Dodaj do ulubionych

Napady złości

23.06.07, 23:16
Chłopiec, 18 miesięcy, od jakiegos czasu popazuje swoje nerwy - bije kogo ma pod ręką, rzuca zabawkami, piszczy. Jak sie zachować? Ja ignoruje, dobrze robie?

Potrafi się wkurzyć byle pierdołą-np. że drzwi od samochodziku - zabawki nie chcą mu się otworzyć. Straszny nerwus się robi hrrr

Jak jest u Was??
Obserwuj wątek
    • kinn26 Re: Napady złości 23.06.07, 23:29
      Moja roczna córeczka też chce czasem porządzić i ja czasami ulegam bo nie wiem
      co z tym robić,Chętnie poczytam odpowiedzi.
    • mamanatanielka Re: Napady złości 23.06.07, 23:40
      Czasami przetrzymuję, ale częściej próbuję go czymś zainteresować, np. popatrz, a co to na parapecie siedzi? albo, aleee samochód! W moim głosie oczywiście pełen entuzjazm. No i jest zabawa! Zazwyczaj te napady złości są też z byle powodu. Najczęściej gdy jest zmęczony. Najgorszy jest też wybór bajki. Wkładam do dvd teletubisie, krzyczy, że nie chce, wkładam krecika, krzyk, itd. Czasami pięć płyt zmienię zanim sobie coś wybierze. Oczywiście przed włożeniem każdej pytam; A może Krecik? Taaak - odpowiada, a za chwilę krzyk, że on nie chce krecika. Koszmar. Pocieszam się, że to może kiedyś minie...
    • mamaszymona2 Re: Napady złości 24.06.07, 02:17
      u nas to samołacznie z rzucaniem sie na pdodloge!!
      staram sie to ignorowac ale czasami tak mnie to draznize musze wyjsc z pokoju
      by ochlonac czesto tak jak w porzednim watku staram sie zwrocic jego uwage na
      co innego ale juz nie daje sie nabierac
      tez chetnie poczytam
      pozdrawiam zycze cierpliwosci
    • ik_ecc Re: Napady złości 24.06.07, 17:52
      mata811 napisała:

      > Straszny nerwus się robi hrrr

      Nie "sie robi" tylko jest. Dorastanie polega, min., na tym ze czlowiek uczy sie
      radzic z nerwami, emocjami. Maly czlowiek nie umie sobie poradzic - umie tylko
      natychmiast reagowac i wszystko z siebie wyrzucac. Bardzo zdrowo, tak na
      marginesie.

      Ignorowanie to jedna z gorszych rzeczy jaka mozna zrobic. Doskonale w ten
      sposob uczy sie malego czlowieka, ze jego dramaty nikogo nie obchodza (dla
      Ciebie jego zlosc to fanaberia, podczas gdy on przezywa wtedy prawdziwy
      dramat), oraz uczy sie wlasnie ignorowania innych ludzi, ich emocji i przezyc -
      wyrosnie na czlowieka ktory nie bedzie potrafil wspolczuc, pomoc, zainteresowac
      sie, itd.

      Pokaz mu lepiej ze go rozumiesz "jestes zly bo drzwi nie chca sie otworzyc!",
      czy "chcesz sie tym bawic, cchcesz sie tym bawic", czy "chcesz isc na dwor,
      chcesz isc na dwor" - daj mu slowa, nazwij to co chce, nazwij jego uczucia -
      nie musisz mu ulegac, pokaz mu ze go rozumiesz i dajesz mu prawo do odczuwania
      zlosci czy smutku.
      • zlota.baba Re: Napady złości 24.06.07, 19:09
        Dokładnie tak postępuję z moja córką. Ma 20 miesięcy i też miewa ataki złości.
        Wtedy przykucam naprzeciwko, by nasze twarze były na równym poziomie i spokojnie
        mówię "Rozmawiaj ze mną, rozmawiaj" Przeważnie milknie a ja mogę powiedzieć
        "Jesteś zła?" Gdy odpowiedź pada "Tak", opisuję to, co się dzieje: "Jesteś zła,
        bo rozsypała ci się wieża z klocków / nie mozesz brać pilota" itp. Przeważnie
        potakuje. Jeśli to pomaga i widze, ze jest spokojniejsza, proponuję coś innego
        "w zamian" "Zamiast pilota mozesz wziąć moje lusterko" czy "Zamiast klockami,
        pobawmy się znikopisem". Świetnie działa smile A mała potrafi sama przyjść i
        powiedzieć "Niunia źła, nie ma tati" czy coś w tym stylu smile
        • eps Re: Napady złości 24.06.07, 20:23
          mój ma 14 miesięcy i tez go denerwuje np. to ze drzwi samochodziku nie chcą sie
          otworzyć. wtedy rzuca nim mocno o podłogę i zaczyna sie mega ryk. Ja w takich
          chwilach mówię że nie wolno rzucac zabawką i czesto nie zwracam na niego uwagi,
          jak nie pomaga wychodzę z pokoju. Wtedy po chwili zajmuje sie czyms innym i nie
          płacze.
      • agava00 Re: Napady złości 24.06.07, 22:04
        > Ignorowanie to jedna z gorszych rzeczy jaka mozna zrobic.(...)

        mimo wszystko czasem dziecko sobie "nie zyczy", zeby sie nim zajmowac

        lepiej wtedy pozwolic mu sie uspokoic samemu

        nic na sile

        ---------
      • kropka1907 Re: Napady złości 25.06.07, 09:13
        Sorry, ale chyba Twoje dziecko nie wpadło jeszcze w prawdziwą furię, skoro
        udaje Ci się maluchowi tłumaczyć dlaczego się tak czuje. Mój dwulatek
        (dokładnie 2 l. 2 mies.)bardzo łatwo się wścieka, do tego od niedawna na
        wszystko odpowiada " nie" no i jak się wkurzy (oj często ) to jest nie do
        zatrzymania. Jest wrzask, pisk, kopanie, rzucanie zabawkami. Próba odezwania
        sie do niego kończy sie jeszcze większą histerią. Wtedy stanowczo sadzam go na
        podłodze i mówię, że idę do drugiego pokoju i wrócę jak się uspokoi. Nie
        zabraniam mu odczuwć złości - a niech siedzi i się złości. Ale ma wiedzieć, że
        to, że jest zły nie upoważnia go do demolowania zabawek i bicia wszystkich w
        pobliżu. I sczerze mówiąc to najskuteczniejsza z wypróbowanych przeze mnie
        metod poskramiania złośnika.
    • mswet Re: Napady złości 24.06.07, 22:39
      Moja trzylatka też ma takie napady złości. Staram się wtedy zachować spokój,
      choć niekiedy to trudne i spokojnie jej tłumaczę co i jak.
      chyba wszystkie dzieci przechodzą taki etap buntu i trzeba to przetwać.
      Życze powodzenia wszystkim, którzy "walczą" z małymi złośnikami
      • letica Do ik_ecc 25.06.07, 19:35
        Ok, to co piszesz, to bardzo trafne spostrzeżenia,ale mają zastosowanie do 3,4
        latków i wyżej.U dzieci młodszych się to nie sprawdza.Jest frustracja,megazłość
        i tyle - najlepiej wyjść z pokoju, ja mówię: "że mama przyjdzie jak przestaniesz
        krzyczeć" i wychodzę.Kiedy jest cicho, wchodzę - znowu larum(próbuje pogrywać i
        często wymóc na mnie coś,czego mu akurat zabronię - ostatnio zabawa
        nożyczkami,bo się uparł...) - wtedy wychodzę znowu.Po czasie syn sam otwiera
        drzwi i idzie dać buziaka,bo uczę go,że "trzeba przeprosić za swoje "fochy".Być
        może są to małe dramaty,ale często też i krnąbrność,której przyświeca dewiza : "
        a właśnie,że będzie po mojemu" - stąd tez kierunek złości często skupia się na
        samych rodzicach.Dziecko zostawione samo sobie(ale z kontrola)uspokaja się.U
        mnie to tylko działa.Potem jest buziak i zapominamy o sprawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka