Dodaj do ulubionych

Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców

22.05.07, 10:29
Witam

Jestem ojcem 3 letniej Korneli, która waży ok 18kg. Jest mocno wyrośnięta -
tak bym to określił smile - czyli niema problemów z jedzeniem, wręcz przeciwnie.
Nie jest przy tym grubaskiem. Ma lekki brzuszek ale nic poza tym tongue_out

Chciałem się upewnić, że mam zdrowy pogląd na kwestię okazjonalnego odmawiania
posiłków przez dziecko.

Sytuacja z dnia dzisiejszego. Kornelia nie chciała zjeść śniadania -
próbowałem przekonać moją żonę, że powinniśmy w takiej sytuacji zgodnie
zakomunikować Korneli, że jeśli nie zje śniadania to do następnego posiłku
(zupa około 14) nie dostanie żadnych "przekąsek". Zakładam, że mogła poprostu
nie być mocno głodna lub po prostu nie mieć ochoty na śniadanie w dniu
dzisiejszym.

Wg mnie to jest prawidłowym podejściem w takiej sytuacji. Niestety moja żona
się ze mną nie zgadza i w takich sytuacjach (zdarzają się czasami, ale
naprawdę rzadko) rzuca "groźby" w stylu "nie włączę Ci Elmo", jednocześnie
próbując jej wcisnąć śniadanie.

Zazwyczaj kończy się na podaniu czegoś innego z jednoczesnym obiecywaniem:
"jak zjesz to dostaniesz lizaka" (loda, gumę lub inne ulubione przekąski mojej
córki).
Już po chwili Kornelia siada przed telewizorem, zjada parówkę, następnie
zasysa czekotubkę, potem gumę rozpuszczalną i to wszystko zagryza "kółkami"
(płatki cheerios na sucho) - sytuację opisuję prawie, że na żywo smile - jest
dokładnie tak jak napisałem.

Kończąc ten przydługi post mam do was dwa pytania.

1. Czy takie okazjonalne ominięcie regularnego posiłku może być groźne dla
rozwoju 3 letniego dziecka ?

2. Czy nie jest błędem karanie dziecka w takiej sytuacji poprzez nie włączenie
mu bajki z lego ulubionym telewizyjnym bohaterem ?

Z góry dziękuję za pomoc smile

--
pozdrawiam
Łukasz Wojciechowski
Obserwuj wątek
    • angela100 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 10:49
      Witam smile
      Moja córcia jest bardzo podobna do Twojej (przynajmniej gabarytowo: 3latka i 4
      miesiące, 19 kg i 106 cm wzrostu). Na apetyt nigdy nie narzekała. Zawsze sobie
      da radę. A to chlebek z masełkiem, a to bez, a to coś innego wymyśli.
      Jesli chodzi o śniadanka... zasiadamy razem... czasami je, a czasami mówi, że
      nie jest głodna. Na siłę jej nie karmię, nie ma sensu jej karać za to, bo wiem,
      że za godzinke czy za dwie sama się upomni o jedzonko. Ale w tym czasie nic nie
      dostaje (żadnych słodyczy ani tego typu przekąsek, najwyżej picie). Zresztą
      kara nic nie pomoże, bo jeśli nie chce zjeść to pod żadnym pretekstem nie zje,
      a czasami takie karanie typu: nie będziesz oglądać bajki albo dam Ci coś jak
      zjesz to nie przyniosą oczekiwanego efektu, czyli jedzenia śniadanka bez
      przymusu i bez żadnych nagród ( a znając np. siebie, wiem,że i tak jej włącze,
      mimo, że wcześniej tak powiem, nie jest tak?). A jeśli nie zje śniadanka o tej
      porze co Wy jecie to naprawdę się nic nie stanie. Zje za godzinke albo dwie a
      nawet trzy, będzie jeść poprostu sama. Ale nie może się napełniać słodyczami.
      Pozdrawiam
    • zaba133 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 10:53
      moim zdaniem: jesli dziecko nie chce jeść nie należy go do tego zmuszać.... mam
      córkę 1,5 roku, też jest zdrowym, dobrze wyglądającym, choć nie grubym
      dzieckiem. Zdarza się czasem, ze nie chce sniadanka lub obiadku, jak nie chce,
      nie nalegam, zwykle zjada za godzinkę lub dwie, jak zgłodnieje... ale trzymanie
      do obiadu, to chyba za długo ( jesli domaga się wczesniej sniadanka: ale
      sniadanka, a nie np. słodyczy)
      dorosli tez tak mają, czasem nie jest sie po prostu głodnym i tyle.....
      jakos dziwne wydaje mi się karanie za niejedzenie: nie chce jeśc, jak
      zgłodnieje samo poprosi....to chyba nie jest przewinienie, ze nie ma sie
      apetytu....
    • mika_007 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 10:54
      mój syn ma 6 lat i waży 18kg big_grin
      nie jest zasuszony wink

      nie -dziecku nic się nie stanie jeśli nie zje
      nie chce to niech nie je
      U mnie nie ma sztywnych godzin posiłków
      sama nie lubię jeść na przymus więc dlaczego dzieciom mam serwować obiad kiedy
      nie są głodne
      Posiłki jedzą wtedy kiedy zakomunikują,że chcą je zjeść
      Nie mam problemów z "nie jestem głodny/a,nie będę jadł/a" smile))

      nie ma co straszyć dziecka,bo zacznie kojazyć jedzenie z kara
      • hillroad Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 11:14
        u nas jest tak, jak mała nie chce jeść to nie je i tyle. rodzic wie kiedy jest
        głodny tak samo jak dziecko, tylko nam trudno to czasem zrozumiećsmile moja Nelka
        sama mówi ze jest głodna i prosi o coś do jedzenia. już nie wmuszam...
        twojej córci nic sie nie stanie jak nie zje, a nagrody za jedzenie odradzam.
        musi się sama nauczyć rozpoznawać tzw. uczucie głodu i wtedy nie będzie
        problemu. niech je kiedy ma ochotę. pozdrawiam
    • luschka Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 11:09
      nie zmuszać, nie karać... jak zgłodnieje to zje, tym bardziej, że nie jest
      niejadkiem, a teksty jak zjesz paróweczkę to dostaniesz lizaczka.... mój
      boszzzz toż to tragedia
      Moja 3 latka waży 12 kg i czasem nie je przez pół dnia,
    • kasiek34 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 11:11
      Mam trochę inną sytuację, bo moja prawie 3-latka waży ok. 14 kg i generalnie
      nie lubi jeść. Ma kilkutygodniowe okresy odmawiania jedzenia, wtedy pije mleko,
      je owoce, pomidory, ew. zupę - kiedyś wmuszałam, teraz odpuszczam, szkoda
      nerwów. Pediatra też nie widzi problemu, wręcz przestrzega przed karmieniem na
      siłę i utuczaniem dziecka. Więc tym bardziej okazjonalne nie zjedzenie posiłku
      przez zdrowe, ogólnie dobrze odżywione i duże dziecko nie jest groźne dla
      zdrowia. Karać ani nagradzać też się nie powinno (chociaz czasem też mnie
      kusiwink. Pozdrawiam
    • mamalergika Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 11:11
      moja sześciletnia córcia ważyła 17 kg i nie wyglądała na chudą, gdyby mając 3
      lata ważyła 18 kg to ja bym ją odchudzała, a nie zmuszała do jedzenia, bo
      uważam że to już jest grubas, i oczywiście żadnych słodyczy. Jak chcesz żeby
      dzieci się z twojej córci śmiały w szkole na w-fie, to rzeczywiście niech twoja
      żona ją dalej tuczysmile)
      • angela100 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 11:29
        Ja tu się z Tobą niezgodzę odn. odchudzania... Moja waży 19 kg i mierzy 106
        mając 3 i 4 m-ce i nie jest wcale gruba. Nie widziałaś, więc nie mozesz ocenić
        czy jest grube dziecko o takich wymiarach. Moja na gruba nie wygląda wogóle (że
        ma policzki po tatusiu i jest ogólnie ubita i kawał "baby" z niej, widać, że
        zdrowe dziecko , a nie chudzielec, zresztą nóżki ma jak patyczki), to znaczy,
        że mam ją odchudzać, bo zadużo waży na ten wiek???? Troszke coś nietak...
        Troszkę przesadziłaś mówiąc o grubasach... Nieiwdziałaś to nieoceniaj.
        Pozdrawiam
        • mamalergika Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 14:56
          Większość uważa że grubsze dziecko znaczy zdrowsze i je przekarmiają.
          Oczywiście to każdego indywidualna sprawa, ale dla mnie 3letnie dziecko ważące
          19 -20 kg to lekki grubasek. Widziałam niejedno ważące tyle dziecko, więc wiem.
          Zyczę Ci aby ten Twój kawał "baby" nie miał problemów z wagą w przyszłości.
          Pozdrawiam
          • asia06 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 23.05.07, 07:03
            Nie zgadzam się. Są dzieci drobnokościste i grubokościste. Są dzieci, które
            ciężar mają w mięśniach i takie, które takiż ciężar mają w tłuszczyku. Jeśli
            więc trafi się grubokoścista i do tego umięśniona, to będzie mieć sporą wagę,
            nie będąc grubaskiem.
          • angela100 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 23.05.07, 09:08
            Już wcześniej napisałam: nie widziałaś, więc nie oceniaj (przynajmniej mojego
            dziecka). I o moje się nie martw, że będzie miała problemy w przyszłości, bo
            wiem, że nie będzie miała.

            A ja życzę Ci, żebyś Ty nie miała problemów ze swoją chudzinką...
            • angela100 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 23.05.07, 09:19
              I jeszcze jedno... Za słodyczami nie przepada, w przedszkolu wiadomo:
              śniadanie, obiadek i podwieczorek (zresztą nie zjada wszystkiego, z tego co
              wiem). Przychodzi do domu o 15 i dopiero je kolacje: kanapka z twarożkiem albo
              wędlinka, no i mleko. W między czasie picie ( sama woda albo z sokiem
              malinowym, bo lubi)... Popołudnie na dworku, więc ruch cały czas. Więc uważasz,
              że ją przekarmiam? Czego za dużo? I z czego zrezygnować wg Ciebie?... Jeśli
              uważasz, że za gruba na ten wiek.
    • misiamama Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 12:58
      oczywiście, nie zmuszać, nie karać ani nie nagradzać w związku z jedzeniem.
      Ale ja w sprawie "grubasków"wink Mój synek też ma 3,5 roku i waży 18 kg, ma 106
      cm. Te dzieci są idealnie na 90 centylu, zarówno co do wzrostu, jak i wagi. A o
      nadwadze można by ewent. mówić, gdyby centyl wagi odbiegał od centyla wzrostu.
      Pozdr.
    • soemi Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:11

      Witaj, napewno niezgodność i zachowanie mamy upewnia dziecko, w tym że rodzice
      są słabi w postępowaniu z dzieckiem, tymbardziej że mama stosuje szantaż a
      dziecko i tak dostaje to co chciało. Dziecko zawsze będzie przychylne ku
      osobie, która jest słabsza lub ulega jego wpływom i zgadza się na zachcianki
      malucha.
      Okazjonalna odmowa zjedzenia posiłku nie wpłynie na zdrowie dziecka, każdy może
      mieć gorszy dzień. I nie karałabym tu malucha, ale jednocześnie nie dałabym
      żadnej łakoci do obiadu. Ewentualnie jogurt, owoc, czy może jakąś kanapkę.

      Moja Jaga ma 103 cm i 19,5kg. Je z chęcią, wg lekarza ma nadwagę 2kg.
      Ograniczamy jej jedzenie.
    • alpepe Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:21
      nie chce śniadania, to nie dawać, ale i nie kupować czekotubek, czeeriosów,
      lizaków i gum rozpuszczalnych.
      Moja jest starsza, rano pije szklankę kakao, w tygodniu potem o 9 w przedszkolu
      je śniadanie, a domu nie je nic, tylko je przekąski. Nie zmuszam jej do
      śniadania, ale też nie dam na pusty żołądek słodyczy. A jak zdarzy mi się z nią
      negocjować zjedzenie czegoś w zamian za słodycze, to zawsze konsumpcja słodyczy
      jest odroczona w czasie, a nie zaraz za parówką czekotubka...
    • weronikarb Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:31
      Po pierwsze duzo za duzo słodyczy.
      Po drugie - dziecko zdrowe sie nie zagłodzi, a jest na tyle duze ze samo powie
      kiedy chce.
      Moj syn ma 3,7l 15 kg 98 cm i teraz dopiero wyglada fajnie, bo do tej pory waga
      nie przekraczala 10 centyla, byly momenty ze nie dosiegal siatki.
      Jednak NIGDY nie zmuszalam do jedzenia.
      Teraz od2 miesiecy je niemozliwe ilosci jedzenia smile
      Sam dojrzal do tego ze jedzenie moze byc przyjemnoscia smile
    • renata20 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:34
      przeczytaółam post wiodący, nie czytałam co napisały w odpowiedzi dziewczyny.
      Napiszę jak to wygląda u nas w domu. Synek 2,5 roku, waga 13,2 kg. Z jedzeniem
      generalnie nie mamy problemów, je ładnie, tyle ile jest w stanie pomieścić w
      brzuszku, czyli - nie zmuszamy, nie naganiamy, nie wcskamy nic na siłę.
      Właściwie chyba jedyne co stosujemy w żywieniu to konsekwencja. Synek jest
      nauczony, że jada konkretne posiłki - śniadanie, II śniadanie, obiad, kolacja.
      Przekąski tylko pomiędzy obiadem i kolacją, chociaż II śniadanie to dla niego
      sama przyjemność, bo zazwyczaj zjada swój ulubiony serek, do przekąsek nie
      zaliczamy owoców, te dostaje kiedy tylko ma ochotę. Jeżeli nie chce jeść
      jednego z posiłków, to najpierw krótka analiza dlaczego, bo doskonale zdajemy
      sobie sprawę z tego, że nie wszystko co smakuje nam musi lubić i on. W
      przypadku zdecydowanej niechęci czekamy do następnego posiłku i ewentualnie
      jeżeli chce je jakieś owoce. Nie kłócimy się ze sobą, bo to i tak nie ma sensu -
      takie są zasady i już. Chociaż nie ukrywam nieraz aż mnie kręci, zeby mu
      powiedzieć, zjedz szyneczkę, a dam ci cukierkasmile no ale to jest serce matki...
      Czy brak jednego posiłu może wpłynąć negatywnie na jego rozwój? Naukowo nie
      wiem, jako matka uważam, że zdecydowanie gorzej wpłynie na niego zmuszanie go
      do jedzenia, przede wszystkim psychicznie - nie chcę, żeby mój syn przed
      wejściem do kuchni odczuwał strach, że znowu mu będą coś wciskać...
    • adudi Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:35
      jak nie zje jakiegos posilku to jej sie nic nie stanie.
      brakiem ogladania tv mozna karac, ale nie to, ze nie chce jesc.
      nie chce, to niech nie je. tylko ze moze nie wytrzymac do obiadu.....
      wtedy jak zglodnieje, to trzeba cos dac, ale nie slodycze.
      rozumiem, ze mozna zrobic sniadanie i oczekiwac, ze dziecko musi zjesc, bo sie
      zrobilo i tyle, jak juz obiad odmawia to tez jest zle, bo nei widze odgrzewania
      itp. po prostu jak moje dziecko nie chce jesc, to nie je i tyle. czeka do
      nastepnego posilku, w miedzyczasie cos zje, typu owoc, jogurt. ale nie
      slodycze....
      mozna zrozumiec zone. ale musi juz "wyrosnac" z tego, ze jak dziecko nie zje,
      to cos mu sie stanie a objecywanie lodow itp. prowadzi tylko do zlych nawykow.

      co do wagi, to nei da sie stwierdzic, czy ma nadwage czy nie jak sie dziecka
      nie widzi! jedna z mam napisala, ze to grubas, ze by odchudzala. koszmar! to ze
      jej 6-latek wazy tylko to nic nie znaczy. dziecko z wiekiem sie zmienia, rosnie
      i szczupleje. jak jest mniejsze to ma inna budowe. i mowienie ze jest otyle, na
      podstawie opisu jest chore!
    • adudi Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:42
      a tak na marinesie, jesli nie chce jesc, to trzeba pomyslec dlaczego. jesli
      zjadla cos wczesniej to trudno sie dziwic, nawet jak to bedzie tylko 1
      cukierek, dzieci tak maja, nawet sok jest w stanie zaspokoic glod, ale jesli
      tak jest codziennie, tzn. ze pora posilku jest nie ta.
      moja corka ma 2,5 roku i wazy ok. 15kg, chyba 97cmsmile pije mleko ok. 6 i wiem,
      ze do 7.30, czasem 8.30 nic nie zje i nie robie sniadan wtedy. wiem, ze ok. 8
      to najlepsza pora. wiem rowneiz, ze po 11 bedzie juz chciala zupe i po niej
      spac. ale jesli nie jestem w stanie dac jej o 11 zupy, to musi poczekac i
      czeka, czasem do 13. staram sie nie dawac slodyczy, lizakow itp. naczytalam
      sie, ze od tego moga tylko byc robaki, alergie itp. dostaje czasem, ale staram
      sie nie dawac. wole dac owoc, czy otworzyc puszke ananasa.....
    • 5_monika Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 13:46
      1.niegroźne smile
      2.błąd
    • sir.vimes Inne posiłki - niech nie je 22.05.07, 13:59
      Ale śniadanie rzeczywiście też "wmuszam". Ale nie groźbami i prośbami tylko
      rzeczową propozycją czegoś co dziecko lubi (oczywiście nie chodzi o słodycze czy
      inne śmieci, no czasem pozwalam na chipsy bananowe czyli suszone banany). Innych
      posiłków może sobie nie jeść i nie może wybierać produktów.

      Jeżeli często córka nie chce śniadania - to może pora źle dobrana?
      Poza tym można śniadanie "zastąpić" pożywnym napojem - mlekiem z miodem, gęstym
      sokiem, koktajlem z owoców, ajranem (chociaż to średnio się nadaje na czczo).

      Poza tym - po co dziecko je czekoladę tuż po posiłku? Po co dostaje suche płatki
      (jak będzie je jeść TYLKO na śniadanie - może polubi śniadania?)

    • bomba001 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 16:53
      zgadzam sie z toba, moze nie do obiadu, a moze mozna obiad wczesniej podac.
      inna kwestia to menu twojego dzicka- wola o pomste do nieba....
      nawet bym pomyslala ze to podpucha.....
      • myelegans Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 19:02
        Zdrowe dziecko sie nie zaglodzi. Przez pierwszy rok zycia dzieci kieruja sie
        instynktem i faktycznym glodem, jest glodne je, nie jest glodne nie je. Po
        drugich urodzinach na nawyki zywieniowe ma wplyw srodowisko i to "musisz zjesc
        sniadanie", "musisz zjesc to co masz na talerzu, kubku, butelce" itd. Te nawyki
        zywieniowe dzieci zabiora ze soba w swiat. Poza tym dzieci rosna skokowo, w
        okresie wzmozonego wzrostu maja wieksze zapotrzebowanie kaloryczne, wiec wiecej
        jedza, pozniej zwalniaja.
        Nie robcie jej "przyslugi" i nie pracujcie na jej tkanke tluszczowa i wysoki
        cholesterol i nadcisnienie juz od teraz. Dajcie dziecku swobode ile ma jesc.
        ustalcie pory posilkow i jak nie chce jesc np. sniadania to nie dajcie, az do
        nastepnego posilku. Jak zglodnieje w miedzyczasie dajcie cos zdrowego, jablko,
        marchewke, krakersa, nieslodzony jogurt, ale nie gumy, i slodyczne.
        Poza tym nie karmcie jej przed TV, wtedy nie skupia sie na jedzeniu, ani ile
        je, tylko na TV, wiec je o wiele wiecej niz mozg dyktuje.
        Mowisz, ze corka ma wyrazny brzuszek, uwazaj, zeby jej nie zostal, przy takich
        przekupno-podstepnych sposobach, nawet przy braku obciazen genetycznych
        wystarcza takie nawyki i za to WAm pozniej nie podziekuje .
        Moj syn ma 2.5 roku i tez czasami mam odruch kolanowy przydusic go do jedzenia
        ma 98cm, wazy 14.5kg. Bardzo czesto wypija kubek mleka rano, proponujemy
        pozniej sniadanie, odmawia, wiec nie dostaje nic poza piciem i owocami do
        lunchu. Po spacerze, zasuwa do domu i od drzwi krzyczy, ze jest glodny.
        Wczoraj na kolacje zjadl miseczke melona i tyle..... juz do rana. Wyluzowalam
        sie juz dawno i mam zasade, "nie chcesz nie jesz". Slodyczy prawie nie jada,
        owoce, mrozone jogurty, krakersy tak, raz na tydzien dostaje lizaka, albo
        kawalek ciasta. NIgdy nie byl na antybiotyku, nie jest alergikiem, czesto
        przychodzi przemoczony do cna i jest zdrowy.
    • tijgertje Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 22.05.07, 20:31
      lukaswojek4 napisał:
      Zazwyczaj kończy się na podaniu czegoś innego z jednoczesnym obiecywaniem:
      > "jak zjesz to dostaniesz lizaka" (loda, gumę lub inne ulubione przekąski mojej
      > córki).
      > Już po chwili Kornelia siada przed telewizorem, zjada parówkę, następnie
      > zasysa czekotubkę, potem gumę rozpuszczalną i to wszystko zagryza "kółkami"

      Juz widze mojego 3-latka... Nic by nie chcial jesc. No bo po co? Jak odmowi
      jedzenia i zrobi scene, to dostanie tyyyle pysznoscismile Moj lobuz wazy jakies
      14 kilo, je sporo, ale jeszcze wiecej spala, jedzenie dla niego to strata
      czasu, woli odkrywac swiat, wiec, ku mojej wielkiej rozpaczy przy jedzeniu musi
      miec jakas zabawke czy ksiazeczke, inaczej zadna sila do jedzenia go nie zmusi.
      Ma czsassem dni, ze nie chce jesc. Je malo albo wcale, nie rozpaczam z tego
      powodu, pilnuje stalych por posilkow i jak nie zje sniadania, to za godzine tez
      nie dostanie. Wie o tym, ja jestem konsekwentna, on nie protestuje. CZasem
      przez 2-3 dni je tyle co nic, za to potem sam z siebie nadrabia. Niektore
      dzieci juz tak majasmile Sama nie zawsze jem takie same porcje, raz czlowiek ma
      ochote, raz nie i juz.
    • asia06 Re: Przymusowe śniadanie - różnica zdań rodziców 23.05.07, 06:58
      Nie zmuszac do jedzenia! Dorośli też nie zawsze są głodni o wyznaczonych
      porach. Moja mala (2 lata) je mniej więcej regularnie, ale czasami ma ochotę na
      jakiś posiłek, a czasami nie. Śniadani eczasem zje o 9, a czasem o 11. A czasem
      w ogóle. Są dni, kiedy zajada tak, że sama zastanawiam się, gdzie to miesc, a
      są takie, kiedy z łaską zje jakiś pierwszy i ostatni posiłek ok 15. Ale
      wychodze z założenia, że sama doskonale wie, kiedy jest głodna. Ma się dobrze,
      jest zdrowa, chudzielcem nie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka