Dodaj do ulubionych

pięciolatek w tolalecie

04.08.07, 11:34
mieszkam w domku jednorodzinnymna górze,na dole zaś babcia i jej pięcioletni
wnusio,bo jego rodzice wyjechali za granicę.MLody jest bardzo rozpieszczony
przez dziadków,wychowują go od urodzenia.zachowuje sie jak pępek
świata:wrzeszczy,tupie,biega,ma babunie na każde zawołanie.najbardziej wkurza
mnie jego zachowanie w toalecie-robi kupę przy otwartych
drzwiach,niemiłosiernie stęka,a kiedy jest już po sprawie to woła babcie żeby
mu pupę wytarła, a ta leci na złamanie karku.mieszkam z roczną córeczką na
górze,ale te jego wariactwa i dzikie wrzaski budza ja rano i nie pozwalaja
spokojnie pospac w dzień.Jakoś nie mam odwagi zwrocic mu uwagi.mąż
próbował,ale babcia sie obraziła.Wasze pięciolatki to tez takie
beksy,fajtłapy i czorty?
Obserwuj wątek
    • anetina wyprowadźcie się, jeśli wam przeszkadza 04.08.07, 12:31
      ja mam 4 latka, więc nic nie wiem o 5 latkach smile
      ale mój robi co swoje przy zamkniętych drzwiach
      a nawet sam sobie wyciera pupę, ale robi tak już od ponad roku
    • maniu111 do anetina 04.08.07, 16:14
      a niby dlaczego to my mamy sie wyprowadzić?fakt, przeszkadza mi jego
      zachowanie, i jak kiedyś,kiedy jeszcze nie mieszkał z nami,bardzo go lubiłam,
      tak teraz mam go serdecznie dosyć.moje dziecko za 4 lata też bedzie
      pięciolatkiem i pytam tylko czy wszystkie dzieci w tym wieku tak sie zachowuja
      czy tylko ten jeden chłopiec.
    • royalmail Re: pięciolatek w tolalecie 04.08.07, 16:34
      maniu111 napisała:

      Wasze pięciolatki to tez takie
      > beksy,fajtłapy i czorty?

      a podobno go kiedyś lubiłaś... ?
      a co do załatwiania się przy otwartych drzwiach i stękania - zaglądając kilka
      razy do ubikacji w przedszkolu, nie takie widoki i odgłosy się spotyka. nie
      mówiąc o tym, że wiele dzieci woła wychowawczynię, aby wytarła im pupę.
    • mw144 Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 09:29
      Moje starsze dziecko radzi sobie ze wszystkim w łazience sama mniej więcej od
      wieku 3 lata i robi to za zamkniętymi drzwiami, ale ostatnio był u nas "w
      gościach" 6-latek, który po skończeniu kupy (wszyscy goście zostali wcześniej
      poinformowani, że idzie ją robić) zawołał mamę wrzeszcząc z łazienki, żeby mu
      podtarła tyłek i założyła spodnie. Nie wiem czy to kwestia wychowania czy
      złośliwości dzieci, ale nie tolerowałabym czegoś takiego u siebie w domu.
    • bj32 Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 09:51
      "kiedy jeszcze nie mieszkał z nami" Jak to? To jakiś taki egzemplarz przechodni?
      Zwykle dzieci w tym wieku są juz dość samodzielne... Toć to wiek przedszkolny,
      a która przedszkolanka podcierałaby tyłek staremu koniowi? Tylko jak do
      przedszkola nie chodzi, a rozpuszczony, to pewnie robią wszystko za niego... I
      takie dzieci sie trafiają.
      Ja bym zwyczajnie zwracała uwagę i cześć. To tylko dziecko i jakichś norm
      społecznych nauczyć się musi.
      • kerry_weaver Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 10:01
        Ale on tak się zachowuje u siebie w mieszkaniu czy do Ciebie chodzi robić tę
        kupę? Jak u siebie to nic Ci do tego.
        Mój syn był takim "fajtłapą i beksą" jak to niekulturalnie określasz, do 6
        urodzin podcieralam mu pupę i jakoś nie widzę w tym nic złego, dziecko to
        dziecko, jak widać nauczył się samodzielności kiedy przyszedł jego czas. Moja 4-
        latka jest za to super samodzielna w toalecie, co często owocuje tym że połowa
        kupy zostaje w majtkach bo ona nie pozwala sobie pomóc przy wycieraniu... nie
        wiem co wolę.
    • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 10:12
      prawdopodobnie dziadkowie rozpieszczają go bo chcą mu w jakiś sposób wynagrodzić
      to że wychowuje się bez rodziców, ie widze w tym żadnego problemu. Wrzeszczenie
      tupanie i hałasowanie to normalne w tym wieku, zobaczysz czy ty będziesz
      wychowywała swoje dziecko na cichego, spokojnego inwalidę życiowego.
      Sprawa załatwiania potrzeb to już nie twoja sprawa jeżeli dziadkom nie
      przeszkadza podcieranie, co prawda dużego już dziecka, a ty nie jesteś włączona
      do tego to raczej nie powinno cię to obchodzić.
      Co się tyczy budzenia dziecka, może po prostu jest ono już wyspane, i nie
      potrzebuje więcej snu, gdyby było inaczej nie budziłoby się ( mieszkałam przez
      rok z małym dzieckiem u babci gdzi mieszkał również mój wówczas 17 letni brat
      ostra muzyka techno doprowadzała mnie do szału, ale mała jak była zmęczona do
      spała) . Nie wyładowuj złości spowodowanej swoim zmęczeniem na innych.
    • maniu111 Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 17:05
      ok,jestem poprostu zazdrosna i smutno mi jak obserwuje tą sytuacje.przeciez to
      tak samo dziadkowie mojej córki jak i małego.i wiecie, oni wydaja sie być
      szczesliwi,ze wnuczek mieszka z nimi, a rodzice,którym nic nie brakowało
      wyjechali za granice do pracy i nie tesnia za małym ani on za nimi(nie okazuje
      tego?).babcia wszedzie z małym, wszystko mu kupuje, a moja córką nawet na
      spacer nie wyjdzie...uf już mi lżej.
      • asiawww Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 19:55
        nic tak nie męczy jak cudze dzieci. najlepiej porozmawiaj z babunią.
        może ona chce mu wynagrodzić brak rodziców takim ciągłym byciem do
        jego dyspozycji. ale to nic dobrego - zrobi dzicku krzywdę. 5
        latek powinien załatwiać sprawy kiblowe sam. za chwile bedzie
        chodził do szkoły, a tam dzieciaki go wyśmieją, jeśli nie bedzie
        potrafił poradzic sobie z tymi sprawami. pewnie wyręcza go także w
        wielu innych sprawach, a efekt tego wszystkiego będzie taki, że
        dziecko będzie rozpuszczone i rozwydrzone.
      • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 21:50
        postaw się na miejscu tego pięciolatka zastanów się czy chciałabyś wychowywać
        się bez rodziców, teraz chyba ma mały kontakt z rówieśnikami al pomyśl co będzie
        jak pójdzie do zerówki gdzie dzieci rozmawiaj o rodzicach, gdzie są
        przedstawienia z okazji dnia ojca, dnia matki. Czy chciałabyś wtedy być na jego
        miejscu, i czuć sie inna,gorsza pozbawiona miłości rodziców. Żal ci miłości
        którą dziadkowie mu dają. Mając takich dziadków powinnaś się raczej ciszyć bo
        masz świadomość, że gdyby tobie coś sie stało twoje dziecko będzie miało u nich
        dom taki sam jaki ma ten chłopczyk, że nie pozostanie pozbawione miłości. Twoje
        dziecko ma ciebie, a kogo ma ten chłopczyk, on ma tylko dziadków zastępujących
        rodziców. To tak samo jakbyś miała pretensje do kuzynki, że zajmuj się swoim
        dzieckiem zamiast twoim. Twoi dziadkowie robią wszystko aby zrekompensować mu
        brak rodziców, czy ty nie robisz wszystkiego dla swojego dziecka aby uchronić
        jej od nieprzyjemności, czy nie okazujesz jej miłości.
        Może troszkę więcej wyrozumiałości i uczuć nie tylko w stosunku do swojej
        najbliższej rodziny
        • maniu111 Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 22:57
          przeciez ten chłopiec ma rodziców i oboje mają się ok.jak był
          niemowlakiem to imprezowali,a dziadkowie byli b.szczęsliwi,że maja
          go na wyłącznosc.kupili młodym mieszkanko,ale to oni tam mieszkali a
          mały u babci.babcia pielegnowała jak sie przeziebił,ubierała,śpi z
          małym do tej pory w jednym łóżku,i to nie z powodu braku innego
          posłania.młodzi tak luz poczuli,że mało do rozwodu nie doszło-
          zaczeły sie zdrady.tato chłopca wyjechał na wyspy,mama sprawe
          przemysłała i po pół roku wyjechała do niego.planują być tam, az
          zarobia na domek z ogrodem i super furę, a małego planuja zabrać ale
          kiedy, to niewiadomo.wzięli by go już, ale pod warunkiem,że babunia
          tez poleci,żeby nim sie opiekować,bo oni zapracowani.i co wy na to?
          • nunik Re: pięciolatek w tolalecie 06.08.07, 23:54
            Niech babunia leci.
            Będziesz ich miała z głowy.
          • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 08:38
            i tego zazdrościsz temu chłopcu, takiej miłości rodzicielskiej. Chyba łatwiej
            dziecku zaakceptował brak rodziców z powodu ich śmierci, niż ich brak z powodu
            wygodnictwa i braku miłości. Jeżeli zazdrościsz temu chłopcu miłości dziadków,
            to dla mnie jsteś bezduszną, egoistyczną istota. A w twojej tutaj opisanej
            rodzinie ludźmi są tylko dziadkowie, których stać na okazani miłości osobie
            która tego najbardziej potrzebuje czyli temu znienawidzonemu przez ciebie
            pięciolatkowi. Zastanów się w jakim duchu wychowujesz swoje dziecko.
          • ik_ecc Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 21:49
            Tak czy inaczej nie jest to wina tego dziecka.
            Dziecko roznie moze odreagowywac stres zwiazany wlasnie np z tym ze
            rodzice sie nim nie zajmuja. Moze zachowywac sie bardziej bezradnie
            czy wiecej wrzeszczec. Wszystko ma swoje przyczyny.
    • jusienka Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 00:51
      biedny maly dzieciak...
      • maniu111 Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 11:07
        a moim zdaniem,to nie on jest biedny tylko jego dziadkowie,babcia
        kiedys mi powiedziała,ze jak mały wyjedzie to będzie się czuła,
        jakby ktos jej pepowine odciął-czy to nie jest chore?.powiedziała,ze
        robi to wszystko,żeby młodzi(sa juz 4 lata po slubie)na nowo
        scementowali swój zwiazek.wydaje mi się,ze nic tak ludzi nie zbliza
        jak dziecko,opieka nad nim,obserwowanie jak rośnie, rozwija sie-
        przynajmniej tak jest w moim związku.nie chce juz wiecej drążyć tego
        tematu,póki co musze mieszkać z nimi w jednym domu.Mam nadzieje,że
        jak już mały poleci do "tatusia i Mamusi"to babcie też weźmie.
        • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 11:12
          nie musisz z nim mieszkać w jednym domu , możesz się wyprowadzić, bo chyba
          mieszkasz pod dachem dziadków a nie swoim. Najgorzej jak ktoś nie potrafi
          docenić tego co dostaje od innych, tylko cały czas żąda więcej.
        • jusienka Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 12:16
          Moim zdaniem biedne dziecko. Ma rodzicow, dziadkow i Ciebie (ciocie pewnie), a
          tak naprawde to on nie ma nikogo.
          Traktujesz dziecko i jego dziadkow przedmiotowo. Jestes zazdrosna, plytka, bez
          serca. Najpewniej przygarneli Cie rodzice meza, jak i tego chlopca. Dziecko
          nawet usmiechem sie odwdzieczy, a Ty? Zamiast pomoc piszesz: "Mam nadzieje,że
          jak już mały poleci do "tatusia i Mamusi"to babcie też weźmie". Zenujace!
          Obys tylko swojego dziecka na kogos podobnego do siebie nie wychowala...
        • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 13:11
          jeszcze jedno nie życzę tobie aby twoje dziecko wychowywało sie bez rodziców,
          nie życzę tobie abyś widziała to usilne poszukiwanie rodziców w każdej
          napotkanej osobie, bo jest to widok przykry i chwytający za serce każdą normalną
          osobę. Może następnym razem zastanów się nad tym co piszesz, albo weź się do
          roboty zamiast wypisywać tak pozbawione serca posty. Z drugiej strony dziadkowi
          powinni odciąć pępowinę z wami, może jakbyś musiała sama zatroszczyć się o
          mieszkanie i opłaty, a nie żerować na dobroci teściów to stałabyś się bardziej
          czuła na krzywdę innych.
        • ik_ecc Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 21:50
          Pretensje masz do absolutnie wszystkich, a skupilas sie na bogu
          ducha winnemu dziecku...
    • dorotamakota1 Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 14:03
      Może spróbuj zrozumieć tego chłopczyka.
      Sama spróbuj go zmienić. Weź go na spacer, na lody, porozmawiaj z
      nim, pogadaj o sprawach kibelkowych i innych, wytłumacz jak powinno
      się robić, wszystko to co ci przeszkadza.
      Możesz pomóc dziadkom. Dziedkowie to w końcu dziedkowie. Swoje
      dzieci już odchowali i mogą nie mieć już siły...
      • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 14:19
        poczytaj dalsze wypowiedzi autorki, zarówno pięcioletni chłopczyk jak i
        dziadkowie ją nie interesują
    • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 15:30
      poczytałam sobie twoje wcześniejsze posty i stwierdzam jedno jesteś podłą,
      wredną i niedojrzałą kobietą, mogę tylko współczuć twojemu niedoszłemu bratankowi.
      • olamazur Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 15:41
        makurokurosek napisała:

        > poczytałam sobie twoje wcześniejsze posty i stwierdzam jedno
        > jesteś podłą, wredną i niedojrzałą kobietą, mogę tylko współczuć
        > twojemu niedoszłemu bratankowi.

        Nie można wydawać o kimś opinii na podstawie kilku postów. Nic o
        niej nie wiesz tak naprawdę. Coś tam napisała w przypływie złości -
        i tyle wiemy. Każdy z nas czasem kogoś obgaduje, a innym razem o
        tych samych osobach może wyraziłby się życzliwiej. Nakręcałaś się z
        postu na post i takie są wyniki Twojego nakręcania, czy mają coś
        wspólnego z rzeczywistością - nie wiadomo.
        • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 15:55
          dziewczyna ma za złe niedoszłej teściowej, ze zajmuje sie synem swojego
          niedojrzałego syna ( matka dziecka miała 17 lat), że wzięła na siebie wychowanie
          wnuka bo młodzi nie potrafili sprostać temu obowiązku. Ma za złe kobiecie, która
          dała jej dach nad głową, że za mało dla niej robi. Oczywiście starsza pani
          powinna cały czas biegać wokół niedoszłej synowej, ale i tak nie zasłuży na jej
          szacunek. W postach autorki widać tylko że jest pustą, głupią idiotką,która ni
          potrafi dojrzeć czegoś więcej niż siebie
          • maniu111 Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 20:59
            pastwcie sie nade mna,wyzywajcie,wyzywajcie od idiotek.nie jestem
            straszna, i mały tez tak o mnie nie myśli:zawsze biore go na
            spacery,na plac zabaw,tylko mi pozwala obciać sobie paznokcie(nawet
            babci nie da tego zrobic),jak rano wyskoczy z łózka to pedzi do mnie
            na górę i wskakuje do mojego wyrka.jeździmy razem na
            rowerach,własnie dziś, kiedy razem byczylismy się na trawie
            powiedział:kocham cie ciociu.na poczatku zapytałam, czy wasze
            pieciolatki tez są takie rozbrykane i niesamodzielne,a wy na mnie
            naskoczyłyscie.a teraz wyjasnienia:
            - rachunki płacimy sami,sami gotujemy
            - przed urodzeniem córki,przez 8 lat pracowałam dużoi mimo,że praca
            umysłowa,to dała mi w kość.do 5 mies.ciąży wstawałam o 3 rano i
            szłam do pracy.wracałam po 13.
            i nigdy w życiu nie nazwałam nikogo idiotką, jak czynią to
            osoby na tym forum,co swiadczy o ich madrości i "dobrym wychowaniu"
            • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 07.08.07, 22:45
              szkoda, że w twoich postach nie widać szacunku ani do tego chłopca, ani tym
              bardziej do jego dziadków, tylko ciągła złość, niechęć i pretensje.Można zadać
              to samo pytanie tobie czy wszyscy twoi przyjaciele i członkowie twojej rodziny
              są tak niesamodzielni jak ty ( bo chyba mieszanie u teściów w tym wieku i
              liczenie na ich pomoc, a w razie jej braku ciągłe pretensje można nazwać
              niesamodzielnością)
              • olamazur Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 08:16
                makurokurosek napisała:

                > szkoda, że w twoich postach nie widać...

                Posty z definicji są fragmentaryczne i całej prawdy o człowieku nie
                przekazują. Coś tam po nich widać, ale nigdy nie jest to pełny
                obraz. Po Twoich postach np. widać, że jesteś popędliwa w ocenach,
                nie wahasz się używać obraźliwych słów, kłótliwa itd. Czy to pełny
                obraz Twojej osoby? Założę się, że nie smile Na pewno masz mnóstwo
                dobrych cech. Wyluzuj i nie obrażaj ludzi, bo przykro się czyta.
                • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 08:26
                  przykro to się czyta post trzydziestoletniej kobity mającej za złe
                  pięciolatkowi, że mając niedojrzałych rodziców mieszka z dziadkami. No chyba, że
                  ty lubisz czytać posty pozbawione uczuć i współczucia.
                • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 08:38
                  co do mojej oceny, zgadzam się z nią, szybko wyrabiam sobie zdanie na temat
                  ludzi i nie boję się mówić im tego prosto w twarz, nie ukrywam sie ze swoimi
                  poglądami, bardzo lubię dyskutować ( co niektórzy nazywają kłótliwością choć
                  dyskusja i kłótnia mają inny wydźwięk emocjonalny).Uważam wręcz, że do
                  niektórych osób ,zwłaszcza tych z ciągłymi pretensjami oraz nastawionych
                  roszczeniowo ( patrz autorka postu) należy mówić prosto i ostro co się na temat
                  ich postawy myśli bo inaczej nie zrozumieją.
              • maniu111 Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 10:29
                u tesciów mieszkamy tylko dlatego,ze sami nalegali.dom jest duzy i
                duzo w nim roboty,a tesciu do pomocy sie nie kwapi.gdyby nie ich syn
                (mój partner)dom dawno był by ruiną.a co w tym złego,że
                chciałabym,żeby czasem teściowa wzięła córke na spacer,mała jest za
                nia strasznie:przykro mi jak stoi przy schodach, krzyczy baba w
                niebogłosy,a z dołu żadnej reakcji,bo baba właśnie karmi wnuczka np.
                nie licze na pomoc teściów, bo jej nie potrzebuję,dziwi mnie tylko
                ich podejscie do opisanej sytuacji.
                A ty makurokurosek to pewnie sama dziecko tęściom podrzucasz i
                taka cieta na mnie jesteś,albo też masz w domu takiego
                niesamodzielnego,niewychowanego dzieciaczka.Przyznaj się!
                • makurokurosek Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 12:11
                  w domu mam dwulatkę więc ie wiem jaka będzie za 3 lata, zarówno moja mama jak i
                  teście mieszkają od nas 300km . Widzimy się raz na pół roku, a cięta jestem bo
                  jak oczekujesz samodzielności od 5 latka to sama bądź samodzielna i zaradna,
                  nie tylko ciebie teście zaprosili do domu jego też, więc jak się jego czepiasz
                  to czep się najpierw siebie.
    • dorotamakota1 Re: pięciolatek w tolalecie 08.08.07, 17:30
      Mój syn ma prawie 5 lat.
      Robi kupę przy otwartych drzwiach, stęka nieraz podcieram mu pupę bo
      nie chcę aby od niego śmierdziało.
      Nam to nie przeszkadza w końcu jest u siebie w domu.
      Drzwi nie zamyka się za dziećmi nawet w przedszkolu jeśli sobie tego
      nie życzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka