale,ostatnio wpadł nawet na genialny pomysł i trzyma sie wozeczka dla lalki
mojej coreczki i w ten sposob pokonuje odległosc.Synek tak bardzo przyzwyczaił
sie do raczkowania, ze wszelkie proby namawiania Go do chodzenia koncza sie
awantura(pomimo młodego wieku Maluch jest nad podziw uparty).Zaznacze, ze poza
tym Synek rozwija sie idealnie, jest dorodnym malym facecikiem i ogolnie jest
super dzieckiem.Corka poszla jak miala roczek i wiem, ze nie mozna porownywac
rozwoju dzieci poniewaz kazde z nich rozwija indywidualnie ale mimo wszystko
jest to kwestia, ktora mnie niepokoi. Pare dni temu przeszedł pare krokow
sam(!)ale jak zdal sobie sprawe, ze nikt Go nie trzyma to zaprotestowal tak
stanowczo na ile pozwoliła mu pojemnosc płuc.A ile mialy Wasze pociechy jak
zaczeły chodzic?Serdecznie pozdrawiam

)