moja córeczka ma 17 miesięcy. Jest bardzo grzeczna. Powiedzialabym
nawet, że zbyt grzeczna

Ładnie sie bawi, ale tylko w towarzystwie
osób dorosłych i tylko wtedy, gdy ja jestem obok. Nie chce sie bawic
z dziećmi. Płacze, gdy inne dziecko dotyka jej zabawki. Dziś
zaprosiłam 19 miesięcznego wnuczka moich sąsiadów na "kawkę". Kiedy
tylko mały wszedł do domu, moja córeczka przykleiła się do mojej
nogi i chowała się za mną. Próbowałam namówić ją, żeby zrobiła
cześć, cacy itp... A ona patrzała na chłopca ze strachem w oczach.
Najgorsze zaczęło się, kiedy mały wziął jej piłeczkę. Agatka
ażzaniosła się od płaczu. Sasiadka szybko ewakuowała się z synkiem,
a ja jeszcze długo uspokajałam małą... Pozatym gdzy podchodzi do
niej ktoś obcy od razu wspina się na mnie i tuli. Nie moge nawet
wyjśc do łazienki, bo ona płacze. Nie pozwala się nikomu innemu
nosić na rękach. Kiedy babcia próbóje wziąc ją na spacer, ona
wyciąga do mnie ręce i płacze, że je też mam iść. Nigdzie nie mogę
wyjśc, a już napewno nikt inny jej nie uśpi. Dodam,że sędzam z małą
cały dzień, może to błąd, ale niestety sama ją wychowuje i innego
wyjścia poprostu nie ma. Czy wasze dzieci też się tak zachowują? Co
robić w takich sytuacjach?